<?xml version="1.0"?>
<?xml-stylesheet type="text/css" href="http://pl.gospeltranslations.org/w/skins/common/feed.css?239"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl">
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/w/index.php?feed=atom&amp;namespace=0&amp;title=Specjalna%3ANowe_strony</id>
		<title>Gospel Translations Polish - Nowe strony [pl]</title>
		<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://pl.gospeltranslations.org/w/index.php?feed=atom&amp;namespace=0&amp;title=Specjalna%3ANowe_strony"/>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Specjalna:Nowe_strony"/>
		<updated>2026-06-09T21:30:52Z</updated>
		<subtitle>Z Gospel Translations Polish</subtitle>
		<generator>MediaWiki 1.16alpha</generator>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/G%C5%82oszenie_%C5%82aski</id>
		<title>Głoszenie łaski</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/G%C5%82oszenie_%C5%82aski"/>
				<updated>2023-04-26T11:11:17Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Preaching Grace}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Był piękny słoneczny poranek. Siedzieliśmy z żoną na werandzie, ciesząc się wspólnie spędzoną niczym niezmąconą chwilą, gdy na drodze przed domem pojawił się biały sedan. Samochód zaparkował kilka metrów od nas, po czym wysiadł z niego elegancko ubrany kierowca, a młoda pasażerka została w aucie. Od razu wiedziałem, w czym rzecz. Spojrzałem na moją żonę, Nancy, i szepnąłem: „Świadkowie Jehowy. Zajmę się tym.”.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Mężczyzna podszedł do mnie i powiedział „dzień dobry”. Zanim cokolwiek dodał, przejąłem ofensywę: „Tak, sytuacja na świecie jest coraz gorsza, nieprawdaż?”. „Eee, tak”, odpowiedział, „ale...”. Nie pozwalając, aby kontynuował, wskoczyłem mu w słowo jak Jet Li w filmie „Nieustraszony”.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;„Problem nie leży w tym,” odparłem, „w jaki sposób radzę sobie z bolączkami świata. Wiem, że obydwoje jesteśmy przekonani o swojej racji. Zadam panu pytanie: dokąd prowadzi pańska wersja?”. Otworzył usta, aby mi odpowiedzieć, jednak Jet Li okazał się szybszy. Znowu go uciszyłem, zmieniając temat i pytając: „Czy określiłby się pan mianem „narodzony na nowo”? „Nie, ale...”, wyjąkał bez przekonania. Wtrąciłem: „Nie istnieje żadne „ale”, przyjacielu. Biblia przeczy nauczaniu twojej organizacji. „MUSICIE narodzić się na nowo!”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Czułem, jak ten mężczyzna maleje w oczach pod wpływem mojego niemal szaleńczego ataku. Nie mogłem się powstrzymać. Szykując się do zadania ostatecznego ciosu, przypomniałem sobie scenę, w której Jet Li unicestwia przeciwnika oszałamiającą serią kopnięć z obrotu.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;„Jezus, przyjacielu, jest BOGIEM!” - krzyknąłem mu w twarz. Nie potrzebowałem nawet Biblii, śmiało wykrzykując werset za wersetem. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i BOGIEM było Słowo.&amp;quot;, Ew. Jana 1:1. Proszę zauważyć, że nie jest to „bóg&amp;quot; przez małe „b&amp;quot;, jak sugeruje wasz Przekład Nowego Świata”. Spojrzałem na pasażerkę samochodu i oznajmiłem jej, aby kazała swojemu przyjacielowi korzystać z prawdziwego przekładu.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Bynajmniej nie zamierzałem na tym poprzestać. Zacząłem chodzić w tę i z powrotem. Mój słuchacz i jego siedząca w samochodzie pomocniczka patrzyli na mnie zdumieni. Mężczyzna spróbował się wtrącić, ale ja ciągnąłem dalej: On jest Bogiem „PONAD WSZYSTKIM&amp;quot;, List do Rzymian 9:5. Jeśli to panu nie wystarcza, być może przekona pana List do Kolosan 2:9? „W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: BÓSTWO, na sposób ciała&amp;quot;. Dla efektu powtórzyłem słowa: „PEŁNIA BÓSTWA!&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W tym momencie mężczyzna wydawał się już mocno poirytowany. Jednak ja zaserwowałem mu kopnięcie z obrotu: „Powiem panu coś na zakończenie, a potem może mi pan opowiadać do woli. W Objawieniu 1:17-18 czytamy: „Jam jest Pierwszy i Ostatni i żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani.&amp;quot; Co mi pan na to powie?&amp;quot;. „Niech pan nic nie mówi&amp;quot;, odpowiedziałem sam sobie, „Obydwoje wiemy, że chodzi o Jezusa. Umarły i żyjący. Pierwszy i Ostatni. Czy to nie ciekawe? Kogo Stary Testament określa „Pierwszym i Ostatnim&amp;quot;?&amp;quot;. Zauważyłem, że mężczyzna już nawet nie próbuje mi przerywać. Odparł jedynie: „Pewnie pan sam mi powie&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jeszcze bardziej ośmielony jego ustępstwem, spojrzałem w okno samochodu, napotykając surowy, wręcz niedowierzający wyraz twarzy młodej kobiety. Oznajmiłem jej, żeby następnym razem wybrała się z kimś, kto zna Biblię. Potem odwróciłem się do mężczyzny, mówiąc: „W Księdze Izajasza 44:6 czytamy: „Tak mówi Pan, Król Izraela i Odkupiciel jego, Pan Zastępów: Ja jestem pierwszy i Ja ostatni; i nie ma poza Mną boga.&amp;quot;. Zaskoczyłem nawet sam siebie, a wszystko razem nie trwało nawet dziesięciu minut.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Następnie spojrzałem na mężczyznę, oświadczając: „Skończyłem. A pan co ma do powiedzenia?&amp;quot;. Spojrzał na mnie i odparł: „Powiem tak: obiecuję, że nigdy nie zostanę Świadkiem Jehowy, ale czy wie pan, gdzie mieszkają Monaghanowie?&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jakimś cudem (chociaż nie wiem, jakim), zdając sobie sprawę, że zatrzymał się tylko w celu zapytania o drogę, udało mi się wytłumaczyć mu, jak dojechać do domu sąsiada. Wykrzesałem z siebie również siłę, żeby pomachać im na do widzenia.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Istnieją dwie „dobre&amp;quot; strony tej sytuacji. Po pierwsze, wyrecytowałem z pamięci wiele biblijnych wersetów i częściowo udało mi się pocieszyć samego siebie pamiętając, że „słowo Boga nie wraca do Niego, zanim wpierw nie osiągnie zamierzonego przez Boga celu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Po drugie, zmusiło mnie to do myślenia. Zastanawiałem się, czy to możliwe, że tak samo jestem odbierany, gdy głoszę kazania? Zauważyłem, jak łatwo przychodzi mi traktować „zagubionych&amp;quot; ludzi w sposób arogancki i dominujący, który jeszcze bardziej ich gubi, jednocześnie myśląc, jaki jestem wspaniały. Zdałem sobie sprawę, że o ile głoszonej przeze mnie Ewangelii i postawy nie przepełni łaska oraz miłość, nie będę jakimś potężnym kaznodzieją czy wygadanym chrześcijaninem, lecz jedynie „miedzią brzęczącą albo cymbałem brzmiącym&amp;quot; (1 Kor. 13:1).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Ludzie potrzebują coraz więcej miłosierdzia Jezusa, który zaprasza ich do siebie („Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.&amp;quot;, Mat. 11:28). Potrzebują zobaczyć i usłyszeć Jezusa, który jest „pełen łaski i prawdy&amp;quot; (Jan 1:14). Życie wystarczająco ich przytłacza. Nie trzeba dokładać im jeszcze z ambony. Potrzebują Jezusa, a nie Jeta Li.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Poni%C5%BCenie_dla_chwa%C5%82y</id>
		<title>Poniżenie dla chwały</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Poni%C5%BCenie_dla_chwa%C5%82y"/>
				<updated>2022-11-03T12:19:27Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Humiliation to Exaltation}}&amp;lt;br&amp;gt;  Po prostu tak jest napisane. Słowa te widnieją, jakby stanowiły jedynie dodatkową refleksję do drugiego rozdziału Księgi ...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Humiliation to Exaltation}}&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po prostu tak jest napisane. Słowa te widnieją, jakby stanowiły jedynie dodatkową refleksję do drugiego rozdziału Księgi Rodzaju. Wiemy jednak, że w zamyśle i natchnieniu Ducha Świętego nie ma dodatków „po przemyśleniu”. Spoglądamy zatem na ten fragment, aby zrozumieć nasz stan sprzed niedoli grzechu. Rozdział 2, werset 25 mówi: &amp;quot;Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu.&amp;quot;. Stąd wiemy, że wstyd nie istniał zanim pojawił się na świecie grzech. Ludzie się nie wstydzili. Poczucie upokorzenia było im zupełnie obce i nieznane. Jednak wraz z pierwszym popełnionym grzechem odczuli potężne obciążenie związane z osobistym wstydem i zażenowaniem. Uczuć tych możemy doświadczać w różnym stopniu nasilenia. Najgorszy rodzaj wstydu, najokropniejsza forma zawstydzenia, prowadzi do kompletnego upokorzenia. Upokorzenie nie oznacza jedynie rumieńców z zawstydzenia, ale również poczucie rozpaczy z powodu utraty godności i zrujnowanej reputacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A jednak nasz Zbawiciel poprzez swoje wcielenie dobrowolnie zstąpił właśnie na ten padół wstydu i hańby. Znany w USA hymn „Ivory Palaces” (Pałace z kości słoniowej) przedstawia scenę zstąpienia z chwały — dobrowolne opuszczenie przez Syna Człowieczego pałacu z kości słoniowej, czyli Jego odwiecznego mieszkania. Świadomie postanowił On pozbawić się reputacji, stać się człowiekiem i sługą, posłusznym aż do śmierci. Chrystus świadomie przyjął na siebie to poniżenie, będące początkiem całej Jego drogi, którą przemierza do chwały i swojego ostatecznego wywyższenia. Droga opisana w Nowym Testamencie rozwija się od uniżenia w czasie narodzin Jezusa do Jego wywyższenia poprzez zmartwychwstanie, wniebowstąpienie i powtórne przyjście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wywyższenie jest dokładnym przeciwieństwem, silną antytezą, uniżenia. Poprzez wywyższenie godność jest nie tyle odzyskana, co ukoronowana w chwale należnej jedynie samemu Bogu. Zatem spoglądając na biblijny wątek wywyższenia Jezusa widzimy, jak Ojciec nagradza Swojego Syna i ogłasza Jego chwałę całemu stworzeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszymy, że nikt nie wstępuje do nieba oprócz Tego, który z nieba zstąpił oraz że poprzez chrzest otrzymujemy znamię i znak udziału, jaki mamy z Jezusem zarówno w jego uniżeniu, jak i wywyższeniu. Obietnica udziału w wywyższeniu Chrystusa zostaje dana każdemu wierzącemu — jednak jest warunek. Ostrzeżenie jest jasne: o ile nie wejdziemy dobrowolnie w uniżenie Jezusa, nie będziemy mogli oczekiwać udziału w Jego wywyższeniu. Tę właśnie koronę mamy przed oczami my, którzy nie mamy prawa do wiecznej chwały i czci, lecz otrzymamy ją pomimo wszystko, ponieważ zdobył ją za nas nasz doskonały Wybawiciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W 1990 roku napisałem książkę „The Glory of Christ” (Chwała Chrystusa). Praca nad nią była jednym z najbardziej ekscytujących doświadczeń w mojej karierze pisarskiej. Moim zadaniem było zademonstrować, że pomimo ogólnego postępu w życiu i posłudze Jezusa, przechodzącego od uniżenia do wywyższenia, nie jest to rozwój w linii ciągłej, przebiegający bez żadnych przeszkód. Przeciwnie, książka wyjaśnia, że w drodze Jezusa od uniżenia ku wywyższeniu, nawet w momencie Jego największego poniżenia istnieją przerwy pełne łaski Boga, w których manifestuje się również chwała Jego Syna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na przykład, spoglądając na narodziny Jezusa, łatwo jest nam skupić się na kompletnym ubóstwie, w jakim przyszedł na świat w stajence i miejscowości, w której nie był mile widziany w hotelu czy gospodzie. W niskości jego urodzenia istniało przytłaczające poczucie upodlenia. A jednak w momencie, gdy nasz Pan przychodzi na świat w upokarzających okolicznościach, nieopodal otwierają się niebiosa, a pasterze oglądają światłość chwały Bożej i słyszą głos oznajmiający Jego narodziny jako Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet w drodze na krzyż, w momencie najgorszego upodlenia nadal pozostaje pobłysk Jego triumfu nad złem. Jego ciało nie zostaje rzucone na wysypisko poza Jerozolimą, lecz, co przepowiedział prorok Izajasz w 53 rozdziale swojej księgi, pieczołowicie złożone w grobie należącym do zamożnego człowieka. Śmierć Jezusa była haniebna, ale Jego pochówek oznaczał się wyjątkową w czasach starożytnych czcią. Jego ciało zostało namaszczone wonnościami i najkosztowniejszymi perfumami, otrzymał też honorowe miejsce pochówku. Zatem Bóg podczas męki Swojego posłusznego sługi nie pozwolił, aby Jego Święty uległ skażeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W całym Piśmie widzimy tu i ówdzie przebłyski, przebijające się przez zasłonę i szaty człowieczeństwa Jezusa, przenikające zbroję uniżenia i upodlenia, które były Jego udziałem podczas ziemskiego pobytu. Te momenty czy przebłyski chwały powinny dla chrześcijanina być przedsmakiem przyszłych wydarzeń, nie tylko ostatecznego wywyższenia Jezusa w spełnieniu Jego królestwa, ale również zakosztowania przez nas samego nieba, kiedy stajemy się dziedzicami i współdziedzicami Jezusa. Jego ostateczny los, przeznaczenie, dziedzictwo obiecane i gwarantowane przez Ojca to chwała, a tą chwałą dzieli się On ze wszystkimi, którzy pokładają w Nim ufność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako pojęcia językowe ''wywyższenie'' i ''poniżenie'' stanowią skrajne przeciwieństwa. Jedną z największych wspaniałości objawionej prawdy Bożej i najbardziej przejmującą ironią jest to, że poprzez krzyż Chrystusa te dwa przeciwieństwa łączą się i stają się jednym. W Jego poniżeniu znajdujemy swoje wywyższenie. Nasz wstyd zostaje zastąpiony Jego chwałą. Jak słusznie ujmuje to autorka hymnu „Moja grzeszność, mój wstyd, moja chwała, wszystko to w krzyżu.” [„Beneath the Cross of Jesus” (Pod krzyżem Jezusa), Elizabeth Clephane].&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84skie_poczucie_szcz%C4%99%C5%9Bcia</id>
		<title>Chrześcijańskie poczucie szczęścia</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84skie_poczucie_szcz%C4%99%C5%9Bcia"/>
				<updated>2021-11-26T12:17:06Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Five Easy Steps}}&amp;lt;/span&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Kilka dni temu rozmawiałem ze znajomym, który niedawno doświadczył osobistych rozczarowań, zniechęcenia, niesprawiedliwego traktowania, a nawet fałszywych pogłosek na temat swojej chrześcijańskiej posługi. Byłem pod wrażeniem jego poruszającej reakcji. Powiedział: „Moim wielkim pocieszeniem jest po prostu to: ‘Wielkim zaś zyskiem jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym, co wystarczy’. (1Tm 6:6)”.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Taka reakcja w obliczu przeciwności (podczas których chrześcijańskie poczucie szczęścia jest zarówno testowane, jak i manifestowane) nigdy nie jest skutkiem chwilowej decyzji woli. Nie wynika również z posiadania uporządkowanego, odpowiednio przemyślanego systemu kierowania swoim czasem i życiem, opracowanego w celu ochrony przed zrządzeniami opatrzności Bożej. Taka reakcja jest znakiem zadowolenia z woli Pana w każdym aspekcie Jego opatrzności. Jest ona zatem kwestią tego, czym jesteśmy, czyli podstawy naszego bytu, nie może natomiast zostać osiągnięta jedynie przez &amp;lt;i&amp;gt;uczynki&amp;lt;/i&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Uczynki i byt&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Szczęście jest niedocenioną łaską. Tak samo, jak w XVII wieku, gdy Jeremiah Burroughs napisał swoje wielkie dzieło na ten temat, również dziś pozostaje ono „‏Rzadkim klejnotem”. Mogłaby istnieć prosta recepta na szczęście („Pięć kroków ku osiągnięciu szczęścia w miesiąc”), byłoby to banalne. Do chrześcijan natomiast należy odkrywanie szczęścia w staromodny sposób: musimy się go nauczyć.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Dlatego właśnie nie możemy sami się „uszczęśliwić”. Szczęścia uczy nas Bóg; my jesteśmy w Nim szkoleni. Jest częścią procesu naszej przemiany przez odnowienie umysłu (Rz. 12:1-2). Zostało nam ono przykazane, lecz, paradoksalnie, jest uczynione nam, a nie przez nas. Nie powstaje jako efekt ciągu czynności, ale odnowionego i przemienionego charakteru. Jedynie dobre drzewa wydają dobre owoce.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Stanowi to jedną z reguł, które najtrudniej jest chrześcijanom zrozumieć. Jasne zasady chrześcijańskiego życia są dla nas niezbędne. Niestety sporo z wielce programowego prądu nauczania w ewangelikalizmie kładzie tak wysoki nacisk na zewnętrzne uczynki i osiągnięcia, iż cierpi na tym kształtowanie charakteru. W szczególności chrześcijanie w Stanach Zjednoczonych muszą zdać sobie sprawę z tego, że żyją w najbardziej pragmatycznym na całym świecie społeczeństwie („jeśli ktokolwiek może to zrobić, to na pewno my”). Bolesnym dla naszej dumy jest odkrycie, że chrześcijańskie życie nie jest zakorzenione w tym, co czynimy, ale w tym, czego potrzebujemy, aby nam uczyniono.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Kilka lat temu zetknąłem się poniekąd boleśnie z mentalnością opartą na zasadzie „tylko nam powiedz, a my to zrobimy”. W połowie konferencji dla chrześcijańskich studentów zostałem wezwany na spotkanie z delegacją członków personelu, uważających za swój obowiązek powiadomienie mnie o nieścisłościach w dwóch z moich prezentacji na temat Pisma Świętego. Motywem przewodnim było &amp;lt;i&amp;gt;Poznanie Chrystusa&amp;lt;/i&amp;gt;. „Przemawiałeś do nas przez dwie godziny”, skarżyli się, „&amp;lt;i&amp;gt;a jednak nie powiedziałeś nam o ani jednej rzeczy, którą możemy uczynić&amp;lt;/i&amp;gt;”. Zniecierpliwienie, aby coś zrobić, ukrywało zniecierpliwienie apostolską zasadą mówiącą o tym, że jedynie przez poznanie Chrystusa możemy wszystko uczynić (zob. Flp. 3:10; 4:13).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W jaki sposób odnosi się to do głównego motywu serii &amp;lt;i&amp;gt;Tabletalk&amp;lt;/i&amp;gt; w tym miesiącu, czyli szczęścia?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Moje szczęście jako chrześcijanina oznacza, że moje zadowolenie jest niezależne od okoliczności. Kiedy Paweł mówi o swoim szczęściu w Liście do Filipian 4:11, stosuje pojęcie powszechnie znane wśród filozofii starożytnych Greków w szkołach stoików i cyników. W ich słowniku szczęście oznaczało samowystarczalność, czyli bycie niezależnym od zmieniających się okoliczności.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jednak dla Pawła szczęście zakorzenione jest nie w samowystarczalności, ale w wystarczalności Chrystusa (Flp. 4:13). Paweł powiedział, że wszystko może - zarówno być poniżonym, jak i obfitować - w Chrystusie. Nie pomijaj tej ostatniej części zdania. To właśnie tego zjednoczenia z Chrystusem i odkrycia jego wystarczalności nie możemy włączyć za pomocą chwilowej decyzji. Jest ono owocem ciągle rozwijającej się bliskiej, głębokiej więzi z Nim.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Według Pawła szczęścia musimy się nauczyć. I tu pojawia się sedno sprawy: w jaki sposób nauczyć się bycia szczęśliwym? Musimy zapisać się do Bożej szkoły, w której otrzymamy instrukcje pochodzące z biblijnego nauczania i doświadczenia Bożej opatrzności.&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Dobry przykład takich lekcji znajdziemy w Psalmie 131.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Biblijny przykład&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W treści Psalmu 131 Król Dawid żywo opisuje nam, co dla niego oznacza nauka bycia szczęśliwym. Obrazuje swoje doświadczenie przez porównanie z odstawieniem dziecka od piersi matki i przejściem na pokarm stały: „Wprowadziłem ład i spokój do mojej duszy. Jak niemowlę u swej matki, jak niemowlę - tak we mnie jest moja dusza.” (Ps. 131:2).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Wyobraź sobie tę scenę oraz jej dźwięki. Będzie ona wyglądać jeszcze wyraźniej, jeżeli zdasz sobie sprawę, że w czasach Starego Testamentu odstawiało się dzieci od piersi nawet dopiero w wieku trzech czy czterech lat! Wystarczająco trudno jest matce poradzić sobie z płaczem niemowlęcia niezadowolonego z odstawienia od piersi, odmową jedzenia stałych pokarmów oraz jego swoistym uporem. Wyobraź sobie takie zmagania z czterolatkiem! Właśnie tego rodzaju bitwę toczył Dawid zanim nauczył się być szczęśliwym.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Dwie istotne kwestie&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;O co zatem toczyła się ta walka? Po raz kolejny Dawid pomaga nam, sugerując dwie istotne kwestie, z którymi musiał poradzić sobie w swoim życiu.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;„Panie, moje serce się nie pyszni i oczy moje nie są wyniosłe.” (Ps. 131:1). Niekoniecznie oznacza to, że ambicje same w sobie są złe. Przecież on sam został przeznaczony na to, aby zasiąść na tronie (1 Sm 16:12–13). Jednak miał on wyższe ambicje: zaufanie mądrości Boga w kwestii Jego darów, miejsca i czasu.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Czy pamiętasz okazje, w których Dawid miał szansę na objęcie stanowiska i władzy w sposób, który przyniósłby szkodę jego poświęceniu się Panu? Najpierw Saul przyszedł właśnie do tej jaskini, w której ukrywał się Dawid i jego ludzie (1 Sm 24:6). Następnie Dawid i Abiszaj wdarli się do namiotu Saula i zobaczyli, że śpi (1 Sm 26:9-11). Jednak w międzyczasie utwierdził się on w tym, aby żyć zgodnie zasadami zawartymi w Bożym Słowie oraz aby cierpliwie czekać na czas wyznaczony przez Boga.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Chrześcijańskie poczucie szczęścia jest zatem bezpośrednim owocem nieposiadania wyższych ambicji niż przynależność do Pana oraz bycie do Jego dyspozycji, w miejscu przez Niego wyznaczonym, w wybranym przez Niego czasie, otrzymując dary, którymi chętnie nas obdarowuje.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Dlatego słowa młodego Roberta Murray’a M‘Cheyne’a zawierały dojrzałą mądrość, gdy napisał: „Zawsze było moją ambicją to, żeby nie mieć wobec siebie żadnych planów.”. „To niezwykłe!”, powiemy. Tak, lecz ludzie zauważali u M’Cheyne’a nie tyle niezwykłość tego, co robił lub mówił, lecz samo to, kim był oraz sposób, w jaki żył. To z kolei jest skutkiem jego szczęścia i posiadania jednej motywującej go ambicji: „żeby poznać Go [Chrystusa]” (Flp. 3:10, BW). Nie jest przypadkiem to, że gdy uczynimy Chrystusa naszą ambicją, odkrywamy, że staje się dla nas wystarczający i uczymy się bycia szczęśliwym w każdych okolicznościach.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;„Nie gonię za tym, (...) co przerasta moje siły” (Ps. 131:1). Szczęście jest owocem sposobu myślenia uwzględniającego swoje ograniczenia.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Dawid nie pozwolił sobie na rozmyślania o tym, czym Bóg nie upodobał sobie go obdarzyć ani na to, aby skupiać się na rzeczach, których Bóg nie upodobał sobie mu wyjaśnić.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Tego typu troski zduszają poczucie szczęścia. Jeżeli domagam się tego, aby wiedzieć dokładnie, co Bóg czyni w mojej sytuacji, co planuje uczynić z moją przyszłością oraz jeśli żądam zrozumienia Jego działań w mojej przeszłości, nigdy nie będę do końca szczęśliwy, chyba że stałbym się równy Bogu. Jak nieskorzy jesteśmy, aby zrozumieć te subtelne pokusy myślowe, wybrzmiewające echem jak syczenie węża z ogrodu Eden: „Wyraź swoje niezadowolenie z Bożych działań, Jego słów i darów.”.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W naszej Augustyńskiej tradycji często mówi się, że pierwszy grzech stanowiła wyniosłość, pycha. Jednakże było to coś bardziej złożonego, obejmującego również brak zadowolenia. Spoglądając w tym świetle poznajemy, jak bezbożną rzecz stanowi tak naprawdę duchowe niezadowolenie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Miej na względzie te dwie zasady, a niełatwo przyjdzie ci dać się złapać w pułapkę pochodzącego ze świata wiru niezadowolenia. Powróć do szkoły, w której poczynisz postępy w byciu chrześcijaninem. Przestudiuj lekcje, ustaw kwestię ambicji, zaabsorbuj się Chrystusem, a nauczysz się radości, jaką niesie ze sobą przywilej bycia naprawdę szczęśliwym.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Czy_Obudzisz_si%C4%99_Chrze%C5%9Bcijaninem_Jutro_Rano%3F</id>
		<title>Czy Obudzisz się Chrześcijaninem Jutro Rano?</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Czy_Obudzisz_si%C4%99_Chrze%C5%9Bcijaninem_Jutro_Rano%3F"/>
				<updated>2021-09-30T19:01:32Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Will You Wake Up a Christian Tomorrow?}}&amp;lt;/span&amp;gt;Istnieją tylko dwa wyobrażalne powody, dla których Boże dziecko może zrujnować swoje chrześcijańskie życie. Jeden z nich to kiedy my odwracamy się od Boga. Natomiast drugi to kiedy Bóg odwraca się od nas. Jeremiasz, zadziwiająco, ogłasza że nadejdą takie dni – dni nowego przymierza, w których żaden z tych powodów nie będzie miał miejsca.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;I zawrę z nimi wieczne przymierze, że się od nich nie odwrócę i nie przestanę im dobrze czynić; a w ich serce włożę bojaźń przede mną, aby ode mnie nie odstąpili. (Jr 32:40)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Bóg się od nas nie odwróci i nie przestanie nam dobrze czynić i będzie w nas działał abyśmy od niego nie odstąpili. Tak oto Boża opatrzność &amp;lt;i&amp;gt;przyprowadza&amp;lt;/i&amp;gt; lud do wiecznej chwały. Innymi słowy, Bóg nie tylko wymaga świętości. On ją swojemu narodowi &amp;lt;i&amp;gt;obiecuje&amp;lt;/i&amp;gt;. Dlatego też uświęcenie, którego Bóg wymaga od swojego narodu, na drodze do chwały, jest rzeczą całkowicie zapewnioną. Obietnica ta nas nie zawiedzie, a Pismo Święte jasno wydaje świadectwo o tej pewności.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Celem tego jasnego świadectwa jest radosne, ufne, szczere, uważne dążenie do świętości (Hbr 12:14) i chwały (Rzym 2:6-7), właśnie dlatego, że Bóg ją zapewnił. Tak jak Paweł pisze w liście do Filipian 3:12, „Nie jakobym już to osiągnął albo już był doskonały, ale dążę do tego, aby pochwycić, &amp;lt;i&amp;gt;ponieważ zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa&amp;lt;/i&amp;gt;.” Paweł trudzi się aby uchwycić Chrystusa jako swoją nagrodę, ponieważ Chrystus pochwycił jego. To jest tajemnica uświęcenia, która dla wielu ludzi jest niezrozumiała – że pewność przynależności do Chrystusa, powoduje, że z całym poświęceniem chwytamy się Niego! Modlę się aby nie było to dla was dziwne ale piękne. Nawet jeśli teraz jest to zagadką, modlę się aby przemieniła się ona w zapał dla Chrystusa.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;b&amp;gt;Najwspanialszy Fragment o Ochronie&amp;lt;/b&amp;gt; [&amp;lt;i&amp;gt;zachowaniu świętych&amp;lt;/i&amp;gt;]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Najwyraźniejsze i najpełniejsze zapewnienie, że Bóg zaopatrzy nas we wszystko czego potrzebujemy i niezawodnie doprowadzi nas do chwały, znajduje się w liście do Rzymian 8:28-39. Fragment ten jest wyraźnie skonstruowany aby dać nam - Bożym dzieciom, pozbawioną strachu pewność w obliczu utrapień, ucisku, prześladowania, głodu, nagości, niebezpieczeństwa czy miecza (Rzym 8:35).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Szerszy kontekst stanowi tu cierpienie całej ludzkości wraz z wzdychaniem całego stworzenia poddanego daremności i skażeniu (Rzym 8:18-25). Cały wszechświat ubolewa. Wierzący biorą udział w bólu i rozterce. Często nie wiemy o co cię modlić. W kontekście uniwersalnego cierpienia i zagmatwania nawet w modlitwie, Paweł mówi, „nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy” (Rzym 8:26) ale jedno wiemy! „A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują (Rzym 8:28). Stanowi to początek najbardziej wyniosłego fragmentu Pisma Świętego odnośnie całkowitego zapewnienia, które należy do wierzących w obliczu Szatana, grzechu, choroby i sabotażu.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Bóg współdziała we wszystkim – wszystkim! ku dobremu dla tych, którzy go kochają to znaczy dla tych którzy są według jego postanowienia powołani. Obietnica ta zawiera pełne zobowiązanie Boga do uczynienia wszystkiego co konieczne dla dobra swego ludu. Widzimy to w dalszej argumentacji. Paweł wspiera tą wielką obietnicę twierdzeniem, że poczynając od przed-wieczności (znał), rozciągając do wieczności (uwielbił), na każdym etapie, Bóg jest całkowicie poświęcony przyprowadzeniu swego ludu do chwały:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby stali się podobni do obrazu Syna jego . . . A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił. (Rzym 8:29-30)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Celem tego złotego łańcucha jest, to że żadne ogniwo się nie zerwie. Nikt nie odpada. Każdy poznany staje się przeznaczonym. Każdy przeznaczony staje się powołanym. Każdy powołany staje się usprawiedliwionym. Każdy usprawiedliwiony staje się uwielbionym. Niewiele rzeczy jest bardziej jasnych lub bardziej chwalebnych. Pewność! Wiara! Stabilność! Odwaga!&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Wspomnienie &amp;lt;i&amp;gt;powołania&amp;lt;/i&amp;gt; w tym łańcuchu odwołuje się do wcześniejszego wersetu 28 „którzy według postanowienia jego są powołani.” To odwołanie pomaga nam zrozumieć co oznacza obiecane w wersecie 28 „dobro.” Bóg współdziała we wszystkim ku &amp;lt;i&amp;gt;dobremu&amp;lt;/i&amp;gt;. A &amp;lt;i&amp;gt;dobrem&amp;lt;/i&amp;gt; jest upodobnienie się do Chrystusa (Rzym 8:29) i niezawodne uwielbienie (Rzym 8:30).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;b&amp;gt;Najpewniejszy Znak, że Bóg jest po naszej Stronie&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Po założeniu solidnych podwalin dla naszej pewności w liście do Rzymian 8:28-30, Paweł stawia krok w tyłu i pyta, „Coż tedy na to powiemy?” (Rzym 8:31). A to powiemy: „Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam?” Jeśli wszechmocny, wszystko planujący, wszystko osiągający Bóg jest całkowicie poświęcony naszemu dobru a nie krzywdzie, w takim razie żaden oponent nie jest w stanie zerwać łańcucha, który prowadzi nas do chwały.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Aby rozwiać wszelkie wątpliwości czy Bóg faktycznie jest po naszej stronie, Paweł zaprasza nas do rozważenia treści pierwszych ośmiu rozdziałów listu do Rzymian: potępienie Syna Bożego w nasze miejsce (Rzym 8:3), stanie się przez to naszą sprawiedliwością (Rzym 5:19). Tak więc Paweł podkreśla i odsłania nierozerwalne połączenie pomiędzy śmiercią Chrystusa a obietnicą zawartą w wersecie 8:28:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego? (Rzym 8:32)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Werset ten ma jasną i przekonującą logikę: nieoszczędzenie Swojego Syna jest najtrudniejszą rzeczą jakiej Bóg dokonał. A skoro dokonał tej najtrudniejszej rzeczy „dla nas wszystkich” - to znaczy dla tych którzy kochają Boga i są powołani zgodnie z jego wolą (Rzym 8:28) – wiemy, że nie cofnie się przed niczym aby doprowadzić nas do siebie samego w chwale. Nic nie jest trudniejsze niż ofiarowanie własnego syna. Bóg to zrobił. Dla nas. W konsekwencji, nie poniesie on porażki w „darowaniu nam wszystkiego” - to znaczy wszystkiego czego potrzebujemy do upodobnienia się do Syna (Rzym 8:29) i uwielbienia (Rzym 8:30).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;b&amp;gt;Wszystko zależy od Bożej Wierności&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Pozostała część rozdziału 8:31-39 pogłębia i poszerza twierdzenie, że nic nie może nas „odłączyć od miłości Chrystusowej” (Rzym 8:35) ani od „miłości Bożej, która jest w Chrystusie” (Rzym 8:39). Głównym przesłaniem wersetów 8:28-39, dla naszego celu, jest to, że „tych, których powołał …. tych uwielbił” (Rzym 8:30). Bóg ma o to staranie, że każdy jego nawrócony, znajdzie się w chwale. Nasze uwielbienie jest tak pewne, że Paweł traktuje je jako dokonane, pomimo tego, że jeszcze nie nastąpiło.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Nie jest to jednak obietnica, która pomija wymóg bycia podobnym do Chrystusa w świętości i miłości. Wręcz odwrotnie, nasza predestynacja jest gwarancją jej wypełnienia. „Tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby stali się podobni do obrazu Syna jego” (Rzym 8:29). Dzieje się to poprzez nasze powołanie, nasze usprawiedliwienie, i w końcu nasze uwielbienie (Rzym 8:30). Implikacje dla naszego życia są następujące: Bądź silny w wierze. Bądź nieporuszony w zapewnieniu, że Bóg jest po twojej stronie, i że doprowadzi cię do chwały. Raz na zawsze pokonaj strach. Bądź pełen radości. Niech przez twoje życie przelewa się odważna miłość dla drugiego człowieka.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Możemy na słowa Pawła w liście do Rzymian 8:28-39 spojrzeć również z innej strony: przyjmuje on założenie o Bożej wierności. Ze słów Pawła, jasno wynika, że nasze podobieństwo do Chrystusa i uwielbienie nie jest ani naturalne, ani automatyczne, ani bezwiedne ale całkowicie zależne od Bożego działania.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Wielu ludzi postrzega koncept wiecznego zabezpieczenia [&amp;lt;i&amp;gt;świętych&amp;lt;/i&amp;gt;] przez mechaniczne a nawet biologiczne szkiełko. Rozumując w kategoriach raz na zawsze zbawiony w podobny sposób do tego jak działa szczepienie ochronne. Traktując nawrócenie jako moment zaszczepienia przeciwko potępieniu. Wbudowana odporność – w ten sam sposób jak przeciwciała są wbudowane w skład krwi. Nie jest to jednak sposób w jaki Paweł myśli o zapewnieniu w liście do Rzymian 8:28-39. Wszystko zależy od Boga, nie od wbudowanych duchowych przeciwciał. Jeśli Bóg nie jest wierny swoim obietnicom, zginiemy. Nasze wytrwanie w wierze, nasza podobieństwo do Chrystusa, i nasze ostateczne uwielbienie zależą od tego czy Bóg jest wierny – dzień po dniu i na zawsze.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Często pytam ludzi, skąd wiesz, że jutro rano obudzisz się chrześcijaninem? Odpowiedź możemy podsumować następująco – jeśli Bóg tego nie sprawi, nie obudzisz się chrześcijaninem. Bóg będzie wierny. Bóg cię zachowa. Wszystko zależy od jego wierności własnej obietnicy: „tych, których powołał . . . tych i uwielbił.”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;b&amp;gt;Cały Boży Majestat Służy Twojemu Wytrwaniu&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Żaden z wymogów dotarcia do chwały nie został odwołany. Nie tak Bóg daje nam zapewnienie. Wymagane posłuszeństwo nie jest zniesione a obiecane - „i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać” (Ez 36:27). Wymagane podobieństwo do Chrystusa nie zostało uchylone a raczej zostało nam przeznaczone. „Tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby stali się podobni do obrazu Syna jego” (Rzym 8:29). Strach przed porażką nie jest uleczony zniesieniem obligacji. Rada na niego znajduje się w Bożej wierności. „Wierny jest ten, który was powołuje; On też tego dokona” (1 Tes 5:24).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Obietnice, które zapewniają nas, że Bóg stworzy w nas to czego od nas wymaga są tak wspaniałe, że sprowokowały Judę do napisania jednej z najbardziej podniosłych doksologii:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;A temu, który może was ustrzec od upadku i przedstawić jako nienagannych, z radością przed obliczem swojej chwały; Jedynemu mądremu Bogu, naszemu Zbawicielowi, niech będzie chwała i majestat, moc i władza, teraz i po wszystkie wieki. Amen. (list Judy 24-25, tł. UBG)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jeśli obudziłeś się chrześcijaninem dzisiaj rano, tak powinieneś się czuć.  Chwała, majestat, moc i władza działały kiedy ty spałeś. Twoje przetrwanie do radosnego spotkania z Bogiem zostało obiecane. Bóg jest wierny. On tego dokona.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;ul&amp;gt;&amp;lt;li&amp;gt;&amp;lt;i&amp;gt;cytaty z Pisma Świętego zaczerpnięte z Tłumaczenia Warszawskiego 2004 i Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/li&amp;gt;&amp;lt;/ul&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Umi%C5%82owani_przez_Chrystusa</id>
		<title>Umiłowani przez Chrystusa</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Umi%C5%82owani_przez_Chrystusa"/>
				<updated>2021-05-24T20:25:37Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Being Loved by Christ}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;i&amp;gt;Wielki Czwartek&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;&amp;lt;b&amp;gt;Ew. Jana 13:1&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Miłość Chrystusa wobec Pawła&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Chciałbym, abyśmy na chwilę skupili się na miłości Chrystusowej. Gdybym tylko mógł w jakiś sposób wyrazić to, co odczuwał Paweł, będąc umiłowanym przez Chrystusa. Posłuchaj, w jaki sposób opowiadał on o miłości Chrystusa:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie. (List do Galatów 2:20)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Całe jego życie było codziennym staraniem o zrozumienie tego, co oznacza umiłowanie przez Syna Bożego - co w każdej chwili życia oznacza ufność w miłość Jezusa.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W innym miejscu mówi:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;„Miłość Chrystusa przynagla nas.” (2 List do Koryntian 5:14)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Bycie umiłowanym przez Chrystusa stanowiło siłę kontrolującą jego życie. Gdy zbaczał na złą drogę, to właśnie miłość Chrystusa go hamowała, powstrzymywała i naprowadzała na drogę prawdy.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Najbardziej niezachwianą rzeczywistością w jego życiu było umiłowanie przez Jezusa Chrystusa. Było ono solidnym fundamentem w życiu naznaczonym ogromnym cierpieniem. Uczyniło to Pawła całkowicie niezniszczalnym w jego zaufaniu Bogu.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Pyta on: „Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował.” [Rz 8:34-37]&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W obliczu życiowych niedoli i poczucia zastraszenia, jak owca prowadzona na rzeź, Paweł nigdy nie użył nieszczęścia jako argumentu, że Chrystus już go nie kocha. Co więcej, konfrontował umiłowanie przez Chrystusa ze swoją niedolą mówiąc: „Nie możesz oddzielić mnie od tej potężnej miłości. Właściwie to miłość, którą ukochał mnie Syn Boży uczyni mnie więcej niż zwycięzcą w tym nieszczęściu!”.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Bycie umiłowanym przez Jezusa Chrystusa jest rzeczą dosłownie nie do opisania. Jest głębsze niż jakiekolwiek nasze wyobrażenia. O jak bardzo Paweł chciał, abyśmy poznali miłość Chrystusa tak, jak on! Czy pamiętasz, w jaki sposób modlił się za nas w Liście do Efezjan 3:18-19?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;„...[abyście] wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą.”&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Paweł dosłownie zrównał poznanie miłości Chrystusa z byciem przepełnionym Pełnią Bożą. Umiłowanie przez Chrystusa oznacza bycie przepełnionym Bogiem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Wyjątkowa miłość Jezusa do swojego ludu&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Chciałbym zatem wziąć ten pojedynczy werset z wieczoru Wielkiego Czwartku i położyć go przed twoimi oczyma z modlitwą, aby Bóg sprawił, abyś poznał(-a), co to znaczy być umiłowanym przez Jezusa Chrystusa.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Po pierwsze, zauważ, kogo umiłował: „umiłowawszy swoich (...), do końca ich umiłował”.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;„Woła On swoje owce po imieniu, a one idą za nim”, „Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (Ew. Jana 10:3, 15, 27). „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.” (Ew. Jana 15:13). „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie” (Ew. Jana 17:20).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;„Swoich”, „Swoje owce”, „przyjaciół Swoich” „wierzący” - oto coś bardzo drogocennego, potężnego i odmieniającego życie. Miłość Jezusa do swojego ludu, swoich owiec, swoich przyjaciół i osób wierzących jest większa niż miłość, jaką darzy cały świat - współczucie, jakie okazywał karmiąc głodnych, uzdrawiając chorych i głosząc dobrą nowinę ubogim.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Natomiast w tym wersecie Jan chce, aby ci, którzy są „Jego ludem”, Jego owcami i przyjaciółmi usłyszeli coś przeznaczonego wyłącznie dla nas. Nieprzypadkowo miłość Jezusa do kościoła porównana została do miłości męża do swojej żony z 5 rozdziału Listu do Efezjan. Chrystus umiłował „swój lud” miłością, która nie jest taka sama, jak Jego ogólna miłość do całego świata.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Istnieje pewien rodzaj miłości, jaką mogę mieć w stosunku do wszystkich kobiet i mężczyzn, ale gdy przysiągłem zawierając uroczyste przymierze, że porzucę wszystkie inne i będę wiernie trwać przy Noël, kochając ją i otaczając opieką, w bogactwie i biedzie, na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie, dopóki śmierć nas nie rozdzieli, nasza miłość stała się pewnym odzwierciedleniem tego, co dla Jezusa oznacza miłowanie swojego ludu, swoich owiec, przyjaciół, oblubienicy.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jeżeli wierzysz w Jezusa Chrystusa, nie myśl o Jego miłości do ciebie jedynie jako miłości, którą darzy świat. Pomyśl o miłości, która zniewala, wiernie trwa, jednoczy, darzy opieką i chroni. Pomyśl o przymierzu małżeńskim pomiędzy tobą a Nim, w którym przysiągł On na swoją świętość, że będzie cię kochał miłością zbawiającą, oczyszczającą i gloryfikującą. Pamiętaj również o słowach z Psalmu 89:35: „Nie zbezczeszczę mojego przymierza ani nie zmienię słowa ust moich.”.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Rozważ w tych końcowych, pełnych czci dniach Wielkiego Tygodnia, jak drogocenna rzeczywistość zawiera się w słowach „jego lud”. „Umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Szerokość i głębokość miłości Jezusa&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Następnie, na koniec, rozważ dwa wymiary Jego miłości: „umiłowawszy (...), do końca umiłował”. Gdy dziś rano rozmyślałem nad tymi dwoma zwrotami, oto co usłyszałem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Umiłował nas w życiu i umiłował nas w śmierci. Ukochał nas w najłatwiejszych, jak i najcięższych okresach życia. Ukochał nas w słowach, chlebie i dotyku, ale również w krwi, bólu i śmierci. Umiłował nas ogromnie na przestrzeni lat, umiłował nas również do głębi intensywnie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Przekonujemy się, że ktoś nas kocha, gdy następują dwie rzeczy - gdy pozostaje przy nas w miarę upływu czasu oraz wtedy, gdy wiele go to kosztuje. Zauważam w tym wersecie dwie rzeczy: ponieważ miłował nas przez lata (cierpliwie znosząc nasz grzech i brak zrozumienia), teraz ukochał nas w najwyższym stopniu, uniżając się dla nas do głębi cierpienia.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;To, czego pragniemy i otrzymujemy przez wiarę - to doświadczenie bycia kochanym miłością trwałą, która nie jest zmienna, niepewna, kapryśna, lecz wytrzymała, stała i stabilna. Nie tylko jest to miłość ogromna, trwała w czasie i ponadczasowa, lecz również miłość intensywna. Pragniemy być kochani radykalnie, głęboko, ponad miarę i z pasją. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Słowo Boże mówi nam: „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”. Miłość ta była szeroka i głęboka.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Niechaj Bóg da nam moc, abyśmy „wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę”, abyśmy „zostali napełnieni całą Pełnią Bożą” [Ef 3:18-19].&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/B%C3%B3l:_Megafon_Boga</id>
		<title>Ból: Megafon Boga</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/B%C3%B3l:_Megafon_Boga"/>
				<updated>2021-03-18T19:35:23Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Pain: God's Megaphone}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Przez sześćdziesiąt lat teksty C.S. Lewisa na temat bólu i cierpienia pomagały kolejnym pokoleniom.  Utrzymujące się korzyści w dużej mierze przypisać można temu, że wniósł on do tego „problemu” solidną dozę chrześcijańskiego realizmu. Taki lek może być bardziej istotny teraz niż kiedykolwiek wcześniej. Nierzadko spotykamy się z tym, że kaznodzieje telewizyjni mówią swoim widzom o tym, że Bóg „nie chce, żebyście byli chorzy”. Trudno sobie wyobrazić, aby tego typu zapewnienie było postrzegane jako zachęta przez przykutą do wózka inwalidzkiego osobę od dłuższego czasu cierpiącą na stwardnienie rozsiane. Tacy kaznodzieje są, w najlepszym wypadku, zdezorientowani. Biblia wyraźnie rozróżnia pomiędzy obecnym czasem naszej ziemskiej pielgrzymki, a naszym późniejszym mieszkaniem w niebie. Nadchodzi dzień, w którym nie będzie już śmierci, żałoby, płaczu ani bólu. Jednak, co każdy uczciwy obserwator ludzkich zmagań może potwierdzić, ten dzień jeszcze nie nadszedł. Mimo, iż większość z nas nie boryka się z „rozdzierającą serce rutyną codziennej niedoli”, jak to ujmuje Lewis, niewielu z nas omijają różnego rodzaju codzienne próby.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Chociaż problem potrafi występować w przebraniu wroga, w rzeczywistości może okazać się przyjacielem. Biblijny pisarz Jakub zachęca swoich czytelników do witania życiowych prób jak przyjaciół, w miejsce odczuwania urazy, jak wobec intruzów. Zamiast uciekać i chować się mamy wyjść im naprzeciw ze świadomością, że nadeszły po to, aby nas sprawdzić i udoskonalić. Lewis nie argumentuje, że cierpienie jest samo z siebie dobre. Wskazuje on natomiast na służące odkupieniu i uświęcające skutki cierpienia.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W ciągu trzydziestu dwóch lat posługi duszpasterskiej miałem bezpośredni kontakt z osobami, których doświadczenia bólu i cierpienia okazały się być niesamowitą łaską. Myślę o fizyku nuklearnym z naszego kościoła w Szkocji, który uczęszczał tam ze względu na swoją żonę i trzy córeczki. Wysłuchiwał kazań w atmosferze uprzejmej obojętności; przyjął kopię „Podstaw chrześcijaństwa” Johna Stotta, ale pozostawał zamknięty w swojej naukowej skorupce. Dopiero gdy jego czwarte dziecko, synek, zmarł w wieku jedenastu miesięcy, megafon zadźwięczał. Uznając nieadekwatność swojego światopoglądu w obliczu zmagania z tragedią i stratą zdał sobie sprawę, że sięga poza swoją krainę cienia, gdzie odnajduje się w objęciach obecnego tam Boga. Poprzez tę okropną konieczność cierpienia Bóg pokonał jego zbuntowaną wolę i zaprowadził go do miejsca pokoju.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Prawdą jest również, że Bóg wykorzystuje cierpienie, aby oderwać swoje dzieci od pozornych źródeł błędnie pojętego szczęścia. Chrześcijanin może poczuć się senny przebywając na słońcu, ale nie uśnie podczas pożaru czy powodzi. Każde z nas musi uznać, jak łatwo jest niewiele uwagi poświęcać Bogu, gdy na zewnątrz sprawy mają się dobrze. Jakaż jednak zmiana następuje, gdy, na przykład, wynik biopsji okaże się dodatni. Mocne uderzenie lęku przychodzi, aby rozwiać wszelkie iluzje samowystarczalności. Jak miło ze strony Boga, że budzi nas i przeprowadza do miejsca zależności.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Doświadczanie bólu, jeżeli jest uświęcające, stworzy w nas świadomość prób, przez jakie przechodzą inni oraz uczyni nasze postępowanie bardziej wrażliwym. Kiedy ból i rozczarowania stają się okazją do zmiękczania naszych serc, możemy spodziewać się doznania przywileju cierpliwego znoszenia słabości innych. Jezus, Najwyższy Pasterz, nasz Arcykapłan, jest „dotknięty poczuciem naszej słabości” i zostawił nam przykład, który mamy naśladować. Powinno ogromnie nas niepokoić, gdy ci z nas, którzy zostali powołani do nauczania oraz prowadzenia innych, nie wykazują wielkoduszności ani współczucia dla omdlałych i drżących. Choć sam jedynie zamoczyłem koniuszki palców w morzu cierpienia, od razu oczywiste staje się, że Bóg wykorzystuje nasze samotne godziny nocne, aby nauczyć nas tego, czego nigdy nie nauczyliśmy się za dnia i w zdrowiu. Powstajemy, aby potwierdzić obserwację Wiliama Cowpera o tym, „że choć Pan chmurną wdziewa maskę, twarz jego uśmiechnięta” [tłumaczenie wiersza „Światłość w ciemnościach świecąca” - Stanisław Barańczak]. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Zacząłem jedynie powierzchownie poruszać ten temat. Zostawiam czytelnikowi rozważenie dwóch kwestii. Po pierwsze, zobacz w jaki sposób cierpienie i ból często okazują się środkami Bożej dyscypliny oraz jak w tejże dyscyplinie znajdujemy dowody i przypieczętowanie naszej adopcji (zob. Hebr. 12:5). Po drugie, rozważ element naprawczy w nieszczęściu, opisywany przez psalmistę (Ps. 119:67, 71).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Lewis pomaga nam zdać sobie sprawę, że gdy megafon bólu dźwięczy w życiu naszym oraz naszych niewierzących znajomych i sąsiadów, nie możemy ośmielać się reagować stosując pewnego rodzaju powierzchowny triumfalizm lub zapadając się w otchłań pesymizmu. Jeżeli ci, których życie naznaczone jest cichą rozpaczą, którzy są boleśnie świadomi swoich prób i cierpień, zechcą zwrócić się po pomoc do chrześcijanina, nie będzie to dlatego, że nasze życie wydaje się wolne od prób, ale ponieważ jesteśmy szczerzy w kwestii własnych cierpień i trudności. Nie będziemy próbować udzielić odpowiedzi na każde pytanie, gdyż wiemy, że Bóg ma swoje tajemnice (Pwt. 29:28). Potwierdzimy, że nawet w Jego tajemniczych zamiarach, doświadczamy bezpieczeństwa Jego miłości oraz będziemy dążyć do przedstawienia innym Boga, który wszedł w nasze nieszczęścia i cierpienia.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/My%C5%9Bli_Odno%C5%9Bnie_%C5%BB%C4%85dania_Jezusa_aby_si%C4%99_Nawr%C3%B3ci%C4%87</id>
		<title>Myśli Odnośnie Żądania Jezusa aby się Nawrócić</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/My%C5%9Bli_Odno%C5%9Bnie_%C5%BB%C4%85dania_Jezusa_aby_si%C4%99_Nawr%C3%B3ci%C4%87"/>
				<updated>2021-01-07T20:30:56Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Thoughts on Jesus' Demand to Repent}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;i&amp;gt;Listy z Cambridge #2&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Częścią mojej przerwy w posłudze pastorskiej, tutaj w Cambridge, w Anglii, jest praca nad książką o jeszcze niepewnym tytule &amp;lt;i&amp;gt;Czego Jezus żąda od świata&amp;lt;/i&amp;gt;. Nie ma bardziej podstawowego wymogu w przesłaniu Jezusa, niż wymóg nawrócenia. Jest on równie podstawowy i niemal równoznaczny z żądaniem, „Musicie się na nowo narodzić” (Ew. Jana 3:7). Jedną ze spraw, które leżą mi na sercu jest pokazanie, że nawrócenie w nauczaniu Jezusa nie oznacza zmiany zachowania ale wewnętrzną przemianę, która rodzi w nas nowe, uwielbiające Boga zachowanie. Oto kilka myśli, które mam nadzieję pomogą wyjaśnić znaczenie nawrócenia.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;&amp;lt;i&amp;gt;Odtąd począł Jezus kazać i mówić: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios.&amp;lt;/i&amp;gt; (Ew. Mateusza 4:17)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;&amp;lt;i&amp;gt;Nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz grzesznych.&amp;lt;/i&amp;gt; (Ew. Łukasza 5:32)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;&amp;lt;i&amp;gt;Mężowie Niniwy staną na sądzie wraz z tym pokoleniem spowodują jego potępienie, gdyż na skutek zwiastowania Jonasza upamiętali się, a oto tutaj więcej niż Jonasz.&amp;lt;/i&amp;gt; (Ew. Mateusza 12:41)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;&amp;lt;i&amp;gt;Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy tak samo poginiecie.&amp;lt;/i&amp;gt; (Ew. Łukasza 13:3, 5)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Pierwszym nawołaniem w publicznej służbie Jezusa było „Opamiętajcie się.” Mówił o tym bez ogródek i dyskryminacji, każdemu, kto miał wolę słuchać. Było to nawołanie do radykalnej zmiany w stosunku do Boga i człowieka.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Dwie rzeczy przemawiają za tym, że nawrócenie jest wewnętrzną przemianą umysłu i serca, a nie tylko smutkiem z powodu grzechu czy też samą poprawą zachowania. Po pierwsze, znaczenie greckiego słowa „żałować” (&amp;lt;i&amp;gt;metanoeo&amp;lt;/i&amp;gt;) wskazuje nas w tym kierunku. Słowo składa się z dwóch części: &amp;lt;i&amp;gt;meta&amp;lt;/i&amp;gt; i &amp;lt;i&amp;gt;noeo&amp;lt;/i&amp;gt;. Druga część (&amp;lt;i&amp;gt;noeo&amp;lt;/i&amp;gt;) odnosi się do umysłu, myśli, percepcji, dyspozycji i celów. Pierwsza część (&amp;lt;i&amp;gt;meta&amp;lt;/i&amp;gt;) jest prefiksem regularnie oznaczającym ruch lub zmianę. &amp;lt;sup&amp;gt;[1]&amp;lt;/sup&amp;gt; Tak więc podstawowym znaczeniem słowa &amp;lt;i&amp;gt;żałować&amp;lt;/i&amp;gt; jest doświadczenie zmiany myślenia, percepcji, dyspozycji i celów. &amp;lt;i&amp;gt;[dlatego używam słowo „nawrócenie” zamiast „żałować,”  jako że lepiej wydaje się oddawać oryginalne znaczenie - adnotacja tłumacza]&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Kolejną wskazówką, która potwierdza to znaczenie jest sposób w jaki werset z ewangelii Łukasza 3:8 opisuje relacje pomiędzy nawróceniem a postępowaniem. Jest napisane, „Wydawajcie więc owoce &amp;lt;i&amp;gt;godne&amp;lt;/i&amp;gt; upamiętania.” Następnie daje przykłady tych owoców: „Kto ma dwie suknie, niechaj da temu, który nie ma, a kto ma żywność, niech uczyni podobnie” (Ew. Łukasza 3:11). Oznacza to, że nawrócenie jest czymś co dzieje się w nas, owocując nowym postępowaniem. Nawrócenie nie jest nowym postępowaniem ale wewnętrzną zmianą, która je rodzi. Jezus oczekuje, że doświadczymy tej wewnętrznej przemiany.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Dlaczego? Ponieważ jesteśmy grzesznikami. „Nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz &amp;lt;i&amp;gt;grzesznych&amp;lt;/i&amp;gt; (Ew. Łukasza 5:32). Jaki był pogląd Jezusa na grzech? W przypowieści o marnotrawnym synu, Jezus opisuje grzech syna w taki sposób: „ . . . i tam roztrwonił swój majątek, prowadząc rozwiązłe życie . . . [i] roztrwonił [go] z nierządnicami” (Ew. Łukasza 15:13, 30). Jednak kiedy marnotrawny syn wyraża swój żal, mówi, „Ojcze zgrzeszyłem &amp;lt;i&amp;gt;przeciwko niebu&amp;lt;/i&amp;gt; i przeciwko tobie, już nie jestem godzien nazywać się synem twoim.” Zatem lekkomyślne trwonienie życia nie tylko przynosi ból drugiej osobie ale jest przestępstwem przeciwko niebu – a to znaczy przeciwko Bogu. To jest esencja grzechu. Atak na samego Boga.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W sposobie w jaki Jezus naucza  swoich uczniów modlitwy, możemy dostrzec tą samą myśl. Powiedział, że tak powinni się modlić, „Przebacz nam nasze grzechy tak jak my wobec nas &amp;lt;i&amp;gt;winnym&amp;lt;/i&amp;gt; przebaczamy” (Ew. Łukasza 11:4, Nowe Przymierze). Innymi słowy, grzechy które Bóg nam przebacza są porównane do tych, które inni popełniają przeciwko nam, i są one nazwane &amp;lt;i&amp;gt;winami&amp;lt;/i&amp;gt; [długami]. Zatem pogląd Jezusa jest następujący, grzech znieważa Boga i sprawia, że stajemy się jego &amp;lt;i&amp;gt;dłużnikami&amp;lt;/i&amp;gt;. Jesteśmy mu dłużni przywrócenie honoru, który zniesławiliśmy swoim zachowaniem i postawą. Ten dług jest zapłacony przez Jezusa. „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć i oddać swoje życie na okup za wielu” (Ew. Marka 10:45). Jednak aby cieszyć się tym darem, mówi nam, że musimy się nawrócić.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Nawrócenie oznacza doświadczenie przemiany, która pozwala nam zobaczyć Boga jako prawdziwego, pięknego i godnego całego naszego uwielbienia i posłuszeństwa. Przemiana ta pozwala nam zobaczyć osobę Jezusa w takim właśnie świetle. Wiemy to, ponieważ sam Jezus powiedział, „Gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście mnie, Ja bowiem wyszedłem od Boga  i oto jestem.” (Ew. Jana 8:42). Postrzeganie Boga nowym umysłem oznacza postrzeganie Jezusa nowym umysłem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Nikt nie jest zwolniony z wymagania aby się nawrócić. Jezus jasno postawił sprawę kiedy grupa ludzi przyszła do niego z wieściami o dwóch nieszczęściach - krwawej masakrze z ręki Piłata oraz upadku wieży przy Syloe (Ew. Łukasza 13:1-4). Jezus skorzystał z tej okazji aby ostrzec nawet tych, którzy przynieśli mu wieści: „powiadam wam, lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy tak samo poginiecie.” (Ew. Łukasza 13:5). Innymi słowy, nie myślcie, że nieszczęścia oznaczają, że niektórzy ludzie są grzesznikami i mają potrzebę nawrócenia a inni nie. Wszyscy potrzebują nawrócenia. Tak samo jak wszyscy muszą się na nowo narodzić ponieważ „co się narodziło z ciała, [jedynie] ciałem jest” (Ew. Jana 3:6), tak więc wszyscy muszą się nawrócić ponieważ wszyscy są grzesznikami.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Kiedy Jezus powiedział, „Nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz grzesznych” (Ew. Łukasza 5:32), nie miał na myśli, że niektóre osoby są wystarczająco dobre i nie potrzebują nawrócenia. Miał na myśli, że niektórzy &amp;lt;i&amp;gt;myślą&amp;lt;/i&amp;gt;, że są (Ew. Łukasza 18:9), natomiast inni nawrócili się i ich dług wobec Boga jest wyrównany. Dla przykładu, pewien znawca prawa chciał się [sam siebie] „usprawiedliwić” (Ew. Łukasza 10:29) podczas kiedy „celnik . . . bił się w pierś swoją, mówiąc: Boże bądź miłościw mnie grzesznemu.” [i] poszedł usprawiedliwiony [przez Boga!] do domu swego” (Ew. Łukasza 18:13-14).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Zatem, nikt nie jest wykluczony. Wszyscy potrzebujemy nawrócenia i potrzebujemy go pilnie. Jezus powiedział, „lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy tak samo &amp;lt;i&amp;gt;poginiecie.&amp;lt;/i&amp;gt;” Co miał na myśli mówiąc poginiecie? Miał na myśli, że sąd ostateczny spadnie na tych, którzy się nie nawrócą. „Mężowie z Niniwy staną na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowodują jego potępienie, gdyż na skutek zwiastowania Jonasza upamiętali się, a oto tutaj więcej niż Jonasz” (Ew. Mateusza 12:41). Jezus, Syn Boga, ostrzega ludzi o nadchodzącym sądzie, i oferuje ucieczkę jeśli się nawrócimy. Jeśli się nie upamiętamy, Jezus ma dla nas jedno słowo, „Biada tobie” (Ew. Mateusza 11:21).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Dlatego też jego żądanie nawrócenia jest centralną częścią nauczania o tym, że Królestwo Boże się przybliżyło. „Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii” (Ew. Marka 1:15). Ewangelia – dobra nowina – jest taka, że panowanie Boga nadeszło w Jezusie aby wykupić grzeszników zanim Królestwo nadejdzie w pełni przy powtórnym przyjściu wraz z sądem. Tak więc żądanie nawrócenia opiera się na łaskawej &amp;lt;i&amp;gt;ofercie&amp;lt;/i&amp;gt; przebaczenia i na łaskawym ostrzeżeniu, że nadejdzie dzień, w którym Ci, którzy odrzucą tą ofertę, poginą na sądzie ostatecznym.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Po swoim zmartwychwstaniu Jezus odpowiednio uposażył swoich uczniów aby zapewnić kontynuację nawoływania do nawrócenia i aby rozeszło się ono po całym świecie. Powiedział, „Jest napisane, że Chrystus miał cierpieć i trzeciego dnia zmartwychwstać i że, począwszy do Jerozolimy, w imię jego ma być głoszone wszystkim narodom &amp;lt;i&amp;gt;upamiętanie&amp;lt;/i&amp;gt; dla odpuszczenia grzechów” (Ew. Łukasza 24:46-47). Tak oto żądanie Jezusa aby się nawrócić rozchodzi się po wszystkich narodach. Dociera do nas, gdziekolwiek jesteśmy i kimkolwiek jesteśmy, zjawia się z tym samym roszczeniem. Nawróć się – brzmi żądanie Jezusa od każdej duszy. Bądź przemieniony. Zamień wszystkie zniesławiające Boga i umniejszające Chrystusa usposobienia i percepcje, na te które cenią Chrystusa i go wywyższają.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Dla Chrystusa i jego królestwa,&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Pastor John&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;sup&amp;gt;[1]&amp;lt;/sup&amp;gt;Na przykład ''meta'' występuje jako prefiks w słowie ''metabaino'' (transfer z jednego miejsca na drugie), ''metaballo'' (zmiana myślenia), ''metago'' (transport z jednego miejsca na inne), ''metatithemi'' (przenieść z jednego miejsca na drugie, umieścić w innym miejscu, przeniesienie), ''metamorphoo'' (zmiana widoczna dla innych, przemieniony), ''metastrepho'' (spowodować zmianę stanu lub warunków, zmienić, modyfikować), ''metaschematizo'' (zmienić formę czegoś)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Czy_B%C3%B3g_jest_dla_ludzi_czy_dla_siebie_samego%3F</id>
		<title>Czy Bóg jest dla ludzi czy dla siebie samego?</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Czy_B%C3%B3g_jest_dla_ludzi_czy_dla_siebie_samego%3F"/>
				<updated>2020-11-17T20:44:46Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Is God for Us or for Himself?}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Parę lat temu uczestniczyłem w kampanii Billego Grahama w Anaheim, w Kalifornii, w czasie której obecnych musiało około 50,000 osób. Siedziałem z lewej strony trybun, skąd miałem widok na ogromny tłum zebrany na boisku, a kiedy zaczęliśmy śpiewać ‘Jak wielki jesteś’ z trudem byłem w stanie wydobyć z siebie dźwięk - nigdy nie słyszałem niczego podobnego. Pięćdziesiąt tysięcy głosów śpiewających na chwałę Boga! Byłem tak oszołomiony, że moment ten pozostał w mojej pamięci na zawsze. Nic nigdy nie wydało mi się bardziej słuszne, bardziej piękne czy bardziej radosne niż 50,000 ludzi śpiewających z głębi serc do Boga.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Naprawdę wierzę, że tej nocy ujrzałem kawałek Nieba. Apokalipsa Św. Jana 5:11-13 opisuje Niebo w taki sposób:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;I ujrzałem, i usłyszałem glos wielu aniołów dookoła tronu i Zwierząt, i Starców, a liczba ich była miriady miriad i tysiące tysięcy, mówiących głosem donośnym: „Baranek zabity jest godzien wziąć potęgę i bogactwo, i mądrość, i moc, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo”.&amp;lt;br /&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;A wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemia, i na morzu, i wszystko, co w nich przebywa, usłyszałem, jak mówiło: „Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc, na wieki wieków&amp;quot;&amp;lt;sup&amp;gt;1&amp;lt;/sup&amp;gt;. &amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Ta wizja Nieba to wizja niezliczonej ilości stworzeń wychwalających z całej mocy Ojca i Syna, bo Ci, którzy posmakowali chwały Baranka Bożego nie oddali by jej za nic na świecie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Bóg chce by go wielbić  &amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Baranek Boży i Bóg Ojciec są godni tego, by wygłaszać ich chwałę, a my tą chwałę będziemy wygłaszać. Większość wierzących nie ma problemu z tym stwierdzeniem, ale przez ostatnie dwa tygodnie czytaliśmy w Piśmie Świętym o tym, że Bóg nie tylko zawsze jest godny naszego uwielbienia, ale również, że to uwielbienie jest celem jego działań. Bóg nie tylko oczekuje ze będzie wielbiony za swoją potęgę, sprawiedliwość i miłosierdzie, lecz również sam pokazuje nam, że chce, aby Jego imię było wywyższane na ziemia, a jego chwała wyrażana wśród ludzi. Wszystko, co robi motywowane jest chęcią bycia wielbionym. W Księdze Izajasza 48:11 czytamy:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Przez wgląd na Mnie, na Mnie samego, tak postępuję, bo czyż mogę być znieważony? Chwały mojej nie oddam innemu .&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Księga Jeremiasza 13:11 przedstawia to w ten sposób:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Albowiem tak przylega pas do bioder mężczyzny tak przygarnąłem do siebie cały dom Izraela i cały dom Judy – wyrocznia Pana – by były dla Mnie narodem, moją sławą, moim zaszczytem i moją dumą .&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Dla Boga uwielbienie, które otrzymuje od ludzi jest bardzo ważne.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;I nie należy myśleć, że to jest zachowanie ewidentne tylko w Starym Testamencie, wystarczy bowiem spojrzeć na dzisiejszy poranny tekst, który pochodzi z Listu do Efezjan 1. Co za wspaniała księga! Ma ona zdania, które sięgają nie tylko 11 wersów długości, ale też samych Niebios. Powtarzana trzykrotnie w wersach 6,12 i 14 fraza objaśnia nam co Święty Piotr uważa za cel Boga w wybawianiu nas od grzechów. Należy zwrócić uwagę na wersy 5 i 6:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski.&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Następnie wers 12: &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu – my, którzyśmy już przedtem nadzieje złożyli w Chrystusie.&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Oraz wers 14:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;On (Duch Święty, przyp. tłum.) jest zadatkiem naszego dziedzictwa w oczekiwaniu na odkupienie, które nas uczyni własnością [Boga], ku chwale Jego majestatu.&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Od zarania dziejów celem Boga zawsze było, jest i będzie uwielbienie dla Niego, w szczególności za łaskę, jaką nas obdarza.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;To, że Bóg jest godny uwielbienia, że powinniśmy go wielbić, to, że będziemy go wielbić jest oczywiste i jako Chrześcijanie chętnie się do tego stosujemy. Jednocześnie nieczęsto słyszymy o tym, że wychwalanie Pana to nie tylko rezultat, lecz również cel Jego działań. Panuje On nad światem byśmy go podziwiali, zachwycali Jego wspaniałością, wywyższali i wychwalali. Św. Paweł mówi w Drugim Liście do Tesaloniczan 1:9 „On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami”. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że ludzie niechętnie uznają tą prawdę. Zgadzają się na uwielbianie Boga, ale niechętnie przystają na to, że On się tego uwielbienia domaga. Czyż Jezus sam nie powiedział, że „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”? A jednoczenie, w Piśmie Świętym czytamy, że celem Boga jest być wywyższonym w oczach ludzi.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Moim celem jest pokazanie, że to, że Bóg chce być przez nas wielbiony i wychwalany jest kompletnie dopuszczalne i bez jakiejkolwiek winy, oraz że jest to wyraz miłości a nie typowo ludzkiej egzaltacji. Wtedy też razem zrozumiemy tą prawdę i razem będziemy wychwalać Boga.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Dwa powody, dla których zmagamy się z problem egocentryzmu Boga&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Istnieją dwa główne powody, dla których możemy się zmagać z konceptem Bożego egocentryzmu. Po pierwsze, my sami nie lubimy, gdy inni ludzie zachowują się w podobny sposób; a po drugie, Pismo Święte samo uczy nas, że żadna osoba nie powinna domagać się samouwielbienia. Dlatego też to, że ludzie nie zgadzają się z domniemanym egocentryzmem Boga, wynika po części z naszych własnych codziennych doświadczeń, a po części też z tego, co znajdujemy w Piśmie Świętym.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Nie da się ukryć, że nie lubimy ludzi, którzy wydają się zachwyceni swoim wyglądem, możliwościami czy umiejętnościami. Nie lubimy naukowców, którzy chwalą się swoją specjalistyczną wiedzą i recytują listy swoich publikacji i wykładów. Nie lubimy biznesmenów, którzy opowiadają o tym jak świetnie zainwestowali swoje ogromne pieniądze, i o tym jak udało im się pozostać na szczycie. Nie lubimy dzieci, które starają się pokazać, że są zawsze najlepsze. I – jeżeli nie jest to nasz styl – nie lubimy kobiet i mężczyzn, którzy zamiast ubierać się w sposób funkcjonalny czy prosty preferują styl przyciągający uwagę i demonstrujący najnowszą modę.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Dlaczego tego nie lubimy? Myślę, że to dlatego że te osoby nie zachowują się w sposób szczery. Są one tym, co Ayn Rand nazywa ‘z drugiej ręki’. Nie czerpią radości z osiągania tego co jest dla nich ważne samo w sobie. Zamiast tego, czerpią radość ‘z drugiej ręki’, czyli z pochwały i komplementów innych osób. Nie lubimy takich ludzi, natomiast podziwiamy tych, którzy mają poczucie własnej wartości wystarczające do tego, by nie odczuwać potrzeby rekompensowania swoich niedoskonałości poprzez skolekcjonowanie tylu komplementów, ile jest to tylko możliwe.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Wydaje się zatem logiczne to, że wszelkie nauki przedstawiające Boga jako kogoś w kategorii ‘z drugiej ręki’ spowodują ze Chrześcijanie staną się podejrzliwi. A stwierdzenie, że Bóg domaga się uwielbienia, chce być podziwiany i robi wszystko dla swojego imienia wydaje się słusznie lokować go w tej kategorii. Ale czy tak powinno być? Jedno wiemy na pewno: Bóg nie jest slaby i nie ma żadnych niedoskonałości: „Albowiem z Niego i przez Niego, i dla Niego [jest] wszystko.” (List do Rzymian 11:36 ). On był zawsze i wszystko co istnieje zawdzięcza Jemu swoje istnienie, a więc nie może być dodane do Niego nic, co już z Niego nie powstało. On jest wszechmocnym Bogiem, a nie stworzeniem. Dlatego też dążenie Boga do tego, by człowiek go uwielbiał i wychwalał nie wynika z tego, że ma on jakieś niedoskonałości, które chce ukryć i zrekompensować. Pozornie może się wydawać, że należy on do kategorii ‘z drugiej ręki’, ale jest błędem tak uważać i powierzchowne podobieństwo musi być wytłumaczone w jakiś inny sposób. Musi istnieć inny motyw.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Z mojego doświadczenia mogę również powiedzieć, że istnieje inny powód, dla którego nie lubimy tych, którzy oczekują naszego uwielbienia. Nie jest to tylko dlatego, że wydają się nam oni sztuczni, usiłujący ukryć swoje wady i słabości, ale również to, że nie potrafią oni okazać miłości. Tak bardzo przejmują się oni swoim własnym wizerunkiem, że nie obchodzi ich zbytnio to, co dzieje się z innymi ludźmi. Ta obserwacja prowadzi nas do biblijnej przyczyny tego, dlaczego wydaje się obraźliwe to, że Bóg oczekuje uwielbienia dla samego siebie. Pierwszy List do Koryntian 13:5 mówi: „Miłość nie szuka swego”. Może wydawać się, że jesteśmy w kropce, ponieważ jeśli prawdą jest, jak Pismo Święte nas uczy, że celem Boga jest bycie wielbionym i wychwalanym, w jaki sposób może być on również źródłem miłości? Przecież „miłość nie szuka swego”. Przez trzy tygodnie analizowaliśmy słowa z Pisma Świętego, które tłumaczą nam, że Bóg istnieje dla siebie samego. „Przez wzgląd na Mnie, na Mnie samego tak, tak postępuję, bo czyż mogę być znieważony?” (Księga Izajasza 48:11 ). Ale przecież jeśli Bóg jest Bogiem miłości, musi istnieć również dla nas. A zatem, czy Bóg istnieje dla siebie samego czy też dla nas?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Miłość Boga, który chce by Go uwielbiać, jest nieskończona&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Odpowiedź, do której chcę was przekonać, jest następująca: ponieważ Bóg jest wyjątkowy jako najwspanialsze ze wszystkich istnień i kompletnie samo wystarczalny, musi On istnieć dla siebie samego po to by istnieć też dla nas. Jeśli przestałby On oczekiwać od nas uwielbienia, to my dużo byśmy na tym stracili. Jego oczekiwanie uwielbienia i cel, którym jest zaspokojenie pragnień Jego wiernych jest tym samym i jeden nie może istnieć bez drugiego. Myślę, że stanie się to jasne, jeśli zadamy następujące pytanie:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Czym jest miłość do ludzi z punktu widzenia Bożej nieskończonej mocy i mądrości? Albo: co mógłby nam dać Bóg, by najbardziej pokazać swoja miłość dla nas? Istnieje tylko jedna odpowiedz: samego siebie. Jeżeli Bóg ofiarował nam najlepsze, co możemy otrzymać, czyli miłość idealną, to musi On również oferować samego siebie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Dokładnie dlatego też Bóg zesłał nam swojego Syna. W Liście do Efezjan 2:18 czytamy, że Chrystus przyszedł na świat, bo „przez Niego jedni i drudzy w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca”. Natomiast w Pierwszym Liście Świętego Piotra Apostoła 3:18 jest napisane, że „Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić” . Bóg stworzył plan odkupienia przez miłość, aby ludzie wrócili do niego, ponieważ jak pisze w Psalmie 16:11 „Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej prawicy. ” Bóg chce nam dać to, co najlepsze – nie prestiż, bogactwo, czy nawet zdrowie w życiu na ziemi, ale prawdziwe zrozumienie i braterstwo z samym sobą.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Stajemy teraz na skraju czegoś do dla mnie stało się ogromnym odkryciem i, jak mi się wydaje, rozwiązaniem naszego problemu. Aby okazać nam swa absolutną miłość, Bóg obdarza nas tym co dla nas najlepsze – samym sobą. A co robimy, gdy dostajemy coś wspaniałego, coś co bardzo lubimy? Chwalimy to. Chwalimy przecież noworodki, które rodzą się perfekcyjne „Popatrz na ta śliczną, okrągłą główkę; te włoski; a jego rączki, czyż nie są duże!” Zachwycamy się twarzą ukochanej osoby po długiej nieobecności: „Twoje oczy są jak niebo; twoje włosy jak jedwab; jesteś dla mnie przepiękna”. Cieszymy się z wielkiego szlema pod koniec dziewiątej rundy, w momencie, kiedy przegrywamy już o trzy przebiegi. Chwalimy drzewa wzdłuż St Croix podczas jesiennej przejażdżki łódką.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Moje ogromne odkrycie, którego dokonałem przy pomocy C S Lewisa, to nie tylko to, że chwalimy to co bardzo nam się podoba, ale też, że pochwała sama w sobie jest kulminacją radości. Nie jest czymś, co przychodzi po fakcie, ale stanowi część samego aktu. C S Lewis w następujący sposób przedstawia swoje spostrzeżenia w książce o Psalmach: &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Ale najważniejszy fakt dotyczący pochwały – pochwały Boga lub pochwały ogólnie – umknął mi. Myślałem o pochwale jako o komplemencie, aprobacie, oddawaniu honoru. Nigdy nie zastanowiłem się nad tym, że wszelka radość spontanicznie przemienia się w uwielbienie, chyba że (choć czasami pomimo tego) nieśmiałość czy strach przed zanudzeniem innych świadomie ją ogranicza. Cały świat rozbrzmiewa uwielbieniem – kochankowie wielbią swoje kochanki, czytelnicy swoich ulubionych poetów, piechurzy chwalą piękną okolice, gracze chwalą swoja ulubiona grę – pochwałą pogody, wina, dań, aktorów, koni, szkół, krajów, postaci historycznych, dzieci, kwiatów, gór, rzadkich znaczków, rzadkich chrabąszczy, czasem nawet polityków i naukowców. Jak dla mnie, trudność z wielbieniem Boga polega na tym, że zaprzecza się nam w sposób absurdalny – bo dotyczy to najwyższej Wartości - tego, co uwielbiamy robić, co w zasadzie robimy w stosunku do wszystkiego innego co cenimy.&amp;lt;br /&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;Myślę, że uwielbiamy chwalić to co nam się podoba, bo pochwała ta nie tylko wyraża naszą radość, ale również ją uzupełnia; jest jej kulminacją. Kochankowie nie wyrażają wzajemnego uwielbienia dlatego, że odczuwają potrzebę komplementów, lecz dlatego, że ich zachwyt nie byłby bez tego kompletny. (Reflections on the Psalms, strony 93-95)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;I tu znajduje się sedno sprawy – wyrażamy chwałę tego, co lubimy, ponieważ w przeciwnym razie nasze uwielbienie byłoby niekompletne. Jeśli nie pozwolono by nam mówić o tym, co cenimy, kochamy i podziwiamy nasza radość nie byłaby zupełna. Dlatego też, jeśli Bóg naprawdę nas kocha, jeśli chce nam ofiarować wszystko co najlepsze i wypełnić nas radością, musimy wyrażać dla niego nasze uwielbienie. Nie dlatego, że potrzebuje on by wesprzeć go w jakiejś słabości, czy zrekompensować jakieś braki, lecz dlatego, że nas kocha i chce, żeby nasza radość była pełna. A jest to jedynie możliwe w poznaniu i uwielbianiu Boga, który jest najpiękniejszą ze wszystkich istot.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Bóg to jedyne Istnienie w całym wszechświecie, dla którego zabieganie o pochwałę i uwielbienie jest najwyższym wyznaniem miłości. Dla niego wywyższenie się jest największą wartością. Kiedy wszystko, co robi jest „ku chwale sławy jego”, jak pisze w Pierwszym Liście do Efezjan, zachowuje on dla nas i ofiarowuje nam jedyną rzecz na całym świecie która może zapewnić nam satysfakcje. Bóg jest dla nas, dlatego też zawsze był, jest i zawsze będzie dla samego siebie. Chwała Panu! Niech wszystko co oddycha wielbi Boga.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;sup&amp;gt;1&amp;lt;/sup&amp;gt;Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu w przekładzie z języków oryginalnych, Wydawnictwo Pallottinum, 1980;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Bo%C5%BCa_%C5%81aska_jest_nie_z_tej_Ziemi</id>
		<title>Boża Łaska jest nie z tej Ziemi</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Bo%C5%BCa_%C5%81aska_jest_nie_z_tej_Ziemi"/>
				<updated>2020-10-19T18:24:40Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|God’s Grace Is Mind-Blowing}}&amp;lt;br&amp;gt;  Wiemy, że Pismo ukazuje nam Boga, który jest łaskawy. Wielu z nas ma jednak trudność z przyjęciem tej prawdy. Inni zas...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|God’s Grace Is Mind-Blowing}}&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiemy, że Pismo ukazuje nam Boga, który jest łaskawy. Wielu z nas ma jednak trudność z przyjęciem tej prawdy. Inni zastanawiają się w jaki sposób ta łaska się wyraża. Jeśli poważnie traktujemy bożą sprawiedliwość i ohydę naszego grzechu, możliwe, że zaczniemy pytać Boga, „Czy nadal mnie kochasz?” albo „Dlaczego jesteś dla mnie taki cierpliwy?” albo „Dlaczego mnie nie zabiłeś za to co zrobiłam?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miarę jak wzrasta nasza nienawiść do grzechu oraz jego świadomość, rozpaczliwie potrzebujemy biblijnego zrozumienia łaski. Potrzebujemy aby Słowo namalowało nam jasny obraz tego kim Bóg jest i w jaki sposób my, którzy jesteśmy w Chrystusie, jesteśmy przez niego kochani. Potrzebujemy zobaczyć w Słowie osobę Boga, który jest tak łaskawy, że powali nas to całkowicie z nóg – i doprowadzi do łez i skruchy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Nasza Opinia o Bogu====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Księdze Micheasza 6:6-7, Izraelici mieli wypaczoną opinię o tym jaki Bóg jest. W wersetach od jeden do pięć, Pan z łagodnością napomina, pytając, „Ludu mój! Cóż ci uczyniłem?” Przypomina im jak wybawił ich ręki Egipcjan oraz wspomina inne czyny, których dokonał w ich imieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedź w wersetach 6-7 wprawia w osłupienie ale jest boleśnie znajoma:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Z czym mamy wystąpić przed Panem, pokłonić się Bogu najwyższemu? Czy mamy wystąpić przed nim z całopaleniami, z rocznymi cielętami? Czy Pan ma upodobanie w tysiącach baranów, w dziesiątkach tysięcy strumieni oliwy? Czy mam dać swojego pierworodnego za swoje przestępstwo, własne dziecko na oczyszczenie mojego grzechu? (''tł. warszawskie'')&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamiast odpowiedzieć z wdzięcznością, zdemaskowali się. Czy było to ich zamiarem czy nie, namalowali obraz Boga, który przedstawia go jako wymagającego, okrutnego i niemożliwego do zadowolenia. Ton tej wypowiedzi nie jest jasny. Moglibyśmy założyć, że osoba przemawiająca szczerze stara się przeprosić za grzech albo możemy założyć, że jest pełna oburzenia. Dyspozycja mówcy nie ma znaczenia. Co ma znaczenia to to, że ich wizerunek Boga nie zbiega się z rzeczywistością i mi ich wizerunek Boga jest również zbyt dobrze znany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za czasów studiów, razem z moim drogim przyjacielem, wyznawaliśmy grzechy i modliliśmy się. W czasie naszej modlitwy, zdaliśmy sobie sprawę, że oboje mamy bardzo podobny obraz Boga. Oboje widzieliśmy go, jako rozeźlonego ojca, siedzącego na tronie, zbulwersowanego i wstrząśniętego naszym ponownym grzechem. Bóg, którego widzieliśmy był niecierpliwy, gniewny i całkowicie nami zawiedziony. Byliśmy przekonani, że nasz niebiański Ojciec żył w ciągłej frustracji z powodu swoich nieposłusznych dzieci. Tak więc kiedy ostatnio przeczytałem w Księdze Micheasza 6:6-7, mogłem się całkowicie utożsamić z Izraelitami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Boża Łaska Nie Jest Taka Sama Jak Ludzka Łaska====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po części nasze postrzeganie bożej łaski wypływa z doświadczania siebie nawzajem. Czy jest to rodzic, krewny, czy nasz ogólny pogląd na ludzkość, nasze doświadczenie z grzesznymi ludźmi ma wpływ na nasz wizerunek świętego i sprawiedliwego Boga. Jesteśmy niezaznajomieni z łaską, miłosierdziem i prawdą, która nie jest skazana grzechem. Po ludzku mówiąc, mimo, że doświadczyliśmy łaski, nigdy nie spotkaliśmy idealnego jej uosobienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozważając naszą zdolność kochania i okazywania łaski, dwie rzeczy przychodzą na myśl jeśli chodzi o naszą wrodzoną motywacje do wybaczania:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Cielesny człowiek jest motywowany aby być łaskawym ponieważ jest świadomy (do pewnego stopnia), że jest tak samo winny jak osoba potrzebująca łaski&lt;br /&gt;
*Cielesny człowiek przebacza innym ponieważ ma świadomość tylko niewielkiej części faktycznej ich winy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem przekonany, że istnieją inne ludzkie motywy okazywania łaski, jednak z tych dwóch możemy odkryć dwa czynniki, które odgrywają ogromną rolę jeśli chodzi o zdolność przebaczania – nasz własny grzech oraz ignorancja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Niesamowita Łaska====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zacząłem to przetrawiać, byłem całkowicie rozbrojony. Bóg nie jest motywowany ani własną grzesznością ani nie jest uzdolniony do okazania łaski swoją ignorancją. On jest świętym i sprawiedliwym Bogiem, całkowicie pozbawionym grzechu i pełnym dobroci i miłości. Nigdy nie popełnił błędu i może uczynić wszystko za wyjątkiem poniesienia porażki. Jest sprawiedliwy na wszystkich swoich drogach. Jeśli byłby lekarzem, nigdy nie straciłby pacjenta. Jeśli byłby prawnikiem, nigdy nie przegrałby sprawy. Nie ma takiego moralnego kompasu, który zmierzyłby jak prawy i nienaganny jest Bóg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomimo tego, kiedy my, Jego grzeszne, zbuntowane, marnotrawne dzieci, plujemy mu w twarz, pławimy się we własnym grzechu, zasmucamy Jego Ducha, On wzywa nas do nawrócenia z otwartymi i kochającymi ramionami mówiąc, „Chodź do domu, dziecko.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bóg nie jest nieświadomy wszystkich sposobów, na które przeciw niemu zgrzeszyliśmy. On wie o wszystkim i ma pojemność aby to wchłaniać. Jego wiedza o tym kim tak naprawdę jesteśmy nigdy nie powstrzyma Jego miłości dla nas. On ma nawet świadomość zła kryjącego się za naszymi dobrymi uczynkami. Stopień intymności do jakiego Pan nas zna jest nadprzyrodzony a mimo to On jest w stanie nas przyjąć. Boża łaska jest nie z tej ziemi. Za każdym razem kiedy, ta rzeczywistość mnie uderza, nie mogę powstrzymać łez ponieważ wiem, że służę Bogu, którego miłość i łaska jest dla mnie zagadką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Poznanie Bożej Łaski przez Pismo====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe Pismo Święte głosi wieść o tej łasce. Nasz Bóg jest „miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący łaskę dla tysięcy, odpuszczający winę, występek i grzech” (Księga Wyjścia 34:6-7, ''tł. warszawskie''). Ta łaska jest unikatowa dla wiary chrześcijańskiej. Żadna inna religia nie podkreśla łaski boskiej w taki sposób w jaki robi to Biblia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego też czytanie Słowa oraz obcowanie z Bogiem jest niezbędne dla osiągnięcia pełni chrześcijaństwa. Im mniej czytamy Słowo tym bardziej wypaczony staje się nasz obraz Boga. Jeśli chcesz aby boża łaska na nowo powaliła cię z nóg, czytaj swoją Biblię.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Przemieniaj%C4%85ca_mi%C5%82o%C5%9B%C4%87</id>
		<title>Przemieniająca miłość</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Przemieniaj%C4%85ca_mi%C5%82o%C5%9B%C4%87"/>
				<updated>2020-09-15T18:25:54Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Transforming Love}}&amp;lt;br&amp;gt;  Wielce zrozpaczony ojciec przez dwa tygodnie siedział na OIOM-ie pediatrii patrząc, jak powoli umiera jego trzyletni synek. Podczas ty...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Transforming Love}}&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielce zrozpaczony ojciec przez dwa tygodnie siedział na OIOM-ie pediatrii patrząc, jak powoli umiera jego trzyletni synek. Podczas tych dwóch tygodni przeczytał, o dziwo, książkę na temat Ewangelii. Napisał do mnie później: „Chcę Ci powiedzieć, że Ewangelia rzeczywiście dotyczy prawdziwego życia”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaintrygowało mnie jego stwierdzenie. W jaki sposób książka o Ewangelii trafiła do serca tego ojca w momencie tak wielkiej tragedii? Powiedziałbym, że pomocna byłaby książka o zaufaniu Bogu w trudnych okolicznościach. Ale książka o Ewangelii? Jak mogła pomóc w takim momencie? Rozmyślałem nad tym pytaniem przez kilka tygodni. Pewnego dnia, gdy przygotowywałem słowo na temat Bożej miłości, znalazłem odpowiedź. Ten ojciec w Ewangelii zobaczył Bożą miłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Apostoł Jan napisał: „W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy” (1 Jana 4:9-10).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Często mówię: „Jeżeli chcesz zobaczyć Bożą miłość, spójrz najpierw na Krzyż”, ponieważ jest on najpotężniejszym przejawem Jego miłości. To na krzyż Bóg wysłał Swojego jedynego Syna, aby stał się ofiarą przebłagalną za nasze grzechy. Ofiara przebłagalna, choć jest ważnym biblijnym słowem, rzadko rozumiana jest przez dzisiejszych chrześcijan. Prawdopodobnie najlepszym sposobem zrozumienia jej jest spojrzenie na krzyż jako dzieło Jezusa, niosącego na krzyżu cały ciężar słusznego i świętego gniewu Bożego, który my powinniśmy byli ponieść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy zasługujemy na gniew Boży ze względu na nasz grzech - nie tylko grzechy z czasów, gdy byliśmy niewierzący, ale również grzechy, które popełniamy codziennie jako ludzie wierzący. Jednak, jeżeli zaufaliśmy Chrystusowi, nie doświadczymy nigdy ani kropli z czary Bożego gniewu. Jezus wypił za nas ten kielich jako nasz zastępca. Jan mówi nam, że Bóg w swojej miłości zesłał Jezusa, aby to dla nas uczynił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Istnieją zasadniczo dwie okoliczności, gdy zagorzali chrześcijanie poddają w wątpliwość Bożą miłość. Pierwszą z nich jest sytuacja, gdy z jakiegoś powodu jesteśmy głęboko świadomi swojej grzeszności. Być może dzieje się tak ze względu na nagminnie powtarzający się w naszym życiu grzech lub na ogólną grzeszność naszego jestestwa. W takich momentach zdarza się nam myśleć: „Jakim cudem Bóg mógłby kochać kogoś tak grzesznego, jak ja?”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W obu przypadkach musimy ponownie spojrzeć na Krzyż i zobaczyć Jezusa, niosącego właśnie te grzechy, które powodują nasze poczucie winy. Następnie powinniśmy przypomnieć sobie o tym, że „On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.” (2 Kor. 5:21). Bóg wziął nasz grzech - nawet ten powodujący tak wielką rozpacz - i obarczył nim Chrystusa, wziął swoją doskonałą prawość i przypisał ją nam. Bóg nie zrobił tego, ponieważ jesteśmy godni miłości, ale ze względu na swoją własną zrodzoną w Nim samym miłość. Jak powiedział Jan w powyższym fragmencie, to „nie my umiłowaliśmy Boga, ale On sam nas umiłował”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drugą sytuacją, która często nakłania nas do zwątpienia w Bożą miłość, są trudne okoliczności. Myślimy wtedy: „Gdyby Bóg naprawdę mnie kochał, nie pozwoliłby, aby to mi się przydarzyło”. W takich momentach zwątpienia, musimy ponownie spojrzeć na Krzyż i zobaczyć Boga poświęcającego Swojego Syna, aby umarł za nas (Rz. 8:32). Wszak to w tym kontekście Paweł zadał pytanie: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?”. A kilka zdań później sam odpowiada na swoje pytanie dobitnie potwierdzając, że nic „nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.” (Rz. 8:35–39).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybitny purytanin John Owen napisał kiedyś: „Największy smutek i ciężar, jaki możesz wyrządzić Ojcu, największą przykrość, jaką możesz mu uczynić, to nie wierzyć, że Cię kocha”. Spodziewalibyśmy się, że Owen powie, iż najbardziej możemy zasmucić Ojca popełniając jakiś skandaliczny grzech, hańbiący Jego imię. Niewątpliwie grzech zasmuca Boga, ale Owen mówi nam, że zwątpienie w Jego miłość zasmuca go jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem gdy ulegasz pokusie zwątpienia w Bożą miłość, czy to z powodu swojego grzechu, czy trudnych okoliczności, spójrz na Krzyż i przypomnij sobie, że na Krzyżu Bóg udowodnił Swoją miłość ku Tobie ponad wszelką wątpliwość. Właściwie to nie czekaj na trudne chwile. Codziennie przyjrzyj się dobrze Krzyżowi, aby umocnić się na czas zwątpienia i zniechęcenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, jakkolwiek wspaniała jest prawda o miłości Boga ku nam, Jan nie pozostawia tego nam, abyśmy rozkoszowali się tą miłością dla własnej przyjemności. Zamiast tego niedwuznacznie stwierdza: „Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować” (1 Jana 4:11). Oznacza to nie tylko, że powinniśmy miłować się wzajemnie, ponieważ Bóg nas umiłował, ale również to, że powinniśmy kochać innych w ten sam sposób, w który Bóg ukochał nas. To znaczy, ponieważ Bóg kocha nas pomimo naszego grzechu i ogólnej antypatyczności, powinniśmy miłować się wzajemnie - ze wszystkimi uszczerbkami. Nie oznacza to ignorowania grzechu w życiu innej osoby, lecz znaczy, że jeżeli grzech ten popełniony jest wobec nas, mamy wybaczać, jak Bóg wybaczył nam w Chrystusie (Ef. 4:32).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uważam, że najwspanialszym okazaniem naszej miłości wzajemnej jest gotowość przebaczenia innym na podstawie tego, że Bóg nam przebaczył. Przypowieść Jezusa o nielitościwym dłużniku (Mt. 18:21–35) daje nam w tej mierze istotne wskazówki. Pierwszy sługa był dłużny swemu panu 10.000 talentów — równowartość 200.000 lat zarobków zwykłego robotnika — sumę niemożliwą do spłacenia. Drugi sługa był dłużny pierwszemu 100 denarów - równowartość około jednej trzeciej rocznych zarobków. Sama w sobie ta kwota nie była niezauważalna. Niewielu z nas zechciałoby umorzyć dług o wartości jednej trzeciej rocznego wynagrodzenia, lecz w porównaniu do 200.000 lat, jedna trzecia roku jest nieistotna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensem przypowieści jest to, że każdy z nas jest pierwszym sługą. Nasz dług wobec Boga, ze względu na nasz grzech, jest oszałamiającą kwotą, niemożliwą do spłacenia. Natomiast dług grzechu innej osoby wobec mnie, jakkolwiek sam w sobie może być istotny, jest niczym w porównaniu z moim grzechem wobec Boga. Dlatego, gdy ktoś grzeszy przeciwko mnie, zarówno w rzeczywistości, jak i w moim mniemaniu, staram się reagować mówiąc: „Ale Ojcze, ja jestem sługą, którego dług wynosi 10.000 talentów”. Pomaga mi to w spojrzeniu na grzech drugiej osoby z właściwej perspektywy, uzdalniając mnie do wybaczenia bez przeszkód, tak jak Bóg mi przebaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy czytelnik serii Tabletalk w jakimś stopniu zna fragment 1 Listu do Koryntian rozdz.13 - klasyczny tekst o miłości. Ale czy kiedykolwiek zwróciliście uwagę, ile z terminów opisujących miłość w wersetach 4-7 jest związanych z przebaczeniem lub wyrozumiałością? Miłość jest, po pierwsze, cierpliwa, co przejawia się w wyrozumiałości i przebaczeniu (zob. Kol. 3:12-13). Nie cechuje jej drażliwość czy uraza. Wszystko znosi, wszystko przetrzyma. Są to różne sposoby na wyrażenie tej samej kwestii - przebaczenia i wyrozumiałości. My mamy wybaczać tak, jak Bóg wybaczył nam w Chrystusie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście miłość, Boża lub nasza, to więcej niż przebaczenie. Bóg obiecał nigdy nas nie opuścić (Hebr. 13:5), zaspokoić każdą naszą potrzebę (Fil. 4:19) oraz sprawić, że wszystkie wydarzenia będą współdziałały dla naszego dobra (Rom. 8:28). Powiedział nawet, że dyscyplina, którą od czasu do czasu wobec nas stosuje, jest oznaką Jego miłości, ponieważ ma na celu nasz coraz to większy udział w Jego świętości (Hebr. 12:5-11).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W podobny sposób mamy kochać siebie nawzajem w Ciele Chrystusa miłością braterską (Rz. 12:10). Oznacza to, że mamy dbać o innych, zachęcać ich, modlić się o nich oraz według potrzeb, udzielać im pomocy materialnej (1 Jana 3:16-18).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nigdy nie będziemy w stanie kochać bliźniego w ten sam sposób, w tej samej mierze, jak kocha nas Bóg. Możemy wybaczać, ale nigdy nie będziemy mogli odkupić czyjegoś grzechu. Boża miłość jest najwyższym stopniem miłości. Ma On moc wyrażania swojej miłości w pełnej mierze Swojego zamysłu. My tego nie potrafimy. Nasze pragnienie często przewyższa naszą zdolność do wyrażania miłości w zauważalny sposób. Ale nie wolno nam nigdy stracić z oczu Jego miłości do nas, czy to w relacji z Nim samym, czy z innymi osobami. Jan powiedział: „My miłujemy, ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował” (1 Jana 4:19). Zauważ, że obiekt naszej miłości nie jest określony. Czy Jan ma na myśli naszą miłość do Boga, czy do innych? Kontekst sugeruje, że do innych. Ale uważam, że być może Duch Święty pozwolił Janowi pozostawić dwuznacznym obiekt naszej miłości, ponieważ obydwa one są prawdziwe. Możemy kochać Boga jedynie, gdy rozkoszujemy się Jego miłością do nas. Możemy kochać innych ludzi jedynie, gdy nieustannie rozmyślamy o nieskończonej Bożej miłości do nas. Najmilsi, miłujmy się nawzajem, ponieważ miłość jest od Boga.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Wychowanie_dzieci:_On_nigdy_si%C4%99_nie_wtr%C4%85ca</id>
		<title>Wychowanie dzieci: On nigdy się nie wtrąca</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Wychowanie_dzieci:_On_nigdy_si%C4%99_nie_wtr%C4%85ca"/>
				<updated>2020-08-07T14:05:28Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Kathyyee: Utworzył nową stronę „{{info|Parenting: It's Never an Interruption}}&amp;lt;p&amp;gt;Wychowanie dzieci opiera się na zasadzie &amp;lt;em&amp;gt;przygotowania do spontaniczności.&amp;lt;/em&amp;gt; Tak naprawdę nie wiesz, co dalej...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Parenting: It's Never an Interruption}}&amp;lt;p&amp;gt;Wychowanie dzieci opiera się na zasadzie &amp;lt;em&amp;gt;przygotowania do spontaniczności.&amp;lt;/em&amp;gt; Tak naprawdę nie wiesz, co dalej się wydarzy. Tak naprawdę nie wiesz, kiedy będziesz musiał wydać rozkaz, interweniować w kłótnię, zmierzyć się z niewłaściwym postępowaniem, domagać się czegoś lepszego, upomnieć kogoś, poprosić o przebaczenie, doprowadzić do wyznania prawdy, wskazać na Jezusa, odbudować pokój, pociągnąć kogoś do odpowiedzialności, wyjaśnić zasadę mądrości, objąć kogoś z miłością, śmiać się w obliczu przeciwności, pomóc komuś w ukończeniu zadania, być mediatorem w kłótni, zatrzymać się z kimś i pomodlić, pomóc komuś w spojrzeniu w serce lub po raz kolejny przeprowadzić rozmowę o tym, co oznacza wspólne życie we wzajemnej miłości.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Wiesz za to, że Pismo Święte daje ci mądrość, której potrzebujesz, a Twój wszechobecny Mesjasz obdarza cię potrzebną łaską, abyś był gotowy zareagować w momentach szans, jakie ci daje. Poza tym, ty i ja musimy pamiętać o tym, że nasz Pan kocha swoje dzieci bardziej niż my kiedykolwiek bylibyśmy w stanie oraz że jest oddany sprawie ich wzrostu i przemiany w o wiele bardziej wierny i wytrwały sposób. Z tego względu, dzięki swojej łasce i miłości, stworzy On okazje odsłaniające przed nami potrzeby serc naszych dzieci, wiernie zaaranżuje chwile naszej codzienności, aby wskazać nam i naszym dzieciom ich potrzebę otrzymania łaski wybawienia i przebaczenia. Nie uczyni tego jedynie w momentach, które uznajesz za stosowne, ani gdy czujesz się najlepiej przygotowany.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Pozwól, że przytoczę przykład. Zaplanowaliśmy wizytę z dziećmi w lokalnym parku rozrywki. Spodziewałem się, że wraz z rodziną będziemy rozkoszować się wesołym miasteczkiem. Miałem nadzieję, że tego dnia moje dzieci same utrzymają dyscyplinę, a gdyby do tego Bóg dorzucił w pełni uświęconą żonę, byłoby super! Mianowicie, wychodzimy z vana w wesołym miasteczku i jedno z dzieci mówi: „Tato, czy możemy się czegoś napić zanim wejdziemy do parku rozrywki?” Prośba nie wydawała się zbyt niebezpieczna. Otworzyłem pełną napojów lodówkę turystyczną, a moje dzieci wszystkie naraz wycelowały w tę samą puszkę napoju, którą uznały za najlepszą. Natychmiast rozpętała się światowa wojna nuklearna. Pchały się i przepychały, łapały i ciągnęły, obrzucały się nawzajem lodem, mówiąc niemiłe rzeczy i bijąc się nawzajem po rękach, wyciągając je do celu. Nie wierzyłem własnym oczom. Nawet nie weszliśmy jeszcze do parku, a mój dzień już leżał w gruzach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;A więc wtrąciłem się mówiąc: „Chcecie się bić? Nie musimy płacić grubych pieniędzy, żebyście ze sobą walczyli. Zabiorę was do domu, położę w ogródku lodówkę turystyczną z jedną puszką napoju i możecie się o nią bić do końca świata!” Wkrótce moje dzieci przestały walczyć, ponieważ zauważyły gromadzący się tłum, obserwujący moją scenkę na parkingu wesołego miasteczka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Przeanalizujmy co się dzieje w tym momencie i jakie reakcje zachodzą we mnie. Dzieje się to, że łaskawy Bóg bierze przyziemny moment codziennego życia rodzinnego i wykorzystuje go do tego, aby uczynić coś cudownego dla moich dzieci i dla mnie. Sprawia, że wychodzi na jaw się to, co dzieje się w ich sercach, aby zasiać we mnie obawę, która miejmy nadzieję zaowocuje świadomością i pragnieniem zmiany w nich. Jednak ja w tym momencie nie jestem ani trochę zachęcony tym, co robi Bóg. Bo widzisz, ja nie jestem zdenerwowany na parkingu z powodu tego, że moje dzieci są grzesznikami. Nie, jestem zły, że Bóg wyeksponował ich grzech, a ponieważ tak uczynił, muszę porzucić mój plan na ten dzień i je upominać! Wszystko to wydaje się wielkim wymuszeniem, kłopotem, z którym właśnie nie chciałem się zmierzać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jednak rzeczywistość jest inna z Bożej perspektywy. Grzech, słabość, bunt lub porażka twoich dzieci nigdy nie jest naruszeniem twoich kompetencji wychowawczych. Nigdy nie jest wtrącaniem się. Nigdy nie jest kłopotem. Zawsze jest łaską. Bóg kocha twoje dzieci. Umieścił je w wierzącej rodzinie i w swojej niezmierzonej łasce będzie stale odkrywał przed tobą ich potrzeby, abyś mógł być jego narzędziem do wzniecania świadomości, przekonywania, pokuty, wiary i przemiany. A ponieważ w tych momentach prosi cię o porzucenie twoich planów na rzecz Jego, jest to okazja doznania łaski nie tylko dla twoich dzieci, ale również dla ciebie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jednak moim problemem jest to, że czasami mam tendencje do kochania mojego jednoosobowego królestwa bardziej, niż kocham Jego. Jestem więc niecierpliwy, zniechęcony lub poirytowany nie dlatego, że moje dzieci złamały prawa królestwa Bożego, ale moje prawa. W moim królestwie wychowywanie ma nie istnieć podczas rodzinnych wycieczek, gdy czytam gazetę na iPadzie, po dziesiątej wieczorem, podczas smacznego posiłku… Można by tak w nieskończoność. A kiedy złoszczę się z powodu wtrącania się w plan mojego królestwa, mam tendencję do tych czterech rzeczy:&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;1. &amp;lt;em&amp;gt;Zamieniam otrzymaną przez Boga okazję do służby na okazję do gniewu.&amp;lt;/em&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;2. &amp;lt;em&amp;gt;Postępuję tak, ponieważ wziąłem do siebie to, co nie dotyczy konkretnie mnie.&amp;lt;/em&amp;gt; (Tamtego dnia przed wyjazdem do parku rozrywki moje dzieci nie knuły planów, aby na parkingu doprowadzić mnie do szału).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;3. &amp;lt;em&amp;gt;Ponieważ wziąłem do siebie to, co nie było skierowane do mnie, reaguję w sposób antagonistyczny.&amp;lt;/em&amp;gt; (Nie działam na rzecz moich dzieci, ale przeciwko nim, ponieważ stoją one na drodze tego, czego ja chcę).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;4. &amp;lt;em&amp;gt;Dlatego w rezultacie wybieram rozwiązania sytuacyjne, tak naprawdę nie wnikające w sedno sprawy.&amp;lt;/em&amp;gt; (Wykrzykuję rozkazy, wzbudzam poczucie winy, wygrażam karą i odchodzę, a moje dzieci nie wynoszą z tej scenki kompletnie nic).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Istnieje lepsza droga. Zaczyna się ona od modlitwy o to, aby Bóg dał ci nowe spojrzenie; spojrzenie skupiające się bardziej na Jego wiekuistym dziele łaski niż na twoich chwilowych planach. Obejmuje ona również szukanie Boga sercem otwartym i chętnym, gotowym porzucić swoje własne plany na rzecz wspanialszych Bożych. Lepsza droga oznacza życie w przekonaniu, że Bóg jest w tobie, z tobą i dla ciebie oraz że da ci to, czego potrzebujesz, abyś mógł, z odwagą i w łasce, poradzić sobie z sytuacją wychowawczą, której się nie spodziewałeś.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Jak_by%C4%87_ucieczk%C4%85_dla_swoich_dzieci</id>
		<title>Jak być ucieczką dla swoich dzieci</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Jak_by%C4%87_ucieczk%C4%85_dla_swoich_dzieci"/>
				<updated>2020-08-07T14:01:04Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Kathyyee: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|How to Be a Refuge for Your Children}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Księga Przysłów 14:26&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;W bojaźni Pana jest pewna nadzieja, dla synów swoich jest On ucieczką.&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jeżeli Tata się boi, do kogo może zwrócić się dziecko? Tatusiowie mają być schronieniem. Mają wiedzieć, co robić, jak rozwiązać problemy, naprawiać rożne rzeczy, a przede wszystkim chronić dzieci przed doznaniem krzywdy. Co się dzieje, gdy dziecko widzi strach na twarzy Taty? A jeśli Tata jest tak samo przestraszony, jak dziecko i nie wie, co zrobić? Wtedy dziecko jest kompletnie zrozpaczone i spanikowane. Czuje, że jedyne silne, dobre i niezawodne schronienie przestało być bezpieczne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jednak jeżeli Tata ma pewną nadzieję, dzieci mają w nim ucieczkę. Jeśli Tata nie panikuje, ale jest spokojny i nieporuszony, wtedy mogą zawalić się ściany, uderzać burzliwe fale, syczeć straszne węże, ryczeć lwy i hulać wiatr, jednak w ramionach Taty nadal znajdzie się schronienie. Tata jest ucieczką, o ile posiada pewną nadzieję.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Dlatego w Księdze Przysłów 14:26 czytamy: „dla synów swoich jest on ucieczką”, jeżeli posiada „pewną nadzieję”. Nadzieja Taty jest ucieczką dla jego dzieci. Tatusiowie, walka o posiadanie nadziei nie dotyczy tylko nas, ale również zabezpieczenia naszych dzieci. Dotyczy ich poczucia bezpieczeństwa i szczęścia, Dotyczy tego, czy wyrosną na niespokojne czy mocne w wierze. Zanim dzieci poznają Boga w głęboko osobisty sposób, to my jesteśmy obrazem i wcieleniem Boga w ich życiu. Jeżeli jesteśmy ufni, niezawodni i jesteśmy dla nich schronieniem, stanie się o wiele bardziej prawdopodobne, że przylgną do Boga jako ich ucieczki, gdy w przyszłości rozpętają się nad nimi życiowe burze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zatem, jak ma wyglądać nasza „pewna nadzieja”? Przecież my również jesteśmy małymi dziećmi, glinianymi dzbanami, ludźmi słabymi, złamanymi, borykającymi się z lękami i wątpliwościami. Czy rozwiązaniem jest jak najlepsze udawanie, aby nie było widać, jacy naprawdę jesteśmy? W najlepszym wypadku skutkiem tego będą wrzody, a w najgorszym nieszanująca Boga i odstraszająca nastolatki obłuda. Nie jest to odpowiedź na nasze pytanie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Księga Przysłów 14:26 podaje inne rozwiązanie: „W bojaźni Pana jest pewna nadzieja”. To bardzo dziwne. Czytamy, że receptą na lęk jest lęk. Receptą na bojaźliwość jest bojaźń. Receptą na niepewność jest bojaźń. Receptą na wątpliwości jest bojaźń.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jak to możliwe?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Częściowym wyjaśnieniem jest to, że „bojaźń Boga” oznacza lęk przed znieważeniem Boga. Oznacza to lęk przed brakiem zaufania Panu. To z kolei oznacza lęk przed lękiem o cokolwiek, w czego pokonaniu Pan obiecał ci pomoc. Inaczej mówiąc, bojaźń Pana jest potężnym niszczycielem lęku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jeżeli Bóg mówi: „Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem” (Ks. Izajasza 41:10), zatem strasznym jest zamartwianie się problemem, w którym obiecuje On ci pomoc. Lękanie się o problem, gdy On mówi: „Nie lękaj się, ja ci pomogę” jest wyrażeniem wotum nieufności przeciw słowu Bożemu, a to stanowi wielką zniewagą Boga. Bojaźń Pana drży przed taką zniewagą Boga.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jeżeli Pan mówi: „Nie opuszczę cię ani pozostawię”, możesz więc z pewnością powiedzieć: „Pan jest wspomożycielem moim, nie ulęknę się, bo cóż może mi uczynić człowiek?” (List do Hebrajczyków 13:5-6) - jeżeli Pan tak ci powiedział, zatem brak ufności w obiecaną Bożą obecność i pomoc jest pewnego rodzaju pychą. Stawia ona nasz osąd problemu ponad Bożym. Dlatego możemy przeczytać wspaniałe słowa Pana w Księdze Izajasza 51:12 - „Ja i tylko Ja jestem twym pocieszycielem. Kimże ty jesteś, że drżysz przed człowiekiem śmiertelnym i przed synem człowieczym, z którym się obejdą jak z trawą?”. Kim jesteś, że lękasz się człowieka, kiedy Bóg obiecał ci pomoc? Zatem pychą jest lękać się człowieka. A pycha jest całkowitym przeciwieństwem bojaźni Bożej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Więc owszem, wers z Ks. Przysłów jest prawdą i wielką pomocą dla nas. Bójcie się Boga, tatusiowie. Bójcie się Boga. Lękajcie się przed znieważaniem Go. Lękajcie się przed brakiem zaufania Jemu. Bójce się przedkładania waszej oceny problemu ponad Jego. On mówi, że może pomóc. On jest mądrzejszy. On jest silniejszy. On jest bardziej hojny. Zaufaj Mu. Nie bój się Mu zaufać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Dlaczego? Bóg działa dla tego, który Go oczekuje (Ks. Izajasza 64:4, BW). On rozwiąże problem. Uratuje rodzinę. Zajmie się dziećmi. Zaspokoi wasze potrzeby. Nie bój się w to wierzyć. A wtedy twoje dzieci będą miały ucieczkę. Będą miały Tatę, który „ma pewną nadzieję” - nie w sobie samym, ale w obietnicach Boga, drżąc przed brakiem zaufania im.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Uczący się bojaźni Pana przez wzgląd na swoje dzieci,&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Pastor John&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Stworzeni_aby_si%C4%99_Bawi%C4%87</id>
		<title>Stworzeni aby się Bawić</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Stworzeni_aby_si%C4%99_Bawi%C4%87"/>
				<updated>2020-07-06T18:17:52Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Kathyyee: Utworzył nową stronę „{{info|You Were Made to Play}}&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Pięć Powodów, dla których Bóg stworzył nas abyśmy się bawili&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;  &amp;lt;p&amp;gt;Dzieci zaśmiewają się i igrają ze szc...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|You Were Made to Play}}&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Pięć Powodów, dla których Bóg stworzył nas abyśmy się bawili&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Dzieci zaśmiewają się i igrają ze szczeniakami i chomikami. Chłopcy i dziewczęta kręcą się i tańczą w deszczu, piszczą z radości w błocie, pływają na basenach latem, a w zaspach śnieżnych zimą. Bawią się w berka i chowanego. Biegają, prześcigają się i gonią.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Często zabawa wymaga nieco więcej niż piłki do nogi, kija do uderzania czy piłki do tenisa. Nasze dzieci uprawiają sporty zorganizowane a my dla rozrywki chodzimy na amatorskie i profesjonalne mecze, na wielkich stadionach lub oglądamy je w telewizji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zabawa nie jest tylko krótką fazą dzieciństwa. Dorośli mają swoją własną zabawę – na basenach, nad jeziorami, nad oceanem, czy w towarzyskich ligach sportowych. Polowania i wędkarstwo nie są uważane za sport bez powodu. Szczęśliwi mężowie i żony regularnie razem się śmieją (Księga Rodzaju 26:8).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zabawa nie jest produktem jednej odosobnionej kultury. Bóg wbudował w nas zabawę bez względu na kulturę i społeczeństwo, w którym żyjemy. Jako naturalny impuls aby biec, wirować i śmiać się, jako sposób wyrażania siebie nawet zanim nauczymy się mówić czy czytać. Cały ten śmiech i taniec jest naturalnym wyrazem twórczego zamiaru Boga w jego stworzeniu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zwierzęta, dzieci, dorośli – wszyscy zostaliśmy stworzeni aby się bawić. Dzikie zwierzęta zabawiają się w lesie (Księga Hioba 40:20). Lewiatan bawi się w morzu (Psalm 104:26). Dawid bawi się podczas uwielbienia w sposób niespotykany na naszych mniej ekspresyjnych nabożeństwach niedzielnych (2 Księga Samuela 6:14). Ulice Syjonu będą wypełnione bawiącymi się chłopcami i dziewczynkami, a kiedy znudzą im się ulice, będą bawić się na polach, zaczepiając węże (Księga Zachariasza 8:5, Księga Izajasza 11:8).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Na początku: Wirowanie&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Podejrzewam, że rzekoma frywolność zabawy, odstrasza nas od poważnego rozważenia tego tematu i jest to niefortunne, ponieważ kiedy mówimy o zabawie, mówimy o czymś głęboko zakorzenionym w boży porządek stworzonego świata.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Gdy morzu wyznaczał granice,&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
aby wody nie przekraczały jego rozkazu;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
gdy kładł podwaliny ziemi&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Ja byłam u jego boku mistrzynią,&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
byłam jego rozkoszą dzień w dzień,&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
igrając przed nim przez cały czas,&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Igrając na okręgu jego ziemi,&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
rozkoszując się synami ludzkimi. (Przypowieści Salomona 8:29-31)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Ten poetyczny przerywnik, przenosi nas do trójjedynego dramatu tworzenia w atmosferze radosnej zabawy, lepiej zobrazowanego jako wirowanie albo koziołkowanie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Napotykamy tu dwie postacie: „on,” postać ojcowska (PAN), który tworzy oraz „ja,” dziecko u jego stóp – być może &amp;lt;em&amp;gt;współ-rzemieślnik&amp;lt;/em&amp;gt;, z całą pewnością obiekt radości ojca. Postać wirującego dziecka może być postrzegana na dwa sposoby.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Nieucieleśniony Chrystus czy Dziecko Rodzaju Żeńskiego?&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Czy postać Mądrości jest tutaj obrazem Chrystusa? Rozważmy cztery sugestie wskazujące w tym kierunku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Po pierwsze, niektórzy komentatorzy jak na przykład Roland Murphy, zauważa podwójne „ja jestem” (albo ja byłam) w wersecie 30, sugerując tym samym, że to dziecko jest istotą boską. Po drugie, komentatorzy dostrzegają radość Boga w tym uosobieniu Mądrości, podobną do tej, jaką widzimy w relacji Ojciec – Syn, przedstawioną w Ewangeliach. Po trzecie, wielu komentatorów sugeruje, że wersety 8:22-31 Przypowieści Salomona są tłem dla chrystologii Pawła w Liście do Kolosan 1:15-17. Po czwarte, komentatorzy biblijni widzą również związek pomiędzy uosobioną Mądrością i uosobionym Słowem w Ewangelii Jana 1:1-5, którym to jest Chrystus.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W akcie stworzenia opisanym w Przypowieściach Salomona, ta nieucieleśniona Chrystuso – podobna postać znajduje się w obecności swojego Ojca, w kolejnych odsłonach wspólnego rzemieślnictwa, rękodzieła i zabawy. Jeśli tak faktycznie jest, że nieucieleśniony wtedy Chrystus jest obecny przy genezie wszechświata, jest jej częścią, nie tylko jako obserwator ale jako mistrz budownictwa, pracujący z radością, w podskokach i ze śpiewem na ustach jak wirujące dziecko zachwycony kolejnymi cudami stworzenia, aż do wypełnienia rozkoszą na widok stworzonego człowieka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jednak ta chrystologiczna interpretacja nie jest rozstrzygająca. Inni komentatorzy, bardziej ostrożni, sugerują, że „on” oznacza Boga a „ja” nie powinno być interpretowane ponad to, że jest to postać rodzaju żeńskiego – młodzieńcze uosobienie Mądrości, i że na tym powinniśmy poprzestać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Pięć Cech Zabawy&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Kwestia naszej zabawy może podlegać dyskusji, jednak obecność zabawy w opisie aktu stworzenia, który znajdujemy w Przypowieściach 8:29-31 jest już mniej dyskusyjna. Widzimy ją na przynajmniej pięć sposobów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;1. Zabawa jest Kreująca&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Figlarność znajduje swoje miejsce w akcie tworzenia. Tworzenie jest „udawaniem,” które w rzeczy samej wytwarza – jest zabawą, która stwarza rzeczywistość. Holistyczną naturę zabawy doskonale ujmuje Gregory z Nazianzus w swoim hymnie, umiejętnie uchwycając relacje Mądrość – Słowo, pisze on, „Słowo zabawia się na wysokościach, tam i z powrotem porusza wszechświat, wedle swojej woli, wkłada w formy różnego rodzaju.” (tłumaczenie własne cytatu)&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zabawa nie jest tylko igraszką, zabawa kreuje.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;3. Zabawa jest Produkująca&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Pamiętamy powtarzającą się w Księdze Rodzaju 1 deklarację Boga, spoglądającego na to co stworzył, w słowach „było dobre.” W świetle Przypowieści 8, możemy sobie wyobrazić, że to stwierdzenie „dobre,” było wypowiedziane w tonie pełnym zabawy. To nie jest jakiś pracownik działu kontroli jakości na końcu taśmy produkcyjnej, z kamienną miną wypatrujący wadliwej sztuki. To jest Stwórca wszystkiego, patrzący z zachwytem i radością.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;To prawda, że nasza praca teraz jest pod przekleństwem grzechu, a boża praca wtedy nie była. Jednak my dorośli mamy tendencje do oddzielania naszego &amp;lt;em&amp;gt;rzemiosła&amp;lt;/em&amp;gt; od naszej &amp;lt;em&amp;gt;zabawy&amp;lt;/em&amp;gt;. Natomiast, widzimy, że w pierwszym akcie stworzenia, który należał do Boga, były one sciśle ze sobą połączone. Ten fakt zmusza nas do zadania sobie pytania czy przypadkiem nasze poczucie obowiązku bycia produktywnym, nie umniejszyło naszych mocy produkcyjnych ponieważ utraciliśmy umiejętność zabawy w tworzeniu. Czy staliśmy się zbyt poważni, żeby tworzyć tak jak Bóg tworzy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;3. Zabawa jest Relacyjna&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;„&amp;lt;em&amp;gt;Współzabawa&amp;lt;/em&amp;gt;” pomiędzy „on” i „ja,” jakkolwiek ostatecznie zinterpretujemy te postacie, ujawnia relacje wyrażoną za pośrednictwem zabawy. Proces tworzenia odbywa się w kontekście tej relacji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zabawa, od samego początku, była mocnym społecznym łącznikiem, nawet jeśli mówimy o społeczności trójjedynego Boga czy też Jego relacji z uosobioną Mądrością. A kiedy Bóg jest Tobą zachwycony, jak możesz nie bawić się przed Jego obliczem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;5. Zabawa jest Restrykcyjna&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Granice zapraszają zabawę. Porzucanie tego co dziecięce nie oznacza porzucanie umiejętności zabawy, a raczej oznacza porzucanie głupoty (1 List do Koryntian 13:11-12). Bycie mądrym – czy bycie wcieleniem Mądrości – oznacza łatwość stawania się stosownie figlarnym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Etyczne krawędzie mądrości uwalniają naszą zabawę. Sporty przynoszą nam najwięcej radości kiedy zasady i granice są jasno wyznaczone i sprawiedliwie egzekwowane. Oglądanie biegnącego skrzydłowego [w futbolu amerykańskim], który przyjmuje podanie jedną ręką, z jedną nogą w granicach boiska, drugą wpadającą w poślizg, podczas kiedy jego ciało wypada poza linę, jest emocjonujące, &amp;lt;em&amp;gt;właśnie z powodu nałożonych restrykcji&amp;lt;/em&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zabawa kwitnie w obrębie jasno wyznaczonych granic. Właśnie dlatego G.K. Chesterton tak komentuje, „dzieci zawsze bawią się na granicy wszystkiego.” Głupcy to hipokryci, którzy bawią się poza granicami. Niewinna dusza jest mądra bo wie, że najlepsza zabawa jest w granicach bożej woli. Nikt nie nadaje się lepiej do zabawy niż Mądrość.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;6. Zabawa jest Odwieczna&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zabawa miała swój początek zanim czas miał swój początek. Zabawa miała swój początek w bożej obecności, możemy powiedzieć w obrębie trójjedynego Boga. Zabawa poprzedza czas i stworzenie. Jeżeli istnieje śmiech i wirowanie na naszych placach zabaw, w naszych sportach, w tańcu na deszczu i w zabawie w błocie, to nie jest to dlatego, że zachowujemy się zgodnie z danym nam skryptem zabawy, ale dlatego, że scenariusze jakie pisze nam życie są wyrazem pierwotnego pragnienia aby się bawić, głęboko w nas wszystkich zakorzenionym, danym nam przez samego Boga.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zabawa może stać się frywolna ale sama w sobie taka nie jest. W swojej najbardziej podstawowej istocie, zabawa jest boska. Bóg nie tylko stworzył zabawę ale możemy również powiedzieć, że akt stworzenia był w pewnym sensie aktem zabawy. Zabawa jest kreująca, produkująca, relacyjna, restrykcyjna i odwieczna. Wszechświat został stworzony jako wyraz zabawy i dla zabawy, jako wielki teatr, arena dla naszych sportów i w rzeczy samej my jesteśmy stworzeni aby się bawić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Tak_bowiem_B%C3%B3g_umi%C5%82owa%C5%82_%C5%9Bwiat</id>
		<title>Tak bowiem Bóg umiłował świat</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Tak_bowiem_B%C3%B3g_umi%C5%82owa%C5%82_%C5%9Bwiat"/>
				<updated>2020-06-15T02:42:03Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Kathyyee: Utworzył nową stronę „{{info|For God So Loved the World}}&amp;lt;p&amp;gt;Każdy chrześcijanin wierzy w ograniczone odkupienie. Może to brzmieć absurdalnie dla moich przyjaciół arminian, ponieważ od...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|For God So Loved the World}}&amp;lt;p&amp;gt;Każdy chrześcijanin wierzy w ograniczone odkupienie. Może to brzmieć absurdalnie dla moich przyjaciół arminian, ponieważ od dawna zakładało się, że jedynie kalwiniści trzymają się budzącego lęk „L” w akronimie TULIP [ang. „limited atonement” - „ograniczone odkupienie”]. Jednak skoro śmierć Jezusa Chrystusa uznajemy za faktyczne odkupienie (a nie jedynie za potencjalne), nie można zatem uciec od pytania o ograniczenia, chyba, że wierzysz w kłamstwo uniwersalizmu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;To właśnie uznanie, że śmierć Chrystusa rzeczywiście odkupiła grzechy, rządzi naszą interpretacją tych wspaniałych tekstów, mówiących o tym, jak rozległe jest Jego zbawcze dzieło. Na przykład, Jan pisze, że Jezus jest „ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1 Jana 2:2). Mamy tutaj wybór nie pomiędzy kalwinizmem a arminianizmem, ale między kalwinizmem a uniwersalizmem. Jeżeli „świat” oznacza „każdą osobę, która kiedykolwiek żyła lub będzie żyła”, zatem każdy będzie zbawiony, ze względu na obiektywny charakter ofiary przebłagania. Żaden grzech nie pozostanie nieodkupiony - włącznie z grzechem niewiary.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Traktując poważnie nauczanie Biblii na temat piekła i sądu, nikt nigdy nie przyzna racji uniwersalizmowi, co oznacza, że Jan używa tutaj słowa „świat” w znaczeniu innym niż „każda osoba, która kiedykolwiek będzie żyła” (co często czyni; zob. Ew. Jana 14:19; 16:8; 18:20; 1 Jana 2:15). Jan troszczy się o to, aby zademonstrować, że Jezus jest jedynym Zbawicielem świata. Jego śmierć zbawia ludzi nie tylko z grupy Żydów, Amerykanów czy jakiejkolwiek innej, ale spośród całego świata.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Kalwinizm chroni z jednej strony przed herezją uniwersalizmu, a z drugiej przed błędem ograniczania obiektywnego charakteru odkupienia. Kalwinista uznaje, że śmierć Jezusa zbawia wszystkich, dla których została przeznaczona. Innymi słowy, odkupienie postrzegane jest jako ograniczone co do zakresu i celu. Wszyscy, za których umarł Chrystus, zostaną zbawieni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jednakże arminianizm nie może w pełni chronić przez takimi błędami. Arminianin uważa, że śmierć Jezusa zakładała zbawienie każdego człowieka w historii ludzkości, ale tak się nie stało. Z tego powodu, odkupienie nie dokonało zbawienia każdego, dla kogo było przeznaczone. Inaczej mówiąc, pojęcie arminiańskie stwierdzając, że odkupienie jest nieograniczone w swoim zakresie, tym samym zmuszone jest przyznać, że jest ono ograniczone co do swojej skuteczności. Nie zdołało zapewnić swojego uniwersalnego celu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Różnica pomiędzy tymi dwoma poglądami jest jak różnica między wąskim mostem, rozciągającym się nad całą doliną, a szerszym, który sięga tylko do połowy. Jakie ma znaczenie jego szerokość, jeżeli nie można po nim przedostać się na drugą stronę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Ta różnica skłoniła Karola Spurgeona do określenia, że arminianizm, o wiele bardziej niż kalwinizm, ogranicza odkupienie przez Chrystusa. Arminianin mówi: „Chrystus umarł, aby każdy człowiek mógł być zbawiony, jeżeli... - dodając następnie pewne warunki zbawienia. Zatem kto ogranicza śmierć Chrystusa? Jak to kto, wy. Mówicie, że Chrystus nie umarł, aby niezawodnie zapewnić każdemu zbawienie. Przepraszamy bardzo, wy mówicie, że ograniczamy śmierć Chrystusa; my mówimy: „Nie, mój drogi panie, to ty tak czynisz”. My mówimy, że Chrystus umarł w taki sposób, aby niezawodnie zapewnić zbawienie wielkiego tłumu, którego nie mógł nikt policzyć, a który przez śmierć Chrystusa nie tylko może zostać zbawiony, ale jest zbawiony i bez jakiejkolwiek możliwości istnienia ryzyka bycia niezbawionym. Miejcie sobie swoje odkupienie; możecie je zatrzymać. My nigdy nie zrzekniemy się swojego dla samej idei” (&amp;lt;em&amp;gt;Kazania&amp;lt;/em&amp;gt; Spurgeona, tom 4, s. 228).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;A zatem jaki jest „nasz” pogląd na odkupienie, którego Spurgeon tak zawzięcie bronił? W szczególności rozumie się, że faktycznie Jezus zbawił wszystkich, których zamierzał zbawić, przelewając swoją krew na krzyżu. Podobnie jak arcykapłan w czasach starego przymierza nosił na sobie pancerz z wypisanymi imionami dwunastu plemion Izraela odprawiając nabożeństwo ofiarne, tak nasz Wielki Arcykapłan w czasach nowego przymierza miał imiona swojego ludu zapisane w sercu, składając samego siebie jako ofiarę za jego grzechy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W 10 rozdziale Ewangelii Jana Jezus wyraźnie kładzie szczególny nacisk na swoją odkupieńczą śmierć. Nazywa siebie „Dobrym Pasterzem”, który „daje życie swoje za owce” (Ew. Jana 10:11). Krótko po tym opisuje swoje owce jako te, które zostały mu dane przez Jego Ojca. Co więcej, niektórym niewierzącym Izraelitom oznajmia wprost: „wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec” (Ew. Jana 10:26-29).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Modlitwa naszego Pana jako arcykapłana w Ew. Jana rozdz. 17 ukazuje ten sam rodzaj ograniczonego zakresu. Przygotowując się na swoją ofiarniczą śmierć za Swój lud, modli się w szczególności - a wręcz jedynie - za niego. Są to ci, których Ojciec dał Mu ze świata (werset 6). Co za tym idzie, Jego kapłańskie wstawiennictwo ograniczone było do nich: „Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi” (werset 9). Niewyobrażalnym jest, aby Jezus nie modlił się za tych, za których miał umrzeć jako ofiara zastępcza. Osoby, za które się modlił, to właśnie te, za które umarł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Doktryna o ograniczonym odkupieniu czy zbawieniu wybranych, nie sugeruje jakiejkolwiek niedoskonałości w śmierci Chrystusa. Ze względu na to, kto cierpiał, śmierć Jezusa posiada bezgraniczną wartość. Kanony z Dort obszernie nawiązują do tej kwestii oraz wyraźnie głoszą, że „Śmierć Syna Bożego (...) ma nieskończoną wartość i cenę, sowicie wystarczającą do zapłaty za grzechy całego świata” (2.3) [tłum. cytatu: reformacja.pl]&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Ograniczenie odkupienia wynika z zamiaru i celu, jaki Bóg miał wysyłając Jezusa na krzyż. Dzieło zbawcze Chrystusa miało na celu konkretnie zbawienie Jego własnego ludu - tych, których dał Mu Ojciec. Jego śmierć miała na celu zbawienie wybranych.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jezus naucza, że cała Jego zbawcza posługa dokonała się jako wypełnienie Bożego planu. To właśnie ma na myśli w Ew. Jana 6:38–39: „Ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym”.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Teolodzy odnoszą się do tego planu jako do przymierza zbawienia, w którym, przed początkiem czasów, Ojciec, Syn i Duch Święty przyrzekają przynieść zbawienie upadłemu ludowi. Na podstawie jedynie miłosierdzia i łaski Ojciec wybrał tych, którzy mają być zbawieni (Rz. 9:11–13; Ef. 1:4; 2 Tes. 02:13). Tych wybranych dał Swojemu Synowi (Ew. Jana 6:37, 39; 17:6, 9, 24), który poświęcił się, aby dokonać ich odkupienia poprzez swoje wcielenie i zbawcze posłannictwo (Ew. Marka 10:45; Ew. Jana 10:11). Zgodnie z tym Bożym planem, Duch Św. zostaje zesłany na świat przez Ojca i Syna (Ew. Jana 15:26; 16:5–15), aby dzieło Chrystusa oddziaływało na tych, których Ojciec dał Synowi i za których Syn umarł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Takie spojrzenie na odkupienie gwarantuje sukces ewangelizacji. Bóg ma lud, który niezawodnie zostanie zbawiony poprzez głoszenie Ewangelii. To On ich wybrał. Chrystus umarł za nich, a Duch Św. odnowi ich poprzez przesłanie zbawcze. Ta prawda dodawała Pawłowi sił, gdy zmagał się ze zniechęceniem w Koryncie (Dz. 18:9–10) i uzdolni nas dzisiaj w naszym wysiłku ewangelizacji — nie tylko lokalnie, ale całego świata (Ap. 5:9).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Tradycje_stworzone_przez_cz%C5%82owieka</id>
		<title>Tradycje stworzone przez człowieka</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Tradycje_stworzone_przez_cz%C5%82owieka"/>
				<updated>2020-03-31T19:49:22Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|The Traditions of Men}}&amp;lt;br&amp;gt;  Każda struktura społeczna posiada reguły określające jakie zachowania są akceptowalne i nieakceptowalne dla jej członków. W ...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|The Traditions of Men}}&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każda struktura społeczna posiada reguły określające jakie zachowania są akceptowalne i nieakceptowalne dla jej członków. W firmie czy szkole mogą obowiązywać zasady dotyczące ubioru. Turniejami lekkoatletycznymi rządzą określone reguły. Wszystkie jednostki rządowe obowiązują przepisy prawa. Dobrze prosperujące rodziny mają swoje domowe zasady, które rodzice przekazują dzieciom. Przede wszystkim Bóg ma zasady obowiązujące Jego lud, które zostały nam dane w Biblii. W Psalmie 119 reguły te określane są na różne sposoby, takie jak „prawa”, „napomnienia”, „postanowienia” i „przykazania”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro reguły są tak powszechne oraz obejmują wszystkie struktury społeczeństwa, dlaczego kwestia prawa tak często budzi emocje i powoduje podział pomiędzy chrześcijanami? Dlaczego jesteśmy tak przewrażliwieni w stosunku do reguł panujących w Bożej rodzinie? Jednym z powodów jest to, że do Bożych dodajemy własne reguły. Jak faryzeusze za czasów Jezusa, próbujemy pomóc Bogu dodając stworzone przez człowieka zasady do Jego przykazań. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A jednak Jezus udzielił faryzeuszom surowej nagany za nauczanie przykazań człowieka (Ew. Marka 7:5-8) jako doktryny (tzn. jako kategorycznego prawa Bożego). Jego napomnienie nadal nas dotyczy, ponieważ my również często ulegamy pokusie podniesienia rangi ludzkich zasad do poziomu Pisma Św. Gdy tak czynimy, stajemy się winni obarczania sumień ponad to, co mówi Bóg. Możemy nazwać to praktycznym legalizmem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skąd pochodzą te stworzone przez człowieka zasady? Wiele z nich zaczyna się od tak zwanych „obostrzeń”. Obostrzenie to postawione w dobrej wierze ograniczenie, mające pomóc nam nie popełniać grzechu. Pewnej nocy, będąc sam w pokoju hotelowym, przeskakiwałem po kanałach telewizyjnych w poszukiwaniu jakiejś niewinnej rozrywki. Oczywiście nie był to grzech. Jednakże zatrzymałem się na filmie, który okazał się być seksualnie stymulujący. Program ten pobudził moją grzeszną naturę. W rezultacie tego incydentu, skonstruowałem osobiste „obostrzenie”. Postanowiłem nie włączać telewizora, gdy jestem sam, o ile nie mam w planie oglądać konkretnego programu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypuszczam, że większość chrześcijan konstruuje własne obostrzenia w różnych sferach życia. Osobiste obostrzenia same w sobie nie są złe. Mogą one pomóc nam uniknąć prawdziwego grzechu. Jednak mogą również doprowadzić do legalizmu, gdy wywyższymy je do poziomu praw Bożych - to znaczy, kiedy usiłujemy stosować nasze osobiste ograniczenia w stosunku do innych osób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uważam, na przykład, że Biblia uczy umiarkowania, a nie abstynencji w odniesieniu do napojów alkoholowych. Jednakże ze względu na szeroko rozpowszechnione w naszym społeczeństwie nadużywanie alkoholu, wielu z nas podjęło decyzję o praktykowaniu abstynencji. Jest to skonstruowane przez nas obostrzenie i jest ono jak najbardziej uzasadnione, o ile zastosujemy je jedynie do samych siebie. Lecz gdy osądzamy innych chrześcijan zachowujących umiar, a nie abstynencję, podnosimy nasze osobiste przekonania do poziomu prawa Bożego. Praktykujemy tym samym legalizm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Apostoł Paweł zmagał się w swoich czasach z innym problemem dotyczącym praktyki legalizmu, który nazwał „spieraniem się o poglądy” (Rz. 14:1). Najwyraźniej istniały dwie kwestie sporne - spożywanie mięsa oraz obchodzenie pewnych świąt (Rz. 14:2, 5). Odpowiedź Pawła była dwojaka. Po pierwsze, musimy zdać sobie sprawę z tego, że Bóg dał nam wolność posiadania różnych opinii w kwestiach nie określonych przez Pismo Święte. Po drugie, mamy nie osądzać ani nie pogardzać tymi, którzy wyznają inne opinie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powstrzymanie się od osądzania innych osób, których praktyki różnią się od naszych, jest jednym z trudniejszych zadań nam nakazanych. Trudno jest nam zrozumieć, że postępowanie, które sami uważamy za grzech, nie jest grzechem dla każdej innej osoby. A jednak Paweł napisał: „niech się każdy trzyma swego przekonania” (Rz. 14:5).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dzisiejszych czasach przyjęło się chodzenie do kościoła w codziennych ubraniach. Jednak ja wychowałem się w epoce, kiedy na nabożeństwa chodziło się w „odświętnych strojach”. W wyniku tego, przez długi czas żywiłem krytyczny osąd wobec tych, którzy przychodzili do kościoła ubrani codziennie. Uważałem to za brak szacunku wobec Boga. W końcu jednak musiałem uznać, że kwestia ta nie została ujęta w Piśmie Świętym, zatem muszę pozwolić innym na wolność, na którą pozwala im Bóg. W przeciwnym razie popadnę w legalizm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre różnice zdań, jak sprawa ubioru, to kwestie pokoleniowe, inne - geograficzne. Wychowałem się w kościele, w którym nastoletnim chłopcom i dziewczynkom nie wolno było razem pływać. Jednakże kobietom jak najbardziej wolno było używać kosmetyków. Później, we wczesnej dorosłości, chodziłem do kościoła na Zachodnim Wybrzeżu, który był dokładnie w tej samej mierze konserwatywny. Młodzi ludzie z kościoła regularnie chodzili razem na plażę w ramach zajęć dla młodzieży. Jednak kobiety noszące makijaż uważane były za „świeckie”. Jestem pewien, iż w odległej przeszłości, gdy liderzy obydwu tych kościołów narzucili owe ograniczenia, uważali je oni za odpowiednio uzasadnione. Lecz w istocie postawili oni swoje zasady na równi z przykazaniami Bożymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypuszczam, iż liderzy kościoła decydując o tym, że wspólne pływanie nastoletnich chłopców i dziewcząt jest grzechem, mieli na względzie niebezpieczeństwo związane z pożądliwym spojrzeniem.  Rzeczywiście jest ono grzechem, przed którym szczególnie ostrzegał Jezus w Ewangelii Mateusza 5:27–28. Jednak zasada dotycząca wspólnego pływania nie brała pod uwagę o wiele bardziej niebezpiecznego przebywania nastolatków sam na sam w zaparkowanym samochodzie, całowania się i dotykania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To z kolei wskazuje na inny problem z regułami stworzonymi przez człowieka. Oprócz obarczania naszych sumień w kwestiach, o których nie mówi Bóg, często nie odnoszą się one do rzeczywistego problemu. Reguły zwyczajnie nie mogą objąć każdej sytuacji. Młodzi mężczyźni mogą znaleźć tuzin innych miejsc poza basenem, aby oddać się pożądliwym spojrzeniom, nie wspominając o problemie zaparkowanego samochodu. Zatem zamiast ustanawiać regułę dotyczącą pływania z płcią przeciwną, powinniśmy pomóc młodzieży w wykształceniu biblijnych przekonań o czystości seksualnej. Możemy wskazywać im fragmenty Pisma Świętego takie, jak 2 Tm. 2:22 — “Uciekaj zaś przed młodzieńczymi pożądaniami” — oraz pomagać w określeniu sytuacji, od których mają uciekać. Czyniąc tak pomagamy im rozpoznać i uniknąć sytuacji, które mogłyby pobudzić ich pożądliwość seksualną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedzią na praktykę legalizmu opartą o reguły stworzone przez człowieka jest wykształcanie i nauczanie przekonań bazujących na Biblii. Jeżeli Biblia czegoś nie zabrania, my również nie powinniśmy. Jednocześnie powinniśmy skupić się na tym, czego naucza Biblia. Na przykład, Biblia podkreśla jak ważne jest panowanie nad sobą. Uczy nas ona tego, iż czy jemy, czy pijemy, powinniśmy czynić wszystko na chwałę Bożą (1 Kor. 10:31). Wypijając kieliszek wina czy jedząc kotleta, powinniśmy czynić to na chwałę Boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem czy oglądamy program w telewizji, pływamy z płcią przeciwną lub nosimy makijaż, zawsze możemy zastosować tę biblijną regułę: czy mogę to uczynić na chwałę Bożą? Następnie musimy zaakceptować fakt, według słów Pawła w Rz.14, iż odpowiedź na to pytanie może być różna dla różnych osób. W taki właśnie sposób możemy uniknąć praktyki legalizmu opartej o reguły stworzone przez człowieka.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Oczekiwanie_Jest_Najtrudniejsze</id>
		<title>Oczekiwanie Jest Najtrudniejsze</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Oczekiwanie_Jest_Najtrudniejsze"/>
				<updated>2020-03-09T17:53:40Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|The Waiting Is the Hardest Part}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Tom Petty ma talent do ponadczasowych tekstów z uniwersalną odezwą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jakieś trzydzieści lat po wydaniu swojego utworu w 1981, piosenka „The Waiting” (Czekanie) wciąga słuchaczy z jeszcze większą mocą. Czy to oczekiwanie w kolejce, czy w korku, czy w restauracji, czy oczekiwanie na małżeństwo, dawanie naszego czasu w zastaw nigdy nie było bardziej „pod prąd.” A nazwanie tego „najtrudniejszą częścią” głęboko w nas rezonuje. Zostaliśmy zaprogramowani, żeby „było po naszemu” i to natychmiast. Najpierw fast foody i kawa, a teraz cała reszta.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jednak nasza pogarda dla oczekiwania nie jest tylko produktem społecznych trendów i zmian pokoleniowych. Jest ona wyrazem czegoś głęboko ludzkiego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Nasze czteroletnie bliźniaki już wiedzą w czym rzecz. Usłyszeli refren Pettiego i coś w nich zabrzmiało i zostało z nimi bardziej niż cokolwiek innego z albumu jego największych hitów. Teraz często podśpiewują go sobie dla uśmierzenia bólu czekania.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jednak bóle oczekiwania są jeszcze bardziej widoczne u mamy i taty. Od samego poczęcia, rodzicielstwo wystawiło na próbę naszą cierpliwość, jak również z żenującą częstotliwością pokazało jej brak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Chrześcijaństwo jest Oczekiwaniem&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Możliwe, że nasze podejście do oczekiwania jest jednym z bardziej widocznych objawów, jak bardzo nasze społeczeństwo odbiega od biblijnego światopoglądu. Nie to żeby czekanie przychodziło z łatwością naszym praojcom, ale oni zdają się mieć w nim większy pokój. Oni zdają się dostrzegać jego dobrą stronę i potencjał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W Starym Testamencie, psalmista z radością świętuje cierpliwe oczekiwanie na Pana (Psalm 40:1). Izajasz obiecuje, że „ci którzy oczekują na PANA, nabiorą nowych sił, wzbiją się na skrzydłach jak orły, będą biec a się nie zmęczą, będą chodzić, a nie ustaną” (Księga Izajasza 40:31 UBG).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Oczekiwanie na Boga jest regularnie powtarzającym się refrenem w życiu wiary. Jest ono wyrazem zdrowego pragnienia serca: „na drodze twoich sądów, O PANIE, oczekujemy cię; pragnieniem naszej duszy jest twoje imię i wspomnienie ciebie” (Księga Izajasza 26:8 UBG). Oczekiwanie jest echem niezrównanej łaski i Bożej mocy „który by tak uczynił dla tego, który go oczekuje” (Księga Izajasza 64:4).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Biorąc pod uwagę the wszystkie stulecia oczekiwania na Mesjasza, można by pomyśleć, że czas oczekiwania się zakończył. Jednak teraz w erze Kościoła, oczekujemy niemniej niż kiedyś, powołani do życia w cieniu jego powrotu - wy „którzy oczekujecie objawienia naszego Pana Jezusa Chrystusa” (1 List do Koryntian 1:7 UBG). Jesteśmy ludźmi oczekującymi „błogosławionej nadziei i chwalebnego objawienia się wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa” (List do Tytusa 2:13 UBG). Kościół jest tą wspólnotą, która nawróciła się „od bożków do Boga, aby służyć żywemu i prawdziwemu Bogu; I oczekiwać z niebios jego Syna” (1 List do Tesaloniczan 1:9-10 UBG ), wiedząc, że kiedy się zjawi, przyniesie zbawienie „tym którzy go oczekują” (List do Hebrajczyków 9:28 UBG).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Kościół wytrwał już dwa długie milenia oczekiwania. My „sami w sobie wzdychamy, oczekując usynowienia, odkupienia naszego ciała” (List do Rzymian 8:23), i staramy się żyć w „świętym postępowaniu i pobożności; Oczekując i spiesząc się na przyjście dnia Boga . . . oczekujemy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość” (2 List Piotra 3:11-13). Podczas tego cierpliwego oczekiwania, zachowujemy „samych siebie w miłości Boga, oczekując miłosierdzia naszego Pana Jezusa Chrystusa ku życiu wiecznemu” (List Judy 21 UBG).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Cierpliwość jest cnotą&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Cierpliwość jest tą ciężką do uchwycenia cnotą, która wiąże się z niechętnie widzianym okresem oczekiwania. Jest to pierwsza cecha miłości, którą Paweł wychwala w Pierwszym Liście do Koryntian - „miłość jest cierpliwa” (1 Kor 13:4). Jak również jest to najczęściej powtarzane nawołanie do liderów Kościoła (1 List do Tesaloniczan 5:14, 2 List do Tymoteusza 2:24; 4:2). Wieczne życie należy do tych „którzy przez wytrwanie [cierpliwość] w dobrym uczynku szukają chwały, czci i nieśmiertelności” (List do Rzymian 2:7). Cierpliwość jest na tyle rzadka, i o tak boskim pochodzeniu, że Paweł dwa razy odwołuje się do niej, w obronie swojego apostolstwa ( 2 List do Koryntian 6:4-6; 12:12).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Cierpliwość jest kompanem pokory oraz wrogiem pychy - „lepszy jest człowiek cierpliwego ducha niż człowiek wyniosłego ducha” (Księga Kaznodziei 7:8 UBG). Jest to prawidłowa postawa człowieka, który będąc wystarczająco oświecony, mówi „Bóg jest suwerenny, a ja nie.” A słowa te nie są naszego wytworu ale są „owocem ducha” (List do Galacjan 5:22).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Trzy Sposoby Kultywowania Cierpliwości&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W praktykowaniu cierpliwości chyba najbardziej odczuwamy ból uświęcania i wewnętrznego wzdychania Ducha (List do Rzymian 8:23). Czasami może nam się wydawać, że bez większego wysiłku zostajemy przemienieni na obraz Jezusa, wiatr Ducha wieje nam w żagle, karmimy się samo zapomnieniem. Jednak częścią oczekiwania jest bycie świadomym jego trudności. Poznajemy gorzki smak tej pigułki, czujemy jak powoli przechodzi nam przez gardło. Bo nie możemy przecież nazwać cierpliwością oczekiwania w błogiej nieświadomości. Tak więc kiedy odczuwamy ten ból, potrzebujemy boskich obietnic gotowych do ataku. Oto trzy biblijne strategie pielęgnowania cierpliwości w oczekiwaniu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;1) Odnawiaj Wiarę i Nadzieję&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Kiedy zaczynasz odczuwać pierwszy opór, niech będzie to przypomnieniem aby przenieść naszą uwagę na Boga, skalibrować punkt fokalny naszej wiary. Świadomie przerzucić ciężar naszego zaufania z zaufania samemu sobie na zaufanie Bogu. Nieważne czy są to tylko chwile czy wydające nigdy nie kończyć się dni, oczekiwanie nigdy nie jest stratą w bożej ekonomii. To właśnie w opóźnieniach, zatrzymaniach, oraz w dostrzeganiu naszego braku cierpliwości, Bóg działa aby uratować nas od polegania na samym sobie, jak również aby odnowić naszą wiarę i nadzieję w nim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Cierpliwość przychodzi z wiarą (2 List do Tymoteusza 3:10, List do Hebrajczyków 6:12) – wiarą na daną okazję, jak również z nadzieją na przyszłość. Wiara karmi nadzieję „Jeżeli więc mamy nadzieję na coś, czego jeszcze nie widać, to oczekujmy tego wytrwale [cierpliwie]!” (List do Rzymian 8:25 tł. Słowo Życia).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;2) Módl się i Dziękuj&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Po drugie, pozwól aby oczekiwanie popchnęło cię do modlitwy. Wezwanie do bycia „cierpliwym w trudnościach” jest zaraz przed wezwaniem do „nieustawania w modlitwie” (List do Rzymian 12:12). Zdrowe życie modlitewne nie musi koniecznie oznaczać godzin spędzonych „za zamkniętymi drzwiami.” Oznacza raczej oczy, które w nieprzewidzianych momentach lub okresach oczekiwania, dostrzegają okazję do modlitwy oraz serce, które chce tę okazję wykorzystać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Dziękczynienie również odgrywa niesamowitą rolę w pielęgnowaniu „radosnej cierpliwości.” Paweł tak modli się za chrześcijan, bądźcie „umocnieni wszelką mocą według jego chwalebnej potęgi, ku wszelkiej &amp;lt;em&amp;gt;cierpliwości i wytrwałości z radością; Dziękując Ojcu&amp;lt;/em&amp;gt;, który nas uzdolnił do uczestnictwa w dziedzictwie świętych w światłości” (List do Kolosan 1:11-12).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W jaki więc sposób „przyodziewamy się w cierpliwość” (Kolosan 3:12)? Apostoł nie raz, nie dwa ale trzy razy wskazuje na dziękczynienie:&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;blockquote&amp;gt;&amp;lt;em&amp;gt;Bądźcie też wdzięczni&amp;lt;/em&amp;gt;. Słowo Chrystusa niech mieszka w was obficie ze wszelką mądrością, nauczajcie i napominajcie się wzajemnie przez psalmy, hymny i pieśni duchowe, &amp;lt;em&amp;gt;z wdzięcznością&amp;lt;/em&amp;gt; śpiewając w waszych sercach Panu. A wszystko, co czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, &amp;lt;em&amp;gt;dziękując Bogu i Ojcu przez niego&amp;lt;/em&amp;gt;. (Kolosan 3:15-17)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Niewiele jest rzeczy, które gwarantują dobre spędzenie czasu tak jak wyliczanie i nazywanie błogosławieństw w bożej obecności.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;3) Rozpamiętuj Bożą Cierpliwość&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Po trzecie, ból oczekiwania wskazuje nas w stronę ratującej życie cierpliwości Boga. Wszystko zawdzięczamy jego życzliwości i cierpliwości, którą nam okazuje. „Lub może lekceważysz Jego ogromną dobroć, cierpliwość i wielkoduszność? Czy nie zdajesz sobie sprawy z tego, że Bóg w swojej dobroci pragnie doprowadzić cię do opamiętania?” (List do Rzymian 2:4 tł. Nowe Życie).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Był cierpliwy kiedy pierwsi ludzie zgrzeszyli. Cierpliwie czekał za czasów Noego (1 List Piotra 3:20). Miał cierpliwość dla Abrahama i dla Izraela. Pokazał swoją cierpliwość poprzez proroków (List Jakuba 5:10). Skoro Bóg okazuje cierpliwość nawet dla „naczyń gniewu przygotowanych na zniszczenie” o ile więcej cierpliwości okazał nam poprzez objawienie„ bogactwa swojej chwały na naczyniach miłosierdzia, które wcześniej przygotował ku chwale” (List do Rzymian 9:22-23)?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jezus jest kulminacyjnym punktem pokazu perfekcyjnej bożej cierpliwości w stosunku do grzeszników (1 List do Tymoteusza 1:16). Pan „okazuje względem nas cierpliwość, nie chcąc, aby ktokolwiek zginął, lecz aby wszyscy doszli do pokuty” (2 List Piotra 3:9 UBG). My, cierpliwość naszego Pana uważamy za zbawienie (2 List Piotra 3:15) i ufamy jego obietnicy we wszystkich naszych oczekiwaniach, że będzie wzmacniał nas aż do końca (1 List do Koryntian 1:8).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Możliwe, że Tom Petty w swoim utworze, natknął się na coś więcej niż sam zdawał sobie sprawę, „Ty bierzesz to na wiarę, ty bierzesz to do serca.” Niemile widziane intruzje oczekiwania w naszym życiu, czy to poważne czy na pozór banalne, są niesamowitą okazją do zaproszenia Boga do każdego ich momentu oraz do odnowienia naszych serc w nim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Skoro_B%C3%B3g_Jest_Suwerenny,_Po_Co_Si%C4%99_Modli%C4%87%3F_(cz%C4%99%C5%9B%C4%87_5)</id>
		<title>Skoro Bóg Jest Suwerenny, Po Co Się Modlić? (część 5)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Skoro_B%C3%B3g_Jest_Suwerenny,_Po_Co_Si%C4%99_Modli%C4%87%3F_(cz%C4%99%C5%9B%C4%87_5)"/>
				<updated>2020-02-05T18:01:55Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Kathyyee: Utworzył nową stronę „&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|If God Is Sovereign, Why Pray? (pt. 5)}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Zachowując Kontekst Obietnic&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt; &amp;lt;p&amp;gt;W tym miejscu czuję potrze...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|If God Is Sovereign, Why Pray? (pt. 5)}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Zachowując Kontekst Obietnic&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W tym miejscu czuję potrzebę wysunięcia przestrogi. W dzisiejszych czasach, wielu ludzi na nowo odkryło moc modlitwy - i jest to dobre. Nie ma bardziej porywającej rzeczy w życiu chrześcijanina niż konkretna modlitwa, wyrażająca pragnienie, przynosząca naszą petycję do Boga, na którą to otrzymana odpowiedź jest jasna i równie konkretna. Miło jest otrzymać to o co prosimy jednak dodatkową wartością jest pewność, która wynika z odpowiedzianej modlitwy, a mianowicie to, że Bóg nas słyszy i odpowiada. Niektórzy jednak biorą to bardzo ekstremalnie i wysuwają wniosek, że modlitwa jest czymś w rodzaju czarodziejskiej różdżki, że niby jeśli tylko modlimy się we właściwym tonie, we właściwym stylu, używając właściwych zwrotów, we właściwej postawie, Bóg jest zobowiązany nas wysłuchać. Idea stojąca za tą postawą wydaje się sugerować, że człowiek posiada zdolność wymuszenia na Wszechmocnym Bogu odpowiedzi zgodnej z tym czego tylko sobie zażyczy. Jednak Bóg nie jest niebiańskim gońcem hotelowym, który czeka na nasz dzwonek.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Możesz argumentować, że Biblia wydaje się nauczać, że Bóg jest chętny dać nam praktycznie wszystko o co poprosimy. Możesz słusznie zaobserwować, że Jesus sam powiedział „Proście a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a będzie wam otworzone.” (Ewangelia Mateusza 7:7 UBG) Możesz również przywołać inne słowa Jezusa: „I wszystko o cokolwiek poprosicie w modlitwie, wierząc, otrzymacie.” (Ewangelia Mateusza 21:22 UBG) Albo możesz zacytować jeszcze inną wypowiedź: „Jeśli dwaj z was na ziemi będą zgodnie prosić o cokolwiek, otrzymają to od mego Ojca, który jest w niebie.” (Ewangelia Mateusza 18:19 UBG)&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Musimy być bardzo ostrożni w obchodzeniu się z tymi wersetami, zabiegając o to aby przy interpretacji nie zagubić kontekstu. Tylko pomyśl – każdy chciałby być świadkiem uzdrowienia raka. Z pewnością, mógłbym znaleść kilkoro, którzy by zgodnie o to prosili, więc jeśli dwaj lub trzej z nas zgadzają się, że uzdrowienie raka byłoby dobre, to czy w takim razie Bóg jest zobowiązany spełnić tę prośbę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jezus jasno powiedział “Jeśli dwaj z was na ziemi będą zgodnie prosić o cokolwiek, otrzymają to od mego Ojca.” Jednak słowa te zostały wypowiedziane w kontekście szeroko zakrojonego nauczania odnośnie autentycznej modlitwy, z którym uczniowie byli już zaznajomieni. Nie wolno nam podchodzić do tekstu w sposób wybiórczy bez uwzględnienia wszystkich aspektów nauczania naszego Pana odnośnie modlitwy. Robiąc to ryzykujemy wyrobieniem niemal magicznego poglądu na tę kwestię.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jednym z powodów dla których popadamy w przesądy i nieboże praktyki jest to, że jesteśmy istotami podlegającymi przestrzeni czasowej. Czego rezultatem jest zamartwianie się. Nie wiemy co przyniesie nam jutro. Pamiętam jako dziecko modliłem się: Teraz kładę się na spanie, zachowaj duszę moją Panie. Jeśli umrę zanim wstanę, zabierz duszę moją Panie.” To ostatnie zdanie zawsze mnie przerażało, ta część odnośnie umierania zanim się obudzę. Nie wiedziałem czy umrę zanim się obudzę. Właściwie nic się pod tym względem od tamtej pory nie zmieniło. Nie wiem co przyniesie to popołudnie, nie wiem co przyniesie jutro, czy co stanie się za tydzień, czy za rok, i ty też nie wiesz. Zawsze żyjemy na krawędzi wieczności, jako istoty kończące się i to napawa nasze serca troską.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Czy nie jest to interesujące, że jednym z najbardziej lukratywnych biznesów w Stanach, w dwudziestym pierwszym wieku, w erze wielkiego postępu edukacji i wiedzy, niezmiennie pozostaje astrologia. Mówiłem to już wiele razy, że kiedy proszę moich studentów o wymienienie dwunastu plemion Izraela, byłbym zadowolony z ośmiu albo dziewięciu. Ale kiedy chodzi o nazwanie dwunastu znaków zodiaku, przy wystarczającej ilości czasu, praktycznie każdy potrafi wymienić wszystkie dwanaście. Nie uważam, że powodem tego jest ich większe zainteresowanie astrologią niż historią biblijną, ale sugeruje to, że astrologia jest swego rodzaju fenomenem szeroko rozpowszechnionym w naszej kulturze. Dlaczego? Bo chcemy znać przyszłość.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Nie o to chodzi w wierze chrześcijańskiej. Moje jutro i twoje jutro jest w Bożych rękach. Wypowiadamy nasze prośby przed Jego Obliczem i powierzamy nasze jutra Jego suwerenności. Jestem szczęśliwy, że moja przyszłość nie leży w gwiazdach i w rękach wróżbiarzy, a zamiast tego, moja przyszłość jest w rękach woli suwerennego Boga.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/10000_powod%C3%B3w</id>
		<title>10000 powodów</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/10000_powod%C3%B3w"/>
				<updated>2020-01-30T01:36:09Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Kathyyee: Utworzył nową stronę „&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|10,000 Reasons}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Uwielbienie na dobre i na złe&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt; &amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;blockquote&amp;gt;&amp;lt;em&amp;gt;Umiem cierpieć biedę, umiem i ob...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|10,000 Reasons}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Uwielbienie na dobre i na złe&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;blockquote&amp;gt;&amp;lt;em&amp;gt;Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku &amp;lt;/em&amp;gt;(Flp 4, 12).&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Albowiem, nie jest on jedynie Bogiem naszych czasów. To Bóg wszech czasów, nawet tych nieurodzajnych.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jak Święty Paweł rzekł w Liście do Filipian (4, 12), Bóg jest z nami nie tylko w momentach obfitości, ale i w chwilach niedostatku, gdy jesteśmy nasyceni oraz gdy głodujemy. On jest naszym Panem w pomyślności i w potrzebie. On jest naszym Panem na dobre i na złe - gdyż życie nie jest jedynie usłane różami.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Uwielbienie w czasach niedoli&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jak Święty Paweł rzekł w Liście do Rzymian, „Bóg z tymi, którzy Go miłują” (Rz, 8, 28). Albowiem, nie wszystkie dobra, których doświadczamy w życiu działają na naszą korzyść. Niemniej jednak, śmiemy wierzyć, iż dobro kreuje jedynie dobro.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Wręcz przeciwnie, to właśnie „niepowodzenia życiowe” oraz trudy dnia codziennego umacniają nasz wiekuisty żywot razem z wszechmogącym i miłosiernym Panem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zatem, abyśmy mogli zrozumieć zamiary Stwórcy, winniśmy zwrócić uwagę na życiowe niedole, jak utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz (List do Rzymian 8, 35), a także bycie przeznaczonym na rzeź (List do Rzymian 8,36). Czyż owe okropieństwa, niezmierne utrapienia, skrajne cierpienia, finalnie sprowadzają nas na dno? Czy działają one na naszą niekorzyść? „Nie, gdyż we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował” (List do Rzymian 8,37).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Najistotniejsze momenty&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W rzeczy samej, dobro dnia codziennego skłania nas do miłowania Pana Boga słowami „Błogosław, duszo moja, Panu”. Mówiąc to Bóg nawołuje, by oddawać mu cześć w momentach radości, kiedy wschodzi słońce, kiedy nadchodzi nowy dzień. Pragnie, abyśmy go gloryfikowali i wychwalali w momentach dobroci. Abyśmy błogosławili imię Pana, kiedy z łatwością dostrzegamy Jego życzliwość, miłość i cierpliwość. W najlepszych okolicznościach, winniśmy stale poszukiwać wspomnianych 10 000 powodów na uwielbienie Pana.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Wszakże śpiewajmy w niebogłosy, gdy doświadczamy największej udręki, jak również, gdy spodziewamy się najgorszego. To właśnie w momentach życiowego upadku odkrywamy Boga na nowo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Najistotniejsze momenty, jak i najbardziej wzruszające uwielbienia pojawiają nie w naszych czasach świetności, a w momentach naszego upadku, czasem nawet ku końcowi naszego żywota. Są to momenty, w których doświadczamy łaski Pana, a także jego błogosławieństwa, bo tylko ono daje nam całkowite spełnienie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Możemy zatem rozważać 10000 powodów na uwielbienie Pana w czasach dobroci, jednakże tylko ten jeden powód zadowala nas w momentach upadku: Niezależnie od tego co możemy utracić, nic nie oddzieli nas od Boga.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;blockquote&amp;gt;&amp;lt;em&amp;gt;Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym &amp;lt;/em&amp;gt;(List do Rzymian 8;38-39).&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Czy_rozmy%C5%9Blasz_o_ko%C5%84cu_swego_%C5%BCywota%3F</id>
		<title>Czy rozmyślasz o końcu swego żywota?</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Czy_rozmy%C5%9Blasz_o_ko%C5%84cu_swego_%C5%BCywota%3F"/>
				<updated>2020-01-29T23:02:20Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Do You Think About Your Death?}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Wczoraj odwiedziłem pewnego mężczyznę na łożu śmierci. Opuściłem mury jego domu przybity.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Ów mężczyzna nie starał się nawet nawiązać relacji z Jezusem, nie wspominając o lekceważącym stosunku wobec Ewangelii. Mimo to, nie lękał się śmierci. Wszakże, jego jednym pragnieniem było ulżyć swym cierpieniom i usnąć snem wieczystym bez bólu. Nie byłem w stanie tego pojąć. Brak lęku przed śmiercią? Jak to możliwe?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W wieku ośmiu lat pierwszy raz ujrzałem nieboszczyka. Byłem zdruzgotany. To właśnie ciało mej macochy spoczywało w trumnie. Poniekąd to właśnie ją zapamiętałem jako moją matkę, z racji, iż prawdziwa rodzicielka zmarła wydając mnie na świat. Niemniej jednak, widok jej martwego ciała wzbudził we mnie trwogę. Tak jak wzbudzała we mnie myśl o śmierci.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Widok mego ojca w trumnie cztery lata później napawał mnie strachem w jednakowy sposób, otrzeźwiając mój umysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Czterdzieści lat później niezmiennie niepokoję się podczas ceremonii pogrzebowej. Za każdym razem kiedy obejmuję wzrokiem nieboszczyka, nieubłaganie nachodzi mnie myśl, &amp;lt;em&amp;gt;Ja też tak kiedyś skończę&amp;lt;/em&amp;gt;. Wtedy również nachodzi mnie fala nieprzyjemnych wyobrażeń związanych ze śmiercią.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Mądrość głowi się nad śmiercią&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Pojmuję fakt, iż Chrześcijanie winni nie bać się śmierci. Sam Jezus odszedł z tego świata i zmartwychwstał, przeto śmierć utraciła swój „oścień” (1 Kor 15, 55-56). Mimo tego, iż strach ustępuje, nie oznacza to, iż pozostajemy obojętni. Po wielekroć, śmierć otwiera nam oczy na wagę sytuacji. Bo czy czasem nie doświadczasz przedziwnego, wręcz niepokojącego uczucia na myśl o własnym odejściu?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Tylko niektórzy z nas rozważą kwestię jakże obcą dla nas wszystkich, mianowicie odłączenie duszy od ciała. Jesteśmy zatem niezdolni, aby pojąć tą kwestię całkowicie. Naszym kolejnym utrapieniem jest wyobrażenie pośmiertne, otóż to co ujrzymy oraz doświadczymy przenosząc się do boskiej chwały. Jak zareagujemy na spotkanie z istotą boską czy samym Stwórcą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Ciężkim jest rozmyślać o śmierci, jednakże tylko mędrzec zagłębi się w rozważaniu o życiu pośmiertnym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;blockquote&amp;gt;Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca (Psalm 90, 12).&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Czy jesteś w stanie sięgnąć pamięcią do czasów odmawiania owej modlitwy? Mędrzec kontempluje śmierć nieustannie, podczas gdy głupiec lekceważy ją. Nienawistnik oddali nas od koncepcji śmierci, tym samym winniśmy stale mieć na względzie ulotność życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W nadchodzącym tygodniu, jeden z mych przyjaciół udaje się do sądu. Możliwym jest, iż zostanie skazany na wiele lat odsiadywania kary. Jego trwoga zatem nie powinna zaskakiwać nikogo. Mimo tego, iż będzie się starał wieść normalny żywot, jego umysł będzie przejęty ostateczną decyzją sądu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zatem, czy my również nie powinniśmy obawiać się Dnia Ostatecznego? Nadchodzącego spotkania z samym Panem Bogiem? Tak jak Biblia powiada, tak i my staniemy przed Sędzią, którego zwą „ogniem pochłaniającym” (List do Hebrajczyków 12, 29). Niewiarygodnym jest to, iż niektórzy nigdy nie poświęcą chwili, by rozważyć tą kwestię.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Lekceważenie śmierci prowadzi do ignorancji&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Mogę sobie jedynie wyobrazić reakcję każdego z nas na myśl o śmierci. Niewątpliwie jest to pierwszy raz, który faktycznie zachęcił Cię do rozmyślań o kresie życia i boskim sądzie. Społeczeństwo zadaje sobie wiele trudu, by zataić jakże nieunikniony los jaki gotuje nam śmierć. Można nazwać to natarczywością czy wręcz nietaktem, prosząc kogoś, aby sam rozmyślał o swoim odejściu, gdyż z wzrostem wagi sytuacji, temat i tak zostanie zepchnięty na bok. Lecz czy tak faktycznie powinno być?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;blockquote&amp;gt;Lepiej iść do domu żałoby, niż iść do domu wesela, bo w tamtym jest koniec każdego człowieka i człowiek żyjący bierze to sobie do serca (Księga Koheleta 7,2).&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zatem czy lepiej jest udać się na ceremonię pogrzebową niż na prywatkę? Sam fakt, iż bez wątpienia nigdy nie usłyszysz takiego zapytania, ukazuje jak daleko jest nasze społeczeństwo od mądrości biblijnych.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Doświadczyłem wielu uroczystości żałobnych. Nie jest mi zatem obce stwierdzić, iż tłumy wiernych z łatwością ulegają pokusie odurzenia się alkoholem niezwłocznie po ceremonii. Bez wątpienia, stanowi to pewnego rodzaju otuchę dla każdego z nich, formę przetrawienia wagi sytuacji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Niemniej jednak, nie dla każdego formą zapomnienia jest zatopienie smutków w alkoholu, dla innych stanowi to praca czy wyjście do kina, dla innych z kolei jest to tuszowanie smutków panicznym śmiechem, niekończącymi się rozmowami, wymienianiem się wiadomościami tekstowymi czy zanurzaniem się po uszy w mediach społecznościowych. Człowiek jest zdolny do wszystkiego, by uniknąć rozmyślania o rzeczach kluczowych. Nieubłaganie zmierza się z rzeczywistością, której nie jest w stanie zaakceptować, stale poszukuje alternatyw, gdy prawdę ma u swych stóp.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Biblia ukazuje nam, iż lekceważenie śmierci prowadzi do odwiecznej ignorancji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;blockquote&amp;gt;Serce mędrców jest w domu żałoby, a serce głupców w domu wesela (Koh 7,4).&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zatem, mędrzec z łatwością nie puści w niepamięć procesji żałobnej, a wręcz przeciwnie nieubłaganie pogrąży się w żałobie. Z kolei, głupiec będzie wyczekiwać okazji na wygłupy, nie zważając na szkody jakich doświadcza jego dusza. Głupcy zawsze kroczą prostymi ścieżkami.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;To co ważne, nie zawsze przychodzi łatwo. Dlatego rozmyślanie o śmierci wymaga żmudnej pracy, w przeciwieństwie do oglądania ekranizacji filmowej. Mędrzec poświęci wymagany czas, aby skupić się na kwestiach kluczowych, gdyż wysiłek włożony w żałobę wzmacnia naszą mądrość życiową i buduje roztropność oraz dobroć w naszych serach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;strong&amp;gt;Trwanie w domu żałobnym&amp;lt;/strong&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Uczęszczając do seminarium duchownego, pojąłem, iż „serce” stanowi ośrodek centralny naszych ciał, swego rodzaju decydent. Dlatego istota ludzka podejmuje rezolutniejsze decyzje otwierając swe skruszone serce w domu żałobnym. Mam w zwyczaju podejmować przemyślane decyzje na ceremonii pogrzebowej, a te nieroztropne w jadłodajni. Rozstrzygnąłem wiele kwestii finansowych, będąc toczonym przymierającymi głodem dziećmi, niefortunnie też zbłądziłem doznając przepychu. Zatem, pamiętajmy o modlitwach żałobnych w domu Pańskim, aby uniknąć błędnych decyzji życiowych.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jakkolwiek jest to trudne, winniśmy być świadomi kresu życia, a decyzje których się podejmiemy, winne być ustanowione w zgodzie z naszą godziną śmierci. Zatem, racz dziś przysiąść na raptem dziesięć minut w samotności, aby skupić się na swym ostatecznym dniu. Wyobraź sobie jak stajesz przed samym Stwórcą, tym „który zamieszkuje światłość niedostępną” (1 Tm 6, 16).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Lecz nie zatrzymuj się, a wykorzystaj ten czas, aby skupić się na kluczowych, życiowych decyzjach. Niepodważalnie, Twe serce wskaże Ci odpowiednią drogę, mianowicie gdzie osiąść i jak rozumnie wieść swój żywot.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Stworzeni_do_godno%C5%9Bci</id>
		<title>Stworzeni do godności</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Stworzeni_do_godno%C5%9Bci"/>
				<updated>2020-01-23T02:15:35Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Kathyyee: Utworzył nową stronę „&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Designed for Dignity}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Pieczona szynka lub indyk to ulubione potrawy, tradycyjnie spożywane w Święta Dziękczynienia i ...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Designed for Dignity}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Pieczona szynka lub indyk to ulubione potrawy, tradycyjnie spożywane w Święta Dziękczynienia i Bożego Narodzenia w większości amerykańskich dom&amp;amp;oacute;w. Wielu z nas z przyjemnością zje czasami kotleta lub niedzielną pieczeń. Przez tysiące lat cała ludzkość ucztowała jedząc ryby, ptactwo czy r&amp;amp;oacute;żnorakie zwierzęta. Do momentu powstania ruchu ochrony praw zwierząt w ostatnich latach, nikt nie kwestionował zasadności uboju tych stworzeń dla zapewnienia pożywienia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;A jednak w większości kultur od zarania dziej&amp;amp;oacute;w morderstwo innego człowieka uważane było za przestępstwo karalne. Dlaczego tak jest? Dlaczego istnieje rozr&amp;amp;oacute;żnienie pomiędzy zabiciem ptaka czy zwierzęcia, a umyślnym zabiciem innej istoty ludzkiej? Odpowiedzi należy szukać w Księdze Rodzaju 9:1-6. W tym fragmencie B&amp;amp;oacute;g przedstawia r&amp;amp;oacute;żnicę pomiędzy zwierzętami, ptakami i rybami, a człowiekiem. Stworzenia zostały dane przez Boga jako pożywienie dla rodzaju ludzkiego. Dlatego zabijamy je bez żadnego poczucia winy. Jest to jeden z dar&amp;amp;oacute;w Bożych dla nas.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jednakże w przypadku ludzi sytuacja wygląda inaczej. W Księdze Rodzaju 9:6 B&amp;amp;oacute;g wyraźnie m&amp;amp;oacute;wi: &amp;amp;bdquo;[Jeśli] kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, &amp;lt;em&amp;gt;bo człowiek został stworzony na obraz Boga&amp;lt;/em&amp;gt;&amp;amp;rdquo; (podkreślenie własne). Zabijanie zwierząt dla pożywienia jest dobre, ale nie jest dobre mordowanie innych ludzi. Dlaczego? Ponieważ B&amp;amp;oacute;g stworzył człowieka - mężczyznę i kobietę - na Sw&amp;amp;oacute;j własny obraz (Rdz. 9:6 i 1:27).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jak do tej pory, dla większości czytelnik&amp;amp;oacute;w serii Tabletalk, nie stwierdzam niczego nowego. Jednak często nie dostrzegamy innego ważnego biblijnego tekstu - podstawą naszego wzajemnego traktowania siebie jest fakt, iż zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Boga. W liście Jakuba 3:9 czytamy: &amp;amp;bdquo;Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże&amp;amp;rdquo; [*mowa tu o języku &amp;amp;ndash; przyp. tłum.]. W odr&amp;amp;oacute;żnieniu od wszystkich innych stworzeń, człowiek ma szczeg&amp;amp;oacute;lną relację z Bogiem. Pomimo, iż ten obraz Boga został poważnie zniekształcony na skutek grzechu Adama, nadal on jednak istnieje. Dowodzi tego fakt, że zar&amp;amp;oacute;wno Księga Rodzaju 9:6, jak i List Jakuba 3:9 odnoszą się do rodzaju ludzkiego po jego upadku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zatem istnieją dwa szkodliwe rodzaje działań w stosunku do innych ludzi, kt&amp;amp;oacute;re są zakazane w oparciu o fakt, że jesteśmy stworzeni na obraz Boga. Biorąc pod uwagę kontekst, nie jest zbyt wielkim egzegetycznym skokiem wyciągnięcie wniosku, że Jakub ma na myśli nie tylko przekleństwo czy poważne oskarżenie, ale r&amp;amp;oacute;wnież jakiegokolwiek rodzaju nieprzyjemne lub niemiłe słowa, mające na celu zranienie lub upokorzenie innej osoby.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jakie to otrzeźwiające. Nie tylko nie wolno mi mordować innej osoby, ponieważ jest ona stworzona na obraz Boga, ale r&amp;amp;oacute;wnież nie przeklinać, ani nie upokarzać jej z tego samego powodu. Jednakże wielu z nas, kt&amp;amp;oacute;rzy nie pomyślelibyśmy nawet o morderstwie, często pozwala sobie na wymawianie nieprzyjemnych i raniących sł&amp;amp;oacute;w, niewiele się nad tym zastanawiając. Robiąc to grzeszymy, ponieważ bezcześcimy obraz Boga w drugim człowieku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Na podstawie tych dw&amp;amp;oacute;ch zakaz&amp;amp;oacute;w, morderstwa i nieprzyjemnych sł&amp;amp;oacute;w, możemy wyprowadzić szerszą biblijną regułę, odnoszącą się do wszystkich relacji międzyludzkich. Mamy traktować innych ludzi z godnością i szacunkiem opartymi na fakcie, że są oni stworzeni na obraz Boga. W rzeczywistości Pismo Święte wydaje się sugerować, że B&amp;amp;oacute;g uważa nasze traktowanie innych ludzi za traktowanie Jego Samego. Na przykład, Księga Przysł&amp;amp;oacute;w 19:17 stwierdza: &amp;amp;bdquo;Pożycza [samemu] Panu - kto dla biednych życzliwy, za dobrodziejstwo On mu nagrodzi&amp;amp;rdquo;. Jezus r&amp;amp;oacute;wnież powiedział, że nasze czyny w dniu ostatecznym zostaną osądzone, w pewnej mierze, na tej podstawie. &amp;amp;bdquo;A Kr&amp;amp;oacute;l im odpowie: &amp;amp;lsquo;Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili&amp;amp;rsquo;.&amp;amp;rdquo; (Ew. Mateusza 25:40).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zazwyczaj kojarzymy pojęcie prawości z takimi cechami, jak uczciwość i ład moralny. Jednak prawość oznacza r&amp;amp;oacute;wnież spos&amp;amp;oacute;b, w jaki postrzegamy i traktujemy innych ludzi.&amp;amp;nbsp; Większość z nas zna takich ludzi, kt&amp;amp;oacute;rzy są uczciwi i prawi w swojej moralności, ale ich stosunek oraz traktowanie innych os&amp;amp;oacute;b cechuje duma i szorstkość. Pomimo to każdy, niezależnie od płci, pochodzenia etnicznego, statusu ekonomicznego czy społecznego powinien być traktowany z godnością i szacunkiem, ponieważ został stworzony na obraz Boga. Nieprzestrzeganie tego nakazu wpływa negatywnie na naszą prawość.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Niesie to ze sobą r&amp;amp;oacute;żnego rodzaju konsekwencje. Jak już wspomniałem, nasze słowa skierowane do innych ludzi lub m&amp;amp;oacute;wiące o nich muszą podlegać temu nakazowi traktowania innych z godnością i szacunkiem. Paweł pisze: &amp;amp;bdquo;Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym.&amp;amp;rdquo; (Ef. 4:29). Szkodliwa mowa to jakiekolwiek słowa mające na celu przyniesienie ujmy drugiej osobie - zar&amp;amp;oacute;wno tej, z kt&amp;amp;oacute;rą rozmawiamy, jak i tej, o kt&amp;amp;oacute;rej m&amp;amp;oacute;wimy. Jest to jedno z zagadnień dotyczących związk&amp;amp;oacute;w, w kt&amp;amp;oacute;rym pomimo powściągliwości w innych dziedzinach życia, potrafimy poważnie niedomagać. Jakże łatwo jest bez zastanowienia czy wyrzut&amp;amp;oacute;w sumienia pogardliwie m&amp;amp;oacute;wić o innych, a przecież są oni stworzeni na obraz Boga.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Rozważmy chociażby osoby bezdomne. Udając się w zimowy wiecz&amp;amp;oacute;r do centralnej biblioteki w mieście, w kt&amp;amp;oacute;rym mieszkam, można zobaczyć wielu bezdomnych, pr&amp;amp;oacute;bujących znaleźć schronienie przed mrozem. Jakże łatwo postrzegać nam ich obecność jako kłopotliwą. Każdy z nich jest nieogolony, wymagałby prysznica i czystych ubrań. Wydają się oni zakł&amp;amp;oacute;cać miłą atmosferę klasy średniej, kt&amp;amp;oacute;rą zazwyczaj kojarzymy z biblioteką.&amp;amp;nbsp; Pomimo to, każdy z nich jest stworzony na obraz Boga, a zatem zasługuje na godność i szacunek, kt&amp;amp;oacute;re zwykle przypisujemy ludziom takim, jak my sami.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jednakże musimy uczynić więcej niż okazywanie godności i szacunku. W czasach Izajasza, B&amp;amp;oacute;g poważnie upomniał Izrael za jego nieczułość na błagania potrzebujących. B&amp;amp;oacute;g użył sł&amp;amp;oacute;w: &amp;amp;bdquo;Czyż nie jest raczej ten post, kt&amp;amp;oacute;ry wybieram (...)&amp;amp;nbsp;: dzielić sw&amp;amp;oacute;j chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, kt&amp;amp;oacute;rego ujrzysz, przyodziać&amp;amp;rdquo; (Iz. 58:6-7). Nie ma w tym zwięzłym artykule miejsca, aby rozwinąć kwestię tego, jak mogłoby to dzisiaj wyglądać dla każdego z nas. Wystarczy wspomnieć, że każdy wierzący winien angażować się w jakąś formę posługi potrzebującym, niezależnie od tego, czy jest to posługa &amp;amp;bdquo;praktyczna&amp;amp;rdquo;, czy hojne wspieranie służb zaangażowanych w tego typu prace. Dlatego reagujmy hojnością nie tylko na trudną sytuację afrykańskich dzieci osieroconych na skutek AIDS, ale nie zapominajmy r&amp;amp;oacute;wnież o osobach potrzebujących w naszych miejscach zamieszkania.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Ochrona życia to kolejny przypadek zastosowania prawdy o tym, że każdy stworzony jest na obraz Boga. W tej kwestii naturalnie myślimy w pierwszej kolejności o ochronie dzieci nienarodzonych. Chociaż nasz system prawny w dużej mierze utrudnia nasze wysiłki w tej dziedzinie, nadal możemy podjąć pozytywne działania. Jednym z nich jest osobiste i finansowe wspieranie ośrodk&amp;amp;oacute;w posługujących kobietom w niechcianej ciąży. Innym działaniem jest wspieranie tych, kt&amp;amp;oacute;rzy pracują w kierunku zmiany środowiska prawnego, zar&amp;amp;oacute;wno poprzez zmiany prawa, jak i decyzje sąd&amp;amp;oacute;w.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Od czasu katastrofalnej decyzji Sądu Najwyższego [w USA &amp;amp;ndash; przyp. tłum.] w sprawie &amp;amp;bdquo;Roe kontra Wade&amp;amp;rdquo; ponad trzydzieści lat temu, ochrona nienarodzonych stała się gł&amp;amp;oacute;wną kwestią rosnącego podziału politycznego i kulturowego w naszym kraju. W gorących dyskusjach na temat tego problemu łatwo jest zatracić podstawę naszych przekonań &amp;amp;bdquo;pro-life&amp;amp;rdquo; - a mianowicie to, że każde z tych nienarodzonych dzieci jest stworzone na obraz Boga. Ochrona nienarodzonych to o wiele więcej niż kwestia polityczna, o kt&amp;amp;oacute;rą walczymy nad urną wyborczą czy w sali sądowej. Jest to r&amp;amp;oacute;wnież bitwa, w kt&amp;amp;oacute;rej trzeba walczyć przed tronem chwały poprzez modlitwę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Po drugiej stronie spektrum wieku znajduje się rosnące zagrożenie eutanazji oraz wspomaganego samob&amp;amp;oacute;jstwa os&amp;amp;oacute;b starszych i poważnie niepełnosprawnych. Dodatkowo istnieje duża liczba os&amp;amp;oacute;b starszych popadających w zapomnienie w domach opieki, o kt&amp;amp;oacute;rych rodzina rzadko lub wcale się nie troszczy. Wiele z nich ma mocno ograniczone władze umysłowe, przez co trudno jest nawiązywać z nimi relacje. Jednak wszystkich tych ludzi należy traktować z godnością i szacunkiem, niezależnie od tego, jak trudne może to czasami być.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Obecnie populacja kuli ziemskiej wynosi o wiele ponad sześć miliard&amp;amp;oacute;w ludzi [*niemal 8 miliard&amp;amp;oacute;w w 2020 r. - przyp. tłum.]. Dzięki technologiom komunikacyjnym staliśmy się wirtualnymi sąsiadami większości z nich. Zatem jak mamy reagować widząc w gazecie lub w telewizji sprawozdania ze zniszczeń spowodowanych trzęsieniami ziemi czy tajfunami, kt&amp;amp;oacute;re pozbawiły życia bądź dachu nad głową setki tysięcy ludzi? Czy jest to po prostu kolejna wiadomość o problemach dotyczących naszej planety? Czy może powinniśmy spojrzeć na każdą z tych os&amp;amp;oacute;b jako stworzoną na obraz Boga, a co za tym idzie, zasługującą na godność i szacunek oraz nasze wsp&amp;amp;oacute;łczucie i pomoc?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Nikt z nas nie jest samotną wyspą. Codziennie nawiązujemy kontakty z ludźmi, bezpośrednio czy pośrednio. Jakiekolwiek są okoliczności oraz charakter takich kontakt&amp;amp;oacute;w, dążmy do tego, aby traktować wszystkich ludzi z godnością i szacunkiem, biorąc pod uwagę, iż każda istota ludzka została stworzona na obraz Boga. Jak napisał Paweł w Liście do Galat&amp;amp;oacute;w 6:10: &amp;amp;bdquo;A zatem, dop&amp;amp;oacute;ki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza naszym braciom w wierze&amp;amp;rdquo;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Skoro_B%C3%B3g_Jest_Suwerenny,_Po_Co_Si%C4%99_Modli%C4%87%3F_(cz%C4%99%C5%9B%C4%87_4)</id>
		<title>Skoro Bóg Jest Suwerenny, Po Co Się Modlić? (część 4)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Skoro_B%C3%B3g_Jest_Suwerenny,_Po_Co_Si%C4%99_Modli%C4%87%3F_(cz%C4%99%C5%9B%C4%87_4)"/>
				<updated>2020-01-16T13:11:12Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|If God Is Sovereign, Why Pray? (pt. 4)}}&amp;lt;br&amp;gt;  ====Bóg osiąga swoje cele poprzez naszą modlitwę====  W Liście Jakuba znajdujemy bardzo istotne stwierdzenie d...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|If God Is Sovereign, Why Pray? (pt. 4)}}&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Bóg osiąga swoje cele poprzez naszą modlitwę====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Liście Jakuba znajdujemy bardzo istotne stwierdzenie dla praktycznego zrozumienia powiązania pomiędzy Bożą suwerennością i modlitwą. Prześladuje mnie ono kiedy rozważam tą kwestię. Jakub pisze: „nie macie, bo nie prosicie” (List Jakuba 4:2). Nie wolno nam definiować rzeczywistości jako Boga działającego tylko w pojedynkę, jako Boga będącego w centrum sceny podczas gdy my jesteśmy zwykłymi marionetkami, które nie mają żadnego zaangażowania w plan odkupienia. To nie jest Chrześcijaństwo, to nie jest Calvinizm. To jest wypaczenie. Bóg często osiąga swoje suwerenne cele poprzez ludzkie pośrednictwo. Jest to teologiczny koncept zbieżności. Sprawdza się on zarówno w dziedzinie modlitwy jak również w innych dziedzinach które wcześniej rozważaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co byście pomyśleli o rolniku, który kiedy nadchodzi wiosna, siedzi na ganku w fotelu na biegunach i zakładając ręce mówi: „Mam wielką nadzieję na wspaniałe żniwo w tym roku, mam wielką nadzieję, że jest to Boży plan aby dać nam obfite zbiory.” Nie orze on pola. Nie sieje ziarna. Nie plewi grządek. Siedzi i czeka aż Bóg ześle mu zbiory z nieba. Wiemy, że rolnik tak nie pracuje. Jeśli by kiedykolwiek spróbował tak prowadzić gospodarstwo, doprowadziłoby go to do ruiny – a obfity zbiór z Bożej ręki byłby zero. Jesteśmy powołani do uprawiania naszych pól. Jesteśmy powołani do sadzenia i podlewania. To powołanie odnosi się również do modlitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele razy cytowane jest powiedzenie, że „Bóg pomaga tym, którzy sobie sami pomagają.” Oczywiście nie znajdziemy tego powiedzenia w Biblii. Jednak w pewnym sensie idea, stojąca za tym powiedzeniem jest poprawna. Bóg powołuje nas do pracy, do uprawiania, do sadzenia, do czytania, do studiowania, do bycia przygotowanym. My robimy to wszystko ale to On daje wzrost. Czy Paweł nie powiedział: „Ja siałem, Apollos podlewał, ale Bóg dał wzrost” (Pierwszy List do Koryntian 3:6, UBG).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odnosimy wrażenie, że modlitwa wstawiennicza i suplikacja, jest pracą. Z pewnością jest też przyjemnością, ale wymaga czasu i energii. Mimo, że Bóg dokładnie wie czego potrzebujemy zanim go poprosimy, to jednak chce abyśmy wykonali naszą „pracę proszenia.” Wie, że potrzebujemy chleba zanim Go poprosimy, ale jednak chce abyśmy mieli nasz własny wkład poprzez środki, które wkładamy w wytworzenie chleba. Jeśli doświadczamy braku Bożej ręki w naszym życiu, bardzo możliwe, że wynika to z braku przychodzenia do Boga w modlitwie, wynika to z tego, że nie mobilizujemy naszych sił do „pracy proszenia.”&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Skoro_B%C3%B3g_Jest_Suwerenny,_Po_Co_Si%C4%99_Modli%C4%87%3F_(cz%C4%99%C5%9B%C4%87_3)</id>
		<title>Skoro Bóg Jest Suwerenny, Po Co Się Modlić? (część 3)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Skoro_B%C3%B3g_Jest_Suwerenny,_Po_Co_Si%C4%99_Modli%C4%87%3F_(cz%C4%99%C5%9B%C4%87_3)"/>
				<updated>2019-12-31T16:50:21Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|If God Is Sovereign, Why Pray? (pt. 3)}}&amp;lt;br&amp;gt;  ====„Naturalne” Prawa Boże====  Niektórzy kwestionują efektywność modlitwy z bardziej naturalistycznego pu...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|If God Is Sovereign, Why Pray? (pt. 3)}}&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====„Naturalne” Prawa Boże====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektórzy kwestionują efektywność modlitwy z bardziej naturalistycznego punktu widzenia. Kierują się oni przekonaniem, że żyjemy w świecie, który funkcjonuje według ściśle ustanowionych praw przyrody. W poprzednim stuleciu lub dwóch, modne było myślenie o Bogu zaledwie w roli Architekta i Kreatora wszechświata, który to po wprawieniu go w ruch i ustanowieniu praw jego funkcjonowania, odsunął się na bok, pozwalając na jego funkcjonowanie bez swojego bezpośredniego zaangażowania. Koncept ten bardzo przypomina Deizm, pogląd który postrzega Boży akt stworzenia podobnie do zegarmistrza tworzącego zegar, który po nakręceniu działa za pomocą swojego własnego mechanizmu. On sam natomiast nie ingeruje i nie miesza się w bieg historii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie jest to jednak Bóg, którego poznajemy na stronach Pisma. Suwerenny Bóg Biblii jest zapobiegliwym Panem Bożej opatrzności, który z dnia na dzień zaopatruje swój lud i odpowiada na jego wołania. Prawa wszechświata nie są stałymi, niezmiennymi, oderwanymi regulatorami, o bezwładnej naturze. To co my nazywamy prawami, odnosi się po prostu do zwyczajnych procesów, za pomocą których suwerenny Bóg „prowadzi” swój biznes. Ten suwerenny Bóg nigdy nie jest na łasce Swojego stworzenia. On jest suwerenny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fakt, że misterne i zawiłe mechanizmy nieustannie oddziaływują i kształtują świat, nie oznacza wcale, że Bóg jest zmuszony dokonać natychmiastowego cudu za każdym razem kiedy o coś się modlimy. Bóg jest ponad światem i orkiestruje każdą molekułę tego świata, wszystkie tak zwane naturalne, zwykłe, regulujące przyczyny. Dlatego też Bóg jest w stanie odpowiedzieć na modlitwę bez zakłócania w jakikolwiek sposób naturalnych mechanizmów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej, kiedy przyglądamy się cudom w Biblii, widzimy, że niektóre z nich dokonują się natychmiastowo i bezpośrednio, podczas kiedy inne dokonują się pośrednio – to znaczy za pomocą czynników pośredniczących. Na przykład ucieczka Izraelitów z Egiptu przez Morze Czerwone. Co było nadprzyrodzone w rozstąpieniu się wód Morza Czerwonego? Silny wiatr nie jest nadprzyrodzony, silny wiatr cały czas gdzieś wieje. Z pewnością jest to niezwykłe aby wiatr spowodował cofnięcie się wód, ale niekoniecznie jest to nadprzyrodzone. Jest to znane zjawisko, które naturalnie występuje. Owszem, rozstąpienie się wód było niezwykłe ale niekoniecznie nadprzyrodzone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co było nadprzyrodzone w rozstąpieniu się wód Morza Czerwonego to to, że stało się to na rozkaz. Mojżesz wzniósł laskę i wiatr się poderwał. Wiatr wieje codziennie ale nie wieje na mój rozkaz. Mogę udać się na wybrzeże i nakazać aby zaczęło wiać i nic się nie wydarzy. Podobnie, mogę nakazać aby wiatr ustał w wietrzny dzień, i tak samo, moje słowa nie będą miały żadnego efektu. Ale kiedy wiatr zerwał się nad Jeziorem Galilejskim, Jezus powiedział “Milcz i uspokój się” i wiatr ustał (Ewangelia według Marka 4:39 UBG). To był cud. Przy ucieczce z Egiptu mamy czynniki pośredniczące. Mamy wody i mamy wiatr. Mamy działającą przyrodę ale działa ona pod nadprzyrodzoną mocą, pod rozkazem Boga w kryzysowej sytuacji konkretnych jednostek ludzkich. To jest właśnie to co mamy na myśli mówiąc o szczególnej interwencji Bożej opatrzności w celu ratowania Swojego lud. Oni się modlili, On zadziałał, zadziałał bez złamania praw natury. Bóg może złamać naturalne prawo jeśli istnieje taka potrzeba ale nie jest to niezbędne do odpowiedzi na nasze modlitwy.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Skoro_B%C3%B3g_Jest_Suwerenny,_Po_Co_Si%C4%99_Modli%C4%87%3F_(cz%C4%99%C5%9B%C4%87_2)</id>
		<title>Skoro Bóg Jest Suwerenny, Po Co Się Modlić? (część 2)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Skoro_B%C3%B3g_Jest_Suwerenny,_Po_Co_Si%C4%99_Modli%C4%87%3F_(cz%C4%99%C5%9B%C4%87_2)"/>
				<updated>2019-12-19T19:59:22Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|If God Is Sovereign, Why Pray? (pt. 2)}}&amp;lt;br&amp;gt;  ====Efektywność Modlitwy====  Musimy bronić się przed fatalistycznym podejściem do kwestii modlitwy. Nie może...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|If God Is Sovereign, Why Pray? (pt. 2)}}&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Efektywność Modlitwy====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musimy bronić się przed fatalistycznym podejściem do kwestii modlitwy. Nie możemy sobie pozwolić na wyeliminowanie modlitwy z naszego życia, tylko dlatego, że nie postrzegamy jej pragmatycznej wartości. Bez względu na to czy modlitwa działa czy nie, mamy jej obwiązek, z jednej prostej przyczyny – ponieważ sam Bóg nam to nakazuje. Nawet pobieżne czytanie Biblii, szczególnie Nowego Testamentu, wskazuje na głębokie znaczenie modlitwy i wstawiennictwa. Nie możemy uciec od faktu, że modlitwa jest wymaganą inicjatywą ludu Bożego. Ponadto, Pan jest naszym nadrzędnym przykładem we wszystkim, i modlitwa była dla niego wielkim priorytetem. My nie możemy pozwolić sobie na mniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak jest to też prawdą, że Pismo naucza nas o skuteczności modlitwy. Pozwólcie, że przywołam trzy przykłady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy znamy odważną deklarację apostoła Piotra, w której to zapewniał, że nigdy nie zdradzi Jezusa, że jest gotowy  pójść do więzienia i nawet umrzeć dla swojego Pana. Jednak zamiast chwalić determinację Piotra, Jezus go upomniał, mówiąc: „Zaprawdę powiadam ci, że tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się mnie wyprzesz.” (Ewangelia Mateusza 26:34 UBG) Przebieg wydarzeń według Łukasza, dodaje ciekawy detal tej rozmowy. Jezus powiedział: „Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił, żeby was przesiać jak pszenicę. Lecz ja poprosiłem za Tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty żaś, gdy się nawrócisz, utwierdzaj swoich braci.” (Ewangelia Łukasza 22:31-32 UBG) Jezus ostrzegł Piotra, że nadchodzi czas „przesiewania” w jego życiu, że Szatan go zaatakuje. Jednak Jezus miał pewność, że Piotr odwróci się od swojego grzechu. Co dało Jezusowi taką pewność? Ano to, że pomodlił się za Piotra, żeby jego wiara nie ustała. Jezus miał rację – Piotr w rzeczy samej nawrócił się i dużo uczynił dla utwierdzania braci. Modlitwa Jezusa była skuteczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko modlitwa Jezusa wywiera wpływ ale również modlitwa chrześcijan. Z wczesnej historii Kościoła pamiętamy zaaresztowanie Piotra. Wierzący kościół zgromadził się aby gorąco modlić się w jego intencji. Wierzący wspólnie wylewali swoje serca przed Bogiem, w błaganiu aby Bóg w ten czy inny sposób przezwyciężył opozycję i aby Piotr został uwolniony. Wiemy co się stało: W trakcie ich głębokiej modlitwy, usłyszeli pukanie do drzwi. Ponieważ nie chcieli aby im przeszkodzono, wysłali do drzwi służącą. Kiedy zapytała, kto tam, usłyszała głos Piotra. W wielkiej radości, pozostawiając Piotra wciąż przy drzwiach, pobiegła aby powiedzieć innym, że Piotr jest na zewnątrz. Uczniowie nie chcieli jej uwierzyć, dopóki sami na własne oczy go nie zobaczyli. Bóg odpowiedział na modlitwę swoich ludzi i uwolnił Piotra za pośrednictwem anioła. Jednak kiedy on zjawił się pod ich domem, Ci sami ludzie, którzy z tak wielkim zapałem modlili się o jego uwolnienie, byli przerażeni i zszokowani, że Bóg w rzeczy samej wysłuchał ich modlitwy. Właśnie tacy często jesteśmy – kiedy przychodzi odpowiedź, ledwo możemy w nią uwierzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przechodząc do bardziej dydaktycznego wersetu, czytamy w Liście Jakuba:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Cierpi ktoś wśród was? Niech się modli. Raduje się ktoś? Niech śpiewa. Choruje ktoś wśród was? Niech przywoła starszych kościoła i niech się modlą nad nim, namaszczając go olejem w imię Pana. A modlitwa wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie (...) módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego. (List Jakuba 5:13-16 UBG)&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych pobudzających słowach, które głęboko podkreślają efektywność modlitwy, Jakub kontynuuje swój list wspomnieniem proroka Eliasza. Podkreśla, że Eliasz był tylko człowiekiem tak jak i my jesteśmy – nie był on super-świętym ani magikiem. Jednak jego modlitwy były przepełnione mocą. Modlił się aby Bóg powstrzymał deszcz i przez trzy i pół roku nie było deszczu. Po czym modlił się aby Bóg zesłał deszcz, i niebo wydało ulewny potok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biorąc pod uwagę te biblijne przykłady, jak również wiele, wiele innych, które jasno dowodzą skuteczności modlitwy, nie możemy po prostu powiedzieć: „No cóż, wszystko jest pod Bożą kontrolą. On jest suwerenny, niezmienny i wszechwiedzący, tak więc co ma być to będzie. Nie ma sensu się modlić.” Pismo uniwersalnie i absolutnie nie pozwala nam na wysunięcie takiego wniosku. Wręcz przeciwnie, Pismo potwierdza, że modlitwa wywołuje wpływ. Bóg w swojej suwerenności, odpowiada na nasze modlitwy.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Zl%C4%99kniony_pastor</id>
		<title>Zlękniony pastor</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Zl%C4%99kniony_pastor"/>
				<updated>2019-12-17T20:46:44Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|The Fearful Pastor}}&amp;lt;br&amp;gt;  Przywykł do swego bezbożnictwa i zwykł powtarzać: „Tylko tak daję upust swym emocjom”. Tłumaczył, iż nawyki nie kolidują w...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|The Fearful Pastor}}&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywykł do swego bezbożnictwa i zwykł powtarzać: „Tylko tak&lt;br /&gt;
daję upust swym emocjom”. Tłumaczył, iż nawyki nie kolidują w&lt;br /&gt;
żadnym stopniu z jego powołaniem. Usprawiedliwiając swój trud,&lt;br /&gt;
powtarzał, iż obchodzi się należycie - w rzeczy samej, pracował od&lt;br /&gt;
świtu do nocy, lecz nie miał już pieczy nad niczym. Doświadczał&lt;br /&gt;
więcej bezsennych nocy niż był skory przyznać. Przybrał na wadzę&lt;br /&gt;
ponad trzynaście kilogramów w przeciągu ostatnich kilku lat.&lt;br /&gt;
Godzinami przesiadywał przed odbiornikiem, otępiając swój umysł&lt;br /&gt;
zbytecznymi audycjami. Popadł w przerażające długi tak, iż&lt;br /&gt;
współmałżonka nie dowierzała jego rozdrażnieniu. W domu za to&lt;br /&gt;
snuł się obarczony smutkiem, a dzieci skarżyły się na duchową&lt;br /&gt;
nieobecność ojca. Lękał się spotkań, a kiedy winien czas poświęcić&lt;br /&gt;
na przygotowanie się do kazania, z łatwością się rozpraszał i&lt;br /&gt;
zakłócał własny spokój. Drzwi do jego biura coraz rzadziej były&lt;br /&gt;
uchylone, a wszelkie obowiązki oddelegowywał do Dyrektora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poniekąd, nikt ze zgromadzenia nie miał najmniejszego pojęcia o&lt;br /&gt;
obecnej sytuacji, gdyż w zasadzie Pastor wykonywał wszystkie&lt;br /&gt;
należyte obowiązki. Rzetelnie prowadził spotkania do których był&lt;br /&gt;
przydzielony, a także na bieżąco opracowywał dokumentację Zboru.&lt;br /&gt;
Niejako problem tkwił w nim samym. Ta narastająca rozbieżność&lt;br /&gt;
pomiędzy upublicznianiem się, a prywatnością, jak i głoszenie nauk&lt;br /&gt;
na ambonie mijały się z jego rzeczywistymi poglądami. Owy sekret&lt;br /&gt;
ciążył mu jak kamień na sercu, stanowiąc brzemię dla „człowieka&lt;br /&gt;
wiary”. Sęk w tym, iż wszystko co robił wynikało nie z wiary, lecz&lt;br /&gt;
ze strachu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może domniemany sekret posługi duszpasterskiej jest kierowany&lt;br /&gt;
nie przez wiarę w prawdy Ewangelii czy w istotę i nauki samego&lt;br /&gt;
Jezusa Chrystusa, a przez strach ludzki. Każde uleganie pokusom&lt;br /&gt;
dóbr materialnych Domu Bożego obarcza Duchownego&lt;br /&gt;
narastającym brzemieniem. W żadnym wypadku nie prowadzi to do owocnej posługi duszpasterskiej, a raczej do posługi, osłabionej&lt;br /&gt;
przez nierealistyczne, wręcz niezrealizowane cele czy też&lt;br /&gt;
wewnętrzne poczucie porażki oraz strachu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pastorze, zapewne śmiesz myśleć: „Nie uważam, iż strach mną&lt;br /&gt;
zawładnął”. Zatem proszę Cię, abyś zadał sobie następujące pytania.&lt;br /&gt;
Ilu pastorów żyje w ciągłym duchowym niepokoju? Ilu z nas jest&lt;br /&gt;
prześladowanych przez życiową niepewność? Ilu z nas skrycie&lt;br /&gt;
zastanawia się nad faktycznym istnieniem Boga i tym co dla nas&lt;br /&gt;
czyni? Ilu z nas obawia się przyznać do porażki? Ilu z nas dzieli się z&lt;br /&gt;
innymi prześladującymi nas trudami wiary? Ilu z nas obawia się&lt;br /&gt;
szczerości oraz decyzyjności zważywszy na ich możliwe&lt;br /&gt;
konsekwencje? Ilu z nas odnalazło drogi ucieczki czy radzenia sobie&lt;br /&gt;
z problemami, które mijały się ze słowem Bożym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ilu z nas pragnie łatwiej posługi? Ilu z nas zanosi problemy do domu,&lt;br /&gt;
czyniąc macierzyństwo mniej łaskawym? Ilu z nas nakłada maski do&lt;br /&gt;
tego stopnia, iż nawet bliscy nie są w stanie ujrzeć naszej trwogi i&lt;br /&gt;
największych smutków? Ilu z nas staje przed rozterkami dnia&lt;br /&gt;
codziennego, będąc rozdartym obawami człowieczeństwa? Ilu z nas&lt;br /&gt;
dało się sterować innym? Ilu z nas dało się ponieść własnemu&lt;br /&gt;
zadufaniu, apodyktyczności czy kontroli? Ilu z nas milknie, kiedy&lt;br /&gt;
powinniśmy zabrać głos, a prawi, gdy powinniśmy zaniechać? Ilu z&lt;br /&gt;
nas przyznałoby, iż obawa przed życiem przeraża nas bardziej niż&lt;br /&gt;
gniew boski? Ilu z nas zależy bardziej na byciu zaakceptowanym&lt;br /&gt;
przez innych niż na życiu zgodnie z naukami Biblii? Ilu z nas boi się&lt;br /&gt;
odrzucenia? Ilu z nas jest na tyle zlęknionych, aby móc przekazać&lt;br /&gt;
innym kluczowe wartości służby Pana? Ilu z nas ma obawy, aby&lt;br /&gt;
stawić czoło lękom, które zawładnęły nami? Ilu z nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ilu z nas codziennie poszukuje łaski i miłosierdzia Pana, która jako&lt;br /&gt;
jedyna ma moc wybawienia nas od strachu i upoważnia nas do bycia&lt;br /&gt;
duszpasterzami wiary?&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Pytanie</id>
		<title>Pytanie</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Pytanie"/>
				<updated>2019-12-17T20:41:57Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|The Question}}&amp;lt;br&amp;gt;  Każdy Chrześcijanin wypełnia służbę Bożą, wielką czy drobną, z bagażem doświadczeń czy nowo poznaną, zawodową czy nie - każdy...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|The Question}}&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy Chrześcijanin wypełnia służbę Bożą, wielką czy drobną,&lt;br /&gt;
z bagażem doświadczeń czy nowo poznaną, zawodową czy&lt;br /&gt;
nie - każdy Chrześcijanin ma przydzieloną służbę Panu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkim nam dane jest powołanie, choć każdemu pod inną&lt;br /&gt;
postacią to jednogłośnie ku chwale łaski Pana, abyśmy&lt;br /&gt;
podążali za Jego przykładem w posłudze wobec bliźnich (Jan&lt;br /&gt;
13:15). Owa misyjna droga jest niejako celem życiowym dla&lt;br /&gt;
jednych, podczas gdy drudzy ledwie szykują się na&lt;br /&gt;
przełomowy wzrost duchowy. Niezależnie od tego czy&lt;br /&gt;
znajdujemy się pomiędzy „jednymi” czy „drugimi”, nasuwa się&lt;br /&gt;
zasadnicze pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Poza granicami naszych mądrości====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez wątpienia, dochodzą do tego pytania związane z naszymi&lt;br /&gt;
talentami czy kompetencjami, a także wątpliwości czy&lt;br /&gt;
odpowiadamy konkretnemu stanowisku lub też czy nasze&lt;br /&gt;
umiejętności są wystarczające, aby zdobyć wymarzoną pracę.&lt;br /&gt;
Bez wątpienia, niezliczone instytucje wspierają nas w tym&lt;br /&gt;
procesie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemniej jednak, aby uzyskać odpowiedź na powyższe&lt;br /&gt;
pytanie, powinniśmy cofnąć się do czasów pradawnych, do&lt;br /&gt;
Jeziora Galilejskiego, do jego wybrzeży, gdzie pewnego razu&lt;br /&gt;
zasiadł na tronie zwierzchnik, aby uczestniczyć w dotychczas&lt;br /&gt;
najbardziej urodzajnej służbie pańskiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżał się zatem dzień Zesłania Ducha Świętego. Dzień, w&lt;br /&gt;
którym Duch podupada i ukazuje się pod postacią&lt;br /&gt;
niedoskonałej istoty ludzkiej (Księga 2:14, 1:15). W tym oto&lt;br /&gt;
dniu upadły grzesznik objawił się jako święty, a u podnóży jego&lt;br /&gt;
został zbudowany kościół (Mateusz 16:18).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Jak się do tego zgotuje?====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
U wybrzeży wód, zasiadali wtedy uczniowe Jezusa,&lt;br /&gt;
gromadząc się przy porannym ognisku, spożywali pokarmy ze&lt;br /&gt;
zmartwychwstałym Chrystusem (Jan 21). Czy spośród tej&lt;br /&gt;
grupy wytypowalibyśmy Piotra jako apostoła wiary? Czy&lt;br /&gt;
kiedykolwiek zostałby wybrany mając na względzie swe&lt;br /&gt;
poczynania w Ewangelii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to sam Piotr, z krwi i kości, ten nierozważny i rezolutny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikt oprócz samego Jezusa, nie był świadomy potęgi Piotra w&lt;br /&gt;
głoszeniu Ewangelii. Choć najtrudniejsze momenty były&lt;br /&gt;
dopiero przed nim, mianowicie konflikty, które ujrzy, trudy, o&lt;br /&gt;
których nawet nie śnił czy konsekwencje czynów, których nie&lt;br /&gt;
pojmie. Jak się do tego zgotuje? Nie ma pojęcia co na niego&lt;br /&gt;
czeka. Co sprawi, iż będzie gotowy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Owe pytanie jest odpowiedzią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Istota rzeczy====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie kwestia planów na kolejne pięć lat, choć myślenie&lt;br /&gt;
dalekosiężne sprzyja wszystkim bez wyjątku. To nie kwestia&lt;br /&gt;
zasobów materialnych, wypraw w nieznane czy dziennego&lt;br /&gt;
kosztorysu. To nie kwestia zwierzchnictwa, choć umiejętność&lt;br /&gt;
połowu wykształciła w nim niepojętą wnikliwość. To nie kwestia&lt;br /&gt;
przykładnego obwieszczania, aczkolwiek będzie mu dane&lt;br /&gt;
prawić bez końca. To nie kwestia kontrargumentowania,&lt;br /&gt;
aczkolwiek dojrzy swój sprawiedliwy udział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszakże, owe pytanie jest zasadnicze, gdyż ma ono wielką&lt;br /&gt;
moc, aby zmienić nasze życie, aby odnowić nasze skruszone&lt;br /&gt;
serce. Subtelne, a zarazem niezaspokojone pytanie, które&lt;br /&gt;
odmienia oblicze człowieka i rozrywa jego często błędnie&lt;br /&gt;
zakorzenione poglądy. Bez tego pytania bylibyśmy zgubieni,&lt;br /&gt;
nawet gdybyśmy posiadali wszystko na tej Planecie.&lt;br /&gt;
Pominięcie tego pytania byłoby daremne, nawet gdybyśmy&lt;br /&gt;
realizowali nasze zadania za pomocą wyśmienitych zdolności, nawet gdybyśmy posiedli Ziemię, nawet gdybyśmy osiągnęli&lt;br /&gt;
wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To kluczowe pytanie wciąż jest spychane na bok. W rzeczy&lt;br /&gt;
samej, ma ono znaczenie, ale przejdźmy do rzeczy. Ach nie,&lt;br /&gt;
nie możemy. To znaczy, nie powinniśmy. W momencie, gdy&lt;br /&gt;
pytanie zostanie zepchnięte na peryferie, jego znaczenie&lt;br /&gt;
spada diametralnie. Jego obecność jest niedoceniona, a my&lt;br /&gt;
zaprzątamy sobie głowę czymś zbytecznym. Jednakże, nic nie&lt;br /&gt;
powinno zająć więcej naszego czasu niż to pytanie; nic nie&lt;br /&gt;
powinno znaczyć więcej niż urzeczywistnianie naszego&lt;br /&gt;
żywotu, niż czynienie naszego życia cudem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bóg powołał każdego z nas - do konkretnej roli, do służby, do&lt;br /&gt;
pracy - dlatego to pytanie powinno zostać głośno&lt;br /&gt;
wypowiedziane, usłyszane i scentralizowane, nie zważając na&lt;br /&gt;
starania, które podejmujemy podczas tej trwogi. To pytanie ma&lt;br /&gt;
na celu rozbrzmiewać, uporządkować zawiłości życia. Nie&lt;br /&gt;
powinniśmy być zdolni obejść się bez tego pytania, bo gdy&lt;br /&gt;
tracimy wszelkie zażyłości, stajemy się duchowym wrakiem.&lt;br /&gt;
To pytanie powinno być zadane wewnątrz naszej duszy, bez&lt;br /&gt;
wahania w naszych umysłach, nie bacząc na nasze słabości.&lt;br /&gt;
To pytanie, które dopuszczamy do naszego serca jakby&lt;br /&gt;
przemawiał przez nas sam Jezus Chrystus. Tak jak wtedy&lt;br /&gt;
kiedy u wybrzeży wód przemówił do Piotra, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Kochasz mnie?”&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Skoro_B%C3%B3g_Jest_Suwerenny,_Po_Co_Si%C4%99_Modli%C4%87%3F_(cz%C4%99%C5%9B%C4%87_1)</id>
		<title>Skoro Bóg Jest Suwerenny, Po Co Się Modlić? (część 1)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Skoro_B%C3%B3g_Jest_Suwerenny,_Po_Co_Si%C4%99_Modli%C4%87%3F_(cz%C4%99%C5%9B%C4%87_1)"/>
				<updated>2019-11-25T20:47:28Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|If God Is Sovereign, Why Pray? (pt. 1)}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W jaki spos&amp;amp;oacute;b Boża suwerenność odnosi się do naszego codziennego życia? Z Pisma Świętego rozumiemy, że B&amp;amp;oacute;g jest suwerenny, że panuje i ma władzę ponad wszystkim dla Swojej chwały i dla dobra Swojego ludu. Z rozważań modlitwy Pańskiej w tej książce, rozumiemy r&amp;amp;oacute;wnież, że B&amp;amp;oacute;g zaprasza nas abyśmy przychodzili w modlitwie, przynosząc do Niego nasze prośby.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W momencie kiedy stawiamy koncept Bożej suwerenności i modlitwę Bożego ludu ramię w ramię, wpadamy na teologicznie niezręczne pytanie. Obiekcje pojawiają się z każdej strony. M&amp;amp;oacute;wimy: Ale chwileczkę, skoro B&amp;amp;oacute;g jest suwerenny, to znaczy skoro zarządził każdy szczeg&amp;amp;oacute;ł, każdego wydarzenia jakie ma miejsce w naszym życiu, nie tylko teraz ale r&amp;amp;oacute;wnież w przyszłości, to po co wog&amp;amp;oacute;le zawracać sobie głowę modlitwą? Ponadto, skoro Biblia m&amp;amp;oacute;wi nam &amp;amp;bdquo;że wszystko wsp&amp;amp;oacute;łdziała dla dobra tych, kt&amp;amp;oacute;rzy miłują Boga&amp;amp;rdquo; (List do Rzymian 8:28 UBG), czy nie powinniśmy zadowolić się, że to co On nakazał jest najlepsze? Czy nie jest to zwykła strata czasu, albo nawet arogancja, żeby ośmielać się m&amp;amp;oacute;wić Bogu czego potrzebujemy albo jakiego rezultatu oczekujemy?&amp;amp;nbsp; Skoro On wszystko nakazuje, a to co nakazuje jest najlepsze, czemu służy modlenie się do Niego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;John Calvin pokr&amp;amp;oacute;tce omawia to pytanie dotyczące użyteczności modlitwy w świetle Bożej suwerenności w Instytutach Religii Chrześcijańskiej:&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Niekt&amp;amp;oacute;rzy powiedzą, &amp;amp;bdquo;Czy On nie wie bez naszego sprawozdania, zar&amp;amp;oacute;wno o naszych trudnościach jak r&amp;amp;oacute;wnież co jest w naszym najlepszym interesie, tak więc wydaje się to w pewnym stopniu zbędne zabiegać o Jego względy w naszych modlitwach, że niby przymknął sobie oko albo nawet zasnął aż my Go nie wybudzimy głosem naszego wołania.&amp;amp;rdquo; Ci, kt&amp;amp;oacute;rzy prowadzą taką argumentację, nie służą zrozumieniu ani ostatecznego końca ani celu dla kt&amp;amp;oacute;rego Pan nauczył nas modlitwy. On nie zrobił tego dla dobra Boga, ale dla naszego własnego dobra. (Księga III, Rozdział 20) &amp;lt;em&amp;gt;(tłumaczenie własne)&amp;lt;/em&amp;gt;&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Calvin argumentuje, że my mamy większą korzyść z naszej modlitwy niż B&amp;amp;oacute;g. Możemy dostrzec to z łatwością w przynajmniej paru elementach modlitwy. Weźmy na przykład element adoracji i wyznawania grzech&amp;amp;oacute;w. Egzystencja Boga nie jest zależna od naszego uwielbiania. On doskonale radzi sobie bez niego. Czego nie można powiedzieć o nas. Adoracja jest niezbędna dla naszego duchowego wzrostu. Jeśli chcemy doświadczać osobistej relacji z naszym niebiańskim Ojcem, słowa czci, uwielbienia i miłości muszą być jej zasadniczym składnikiem. Jednocześnie, wyznawanie grzech&amp;amp;oacute;w przed Jego tronem jest absolutnie niezbędne. B&amp;amp;oacute;g je doskonale zna, On ma ich jasne i pełne zrozumienie, pełniejsze niż my jesteśmy w stanie posiąść. Nasze wyznanie nie dodaje nic do Jego zrozumienia, On na tym nic nie zyskuje ale my potrzebujemy tego aktu skruchy dla dobra naszej duszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jednak zawiłość tej problematycznej relacji pomiędzy Bożą suwerennością a ludzką modlitwą nie rodzi się w miejscu adoracji i wyznawania grzechu ale w miejscu wstawiennictwa i suplikacji. Kiedy dostrzegam czyjąś potrzebę, zaczynam modlić się za tą osobę, zaczynam w jej imieniu orędować. Przedstawiam moje prośby w imieniu tej osoby, wstawiam się do Boga, do Jego miłosierdzia, o zmianę okoliczności. Ponadto czynię to samo w przypadku moich własnych potrzeb. Jednak wszechwiedzący B&amp;amp;oacute;g, zna każdą sytuacje ponieważ jest jej tw&amp;amp;oacute;rcą. Zatem pytanie, czy te modlitwy mają jakąkolwiek wartość? Albo bardziej fundamentalnie - czy one działają? Czy koniec końc&amp;amp;oacute;w, wywierają one wpływ na moje życie oraz życie innych?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Miara_zadowolenia</id>
		<title>Miara zadowolenia</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Miara_zadowolenia"/>
				<updated>2019-11-19T03:24:24Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Kathyyee: Utworzył nową stronę „&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Measuring Up}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Cieszę się, że apostoł Paweł pisze, że nauczył się przestawać na tym, co ma (Fil. 04:11). Ta łask...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Measuring Up}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Cieszę się, że apostoł Paweł pisze, że nauczył się przestawać na tym, co ma (Fil. 04:11). Ta łaska wynikająca z chrześcijańskiego charakteru zdecydowanie nie przyszła mi z łatwością. Stanąłem kiedyś przed lustrem w sypialni i naliczyłem siedem r&amp;amp;oacute;żnych &amp;amp;bdquo;wad&amp;amp;rdquo; w swoim ciele - rzeczy, kt&amp;amp;oacute;rymi często się zamartwiałem i narzekałem na nie. Niekt&amp;amp;oacute;re z nich były po prostu kosmetyczne, wpływające jedynie na m&amp;amp;oacute;j wygląd, np. łysienie, pojawiające się u mnie od kiedy skończyłem dwadzieścia pięć lat.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Inne rzeczy, kt&amp;amp;oacute;re były (i nadal są) &amp;amp;bdquo;wadami&amp;amp;rdquo;, dotyczyły funkcjonowania i o wiele trudniej jest mi przejść nad nimi do porządku dziennego. Ciągle jeszcze pamiętam pr&amp;amp;oacute;by gry w bejsbola na początku szkoły podstawowej. Nie potrafiłem ani dobrze odbić, ani złapać piłki, ponieważ nie umiałem określić, gdzie piłka jest, ani oszacować, jak szybko do mnie leci. Dopiero wiele lat p&amp;amp;oacute;źniej dowiedziałem się, że moja niezdolność do gry w bejsbola wynikała z tego, że miałem widzenie jednooczne - czyli niemożność skupienia więcej niż jednego oka w tym samym czasie.&amp;amp;nbsp; Percepcja głębi, kt&amp;amp;oacute;ra u większości ludzi jest prawidłowa, opiera się na widzeniu obuocznym - zdolności skupienia obydwojga oczu naraz, aby odpowiednio oszacować odległość.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Inną moją wadą funkcjonalną jest kompletna utrata słuchu w jednym uchu. Często jest mi wstyd, gdy ludzie do mnie m&amp;amp;oacute;wią, a ja ich nie słyszę, ponieważ wygląda, jakbym ich ignorował, lub gdy w towarzystwie usiłuję rozmawiać z kimś stojącym po stronie mojego głuchego ucha. Nawet nasz zmysł kierunku, z kt&amp;amp;oacute;rego dochodzi dźwięk, wynika z milisekundowej r&amp;amp;oacute;żnicy w tym, kiedy dźwięk dociera do każdego ucha. Słysząc tylko jednym uchem, nie posiadam wcale zmysłu rozr&amp;amp;oacute;żnienia kierunku, z kt&amp;amp;oacute;rego pochodzi dźwięk. Na przykład, gdy żona woła mnie w domu, często muszę zapytać ją: &amp;amp;bdquo;Gdzie jesteś?&amp;amp;rdquo;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zdaję sobie sprawę, że moje fizyczne wady są, w najgorszym przypadku, jedynie niedogodnością, niepor&amp;amp;oacute;wnywalną z poważną niepełnosprawnością, taką jak zupełna ślepota, głuchota lub paraliż. Jednakże w przeszłości często były one powodem mojego niezadowolenia. W rzeczywistości, stojąc wtedy przed lustrem i wynajdując siedem wad, byłem więcej niż niezadowolony. Zmagałem się z syndromem &amp;amp;bdquo;dlaczego ja?&amp;amp;rdquo;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jak nauczyłem się być zadowolonym w takich okolicznościach? W taki sam spos&amp;amp;oacute;b, jak każda inna osoba z mniejszym lub większym upośledzeniem: poprzez skupienie na wspaniałej prawdzie, iż B&amp;amp;oacute;g stworzył mnie takiego, jakim jestem. Psalm 139:13 m&amp;amp;oacute;wi: &amp;amp;bdquo;Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki&amp;amp;rdquo;. Biblia uczy, że B&amp;amp;oacute;g stworzył każdego z nas takimi, jacy jesteśmy. Nie pomija to rzeczywistości genetycznego dziedziczenia i proces&amp;amp;oacute;w biologicznych. Oznacza to, że B&amp;amp;oacute;g w taki spos&amp;amp;oacute;b kieruje tymi czynnikami, jak zgodnie z prawdą m&amp;amp;oacute;wi Biblia, że w spos&amp;amp;oacute;b unikalny zaprojektował On każdego z nas w łonie matki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Musiałem nauczyć się, że fizycznie jestem jaki jestem, ponieważ wszechmogący B&amp;amp;oacute;g, kt&amp;amp;oacute;ry mnie kocha i zesłał Swojego Syna, aby za mnie umarł, stworzył mnie właśnie takim - wraz z moimi problemami dotyczącymi funkcjonowania i wyglądu. Tak cudownie mnie stworzyłeś (Ps. 139:14). Moje cechy fizyczne - brodawki i inne - są wynikiem starannej, gruntownej, szczeg&amp;amp;oacute;łowej i tw&amp;amp;oacute;rczej pracy Boga.&amp;amp;nbsp;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Sprowadza mnie to do kolejnej prawdy, kt&amp;amp;oacute;ra pomogła mi nauczyć się zadowolenia. B&amp;amp;oacute;g nie tylko stworzył mnie w łonie matki, ale r&amp;amp;oacute;wnież zaplanował moje dni. W psalmie 139:16 czytamy: &amp;amp;bdquo;I wszystkie są spisane w Twej księdze; dni określone zostały, chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał&amp;amp;rdquo;. B&amp;amp;oacute;g w spos&amp;amp;oacute;b wyjątkowy stworzył każdego z nas, abyśmy wypełnili plan, jaki dla nas przygotował. Plan ten nie zakłada jedynie Jego początkowego stworzenia nas samych, ale r&amp;amp;oacute;wnież okoliczności rodzinnych i społecznych, w jakich się urodziliśmy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Ja urodziłem się w rodzinie o niskim dochodzie i statusie społecznym. Obydwoje rodzice rzucili szkołę mniej więcej w &amp;amp;oacute;smej klasie, aby pracować na farmach swoich rodzin. Nie mogli zaoferować mi żadnych korzyści natury edukacyjnej czy kulturowej. Byłem zazdrosny o innych, kt&amp;amp;oacute;rzy takie korzyści posiadali. Dopiero poprzez zrozumienie prawdy, że B&amp;amp;oacute;g w swojej nieskończonej mądrości i miłości ustanowił dla mnie tę ścieżkę, nauczyłem się poprzestawać na tym, co mam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Boży plan zawiera nie tylko status ekonomiczny i społeczny, w kt&amp;amp;oacute;rym się urodziliśmy, ale także wszystkie życiowe &amp;amp;bdquo;zawirowania&amp;amp;rdquo; - wszelkie pozornie losowe czy przypadkowe zdarzenia oraz niespodziewany bieg wydarzeń, zar&amp;amp;oacute;wno &amp;amp;bdquo;dobrych&amp;amp;rdquo;, jak i &amp;amp;bdquo;złych&amp;amp;rdquo;, występujących w naszym życiu. Wszystkie te sytuacje czy okoliczności, nawet jeżeli wydają się nam jedynie zbiegiem wydarzeń, są częścią Bożego planu dla naszego życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Gdy moja pierwsza żona umierała na raka, doświadczałem okres&amp;amp;oacute;w &amp;amp;bdquo;użalania się&amp;amp;rdquo;. Podczas jednego z nich, pewnego dnia postanowiłem spisać listę wszystkich znacząco &amp;amp;bdquo;złych&amp;amp;rdquo; rzeczy, kt&amp;amp;oacute;re mi się w życiu przydarzyły (takich, jak śmierć mojej matki, gdy miałem zaledwie czternaście lat). Trzeba przyznać, że po prawej stronie kartki wypisałem wszystkie znacząco &amp;amp;bdquo;dobre&amp;amp;rdquo; rzeczy. Nie jest niczym zaskakującym to, że lista &amp;amp;bdquo;złych&amp;amp;rdquo; rzeczy była około dwa razy dłuższa niż lista &amp;amp;bdquo;dobrych&amp;amp;rdquo;. Sądzę, że w upadłym świecie, w kt&amp;amp;oacute;rym żyjemy, jest to raczej normą. Następnie, rozważając List do Rzymian 8:28, napisałem na dole strony: &amp;amp;bdquo;A B&amp;amp;oacute;g sprawia, że wszystkie te rzeczy (zar&amp;amp;oacute;wno dobre, jak i złe), wsp&amp;amp;oacute;łdziałają ze sobą dla mojego dobra&amp;amp;rdquo;. Niekt&amp;amp;oacute;re z tych tak zwanych &amp;amp;bdquo;złych&amp;amp;rdquo; rzeczy gryzły mnie od lat. Jednak tego dnia B&amp;amp;oacute;g dał mi poczucie zadowolenia z nich.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Następnie jest też kwestia powołania. Pomimo, iż studiowałem inżynierię, niedługo po zdobyciu dyplomu zacząłem myśleć, że B&amp;amp;oacute;g chce, abym został zagranicznym misjonarzem. Jednakże nigdy nie zostałem misjonarzem. W zamian za to zostałem administratorem w organizacji misyjnej. Początkowo uważałem pracę administracyjną za tymczasowy przerywnik w drodze na misje. Dopiero p&amp;amp;oacute;źniej musiałem zmierzyć się z faktem, że B&amp;amp;oacute;g uzdolnił mnie do pracy administracyjnej i do niej mnie powołał. W jaki spos&amp;amp;oacute;b wtedy nauczyłem się być zadowolonym? Poprzez akceptację faktu, że B&amp;amp;oacute;g umieszcza każdego z nas w Ciele Chrystusa według swojego upodobania (patrz 1 Kor. 12:18).&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zapewne jesteś w stanie znaleźć wsp&amp;amp;oacute;lny wątek w moich doświadczeniach nauki tego, jak być zadowolonym: silną wiarę w mądre i wszechmogące panowanie Boga nad wszelkimi okolicznościami mojego życia. Jednak istnieje jeszcze jedna tak samo dla mnie ważna biblijna prawda: uświadomienie sobie, że wszystko, czym jestem oraz co posiadam dzieje się dzięki łasce Bożej.&amp;amp;nbsp; Nie otrzymałem tego, na co zasługuję, a mianowicie Bożego potępienia i gniewu. Przeciwnie, otrzymałem to, na co nie zasługuję: odpuszczenie grzech&amp;amp;oacute;w, dar życia wiecznego oraz wszelkie błogosławieństwa w życiu doczesnym. Uważam, że te dwie fundamentalne prawdy - wszechmoc i łaska Boża - pomogły mi nauczyć się, jak być zadowolonym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;A jednak nawet znajomość tych dw&amp;amp;oacute;ch wspaniałych prawd nie jest w stanie sama w sobie uczynić nas zadowolonymi. Słynne stwierdzenie Pawła z listu do Filipian 4:13: &amp;amp;bdquo;Wszystko mogę w Tym, kt&amp;amp;oacute;ry mnie umacnia&amp;amp;rdquo;, zostało napisane w kontekście jego uczenia się poprzestawania na tym, co ma. Musiałem, jak Paweł, nauczyć się tego, że jakkolwiek trudne i frustrujące nie byłyby okoliczności, Boża moc Chrystusa dostępna jest poprzez Ducha Świętego, aby pom&amp;amp;oacute;c mi być zadowolonym. Zadowolenie to, swoją drogą, jeśli o mnie chodzi, jest pojęciem względnym. Nie jestem zawsze zadowolony ani nie sądzę, abym kiedykolwiek był idealnie zadowolony. Ale przeszedłem długą drogę, aby nauczyć się, jak poprzestawać na tym, co mam. Za to właśnie Bogu dziękuję.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Dojenie_Barana</id>
		<title>Dojenie Barana</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Dojenie_Barana"/>
				<updated>2019-10-14T14:25:42Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Milking the Ram}}&amp;lt;/span&amp;gt;Nie ma chyba bardziej śmiertelnej formy legalizmu niż ten który zastępuje wiarę uczynkami lub łaskę zasługami i robi z nich podstawę naszego usprawiedliwienia.&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Szesnastowieczna Reformacja była walką na śmierć i życie z powodu tej kwestii. Była to walka o prawdziwą Ewangelię, która została przysłonięta w średniowiecznym kościele. Jednak erozja doktryny usprawiedliwienia tylko przez wiarę nie miała początku w Średniowieczu. Ma ona swoje początki w czasach pierwszego kościoła Nowotestamentowego wraz z pojawieniem się „herezji  galackiej.”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Galaccy agitatorzy, którzy dążyli do podważenia autorytetu Apostoła Pawła, argumentowali na korzyść ewangelii, która wymaga uczynków płynących z prawa, nie tylko jako dowód usprawiedliwienia ale jako warunki wstępne do jego otrzymania. Ten „neo nomianizm” albo „nowo legalizm” był sprzeczny z nauką Pawła w liście do Rzymian: „A wiemy, że wszystko, co mówi prawo, mówi do tych, którzy są pod prawem, aby wszystkie usta zostały zamknięte i aby cały świat podlegał karaniu Boga. Dlatego z uczynków prawa nie będzie usprawiedliwione żadne ciało w jego oczach, gdyż przez prawo jest poznanie grzechu.” (3:19-20, UBG)&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Tak zwani Judaizatorzy z Galacji dążyli do dodania uczynków wiary jako niezbędnej części podstawy usprawiedliwienia. A tym samym skorumpowali Ewangelię darmowej łaski, przez którą jesteśmy usprawiedliwieni tylko poprzez wiarę. Ta deformacja doktrynalna sprowokowała Apostoła Pawła do jego najbardziej przepełnionej pasją reprymendy.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;“O głupi Galaci! Któż was omamił, abyście nie byli posłuszni prawdzie, was, przed których oczami został wymalowany Jezus Chrystus i wśród których ukrzyżowany? Tego tylko chciałbym się od was dowiedzieć: Czy przez uczynki prawa otrzymaliście Ducha, czy przez słuchanie wiary? . . . A że przez prawo nikt nie jest usprawiedliwiony przed Bogiem, jest oczywiste, bo: Sprawiedliwy będzie żył z wiary.” (Gal 3:1-2, 11, UBG)&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Na początku tego listu, Paweł wyraził swój wątpliwy zachwyt tym jak szybko Galaci porzucili prawdziwą Ewangelię i przyjęli z otwartymi ramionami „inną” ewangelię, która w ogóle nie była ewangelią. Kuszący głos legalizmu odnosił sukcesy już od samego początku. Kombinacje pod hasłem „uczynki – usprawiedliwienie” wypierały Ewangelię na każdym etapie historii Kościoła. Przychodzi na myśl Pelagianizm z czwartego wieku, Unitarianizm z szesnastego wieku, Liberalizm i Finneyizm z dziewiętnastego wieku - dla przykładu.&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jednak żaden z wymienionych ruchów nie był tak kompleksowy i systematyczny w swoim zrozumieniu i poparciu dla legalistycznego ujęcia usprawiedliwienia, jak Kościół Rzymsko Katolicki. Rzym, poprzez dodanie uczynków do wiary i zasług do łaski jako warunków poprzedzających usprawiedliwienie, rozpalił na nowo płomień herezji galackiej.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Pomimo tego, że Rzym przeciwstawia się Pelagianizmowi w jego czystej formie i naucza że łaska jest niezbędna do usprawiedliwienia, to jednak zaprzecza, że sama łaska usprawiedliwia. Pomimo nauczania, że wiara jest niezbędna jako czynnik inicjujący, jako fundament i korzeń usprawiedliwienia, to jednak zaprzecza, że jesteśmy usprawiedliwieni tylko przez wiarę. Dodaje uczynki do wiary jako wymaganie do usprawiedliwienia. Aby Bóg uznał nas za sprawiedliwych musimy się najpierw stać sprawiedliwi z natury.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Rzym, dodaje zasługi do łaski na dwa różne sposoby. Pierwszy to „zasługi zgodne z wiarą” - czyli stosowne do wiary (''maritum de congruo''). Zasługa ta jest pozyskana poprzez uczynki zadośćuczynienia w związku z sakramentem pokuty. Te uczynki, wykonane przy udziale łaski, sprawiają, że boże usprawiedliwienie danej osoby jest „stosowne” do jej uczynków.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Po drugie, mamy uczynki ponadobowiązkowe - chwalebne. Te uczynki daleko wykraczają poza granice obowiązku, produkując tym samym nadwyżkę zasług. Rzym naucza, że w przypadku kiedy święci osiągnęli więcej zasług niż te potrzebne im do dostania się do nieba, nadwyżka jest zdeponowana w tak zwanym „Skarbcu Zasług.” Rzym nazywa to „duchowym dorobkiem wspólnoty świętych.”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Z tego skarbca kościół może rozdzielać zasługi tym którzy nie mają wystarczającej ich ilości. Odbywa się to poprzez „odpusty.” Katechizm Kościoła Katolickiego tak oto definiuje odpust: „Odpust jest to darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy. Dostępuje go chrześcijanin odpowiednio usposobiony i pod pewnymi, określonymi warunkami, za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienie ze skarbca zasług Chrystusa i świętych.” [1]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W okresie Reformacji, to właśnie odpusty stały się obiektem ogromnej kontrowersji. Reformatorzy obstawali przy tym, że jedyną osobą której uczynki są prawdziwie zasługujące przed Bogiem, jest Chrystus. Tylko przez Jego uczynki i Jego zasługę możemy być usprawiedliwieni. Wartość zasługi Chrystusa nie może być ani powiększona ani pomniejszona przez uczynki innych. Jednak w Rzymskim systemie wiary, nasze uczynki nie tylko przynoszą korzyć naszemu usprawiedliwieniu, ale również jeśli są wystarczająco dobre, mogą wesprzeć tych w czyśćcu, którym brakuje zasług aby uzyskać wstęp do nieba.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Martin Luther ogłosił, że sposób w jaki Rzym ujmuje pojęcie zasługi jest niczym innym jak tylko wymysłem i mrzonką, spekulowaniem o niczym. Argumentował on, że jakikolwiek pogląd, który pozwala na dodanie naszych uczynków do usprawiedliwienia jest nie tylko bluźnierczy ale również niedorzeczny. Luther powiedział: „dążenie do bycia usprawiedliwionym przez Prawo jest tym samym co człowiek który, już na wstępie słaby i chory, wyrusza na poszukiwanie jakiegoś większego czarta, za pomocą którego ma nadzieję uzdrowić swoją przypadłość, tymczasem doprowadziłoby go to do kompletnej ruiny, że niby człowiek dotknięty epilepsją, miałby do niej dodać zarazę. . . . Tak oto sprawdza się powiedzenie, jeden doi barana, a drugi trzyma pod nim sito.” [2]&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Przysłowie to wskazuje na podwójną niedorzeczność. Próba pozyskania mleka z barana jest wystarczającym absurdem. Ale pomysł złapania mleka w sito zakrawa na głupotę. Podobnie, próba usprawiedliwienia przy pomocy jakiejkolwiek formy legalizmu, jest tak samo niedorzeczna jak próba dojenia barana – tylko z dużo gorszymi konsekwencjami.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Największą tragedią naszych czasów nie jest to, że Rzymski Katolicyzm i inne religie, takie jak Islam, wpisują uczynki jako niezbędne do usprawiedliwienia. Obawiam się, że w praktyce znaczna większość Protestantów również pokłada swoją nadzieję we własnych osiągnięciach i staraniach. Dopóki w desperackiej rozpaczy nie zaniechamy poszukiwania naszego usprawiedliwienia przez uczynki, dopóty nie zrozumiemy Ewangelii.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
Przypisy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[1] punkt 1471 Katechizmu Kościoła Katolickiego&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
[2] tłumaczenie własne cytatu&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kathyyee</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Osadzeni_w_%C5%81asce</id>
		<title>Osadzeni w Łasce</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Osadzeni_w_%C5%81asce"/>
				<updated>2019-09-23T12:03:00Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Grounded in Grace}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Odwieczna debata pomiędzy Protestantyzmem i Katolicyzmem jest często umiejscowiona jako spór uczynki vs. wiara oraz/lub zasługa vs. łaska. Nauczyciele Reformacji ujęli swój sposób zrozumienia [doktryny] usprawiedliwienia poprzez łacińskie hasła tworzące teologiczny skrót myślowy. Użyte zwroty – &amp;lt;i&amp;gt;sola fide&amp;lt;/i&amp;gt; i &amp;lt;i&amp;gt;sola gratia&amp;lt;/i&amp;gt; – stały się głęboko zakorzenioną częścią historii protestanckiej. &amp;lt;i&amp;gt;Sola fide&amp;lt;/i&amp;gt; lub „tylko przez wiarę,” zaprzecza, że nasze uczynki przyczyniają się do podstawy naszego usprawiedliwienia, podczas kiedy &amp;lt;i&amp;gt;sola gratia&amp;lt;/i&amp;gt; „tylko z łaski,” zaprzecza, że usprawiedliwienie jest zależne od naszych zasług.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Problem z hasłami funkcjonującymi jako teologiczny skrót jest taki, że mogą one stać się łatwym gruntem dla niewłaściwego zrozumienia lub mogą być użyte jako pozwolenie na zbytnie uproszczenie złożonych kwestii. Tak oto, kiedy wiara jest wyraźnie odseparowana od uczynków, przeróżne zniekształcenia mogą łatwo wkraść się w nasze rozumowanie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Kiedy Reformatorzy upierali się, że usprawiedliwienie jest tylko przez wiarę, nie mieli na myśli, że wiara jest swego rodzaju uczynkiem. W akcie wykluczenia uczynków z podstawy naszego usprawiedliwienia, nie chcieli tym samym zasugerować, że wiara dodaje cokolwiek do naszego usprawiedliwienia.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;SEDNO SPRAWY&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Można by powiedzieć, że w samym sercu szesnastowiecznej debaty odnośnie usprawiedliwienia była kwestia filaru naszego usprawiedliwienia. Filarem usprawiedliwienia jest podstawa na jakiej Bóg uznaje człowieka za sprawiedliwego. Reformatorzy nalegali, że w świetle Biblii, jedynym możliwym filarem naszego usprawiedliwienia jest sprawiedliwość Chrystusa. To wyraźnie odnosi się do sprawiedliwości osiągniętej przez Jezusa w Jego własnym życiu; nie chodzi tu o sprawiedliwość Chrystusa &amp;lt;i&amp;gt;w&amp;lt;/i&amp;gt; nas ale sprawiedliwość Chrystusa &amp;lt;i&amp;gt;w nasze miejsce&amp;lt;/i&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W momencie kiedy mamy kwestię podstawy usprawiedliwienia cały czas na uwadze, widzimy, że &amp;lt;i&amp;gt;sola fide&amp;lt;/i&amp;gt; jest nie tylko skrótem dla doktryny usprawiedliwienia „tylko z wiary” ale również dla konceptu, że usprawiedliwienie jest „tylko przez Chrystusa.” To właśnie &amp;lt;i&amp;gt;poprzez, w&amp;lt;/i&amp;gt; i &amp;lt;i&amp;gt;przez&amp;lt;/i&amp;gt; sprawiedliwość Chrystusa, Bóg uznaje nas za sprawiedliwych w Jego oczach.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Mówiąc, że usprawiedliwienie jest z wiary oznacza po prostu, że przez lub poprzez wiarę, sprawiedliwość Chrystusa jest przypisana na nasze konto. Takim sposobem, wiara staje się instrumentalnym narzędziem lub przewodnikiem, przez który możemy uchwycić się Chrystusa.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Rzym naucza, że instrumentalną przyczyną usprawiedliwienia jest sakrament chrztu (w pierwszej kolejności) oraz sakrament spowiedzi i pokuty (w drugiej kolejności). Poprzez sakrament, łaska usprawiedliwienia, czy sprawiedliwość Chrystusa, jest przelewana na duszę przyjmującego ten sakrament. Na skutek tego, osoba musi „zgodzić się” i współpracować z tą wylaną łaską, do takiego stopnia, że prawdziwa sprawiedliwość zostaje wbudowana [staje się częścią] w wierzącego, w którym to momencie Bóg uznaje tą osobę za sprawiedliwą. Aby Bóg usprawiedliwił człowieka, osoba musi najpierw &amp;lt;i&amp;gt;stać się&amp;lt;/i&amp;gt; sprawiedliwą.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Tak oto, Rzym wierzy, że człowiek aby stać się sprawiedliwym potrzebuje trzy rzeczy: łaskę, wiarę i Chrystusa. Rzym nie naucza, że człowiek może sam siebie zbawić poprzez zasługi bez łaski, nie naucza też zbawienia przez uczynki bez wiary, ani też zbawienia bez Chrystusa. W takim razie o co to całe zamieszanie?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Ani debaty z szesnastego wieku ani współczesne dyskusje i wspólne deklaracje pomiędzy Katolikami i Protestantami nie były w stanie rozstrzygnąć głównej kwestii tego sporu, kwestii podstawy usprawiedliwienia. Czy jest to &amp;lt;i&amp;gt;przypisana&amp;lt;/i&amp;gt; sprawiedliwość Chrystusa czy jest to &amp;lt;i&amp;gt;przelewana&amp;lt;/i&amp;gt; sprawiedliwość Chrystusa?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W dzisiejszych czasach, wielu z tych którzy stają w obliczu tego wielowiecznego sporu, jedynie wzrusza ramionami, mówiąc, „Co z tego?” albo „Z czego robić tu problem?” Skoro obie strony potwierdzają, że sprawiedliwość Chrystusa jest konieczna dla usprawiedliwienia, i że łaska i wiara podobnie są konieczne, głębsze dociekanie i drążenie innych technicznych kwestii zdaje się być stratą czasu lub pedantycznym ćwiczeniem teologicznej arogancji. Tak też coraz więcej ludzi ocenia tą debatę jako burzę w szklance wody.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;DWIE PERSPEKTYWY&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc, ''w czym ten wielki problem''? Pozwólcie, że postaram się odpowiedzieć z dwóch perspektyw, pierwszej teologicznej, drugiej osobistej i egzystencjalnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielką sprawą w sensie teologicznym jest esencja Ewangelii. A sprawy nie urastają do większych niż ta. Dobra Wiadomość jest taka, że sprawiedliwość, którą Bóg wymagał od Swojego stworzenia, została osiągnięta [za nich i] ''dla'' nich przez Chrystusa. Dzieło [Praca] Chrystusa liczy się [zamiast pracy] wierzącego. Wierzący jest usprawiedliwiony na podstawie tego co Jezus dla niego dokonał, poza i niezależnie od wierzącego, a nie na podstawie tego co Jezus dokonuje w wierzącym. Dla Rzymu, osoba nie jest usprawiedliwiona dopóki sprawiedliwość nie stanie się jego wbudowaną częścią. Osoba ma dostęp do pomocy Chrystusa ale Bóg nie uznaje i nie przypisuje sprawiedliwości Chrystusa na poczet wierzącego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to oznacza w sensie osobistym i egzystencjalnym? Nauka Rzymu uderza w moją dusze brakiem nadziei. Jeśli muszę czekać dopóki jestem z natury sprawiedliwy zanim Bóg uzna mnie za sprawiedliwego, to sporo będę musiał czekać. Według nauki Rzymu, jeśli popełnię grzech śmiertelny, tracę wszystką usprawiedliwiającą łaskę, jaką obecnie posiadam. Nawet jeśli odzyskam ją poprzez sakrament spowiedzi i pokuty to i tak czeka mnie czyściec. Jeśli umrę w jakiejkolwiek nieczystości w moim życiu to również jestem skazany na czyściec, gdzie wszystkie nieczystości zostają „oczyszczone.” Może to wymagać wiele tysięcy lat aby to osiągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Różni się to radykalnie od biblijnej Ewangelii, która zapewnia mnie, że usprawiedliwienie w Bożych oczach należy do mnie w momencie kiedy zaufam Jezusowi. Ponieważ Jego sprawiedliwość jest perfekcyjna, nie może być ani powiększona ani pomniejszona. Jeśli Jego sprawiedliwość jest mi przypisana, to posiadam całkowitą ''podstawę'' usprawiedliwienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kwestia przypisanej vs. przelewanej sprawiedliwości nie może być rozwiązana bez odrzucenia jednej z nich. One wzajemnie się wykluczają. Jeśli jedna jest prawdą, druga musi być fałszywa. Jeden pogląd odzwierciedla prawdziwą biblijną Ewangelię, a drugi jest fałszywą Ewangelią. Te dwa koncepty po prostu nie mogą być jednocześnie prawdziwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponadto, ta kwestia nie może być rozstrzygnięta za pomocą złotego środka. Te dwa niezgodne poglądy mogą być zignorowane lub zminimalizowane (tak jak współczesny dialog często to robi poprzez rewizjonizm historyczny), ale nie mogą być pojednane. Ani też nie mogą być one zredukowane do zwykłego nieporozumienia – obie strony były na to zbyt inteligentne przez ostatnie 400 lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kwestia zasług i łaski w usprawiedliwieniu jest osłonięta niejasnością. Rzym naucza, że wierzący mają dwa rodzaje zasług: stosowne [zgodne z wiarą] i chwalebne [godne wyrazów uznania]. Zasługa zgodna z wiarą jest pozyskana poprzez uczynki zadośćuczynienia w związku z sakramentem pokuty. Te uczynki nie są wystarczająco „zasługujące” aby mogły nałożyć na sprawiedliwego sędziego obowiązek ich wynagrodzenia ale są one wystarczająco dobre aby Bóg uznał je za stosowne do nagrodzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwalebna zasługa jest zasługą wyższej rangi, zasłużoną przez świętych. Jednak nawet ta zasługa jest zdefiniowana przez Rzym jako zakorzeniona w łasce. Jest to zasługa, która nie mogła być osiągnięta bez pomocy łaski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczyciele Reformacji odrzucili koncept obu - stosownych i chwalebnych zasług, argumentując, że nasza pozycja jest nie tylko ''zakorzeniona'' w łasce, ale na każdym etapie [wypływa] z łaski. Jedyną zasługą, która przyczynia się do naszego usprawiedliwienia jest zasługa Chrystusa. W rzeczy samej jesteśmy zbawieni przez chwalebne uczynki – uczynki Chrystusa. Fakt, że jesteśmy zbawieni przez przypisane nam zasługi kogoś innego, jest esencją i sednem zbawiennej łaski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest właśnie ta łaska, która nigdy nie powinna podlegać kompromisom ani negocjacjom w kościele. Bez niej jesteśmy prawdziwie bez nadziei aby stawić się jako sprawiedliwi przed obliczem świętego Boga.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Nie_musisz_by%C4%87_Silny,_b%C4%85d%C5%BA_M%C4%85dry</id>
		<title>Nie musisz być Silny, bądź Mądry</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Nie_musisz_by%C4%87_Silny,_b%C4%85d%C5%BA_M%C4%85dry"/>
				<updated>2019-07-17T13:51:37Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Don’t Live Strong, Live Wise}}&amp;lt;br&amp;gt;  W chwili, gdy piszę te słowa, przebywam w odwiedzinach u mojej matki.  Na biurku w pokoju gościnnym stoi antyczna szkatu...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Don’t Live Strong, Live Wise}}&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W chwili, gdy piszę te słowa, przebywam w odwiedzinach u mojej matki.  Na biurku w pokoju gościnnym stoi antyczna szkatułka ze starymi kartkami pocztowymi, które mój dziadek  dał babci ponad 80 lat  temu.  Kartki te są starannie i pieczołowicie przechowywane, gdyż wyrażają miłość, jaką  wtedy darzyli się Roland i Esther, i która była dla nich niesamowicie ważna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak  te wydarzenia, to już odległa przeszłość. Dzisiaj pozostało już niewielu z nas, którzy doświadczyli piękna tego, co  ich łączyło przez ponad 60 lat małżeństwa. Wkrótce ich miłość  zniknie z ludzkiej pamięci, a wspomniane kartki pocztowe stracą bardzo osobiste znaczenie i najprawdopodobniej przepadną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie dlatego chciałbym polecić, aby w tym roku pamiętać o Psalmie 90. Ma on zaledwie 17 wersów i zapamiętanie go zajmie góra tydzień lub dwa, a recytacja mniej niż 2 minuty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak przyniesie on Tobie obfite plony. Ta mojżeszowa modlitwa pomoże spojrzeć na Twoje życie - to ''prawdziwe'' życie, naprawdę ''krótkie'' życie -  z odpowiedniej perspektywy. Pomoże pamiętać o tym, co jest doczesne, a co wieczne.  Pomoże Ci  żyć mądrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Twoje życie jest jak źdźbło trawy, a potem przychodzi Wieczność====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich nas dręczy  problem doczesności. Wiemy, jak krótkie jest nasze życie, a mimo to wciąż ciężko nam w to uwierzyć.  A wszystko to dlatego, że Bóg jest wieczny (Psalm 90:2), my zaś jesteśmy stworzeni na jego obraz i podobieństwo (Księga Rodzaju1:27), wlał w nasze serca wieczność (Księga Koheleta 3:11), a jako grzeszne istoty  żyjemy pod jarzmem naszych ciał, by potem w proch się obrócić (Księga Rodzaju 3:19, Psalm 90:3).  Tak więc nosimy w sobie jednocześnie zarówno doczesność jak i wieczność, tworzące duchowy dysonans.  Wszyscy umrzemy, jednak potem nastanie Sąd (List do Hebrajczyków 9:27), który otworzy nam drogę do życia wiecznego (Ewangelia wg Św. Jana 3:16) lub do wiecznego potępienia (2 List do Tesaloniczan 1:9). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich nas dręczy również ogromny chaos. W głębi samych siebie nosimy poczucie, że nasze życia ma znaczenie. To Bóg osobiście nas stworzył i spodobało Mu się dzieło stworzenia. Jakże więc nasze życie miałoby nie być znaczące (Psalm 139:13-14, Księga Rodzaju 1:26)? Jednak nasza grzeszna duma nakazuje nam  określać nasze znaczenie nie poprzez to, co ofiarował na Bóg, lecz poprzez podziw innych ludzi.  Nasza grzeszna natura nie znajduje satysfakcji w pokorze, gdyż wiedza o tym, że Bóg stworzył nas na obraz swój i podobieństwo swoje każe nam domagać się od ludzi, aby nas czcili. Chociaż jesteśmy ważnymi istotami, to pragniemy być jednak ważnymi bogami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Psalm 90:1-11 jest lekarstwem duchowym na nasze problemy z przeżywaniem doczesności oraz na zamęt związany z poczuciem ważności.  Mojżesz przypomina nam, czym tak naprawdę jest nasze doczesne życie:  „jak trawa, co rośnie: rankiem kwitnie i jest zielona, wieczorem więdnie i usycha” (wiersze 5-6).  Dla stwórcy takiej trawy, jest ona ważna.  W takim sensie jesteśmy o wiele bardziej ważni, niż nam to się wydaje.  Jednak nie jesteśmy aż tak ważni, jak to sobie wyobrażamy, w tym sensie, że najczęściej staramy się tak myśleć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Żyj mądrze====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lance Armstrong spopularyzował zawołanie „Bądź silny”.  Takie motto jest inspirujące dla grzesznych ludzi, którzy tak bardzo chcą być samowystarczalni i sami określać swoją tożsamość. Chcemy żyć długo i być silnymi. Jednak wiara w to, że możemy polegać na takim podejściu jest złudzeniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mojżesz unika takiego złudzenia. Wie, że nie ma takiej możliwości, aby żyć długo; wie również, że nie jesteśmy silni (Psalm 90:10).  Mojżesz pragnie, abyśmy ”Żyli Mądrze”. I właśnie dlatego modli się słowami: „Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca” (90:12). Mądrość w życiu pochodzi z wiedzy kim jest Bóg i kim jesteśmy my sami. Skoro Bóg jest wieczny, a nasze ziemskie życie jest doczesne, to  istnieje tylko jedno miejsce, które wybierze mądry człowiek: „Ty dla nas byłeś ucieczką z pokolenia na pokolenie.” (Psalm 90:1).  Jeżeli mamy zakończyć nasze ziemskiej życie w wyniku sprawiedliwego gniewu Boga za nasze grzechy  (Psalm 90:7-8), to istnieje tylko jedna rzecz, której może szukać człowiek mądry w czasie swego  ziemskiego istnienia:  Łaski i Dobroci Boga (Psalm 90: 13, 17).  A jeżeli nasze przemijające podobne do źdźbła trawy życie jest pełne „trudu i znoju” (Psalm 90: 10), to mądry człowiek odnajdzie ukojenie tylko w: niezłomnej miłości wiecznego Boga (Psalm 90: 14). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ''codzienne'' odliczanie naszych dni - pamiętając jak stale ubywa tych, które nam pozostały  - jest sposobem w jaki Mojżesz mówi o uprawianiu mądrości w sercu. Żyjąc mądrze nie tyle powiększamy naszą siłę, lecz wzmacniamy naszą wiarę.  Żyjąc mądrze rozwijamy się w niezależności, nie zaś rozwijamy niezależność. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Psalm 90 pomoże Tobie przeżyć ten rok mądrze. Zachowaj go w pamięci, aby stał się Twoją codzienną modlitwą. Ta mała inwestycja przyniesie Tobie jakże wielki plon. Pomoże pamiętać o każdym Twoim dniu, będzie przypominać, że jesteś zaledwie źdźbłem trawy,  pozwoli powierzyć cały Twój wysiłek i wszystkie problemy  łaskawemu i sprawiedliwemu osądowi Boga i szukać w nim  schronienia; dostarczy Tobie Słowa Bożego, abyś modlił się o Łaskę Pańską i odnalezienie ukojenia w Nim samym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego dnia ktoś przejrzy rzeczy, które pozostały po Twoim życiu.  Tak wiele rzeczy i spraw, które wydają się być dla Ciebie tak ważne odejdzie w niepamięć. Czy naprawdę koncentrujesz się w życiu na sprawach mających prawdziwe znaczenie?  Życie jest zbyt krótkie, aby je marnować. Żyj mądrze.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Chlubi%C4%87_si%C4%99_Tylko_z_Krzy%C5%BCa</id>
		<title>Chlubić się Tylko z Krzyża</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Chlubi%C4%87_si%C4%99_Tylko_z_Krzy%C5%BCa"/>
				<updated>2019-06-21T20:29:58Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|Boasting Only in the Cross}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;&amp;lt;b&amp;gt;List św. Pawła do Galacjan 6:14 (UBG)&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Co do mnie, nie daj Boże, abym się miał chlubić z czegoś innego, jak tylko z krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa, przez którego świat jest ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Nie musimy wiedzieć wiele rzeczy, aby nasze życie pozostawiło trwały ślad na tym świecie. Ale musimy wiedzieć kilka rzeczy o wielkim znaczeniu, być gotowym dla nich żyć i umierać. Ludzie, którzy mają nieprzemijający wpływ na świat, to nie ludzie, którzy pojęli wiele rzeczy, ale ludzie, którzy zostali uchwyceni przez parę wielkich rzeczy. Jeśli chcesz aby twoje życie miało znaczenie, jeśli chcesz aby kamyki, które wrzucasz w wodę, wytworzyły fale, które dosięgną końca Ziemi, które popłyną przez kolejne stulecia, aż do wieczności, nie musisz mieć wysokiego IQ albo wysokiej EQ; nie muisz mieć pięknego wyglądu ani bogactwa; nie musisz być dobrze urodzony albo ukończyć najlepszej szkoły. Musisz posiąść kilka wspaniałych, pełnych majestatu, niezmiennych, oczywistych, prostych, chwalebnych rzeczy i pałać dla nich ogniem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Wiem jednak, że nie każdy tutaj zgromadzony, pragnie aby jego życie się liczyło [w taki sposób]. Są tutaj setki osób, które nie dbają o to czy wywrą trwały wpływ  dla wielkiej sprawy. Wielu po prostu chce aby ludzie ich lubili. Jeśli tylko inni mnie lubią, będę zadowolony. Jeśli tylko mógłbym mieć dobrą pracę, dobrą żonę, kilkoro dobrych dzieci, fajny samochód, długie weekendy, paru dobrych znajomych, emeryturę pełną rozrywek, szybką i łatwą śmierć bez piekła – tylko tyle (minus Bóg) – byłbyś zadowolony. TO jest tragedia w trakcie tworzenia.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Trzy tygodnie temu w naszym kościele, doszły nas wieści, że Ruby Eliason and Laura Edwards, obie zginęły w Kamerunie. Ruby była po osiemdziesiątce. Niezamężna całe życie, które poświęciła dla jednej wielkiej sprawy: Głosić Jezusa niewierzącym, biednym i chorym. Laura była wdową, lekarzem medycyny, pod osiemdziesiątkę, służyła u boku Ruby w Kamerunie. Hamulce zawiodły, samochód stoczył się w przepaść, obie zginęły na miejscu. I zapytałem ludzi w moim kościele: czy była to tragedia? Dwa życia, napędzane jedną wspaniałą wizją, spędznone na nieopowiedzianej służbie ginącym biedakom dla chwały Jezusa Chrystusa – dwie dekady po tym jak większość ich amerykańskich rówieśników, przeszła na emeryturę po to aby zmarnować resztę swojego życia na błahych przyjemnościach na Florydzie czy w Nowym Meksyku. Nie. To nie jest tragedia. To jest chwała.  &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Powiem Wam co jest tragedią. Przeczytam wam z magazynu Reader’s Digest (Luty 2000, strona 98) czym jest tragedia: „Bob i Penny... zostawili swoją pracę na Północnym wschodzie pięć lat temu i przeszli na wczesną emeryturę, on miał 59 lat, ona 51. Teraz żyją w w Punta Gorda na Florydzie, gdzie żeglują swoim jachtem, grywają w palanta i zbierają muszelki.” Amerykańskie Marzenie: dojść do końca swojego życia – jednego i jedynego życia – i pozwolić aby ostatnim jego wielkim dokonaniem, zanim staniesz przed Stwórcą, było kolekcjonowanie muszelek. „Spójrz, oto moje muszelki.” TO jest tragedia. I ludzie dzisiaj wydają ogromne biliony aby przekonać cię do uchwycenia się tego tragicznego marzenia. A ja mam czterdzieści minut aby was błagać: nie kupujcie tego.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Nie marnujcie swojego życia. Ono jest tak krótkie i tak cenne. Wychowałem się w domu, w którym mój ojciec oddawał się roli ewangelisty, głosząc Ewangelię Jezusa Chrystusa zagubionym. Miał jedną pochłaniającą go wizję: Głoszenie Ewangelii. Przez całe moje dzieciństwo, w naszej kuchni wisiała tablica. A teraz wisi w naszym salonie. Przez ostatnie 48 lat, patrzyłem na nią prawie codziennie. Jest na niej napisane, „Only one life, twill soon be past. Only what’s done for Christ will last” (Tylko jedno życie, tkanina przeminie. To co zrobione dla Chrystusa tylko nie zginie).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W pewnym sensie jestem tutaj dzisiaj na One Day (''chrześcijański zjadz młodych One Day 2000'') jako ojciec. Mam teraz 54 lata. Mam czterech synów i jedną córkę: Karsten ma 27, Benjamin 24, Abraham 20, Barnabas ma 17. A Talitha ma 4 lata. Nie wiele jest rzeczy, jeśli wogóle, które pragnę bardziej w tych ostatnich miesiącach i latach, niż to żeby moi synowie nie zmarnowali życia na próżnym sukcesie.  &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Patrzę na was jak na synów i córki i błagam was jako ojciec – może nawet ojciec, którego nigdy nie miałeś. Albo ojciec, który nigdy nie miał dla ciebie takiej wizji, jaką ja mam i Bóg ma dla ciebie. Albo ojciec, który ma dla ciebie wizję ale skupia się ona na pieniądzach i statusie. Patrzę na was jak na synów i córki i nawołuję was: Miejcie pragnienie aby wasze życie się liczyło teraz i w wieczności. Pragnijcie tego. Nie dryfujcie przez życie bez pasji.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jednym z powodów dla których kocham wizję Passion 98 i Passion 99 i One Day, jest  to że misja organizacji the 268 Generation sprowadza się do tego samego co całe moje życie. Ta misja jest oparta na wersecie z Księgi Izajasza – „Na drodze twoich sądów, o PANIE, oczekujemy cię; pragnieniem naszej duszy jest twoje imię i wspominanie ciebie [Twój rozgłos, pamieć o tobie]” (UBG). Tu chodzi nie tylko o ciało ale o duszę. I nie tylko o duszę, ale o duszę [serce], które ma pasję i pragnienie. I nie tylko o pragnienie bycia lubianym, gry w palanta czy zbierania muszelek, tu chodzi o pragnienie czegoś nieskończenie wspaniałego i nieskończenie pięknego i nieskończenie wartościowego i nieskończenie zaspokajającego  – Imię Boga i Jego chwała – „pragnieniem naszej duszy jest twoje imię i wspominanie ciebie [Twój rozgłos, Twoja chwała].”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Żyję po to aby to poznać i tego doświadczyć. To jest misja mojego życia i misja kościoła, w którym usługuję: „Istniejemy – ja istnieję – po to aby rozpowszechniać pasję dla Bożej doskonałości we wszystkim ku radości wszystkich.” &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Nie musisz tego wyrazić tak samo jak ja to wyrażam. Nie musisz tego ująć jak Louie Giglio to ujmuje (albo Beth Moore, albo Voddie Baucham).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jednak cokolwiek zrobisz, znajdź swoją pasję i znajdź swój sposób jej wyrażenia i żyj dla niej i umieraj dla niej. Wtedy twoje życie wywrze wpływ, który nie przeminie. Będziesz jak apostoł Paweł. Nikt nie miał bardziej spójnej wizji dla swojego życia niż Paweł - i on był wstanie powiedzieć to na wiele sposobów.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;Dzieje Apostolskie 20:24, (Przekład Toruński): „Lecz o swoim życiu nie mówię ani jednego słowa, ani go sobie nie cenię, bylebym tylko z radością dokończył swój bieg i służbę, którą otrzymałem od Pana Jezusa, żeby świadczyć o Ewangelii łaski Boga.”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jedna rzecz miała znaczenie: Dokończyć swoją służbę, biec w swoim wyścigu.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;List do Filipian 3:7-8, (Przekład Toruński): „Ale to, co mi było zyskiem, to z powodu Chrystusa uznałem za szkodę. Ale istotnie, raczej i wszystko uznaję za szkodę z powodu górującego nad wszystkim poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana, dla którego wszystko straciłem i wszystko uznaję za śmieci, żeby zyskać Chrystusa.”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Jak mogę wam [dzisiaj] pomóc? Jak mogę być użyty przez Boga w tym czasie trwania One Day aby obudzić w was tą jedną pajsję dla tej jednej rzeczywistości, [pasję] która was uwolni od małych marzeń i wyśle was na końce świata? &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Myślę, że odpowiedź jaką otrzymałem od Pana to: wybierz jeden werset z Pisma, który jest najbliżej sedna sprawy i pokaż dlaczego Paweł mówi to co mówi.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Ten werset jest z Listu św. Pawła do Galacjan 6:14 (UBG): „Co do mnie, nie daj Boże, abym się miał chlubić z czegoś innego, jak tylko z krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa, przez którego świat jest ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Albo odwracając tą logikę: Chlub się tylko krzyżem Jezusa Chrystusa. To jest ta pojedyńcza myśl. Ten pojedynczy cel. Ta pojedyncza pasja. Chlubić się tylko krzyżem. To słowo może być przetłumaczone jako “unosić się” albo “radować się.” Unoś się tylko w krzyżu Chrystusa. Raduj się tylko w krzyżu Chrystusa. Paweł mówi, pozwól aby to była twoja jedyna pasja, twoja jedyna chluba, radość i uniesienie. W tym wspaniałym czasie trwania One Day pozwól aby JEDNA RZECZ którą kochasz, jedna rzecz którą miłujesz, jedna rzecz w której masz radość i uniesienie, [aby tą jedną rzeczą] był krzyż Jezusa Chrystusa. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jest to szokujące z dwóch powodów.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;1) Po pierwsze, to brzmi to trochę jak: Chlub się tylko krzesłem elektrycznym. Niech twoim uniesieniem będzie tylko komora gazowa. Raduj się tylko w śmiertelnym zastrzyku. Niech twoja jedyna chluba, jedyna radość, jedyne uniesienie będzie w biczu. „(...) nie daj Boże, abym się miał chlubić ''z czegoś innego'', jak tylko z krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa.” Żaden wymyślony sposób egzekucji nie był bardziej okrutny i bolesny niż przybicie do krzyża. Było to okropne. Nie bylibyście w stanie się temu przyglądać – nie bez krzyku, wyrywania włosów i rozdzierania szat. Pozwól aby właśnie to było jedyną pasją twojego życia.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;2) To jest jedna szokująca rzecz w słowach Pawła. Po drugie, on mówi, że to ma być jedyna chluba twojego życia. Jedyna radość. Jedyne uniesienie. „(...) nie daj Boże, abym się miał chlubić ''z czegoś innego'', jak tylko z krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa.”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Co on ma przez to na myśli? Naprawdę? Żadnej innej chluby? Żadnego innego uniesienia? Żadnej innej radości poza krzyżem Jezusa? – śmiercią Jezusa?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;A co z tymi fragmentami, w których Paweł używa tego samego słowa “chlubić się” odnośnie innych rzeczy? Na przykład:&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;List do Rzymian 5:2: „(...) i chlubimy się nadzjeją chwały Boga.”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&amp;lt;blockquote&amp;gt;List do Rzymian 5:3: „A nie tylko to, ale chlubimy się też uciskami, wiedząc, że ucisk wyrabia cierpliwość.”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&amp;lt;blockquote&amp;gt;2 List Pawła do Koryntian 12:9: “(...) będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa.”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&amp;lt;blockquote&amp;gt;1 List Pawła do Tesaloniczan 2:19: „Co bowiem jest naszą nadzieją, radością albo koroną chluby? Czy nie wy nią jesteście przed naszym Panem Jezusem Chrystusem w czasie jego przyjścia?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;W takim razie jeżeli Paweł może się chlubić tymi rzeczami, co ma na myśli mówiąc - „(...) nie daj Boże, abym się miał chlubić ''z czegoś innego'', jak tylko z krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa?”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Co to oznacza? Czy jest w tym dwuznaczność? Chlubisz się z danej rzeczy ale powiedz, że jest to chluba z innej rzeczy? Nie. Istnieje bardzo głęboki powód dla którego to mówi – a mianowicie, że wszystka radość, każde uniesienie, każda chluba z czegokolwiek powinna być [jednocześnie] radością w krzyżu Jezusa Chrystusa. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;On ma na myśli, że dla chrześcijan, każda chluba powinna być również chlubą w krzyżu. Każde uniesienie w czymkolwiek innym powinno być [również] uniesieniem w krzyżu. Jeśli chlubisz się nadzieją chwały, powinieneś chlubić się nią [w świetle] chluby z krzyża Chrystusa. Jeśli chlubisz się w prześladowaniach poniweaż prześladowania produkują nadzieję, powinieneś chlubić się krzyżem Chrystusa. Jeśli chlubisz się swoją słabością lub zgromadzeniem wierzących, powinieneś chlubić się w krzyżu Chrystusa.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Dlaczego tak ma być? Ponieważ dla odkupionych grzeszników, każda dobra rzecz – w rzeczy samej każda zła rzecz, którą Bóg używa dla naszego dobra – została pozyskana dla nas poprzez krzyż Chrystusa. Bez śmierci Chrystusa, grzesznikom nic się nie należy poza osądem. Bez śmierci Chrystusa, nie ma nic poza potępieniem. Dlatego też wszystko czym cieszysz się w Chrystusie – jako chrześcijanin, jako osoba, która mu ufa – jest dzięki śmierci Chrystusa. Dlatego też wszelka radość powinna być radością w krzyżu gdzie wszystkie błogosławieństwa zostały dla ciebie wykupione, za cenę śmierci Syna Bożego, Jezusa Chrystusa.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jednym z powodów dla którego Chrystus nie jest centralnym punktem naszego życia i dla którego nie jesteśmy przesiąknięci krzyżem tak jak powinniśmy, jest to że nie zdajemy sobie sprawy, że wszystko - wszystko dobre i wszystko złe co Bóg obraca ku dobremu dla swoich odkupionych dzieci, zostało zakupione poprzez śmierć Chrystusa dla nas. Po prostu uważamy, że życie, oddech, zdrowie, przyjaciele i wszystko nam się należy. Uważamy, że jest to nasze bo mamy do tego prawo. Ale prawda jest taka, że to wszystko nie jest nasze na mocy prawa.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Podwójnie na to nie zasługujemy.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;1) Jesteśmy stworzeniem i nasz Stwórca nie miał obowiązku dania nam niczego – ani życia ani zdrowia ani niczego. On daje, on zabiera i w tym nie wyrządza nam niesprawiedliwości.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;2) Oprócz bycia stworzeniem bez żadnych praw roszczeniowych w stosunku do naszego Stwórcy, jesteśmy również grzeszni. Wszyscy zgrzeszyli i są pozbawieni bożej chwały. Wszyscy go zlekceważyliśmy, byliśmy nieposłuszni, nie kochaliśmy go, nie ufaliśmy mu. Gniew jego sprawiedliwości jest rozpalony przeciwko nam. Jedyne na co zasłużyliśmy to osąd. Dlatego też każdy oddech, każde uderzenie serca, każdy kolejny wschód słońca, to że nasze oczy widzą, a nasze uszy słyszą, a nasze usta mówią, a nasze nogi chodzą jest darmowym, niezasłużonym darem dla grzeszników, którzy zasłużyli tylko na osąd.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;I kto zakupił te dary dla nas? Jezus Chrystus. I jak za nie zapłacił? Swoją krwią.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Każde błogosławieństwo w życiu jest tak zaprojektowane aby z radością wskazywało na krzyż Chrystusa, albo innymi słowy, wszystko w życiu jest przeznaczone do wywyższania Chrystusa i to ukrzyżowanego. Na przykład, w zeszłym tygodniu skasowaliśmy naszego 1991 Dodge Spirit [nasz samochód], ale nikomu nic się nie stało. Cieszę się z tego. Chlubię się tym. Ale dlaczego nikomu nic się nie stało? To był dar dla mnie i mojej rodziny, na który nikt z nas nie zasługiwał. Bez Chrystusa, jesteśmy grzesznikami i z natury jesteśmy dziećmi gniewu [dziećmi zasługującymi na gniew]. Jak więc znaleźliśmy się w miejscu obdarowania? Odpowiedź: Chrystus umarł na krzyżu za nasze grzechy, odsunął gniew boży od nas i pozyskał dla nas, mimo że na to nie zasługiwaliśmy, wszechmocną łaskę Boga, która działa we wszystkim ku dobremu. Więc kiedy raduję się z naszego bezpieczeństwa, raduję się (chlubię się) z krzyża Chrystusa.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Ubezpieczenie wypłaciło nam $2800 za samochód i Noel pojechała z tymi pieniędzmi do Iowa i kupiła 92 Chevy Lumina i przyjechała nim do domu jadąc w śniegu i mamy samochód i ja raduje się w tej wspaniałej łasce obfitości. Tak po prostu. Kasujesz swój samochód. Wychodzisz z tego cały. Ubezpieczenie pokrywa stratę. Kupujesz następny. I żyjesz dalej swoim życiem tak jakby nic się nie stało. I ja w podziękowaniu pochylam głowę i raduję się w tym niewypowiedzianym miłosierdziu, nawet jeśli chodzi o rzeczy materialne, które tak naprawdę mają niewielkie znaczenie. Skąd płynie to miłosierdzie? Jeśli jesteś zbawionym grzesznikiem, wierzącym w Jezusa, ono płynie z krzyża. Poza krzyżem jest tylko sąd – cierpliwość i miłosierdzie tymczasowo, ale potem jeśli odrzucone, całe to miłosierdzie posłuży tylko spotęgowaniu osądu. Dlatego też każdy dar jest darem kupionym krwią. A każda chluba – każde radowanie – jest chlubieniem się w krzyżu.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Biada mi jeśli chlubię się błogosławieństwem i moja chluba nie jest chlubą w krzyżu Chrystusa.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Inaczej to ujmując możemy powiedzieć, krzyż jest tak pomyślany aby zawierał chwałę Chrystusa. Bożym celem w krzyżu jest uhonorowanie Chrystusa. Kiedy Paweł mówi w liście do Galacjan 6:14 „Co do mnie, nie daj Boże, abym się miał chlubić ''z czegoś innego'', jak tylko z krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa,” on tym samym mówi, że jest to boża wola aby krzyż był zawsze wywyższony – aby Chrystus ukrzyżowany był zawsze naszą chlubą, uniesieniem i radością i naszym uwielbieniem - aby do Chrystusa należała chwała, dzięki i honor za każdą dobrą rzecz w naszym życiu – i każdą złą rzecz w naszym życiu, którą Bóg obraca ku dobremu.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Ale pojawia się pytanie: Jeśli taki jest cel Boga w śmierci Chrystusa – a mianowicie, że “Chrystus ukrzyżowany” ma być uhonorowany i uwielbiony za wszystko, to w jaki sposób ma on otrzymać chwałę na którą zasługuje? Odpowiedź jest taka, że dzieci, młodzież i dorośli muszą być tych rzeczy nauczani. Albo można powiedzić, że źródłem radowania się w krzyżu Chrystusa jest edukacja o krzyżu Chrystusa.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;To jest moje zadanie: pozyskać chwałę dla Jezusa poprzez nauczanie tych rzeczy. To jest również wasze zadanie – pozyskać chwałę dla Jezusa poprzez podjęcie działania i nauczanie innych. Edukacja o Jezusie istnieje dla radości w Jezusie. Jeśli chcemy aby nie było chluby poza krzyżem, musimy mieć na celu edukację o krzyżu – i pod krzyżem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;A może powinniśmy powiedzieć “na krzyżu.” Edukacja na krzyżu doprowadzi do radosnego wywyższenia krzyża. O co mi chodzi?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Popatrz na dalszy ciąg wersetu 14: „Co do mnie, nie daj Boże, abym się miał chlubić ''z czegoś innego'', jak tylko z krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa, przez którego świat jest ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata”. Chlubimy się w krzyżu kiedy jesteśmy na krzyżu. Czy nie to właśnie mówi werset 14? Świat jest ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata. Świat jest dla mnie martwy i ja jestem martwy dla świata. Dlaczego? Dlatego, że zostałem ukrzyżowany. Uczymy się chlubić w krzyżu kiedy jesteśmy na krzyżu.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Co to oznacza? Kiedy to się stało? Kiedy zostałeś ukrzyżowany? Odpowiedź znajdujemy w  Liście do Galacjan 2:20 - „Z Chrystusem jestem ukrzyżowany: żyję ale już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus. A to, że teraz żyję w ciele, żyję [przez] wiarę [w] Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał za mnie samego siebie.” Kiedy Chrystus umarł, my umarliśmy. Chwalebne znaczenie śmierci Chrystusa jest takie, że kiedy on umarł, wszyscy którzy do niego należą umarli w nim. Ta śmierć, którą on umarł za nas, staje się naszą śmiercią kiedy jesteśmy zjednoczeni z Chrystusem poprzez wiarę.  &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Ale pytasz: „Nie jestem żywy? Czuję się żywy.” Tak ale dlatego potrzebujemy edukacji. Musimy się nauczyć co się z nami stało. Musimy być nauczani o tych rzeczach. Dlatego wersety 2:20 i 6:14 z Listu do Galacjan są zawarte w Biblii. Bóg naucza nas co się z nami stało, po to abyśmy mogli poznać siebie i poznać jego sposób działania w nas, abyśmy mogli radować się w jego Synu i krzyżu tak jak powinniśmy.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Przeczytajmy w Liscie do Galacjan 2:20 jeszcze raz po to aby to zobaczyć. Tak jesteśmy martwi, tak żyjemy. „Z Chrystusem jestem ukrzyżowany [tak więc jestem martwy po czym mówi]: żyję ale już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus [Dlaczego? Ponieważ ja umarłem, tzn. moja zbuntowana, niewierząca osoba umarła, po czym mówi dalej]. A to, że teraz żyję w ciele [czyli owszem żyję ale to jest jest to samo „ja” co to martwe „ja”], żyję przez wiarę w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał za mnie samego siebie.” Innymi słowy „ja” które żyje jest nowym „ja” wiary. Nowe stworzenie żyje. Wierzący żyje. Stare „ja”umarło na krzyżu z Jezusem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;A jeśli zapytasz, „Co jest kluczem do połączenia się z tą rzeczywistością? W jaki sposób to staje się moje?” Słowa odnośnie wiary w Liscie do Galacjan 2:20 sugerują odpowiedź. „[życie które teraz żyję] żyję przez wiarę w Syna Bożego.” To jest ten most. Bóg łączy cię ze swoim Synem przez wiarę. I kiedy to się dzieje, istneje jedność z Synem Bożym, w taki sposób, że jego śmierć staje się twoją śmiercią i jego życie staje się twoim życiem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Wróćmy teraz z tym wszystkim do Listu do Galacjan 6:14, „Co do mnie, nie daj Boże, abym się miał chlubić ''z czegoś innego'', jak tylko z krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa, przez którego świat jest ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.” Nie chlub się niczym innym oprócz krzyża.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jak mogę sprawić by moje życie tak radykalnie oscylowało wokół krzyża – tak aby  moje wszelkie chlubienie wywodziło się z krzyża? Odpowiedź: zdać sobie sprawę, że kiedy Chrystus umarł na krzyżu, ty umarłeś; i kiedy ty mu zaufałeś, ta śmierć nabrała mocy w twoim życiu. Paweł mówi, że jest to twoja śmierć dla świata i świata śmierć dla ciebie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Znaczenie: kiedy zaufasz Chrystusowi, przestajesz być niewolnikiem tego świata i przytłaczająca ponętność tego świata nie ma nad tobą już władzy. Jesteś jak zwłoki dla świata i świat jest jak zwłoki dla ciebie. Albo z odwrotnej strony, według wersetu 15, jesteś „nowym stworzeniem.” Stare „ty” jest martwe. Nowe „ty” żyje. I to nowe „ty” istnieje przez wiarę. A to czym wiara się chlubi, to NIE jest świat, ale Chrystus, i w szczególności Chrystus ukrzyżowany.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W taki właśnie sposób twoje życie kręci się wokół krzyża i możesz razem z Pawłem powiedzieć, „nie daj Boże, abym się miał chlubić ''z czegoś innego'', jak tylko z krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa.” Świat nie jest już moim skarbem. Nie jest źródłem mojego życia i mojego zaspokojenia i mojej radości. Chrystus jest.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Ale co z tym wypadkiem samochodowym? Co z tą wypłatą ubezpieczenia? Czy nie powiedziałeś, że przyniosło ci to radość? Czy to nie jest świat? To jesteś w końcu martwy dla świata [czy nie]?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Możliwe, że jestem. Mam taką nadzieję. Bo bycie martwym dla świata nie oznacza wyjścia ze świata. I nie oznacza to też nieodczuwania [niedoświadczania] rzeczy tego świata – niektórych negatywnych i niektórych pozytywnych (Pierwszy List Jana 2:15; Pierwszy List do Tymoteusza 4:3). Oznacza to, że każda prawowita przyjemność na tym świecie staje się dowodem miłości Chrystusa, zakupionym krwią, staje się okazją do chluby w krzyżu. Jesteśmy martwi dla wypłat z ubezpieczenia kiedy pieniądze nie są naszym zaspokojeniem ale Chrystus ukrzyżowany, Dawca, zaspokaja. Kiedy nasze serca biegną po nitce błogosławieństwa do kłębka, do swojego źródła w krzyżu, wtedy światowy charakter tego błogosławieństwa jest martwy i Chrystus ukrzyżowany jest wszystkim.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Celem edukacji po to aby się radować -  jest krzyż. Niech Bóg pozwoli nam marzyć i planować i pracować i dawać i nauczać i żyć dla chwały Chrystusa i to ukrzyżowanego!&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Tylko_Pokorni_Widz%C4%85_Niebo</id>
		<title>Tylko Pokorni Widzą Niebo</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Tylko_Pokorni_Widz%C4%85_Niebo"/>
				<updated>2019-05-20T20:04:04Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Only the Humble See Heaven}}&amp;lt;br&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego pokora jest tak ważna dla Boga? I mam na myśli, naprawdę, naprawdę ważna dla Niego. Posłuchajmy jakiego rodzaju rzeczy powiedział Jezus:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:(...) ale kto między wami chce być wielki, niech będzie waszym sługą. I kto wśród was chce być pierwszy, niech będzie waszym sługą [niewolnikiem]. (Ewangelia według św. Mateusza 20:26-27 ''UBG'')&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:I powiedział: Zaprawdę powiadam wam: Jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. (Ewangelia według św. Mateusza 18:3-4 ''UBG'')&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Błogosławieni cisi, ponieważ oni odziedziczą ziemię. (Ewangelia według św. Mateusza 5:5 ''UBG'')&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokorni niewolnicy mają najwyższą rangę w bożym królestwie, tylko pokorni jak dzieci wchodzą do królestwa, a cichym będzie dane panowanie nad światem. Te swierdzenia są tak radykalne, że brzmią prawie niedorzecznie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Czy On To Właśnie Powiedział?&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zastanawiam się, czy my przypadkiem nie jesteśmy zbyt obeznani z tymi „powiedzeniami.” Nie wiem jak to jest z Tobą, ale mi niepokojąco łatwo przychodzi wyłączenie teologicznych prawd, które wyznaję intelektualnie, z mojego funkcjonalnego systemu przekonań (czyli tego, z którego płynie moje faktyczne zachowanie). Jeśli takie stwierdzenia odnośnie pokory nie stają nam w gardle, wątpię czy faktycznie słyszymy co Jezus mówi – wiedząc jak bardzo nie jesteśmy tacy z natury, wiedząc jak bardzo nieatrakcyjne jest służenie, kiedy faktycznie musimy poświęcić swoje własne dążenia, wiedząc jak bardzo nie chcemy być uważani za dziecinnych, kiedy chodzi o to co inni o nas myślą, wiedząc jak trudno jest być łagodnym kiedy faktycznie ktoś nas obraża.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Czy wyłapałeś co jest na ostrzu noża? Jeśli taki rodzaj pokory nas nie charakteryzuje, nidgy „nie wejdziemy do królestwa niebieskiego” (Ewangelia według św. Mateusza 18:3). Jest to ta sama mowa co w Ewangelii Jana, kiedy Jezus mówi o tych, którzy nie są na nowo narodzeni (Ewangelia według św. Jana 3:3). Jest to ten sam ton, w którym pisze Paweł odnośnie niemoralności seksualnej, bałwochwalstwa, chciwości, pijactwa i złorzeczących (Pierwszy List św. Pawła do Koryntian 6:9-10). Czy nasze zachowanie odzwierciedla, to że pycha jest w  tej samej kategorii poważności jak grzech seksualny? Podejrzewam, że Bóg uważa pychę nawet za gorsze zło. Nigdzie w Słowie Bóg nie mówi, że Ci najbardziej czyści w sferze seksualnej są najwięksi w królestwie niebieskim. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Co jest takiego w pokorze, że Bóg tak bardzo ją ceni? Co jest w niej takiego wielkiego?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Obca Etyka&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;To pytanie zadaje wielu krytyków chrześcijaństwa. Niektórzy uważają stwierdzenia typu „ale kto między wami chce być wielki, niech będzie waszym sługą. I kto wśród was chce być pierwszy, niech będzie waszym sługą” (Ewangelia według św. Mateusza 20:26-27 &amp;lt;i&amp;gt;UBG&amp;lt;/i&amp;gt;), za tak obce ludzkiemu doświadczeniu, że są one całkowicie nierealistyczne, bez względu na to jak bardzo altruistyczne były intencje Jezusa.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Inni posuwają się dalej, i nazywają Jego etykę pokory złem. Karl Marx uważał ją za opiat, służący pacyfikacji proletariatu, po to aby burżuazja mogła utrzymać ekonomiczną kontrolę nad środkami produkcji. Friedrich Nietzsche czuł do niej wstręt jako służącej niczemu innemu jak tylko osłabieniu rasy ludzkiej, jako zachęcającej całe masy do postępowania powstrzymującego dążenie do bezwględnej siły, której to potrzebujemy do przetrwania w tym brutalnym, obojętnym wszechświecie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W rzeczy samej, pokora do której nawołuje Jezus, wydaje się obca i nie z tego świata. Była ona obca uczniom Jesusa, kiedy ją zaprezentował. Jakub i Jan polowali na honorowe miejsca w wieczności (Ewangelia według św. Mateusza 20:20-21), pozostawiając swoich towarzyszy bardzo urażonych, jakoże każdy z nich wywnioskował, że ma prawo do roszczenia tych miejsc (Ewangelia według św. Łukasza 22:24). To była wielkość, którą znali. Żyli w świecie, w którym wielkość była definiowana poprzez status społeczny, gdzie uczeni i faryzeusze kochali swoje honorowe miejsca (Ewangelia według św. Mateusza 23:6) a władcy kochali panować (Ewangelia według św. Mateusza 20:25). Żyli w tym samym świecie, w którym my żyjemy. Ale w jakim świecie [rzeczywistości] żył Jezus?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Wspomnienia Utraconego Świata &amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Kiedy Jezus nawoływał swoich uczniów do dążenia do wielkości poprzez pokorne usługiwanie innym, nie było to tylko nawoływanie do bycia na bakier z kulturą; On ich nawoływał do bycia na bakier z naturą – albo jeszcze lepiej do bycia ponadnaturalnym. Nikt z nas nie rodzi się z tą cechą charakteru. Jeśli Jego etyka pokory wydaje się obca, to dlatego, że jest obca. Jest to etyka obcego królestwa (Ewangelia według św. Mateusza 18:1), &amp;lt;i&amp;gt;lepszej ojczyzny&amp;lt;/i&amp;gt; (List do Hebrajczyków 11:16).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;A właściwie, to nie jest to do końca prawda. Ujmując to bardziej poprawnie, pokora jest etyką &amp;lt;i&amp;gt;byłego królestwa&amp;lt;/i&amp;gt;. Ponieważ królestwo niebieskie było pierwotną administracją na ziemi, a pokora była etyką Edenu. Domena ciemności (List do Kolosan 1:13) jest w rzeczywistości obcym królestwem, które przeprowadziło zamach stanu przy zakazanym drzewie, kusząc Adama i Ewę do polegania na swoim własnym zrozumieniu (Księga Przysłów 3:5), zamiast pełnego zaufania Bogu. Etyka pychy tego obcego królestwa odniosła zwycięstwo.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jednak Biblia mówi nam, że pokora raz jeszcze, stanie się panującą etyką &amp;lt;i&amp;gt;przyszłego królestwa&amp;lt;/i&amp;gt;, kiedy to w końcu obca złowroga władza zostanie obalona, i każde kolano ugnie się przed doskonale pokornym Królem królów (List do Filipian 2:5-11). Kiedy w końcu Go ujrzymy, będziemy wiedzieć, że największy w królestwie niebieskim, istotnie jest sługą wszystkich.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Tylko Pokorni Widzą &amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Ale dalej nie odpowiedziałem na pytanie: Co jest takiego wielkiego w pokorze? Dlaczego Bóg stawia ją tak wysoko przy ocenie ludzkiej wielkości? Wierzę, że tak jest ponieważ pokora jest jedynym stanem duszy, który pozwala na poprawne postrzeganie i wartościowanie prawdy i chwały według tego czym naprawdę są. Tylko pokorni prawdziwie widzą.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Wszyscy w takiej czy innej formie słyszeliśmy wyrażenie “pycha oślepia.” To jest dokładnie to co ona robi. Pycha powstrzymuje grzesznego [upadłego] człowieka przed widzeniem Boga (Księga Przysłów 10:4). Pycha powstrzymuje nas przed widzeniem naszego zbliżającego się upadku (Księga Przysłow 16:18). Pycha jest lampą bezbożnych (Przypowieści Salomona 21:4, &amp;lt;i&amp;gt;Biblia Warszawska&amp;lt;/i&amp;gt;), a “Jeśli więc światło [lampa], które jest w tobie, jest ciemnością, sama ciemność jakaż będzie?” (Ewangelia według św. Mateusza 6:23 &amp;lt;i&amp;gt;UBG&amp;lt;/i&amp;gt;).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Natomiast pokora nakłada na nas sposób myślenia uzdalniający do postrzegania. Dlatego też Bóg „Poprowadzi pokornych w sprawiedliwości, pokornych nauczy swojej drogi” (Księga Psalmów 25:9 &amp;lt;i&amp;gt;UBG&amp;lt;/i&amp;gt;). Tylko pokorni mogą być „czystego serca,” i dlatego też tylko pokorni mogą „zobaczyć Boga” (Ewangelia według św. Mateusza 5:8).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Pycha widzi siebie samego jako nadrzędną wartość, i postrzega wszystko inne jako narzędzie wzmacniania [podnoszenia tej wartości] siebie. Jest nie do nasycenia, i może być śmiertelna. Natomiast w pokorze, jednostka „nie myśli [o samej sobie] więcej niż należy, ale ... myśli w granicach rozsądku” (List do Rzymian 12:3, &amp;lt;i&amp;gt;Przekład Ekumeniczny&amp;lt;/i&amp;gt;).&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Osoba pokorna właściwie postrzega miejsce Boga w świecie, swoje miejsce i miejsce innych ludzi. Osoba pokorna widzi siebie jako grzesznika, rozpaczliwie potrzebującego bożego miłosierdzia, a otrzymując je poprzez doskonale pokorną służbę Boga w Chrystusie (List do Filipian 2:5-8), uznaje dawanie za bardziej błogosławione niż branie, po to żeby inni również mogli maksymalnie i na zawsze radować się bożym miłosierdziem (Dzieje Apostolskie 20:35). Mając ten sposób myślenia, postrzega instnienie, świat, piękno, odkupienie i sąd jako przekraczające swoje własne pojęcie i tak pełne chwały, że wręcz przytłaczające, nie do ogarnięcia. Jego pokora pozwala mu to zobaczyć, a to co widzi uczy go pokory.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Oczy Otwarte na Chwałę &amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Dlaczego Jezus powiedział, że tylko pokorni mogą wejść do królestwa? Ponieważ tylko pokorni widzą królestwo. Dlaczego słudzy są najwięksi w królestwie? Ponieważ im więcej mamy pokory, tym więcej rzeczywistości prawdziwie postrzegamy, i tym więcej płaszczyzn bożej chwały widzimy, i dlatego doświadczamy jeszcze więcej radości, i dlatego jeszcze więcej chcemy aby inni doświadczyli tej radości. To co sprawia, że pokora jest tak znakomita, to to, że upodabnia nas do Boga.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;W powołaniu nas do łagodności, Jezus zaprasza nas do porzucenia bankructwa pychy, chce aby oczy naszego serca zostały napełnione światłem, abyśmy wiedzieli czym jest „bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych” (List do Efezjan 1:18, &amp;lt;i&amp;gt;Przekład Ekumeniczny&amp;lt;/i&amp;gt;). On zaprasza nas do udziału w tej samej radości, którą posiada Trójjedyny Bóg, najpokorniejsze Osoby jakie istnieją.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;i&amp;gt;Przypis tłumacza&amp;lt;br /&amp;gt;&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Odwołania i cytaty z tekstów Pisma Świętego są zaczerpnięte  z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej, Tłumaczenia Ekumenicznego korespondującego z ESV oraz Biblii Warszawskiej&amp;lt;/i&amp;gt; &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Sk%C4%85d_Mo%C5%BCesz_Wiedzie%C4%87,_%C5%BCe_Biblia_M%C3%B3wi_Prawd%C4%99%3F</id>
		<title>Skąd Możesz Wiedzieć, że Biblia Mówi Prawdę?</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Sk%C4%85d_Mo%C5%BCesz_Wiedzie%C4%87,_%C5%BCe_Biblia_M%C3%B3wi_Prawd%C4%99%3F"/>
				<updated>2019-05-02T19:04:36Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|How Can You Know the Bible Is True?}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Skąd przeciętny człowiek, bez naukowego wykształcenia, dysponujący zbyt małą ilością czasu aby studiować historyczne dowody, może mieć pewność, że Biblia jest słowem Boga?&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Historycznie i biblijnie, jedna z podawanych odpowiedzi to: „wewnętrzne świadectwo Ducha.” Co to takiego? Rozważmy użycie tego wyrażenia przez Johna Calvina oraz Londyńskie Wyznanie Wiary, a następnie przetestujmy jak samo Pismo dodnosi się do tych myśli.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Widok Chwały&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;John Calvin opisuje swoje nawrócenie do Chrystusa jako działanie Boga, które dało mu posmakować pobożność.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;dl&amp;gt;&amp;lt;dd&amp;gt;Bóg, poprzez nagłą przemianę, przezwyciężył mój umysł i doprowadził go do stanu otwartego na korektę... A tym samym, po otrzymaniu namiastki smaku i zrozumienia prawdziwej pobożności, natychmiast rozpaliło się we mnie pragnienie robienia postępu. (John Dillenberger, &amp;lt;i&amp;gt;John Calvin, Selections from His Writings, (John Calvin, Teksty Wybrane)&amp;lt;/i&amp;gt; [Scholars Press, 1975], 26.)&amp;lt;sup&amp;gt;[1]&amp;lt;/sup&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;amp;lt;/dd&amp;amp;gt;&amp;lt;/dl&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;To doświadczenie określiło kierunek jego rozumowania odnośnie tego w jaki sposób człowiek nabiera przekonania, że Bóg przemówił w Piśmie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;dl&amp;gt;&amp;lt;dd&amp;gt;Świadectwo Ducha przewyższa swoją doskonałością wszelką inną agrumentacje. Ponieważ tylko Bóg jest odpowiednim świadkiem o samym sobie w swoim Słowie, Słowo nie znajdzie akceptacji w sercu człowieka, dopóki nie jest ono zapieczętowane wewnętrznym świadectwem Ducha. (&amp;lt;i&amp;gt;Institutes, I, vii, 4, [Instytuty, księga I, rozdział vii, punkt 4])&amp;lt;/i&amp;gt;&amp;lt;sup&amp;gt;[1]&amp;lt;/sup&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;amp;lt;/dd&amp;amp;gt;&amp;lt;/dl&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Świadectwo to nie jest wbrew rozumowaniu ale jest ponad nim i daje większą pewność niż ludzkie rozumowanie – nawet nasze własne. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Oświeceni jego mocą, wierzymy nie dzięki naszemu osądowi, ani nikogo innego, że Pismo pochodzi od Boga; ale pond ludzki osąd, przyjmujemy je z całkowitą pewnością (tak jakbyśmy wpatrywali się w majestet samego Boga), że płynie ono do nas z Jego własnych ust poprzez posługę ludzką. (I, vii, 4, [&amp;lt;i&amp;gt;Instytuty, księga I, rozdział vii, punkt 4&amp;lt;/i&amp;gt;])&amp;lt;sup&amp;gt;[1]&amp;lt;/sup&amp;gt; To jest niesamowite: nie poprzez nasz własny „osąd” wierzymy, że Słowo jest od Boga. Co to oznacza? Czy nie należy formułować osądów w takich sprawach? Tak, ale pod powierzchnią skutecznego duchowo osądu jest objawienie Bożego majestatu pochodzące od Ducha. Widok Bożej Chwały poprzedza i gruntuje formułowanie racjonalnych osądów odnośnie jej prawdziwości.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Pismo Wydaje swoje Własne Świadectwo&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Kiedy Calvin mówi, że nasza pewność odnośnie Słowa wywodzi się z widoku „jakbyśmy” wpartywali się w majestat samego Boga, to „jakbyśmy” ma na celu rozróżnić „wpartywanie się w majestat &amp;lt;i&amp;gt;samego&amp;lt;/i&amp;gt; Boga” od wpatrywania się w majestat Boga w &amp;lt;i&amp;gt;Piśmie&amp;lt;/i&amp;gt;. Bo zaprawdę, widzimy majestat Boga oczami serca (List do Efezjan 1:18); ale widzimy go w Słowie, a nie poprzez bezpośrednią obecność [widok osoby] Boga. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;A zatem wewnętrzne świadectwo Ducha nie jest dodatkowym objawieniem do tego co widzimy w Słowie. Nie jest to [też] głos Ducha przemawiający do naszego zaślepionego umysłu: „To na co teraz patrzysz w Biblii, to jest majestat Boga; zacznij go widzieć.” Postrzeganie tak nie działa. Nie możesz zobaczyć to czego nie widzisz. A jeśli to widzisz, nie musi Ci nikt mówić, żebyś to zobaczył. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Więc nawet jeśli wyrażenie “&amp;lt;i&amp;gt;świadectwo&amp;lt;/i&amp;gt; Ducha” jest mylące i może sugerować dodaną informację poza tym co jest w Piśmie, to co Calvin miał na myśli, to to że otworzenie oczu naszych serc na Boży majestat w Słowie, jest dziełem [świadectwem] Ducha. W tym sensie – chociaż  brzmi to paradoksalnie – „świadectwo Ducha” jest Bożym działaniem uzdalniającym świadectwo własne Pisma. „W związku z tym podtrzymajmy tą myśl: że Ci którzy są wewnętrznie nauczani przez Ducha, prawdziwie spoczywają na Słowie, i że Słowo w rzeczy samej jest samo-uwierzytelniające się” (I, vii, 4, [&amp;lt;i&amp;gt;Instytuty, księga I, rozdział vii, punkt 4&amp;lt;/i&amp;gt;])&amp;lt;sup&amp;gt;[1]&amp;lt;/sup&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Londyńskie Wyznanie Wiary z 1689 tak to ujmuje: &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;dl&amp;gt;&amp;lt;dd&amp;gt;... wraz z innymi niezrównanymi cechami oraz Jego absolutna doskonałość [Pisma] – niezbicie przekonuje nas, że jest Słowem Bożym. Uznajemy równocześnie, że nasze pełne przekonanie i pewność co do jego nieomylnej prawdy i Bożego autorytetu, jest wynikiem wewnętrznej pracy Ducha Świętego, który przez Słowo [i ze Słowem] składa świadectwo w naszych sercach.” (Art 1.5)&amp;lt;sup&amp;gt;[2]&amp;lt;/sup&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/dd&amp;gt;&amp;lt;/dl&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Świadectwo Ducha jest przez Słowo i ze Słowem. Nie mam pewności co wyrażenie „ze Słowem” ma dodać do „przez.” Ale podobnie jak w przypadku Calvina, [Londyńskie Wyznanie Wiary] nie skupia się na dodanej informacji, ale na tym jak Duch uzdalnia nas do postrzegania tego co Słowo samo w sobie objawia. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;On Wzbudza Nas z Martwych&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zwrócmy się do kluczowego wersetu w Piśmie dotyczącego świadectwa Ducha.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;dl&amp;gt;&amp;lt;dd&amp;gt; ... a Duch jest tym, który świadczy, bo Duch jest prawdą. (...) Jeśli przyjmujemy świadectwo ludzi, to świadectwo Boga jest większe. To bowiem jest świadectwo Boga, które dał o swoim Synu. (...) A to świadectwo jest takie, że Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w jego Synu. (Pierwszy List św. Jana 5:6-11 UBG)&lt;br /&gt;
&amp;lt;/dd&amp;gt;&amp;lt;/dl&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;“Duch jest tym, który świadczy.” To jest „świadectwo Boga.” I jest ono „większe” od jakiegokolwiek ludzkiego świadectwa – również od, myślę, że Jan by w tym kontekście powiedział, świadectwa naszego własnego osądu. W takim razie czym jest świadectwo Boga? Nie jest ono tylko słowem poddanym naszemu osądowi do refleksji, bo wtedy nasze przekonanie zależało by od tej refleksji. Więc co to takiego? &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Werset 11 jest kluczowy: “A &amp;lt;i&amp;gt;to&amp;lt;/i&amp;gt; świadectwo jest takie, że Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w jego Synu.” Przyjmuję, że to oznacza, że Bóg poświadcza nam swoją rzeczywistość i rzeczywistość Jego Syna i Jego Słowa poprzez wzbudzenie nas z martwych do życia, po to abyśmy jako ożywieni, mogli zobaczyć Jego majestat i Jego takim jakim jest w swoim Słowie. W tej jednej chwili, nie rozumujemy już od przesłanek do konkluzji, widzimy światło bo jesteśmy obudzeni, bez żadnego poprzedzającego ludzkiego osądu, który nas przekonał, jest w nas życie, jesteśmy obudzeni i widzimy. Świadectwem Boga odnośnie Jego Słowa jest życie z martwych, życie, które natychmiastowo widzi. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Byliśmy ślepi i martwi dla duchowego majestatu. I wtedy Duch „poświadcza.” On nas ożywia. On daje nam życie. „A to świadectwo jest takie, że Bóg dał nam życie wieczne.” Kiedy Łazarz przebudził się w grobowcu poprzez wezwanie, albo inaczej “świadectwo,” Chrystusa, on wiedział, pomijając proces rozumowania, że jest żywy, ponieważ usłyszał pełne majestatu słowo.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Postrzeganie Tego Co Naprawdę Tam Jest&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Podobnie według Pawła,wszyscy byliśmy ślepi na chwałę Chrystusa w Ewangelii. Co musiało się z nami stać abyśmy mogli zobaczyć ten samo-uwierzytelniający się „blask Ewangelii chwały Chrystusa” (Drugi List do Koryntian 4:4)?&amp;lt;sup&amp;gt;[3]&amp;lt;/sup&amp;gt; To co musiało się stać, to Boże działanie opisane w wersecie 6: „Bóg bowiem, który powiedział: Z ciemności zabłyśnie światło, jest Tym, który zabłysnął w naszych sercach, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej na obliczu Chrystusa” (Drugi List do Koryntian 4:6)&amp;lt;sup&amp;gt;[3]&amp;lt;/sup&amp;gt;. Stwarzające słowo Boga – słowo Jego świadectwa! – przyniosło życie i światło do naszych dusz. Zobaczyliśmy – w słowie – „światło poznania chwały Bożej.”&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;To jest „wewnętrzne świadectwo Ducha.” Słowo ma swoją własną chwałę – chwałę Boga w Chrystusie ze wszystkimi jej śladami. I ta chwała przekonuje nas, kiedy, za sprawą działania Ducha, jest nam dane zobaczyć to co naprawę tam jest.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Przypisy tłumacza &amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;sup&amp;gt;[1]&amp;lt;/sup&amp;gt;  tłumaczenie własne&amp;lt;br /&amp;gt; &lt;br /&gt;
&amp;lt;sup&amp;gt;[2]&amp;lt;/sup&amp;gt; tłumaczenie zaczerpnięte z http://www.reformowani.info/wyznanie-wiary/ &amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;sup&amp;gt;[3]&amp;lt;/sup&amp;gt; z przekładu ekumenicznego, korespondującego z ESV, Towarzystwo Biblijne w Polsce, &amp;lt;i&amp;gt;Warszawa 2015&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Czym_jest_Bo%C5%BCa_Chwa%C5%82a%3F</id>
		<title>Czym jest Boża Chwała?</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Czym_jest_Bo%C5%BCa_Chwa%C5%82a%3F"/>
				<updated>2019-04-09T20:06:45Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;span class=&amp;quot;fck_mw_template&amp;quot;&amp;gt;{{info|What Is God’s Glory?}}&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;b&amp;gt;Transkrypt&amp;lt;/b&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;i&amp;gt;Boża Chwała ma wielkie znaczenie w Piśmie Świętym. Dlatego też Desiring God również przywiązuje do niej wielką wagę. Na przestrzeni lat pastor John na wiele sposobów definiował i podkreślał znaczenie Bożej Chwały. &amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Powiedział na przykład, że „Windykacja Bożej Chwały jest podstawą naszego zbawienia, a radosne wywyższenie Bożej Chwały jest jego celem.” Albo inaczej: „Wszystko znajduje swój cel w Bożej Chwale.” Albo jeszcze inaczej: „Boża Chwała jest jednoczącym celem historii.” W innym miejscu powiedział: „ Boża Chwała jest źródłem i totalnością pełnej i trwałej radości.” I tak dalej i tak dalej. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Są to mocne słowa. Ale czym dokładnie jest Boża Chwała, co przez nią rozumiemy? Na to pytanie pastor John szukał odpowiedzi w swoim nauczaniu zatytułowanym, „To Him Be Glory Forevermore” [&amp;lt;i&amp;gt;Jego jest Chwała na wieki wieków&amp;lt;/i&amp;gt;] z 17 grudnia 2006 r. Oto fragment tego, co powiedział: &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Dokonać niemożliwego&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Zdefiniowanie Bożej Chwały jest niemożliwe. Mówię to, ponieważ jest ona bardziej jak słowo „piękno” niż „piłka do koszykówki”. Jeśli ktoś mówi, że nigdy nie słyszał o piłce koszykowej i nie wie, co to jest, i mówi: „zdefiniuj piłkę koszykową”, to nie jest to takie trudne do zrobienia.  &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Gestykulując, możesz powiedzieć: cóż, piłka do koszykówki jest okrągła, wykonana ze skóry lub gumy, o średnicy około dziewięciu, dziesięciu cali, można ją napompować. Kiedy jest napompowana, jest dosyć twarda i możesz ją odbijać, możesz ją rzucić do innych, możesz biec, odbijając ją. Na końcu boiska jest obręcz, przez którą wrzucasz piłkę. Kiedyś był to kosz, dlatego nazywamy ją piłką koszykową. Ten ktoś miałby dosyć dobre pojęcie, czym ona jest. Pewnie mógłby na nią wskazać i odróżnić od piłki nożnej.  &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Nie możesz tego samego zrobić ze słowem „piękno”. Są pewne słowa w naszym języku, którymi komunikujemy się nie dlatego, że potrafimy je opisać ale dlatego, że je widzimy. Dlatego, że możemy na nie wskazać. Jeżeli jesteśmy w stanie postrzec i wskazać na wystarczającą ilość [piękna], wtedy zgodnie mówimy – „to jest to, to jest to, to jest to”, wtedy możemy mówić o wspólnym poczuciu piękna. Ale próba ubrania piękna w słowa jest zwykle bardzo, bardzo trudna. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Wskazując na Chwałę&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Tak samo jest ze słowem „chwała”. Jak więc mam do tego podejść? Musimy spróbować, bo nie możemy pozostawić ludzi samym sobie w tej kwestii. A zatem to jest mój sposób, w jaki zamierzam to zrobić. Zamierzam, w kontekście Biblii, porównać słowo „chwała” ze słowem „święty” i zadać pytanie: „czym różni się świętość Boga od Jego chwały?”. Poprzez to zestawienie i porównanie, myślę, że uda nam się trochę lepiej zrozumieć naturę tej terminologii.  Zamierzam spróbować to zrobić w taki właśnie sposób. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Boża świętość jest kategorią unikatową w swojej perfekcji, wielkości i wartości, kategorią do której należy tylko sam Bóg. Jego perfekcja, wielkość i wartość są tak różne i odrębne – uczono nas, że świętość oznacza oddzielenie – On w swojej świętości wybiega ponad nasze kategorie. Jego perfekcja jest nieskończona, Jego wielkość jest nieskończona, Jego wartość jest nieskończona.   &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Jego świętość definiuje Go jako Boga, i nikt inny nie jest tym, czym On jest. Standard Jego perfekcji nie może być w żaden sposób podwyższony, nie może być powielony, nie może być do niczego przyrównany, określa Jego istotę, i nie jest określony przez nic z zewnątrz. Oznacza Jego nieskończoną wartość, Jego naturalnie przypisaną nieskończoną wartość. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Księga Izajasza 6:3 (UBG), mówi że chór aniołów śpiewa, “Święty,święty, święty Pan Zastępów” – poczym mówią – “Cała ziemia jest pełna jego” – i tu moglibyśmy oczekiwać pełna Jego świętości. Ale Pismo nie mówi &amp;lt;i&amp;gt;świętości&amp;lt;/i&amp;gt;. Mówi – &amp;lt;i&amp;gt;chwały&amp;lt;/i&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Z natury święty, z natury święty i cała ziemia pełna jest Jego chwały – stąd moja próba definicji – Boża Chwała jest objawionym pięknem Jego świętości. Chwała jest upublicznieniem Jego świętości. Jest to sposób, w jaki On pokazuje świętość, aby ludzie ją zrozumieli. Boża Chwała jest zatem manifestacją Bożej świętości. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Posłuchajcie tego Słowa z Księgi Kapłańskiej 10:3 (UBG). Bóg mówi: w tych, którzy zbliżają się do mnie, będę uświęcony i będę uwielbiony przed całym ludem. „Będę uświęcony”, mówi Pan. „W całym ludzie” – inaczej mówiąc – „będę uwielbiony”. Widzieć, pojąć, rozważać Bożą świętość, i w tym sensie ją zrozumieć, jest tym samym co postrzeganie chwały i tym samym co Jego uwielbienie. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;h4&amp;gt;Definiowanie niemożliwego&amp;lt;/h4&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Oto próba definicji. Boża Chwała jest nieskończonym pięknem i wspaniałością Jego wielorakich perfekcji. Nieskończone piękno – i skupiam się na manifestacji Jego charakteru, Jego wartości i atrybutów – wszystkie Jego perfekcje i wspaniałości są piękne, kiedy je dostrzegamy, i jest ich wiele. Dlatego używam słowa wielorakie. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Albo jednym zdaniem. Boża Chwała jest nieskończonym pięknem i wspaniałością Jego wielorakich perfekcji. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;i&amp;gt;W tym samym nauczaniu, pastor John wysunął taką konkluzję: &amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Niebiosa głoszą chwałę Boga (Psalm 19:1, UBG). Co to oznacza? Oznacza to to, że On do nas krzyczy. Krzyczy poprzez obłoki. Krzyczy poprzez błękit nieba. Krzyczy złotym horyzontem. Krzyczy poprzez galaktyki i gwiazdy. Krzyczy. Jestem wspaniały. Otwórz swoje oczy. Taki właśnie jestem, tylko jeszcze lepszy, jeśli mnie znasz. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Biblia mówi, “Święty, święty, święty Pan zastępów. Cała ziemia jest pełna jego chwały!” (Księga Izajasza 6:3, UBG). Jeśli masz oczy, które widzą, widzisz, że cała ta sala jest wypełniona Bożą Chwałą. Potrzebujemy oczu. Potrzebujemy oczu, bardziej niż czegokolwiek innego. Bóg tego świata zaślepił umysły, w niewierzących, aby nie świeciła im światłość chwalebnej ewangelii Chrystusa (Drugi List Pawła do Koryntian 4:4, UBG). &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Pytam więc: czy to widzisz?, czy to kochasz? Do tego zostaliśmy stworzeni. Jeśli siedzisz tu dzisiaj, całkowicie niezainteresowany, jeśli nie możesz się doczekać końca spotkania, [mówię Ci] przyjdzie ten dzień, mam nadzieję, że jest to dziś, że wystarczająco dużo skorupy odpadnie, i że powiesz: „Do tego zostałem stworzony. Istnieję po to, żeby to zobaczyć. Wszystko na to wskazuje. Cała chwała, która mnie ujmowała, płynie właśnie tam. To wszystko to tylko plewy i proch. On miał rację. Biblia miała rację. Jezus miał rację.” &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;p&amp;gt;Mam nadzieję, że nie będzie za późno, kiedy to się w Tobie stanie. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Najmniejszy_z_aposto%C5%82%C3%B3w</id>
		<title>Najmniejszy z apostołów</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Najmniejszy_z_aposto%C5%82%C3%B3w"/>
				<updated>2018-10-18T20:18:30Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Least of the Apostles}}&amp;lt;br&amp;gt;   Istnieje około dwudziestu sześciu różnych chrześcijańskich cech charakteru, jakich w Nowym Testamencie naucza się w formie p...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Least of the Apostles}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Istnieje około dwudziestu sześciu różnych chrześcijańskich cech charakteru, jakich w Nowym Testamencie naucza się w formie przykazania lub poprzez przykład. Trzech spośród nich – zaufania Bogu (w przeciwieństwie do lęku lub strachu), miłości i pokory – naucza się częściej niż wszystkich pozostałych razem wziętych. Ponieważ niektóre z pozostałych cech, takie jak współczucie, dobroć, łagodność i cierpliwość, wyrastają z miłości i pokory, możemy wiele dowiedzieć się o charakterze apostoła Pawła, ograniczając nasze studium do trzech powyższych cech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyglądając się najpierw zaufaniu, jakie św. Paweł pokładał w Bogu, przypominamy sobie, że to on napisał dobrze znane słowa do Kościoła w Filippi: „O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem!” (Flp 4, 6). Nie ulega wątpliwości, że św. Paweł miał wiele okazji, aby praktykować to, co głosił, pośród trudów swojej apostolskiej posługi. W rzeczywistości św. Paweł napisał słowa z Listu do Filipian 4, 6, przebywając w więzieniu w Rzymie. Jednakże, jedna z sytuacji będąca doskonałym przykładem jego zaufania Bogu miała miejsce w samej Filippi na kilka lat przed napisaniem powyższych słów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na skutek głoszenia Ewangelii Paweł i Sylas zostali pobici i wtrąceni do więzienia (Dz 16, 16-40). W większości z nas taki zwrot akcji prawdopodobnie wywołałby duży lęk, ale nie w przypadku Pawła i Sylasa. Czytamy, że zamiast tego: „O północy Paweł i Sylas modlili się, śpiewając hymny Bogu” (Dz 16, 25a). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiemy nic na temat treści ich modlitw, ale ogólny wydźwięk narracji sugeruje, że dziękowali Bogu za to, że zostali uznani za godnych, aby cierpieć ze względu na Chrystusa, i prosili Go, aby ta sytuacja przyczyniła się do szerzenia Ewangelii. W pełni ufali Bogu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak wyjaśnimy zaufanie Bogu i radość, jakie Paweł przejawiał nawet w więzieniu w Filippi i w Rzymie? Kilka lat wcześniej napisał do wierzących w Rzymie: „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” (Rz 8, 28). Święty Paweł miał absolutne przekonanie o panowaniu i dobroci Boga. Znał nauczanie Jezusa, że żaden z wróbli bez woli Boga nie spadnie na ziemię i że żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych (Mt 10, 29; Łk 12, 6). Uwierzył tym słowom głęboko w swoim sercu i w pełni im zaufał. Zaufanie, jakie św. Paweł pokładał w Bogu, było zakotwiczone w jego przekonaniu o mocy i dobroci Boga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teologia św. Pawła stanowiła także podstawę dla jego pokory. Swojego dorosłego życia nie rozpoczął jako pokorny uczeń Jezusa. Kiedy pierwszy raz słyszymy o Pawle w Dziejach Apostolskich, dowiadujemy się, że był dumnym fanatycznym faryzeuszem, który niszczył Kościół i wtrącał mężczyzn i kobiety do więzienia. Chociaż przyglądamy się charakterowi św. Pawła, nie możemy zignorować jego podstawowej osobowości, która oczywiście była mocna i silna. Nie zmieniło tego jego traumatyczne spotkanie ze zmartwychwstałym Chrystusem na drodze do Damaszku. Wręcz przeciwnie, od razu zaczął odważnie głosić Jezusa w damasceńskiej synagodze. Lata później zdecydowanie rozstrzygnął problem moralny w Kościele korynckim i przeklął fałszywych nauczycieli w Galacji, którzy przeinaczali Ewangelię. Najwyraźniej Paweł nie utracił nic ze swojej mocnej i silnej osobowości, którą miał jako faryzeusz. Jednakże, mimo to jego życie jako apostoła było wyraźnie naznaczone pokorą zarówno wobec Boga, jak i innych ludzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokora św. Pawła jest najbardziej widoczna w jego samoocenie. Pisząc do Koryntian w 55 r., mówi o sobie: „Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży” (1 Kor 15, 9). W Liście do Efezjan napisanym ok. 5 lat później nazywa siebie „najmniejszym ze wszystkich świętych” (Ef 3, 8). Pod koniec swojego życia uznał siebie za „pierwszego spośród grzeszników” (1 Tm 1, 15). Widzimy wyraźny postęp w jego samoświadomości – od dumnego zadufanego w sobie faryzeusza do pierwszego spośród grzeszników. Tylko człowiek prawdziwie pokorny mógłby opisać siebie takimi słowami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co sprawiło, że niegdyś dumny faryzeusz stał się pokornym apostołem Chrystusa? To Pawłowe zrozumienie łaski Bożej. Zrozumiał, że łaska Boża to coś więcej niż niezasłużona przychylność. Uważał, że nie tylko nie zasłużył na nagrodę, ale że zasłużył na karę. Wiedział, że gdyby nie Chrystus on sam w pełni zasługiwał na gniew Boga. Zamiast tego został głosicielem nowiny, którą kiedyś próbował zniszczyć. Dlatego właśnie, oceniwszy siebie jako najmniejszego z apostołów, wypowiedział słowa: „Lecz za ''łaską'' Boga jestem tym, czym jestem” (1 Kor 15, 10). Dlatego właśnie powiedział: „Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta ''łaska'' (…)” (Ef 3, 8). Widział w sobie doskonały przykład działania łaski Bożej, a jego teologia łaski stała się źródłem jego pokory. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co z miłością w życiu Pawła? Wracając na chwilę do jego silnej i mocnej osobowości, czy widzimy, że została ona przemieniona przez miłość? Czy autor pięknego opisu miłości w 13 rozdziale 1 Listu do Koryntian przejawiał te cechy we własnym życiu? Pierwsze cztery listy, jakie napisał do różnych Kościołów, wskazują na to, że tak. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do wiernych w Filipii Paweł skierował następujące słowa: „Albowiem Bóg jest mi świadkiem, jak gorąco tęsknię za wami wszystkimi [ożywiony] miłością Chrystusa Jezusa” (Flp 1, 8). Z kolei do Kościoła w Tesalonikach napisał: „(…) my jednak stanęliśmy pośród was pełni skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi” (1 Tes 2, 7). W osobie św. Pawła dostrzegamy cudowny paradoks – silna osobowość idąca w parze z „łagodniejszymi” cechami czułości i delikatności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, Kościoły w Filipii i Tesalonice należały do „lepszych” Kościołów św. Pawła. Możemy powiedzieć, że łatwo mu było kochać tych, którzy kochali jego. Ale co z chwiejnymi Kościołami w Koryncie i Galacji, które przysparzały mu tyle zmartwień? Czy im również okazywał swą miłość? Niewątpliwie, w swoich listach św. Paweł zwraca się do obu Kościołów w ostrych słowach. Do Koryntian napisał: „Pisałem bowiem do was będąc w wielkiej rozterce i ucisku serca, wśród wielu łez, nie po to, aby was zasmucić, lecz żebyście wiedzieli, jak tym bardziej was miłuję” (2 Kor 2, 4). Z kolei do Galatów napisał: „Dzieci moje, oto ponownie w bólach was rodzę, aż Chrystus w was się ukształtuje” (Gal 4, 19). Za twardymi słowami św. Pawła stała głęboka miłość do tych ludzi oraz cierpienie jego serca. Dzisiaj moglibyśmy powiedzieć, że była to „twarda miłość”, czyli miłość, która charakteryzuje się surowym traktowaniem kochanej osoby dla jej dobra. Jednak prawda jest taka, że twarda miłość kosztuje najwięcej ze wszystkich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co było korzeniem głębokiej miłości Pawła wobec Kościołów? Wyrosła ona z dogłębnego zrozumienia miłości Boga wobec niego samego. Paweł był na tyle świadomy miłości, jaką ukochał go Chrystus, że był w pewnym sensie zmuszony, by żyć dla Chrystusa i kochać tak, jak kochał Chrystus. Paweł kochał Koryntian i Galatów, ponieważ Chrystus kochał jego. Widzimy więc po raz kolejny, że charakter wyrasta z głoszonej teologii. Ponieważ teologia św. Pawła była głęboko zakorzeniona w miłości Chrystusa, znalazła odzwierciedlenie w jego charakterze i uzdolniła go do kochania innych tak, jak Chrystus ukochał jego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Nasz_Ojciec</id>
		<title>Nasz Ojciec</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Nasz_Ojciec"/>
				<updated>2018-09-17T20:02:22Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Our Father}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy rok nauki na Wolnym Uniwersytecie w Amsterdamie pogrzebał moją nadzieję na satysfakcję ze studiów. To był szok kulturowy, zderzenie przeciwieństw. Zaczęło się w momencie, gdy profesor dr. G.C. Berkouwer wszedł do sali wykładowej. Na jego wygląd każdy uczeń wstawał na baczność, dopóki profesor nie wszedł się na podium, nie otworzył swojego notesu i w milczeniu, nie skinął głową dając znak, aby uczniowie usiedli. Następnie rozpoczynał swój wykład, a uczniowie w świętym milczeniu, przez godzinę, posłusznie słuchali i pisali notatki. Nikt nigdy nie odważył się, nawet założywszy, że podniósł rękę- przerwać lub odwrócić uwagi mistrza. Sesja była zdominowana przez pojedynczy głos - głos, za który wszyscy płaciliśmy, aby usłyszeć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy kończył się wykład, profesor zamykał notes, schodził z podium i pośpiesznie opuszczał salę, a uczniowie jeszcze raz wstawali na jego cześć. Nie było dialogu, spotkań studenckich, studenckich pogawędek. Żaden uczeń nigdy nie rozmawiał z profesorem - z wyjątkiem prywatnych egzaminów ustnych. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój pierwszy taki egzamin był poddaniem się próbie strachu. Poszedłem do domu profesora spodziewając się gehenny. Ale, o ile rygorystyczny był sam egzamin, o tyle doświadczenie to nie było gehenną. Dr Berkouwer przyjął mnie miło i ciepło. Dobrotliwym tonem zapytał o moją rodzinę. Wyraził niezwykłą troskę o moje dobre samopoczucie i zachęcił mnie do zadawania mu pytań. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W pewnym sensie, spadł mi kamień z serca dzięki temu doświadczeniu. Profesor Berkouwer był oczywiście śmiertelnikiem. Ale był też człowiekiem o niezwykłym intelekcie i encyklopedycznej wiedzy. Nie byłem w jego domu po to, aby go pouczać lub debatować z nim - byłem studentem, a on mistrzem. Nie było niemalże niczego w dziedzinie teologii, czego mógłby się ode mnie nauczyć. A jednak słuchał mnie tak, jakby naprawdę sądził, że może się czegoś ode mnie nauczyć. Odpowiedział poważnie na moje pytania. Było tak, jakbym był synem wysłuchiwanym przez troskliwego ojca. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wydarzenie jest najlepszą analogią z codziennego życia, jaką potrafię wymyślić, by odpowiedzieć na odwieczne pytanie: „Jeśli Bóg jest wszechwiedzący, dlaczego się modlisz?”. Muszę jednak wyznać, że ta analogia jest krucha. Chociaż Berkouwer górował nade mną wiedzą, jego wiedza była skończona i ograniczona. W żadnym wypadku nie był wszechwiedzący. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natomiast kiedy rozmawiam z Bogiem, nie zwracam się jedynie do Wielkiego Profesora w Niebie. Mówię do kogoś, kto posiada wszelką wiedzę; do Tego, który nie może nauczyć się niczego ode mnie, czego sam już by nie wiedział. On wie wszystko, co można wiedzieć, łącznie z tym, co mam na myśli. On wie, co Mu powiem, zanim to powiem. On wie, co zrobi, zanim to zrobi. Jego wiedza jest nieskończona, tak jak On jest nieskończony. Jego wiedza jest niezmiennie doskonała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż język Biblii czasami wyraża ideę Boga w ludzkim rozumieniu mówiąc, że Bóg zmienia zdanie, ustępuje od swoich planów lub ich żałuje, to gdzie indziej przypomina nam, że jest to po prostu ludzkie rozumienie i że Bóg nie jest człowiekiem, który powinien żałować swoich wyborów. W Nim nie ma cienia potrzeby nawrócenia. Jego rady pochodzą z wieczności. Nie ma planu B. Plan B to „plan awaryjny”, ale choć Bóg zna wszystkie nieprzewidziane okoliczności, Jego wiedza nie jest warunkowa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie pytają: „Czy modlitwa zmienia zdanie Boga?” Zadając takie pytanie, już na nie odpowiedzieliśmy. Na jakiego Boga mogą wpływać moje modlitwy? Co mogą zrobić moje modlitwy, aby skłonić Go do zmiany Jego planów? Czy mógłbym dostarczyć Bogu jakichkolwiek informacji, których by już nie miał? Czy dzięki mojej wyższej mądrości mógłbym go przekonać do obrania lepszego sposobu działania? Oczywiście nie. Nie jestem wystarczająco kompetentny, aby być mentorem Boga lub Jego doradcą. Prosta odpowiedź brzmi: modlitwa nie zmienia zdania Boga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale przypuśćmy, że w nieco inny sposób zadamy pytanie o związek między Bożą wszechmocą a naszymi modlitwami: „Czy modlitwa zmienia rzeczy?” Teraz odpowiedź zdecydowanie brzmi: „Tak!”. Pismo Święte mówi nam: „wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego”(Jakuba 5:16). Ten tekst zapewnia, że modlitwa jest skuteczna. To nie jest pobożne błaganie na próżno. To, co jest na próżno, nie przynosi korzyści. Jednak modlitwa przynosi wiele korzyści. To, co przynosi wiele korzyści, nigdy nie jest na próżno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czemu służy modlitwa? Co zmienia? Po pierwsze, moje modlitwy zmieniają mnie. Celem modlitwy nie jest zmienienie Boga. On się nie zmienia, ponieważ On nie potrzebuje zmiany. Ale ja- tak. Tak jak pytania doktora Berkouwera nie miały przynieść korzyści jemu, ale mnie; tak mój czas z Bogiem służy budowaniu mnie, nie Jego. Modlitwa jest jednym z wielkich przywilejów danych nam wraz z naszym usprawiedliwieniem. Konsekwencją naszego usprawiedliwienia jest to, że mamy dostęp do Boga. Zostaliśmy zadoptowani do Jego rodziny i otrzymaliśmy prawo zwracania się do Niego jako do Ojca. Jesteśmy zachęcani, by śmiało wejść w Jego obecność. (Oczywiście, istnieje różnica pomiędzy odwagą a arogancją). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale modlitwa również zmienia rzeczy. W praktyce mówimy, że modlitwa działa. To, co jest skuteczne, jest tym, co powoduje lub wywołuje skutki. W teologii rozróżniamy przyczynowość pierwotną i wtórną. Pierwotna przyczynowość jest źródłem wszystkich przyczyn. Kiedy Biblia mówi, że „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz. Ap. 17:28), to oznacza, że bez Bożej opatrzności nie bylibyśmy w stanie żyć, poruszać się, czy istnieć. Cała moc, którą mamy, jest wtórna. Zawsze zależy od Boga, jeśli ma osiągnąć ostateczną skuteczność. Tak jest rzeczywiście. Modlitwa jest jednym ze środków, jakich Bóg używa, aby osiągnąć cele, które ustanawia. To znacza, że Bóg nie tylko ustanawia cele, ale także środki, których używa, aby te cele osiągnąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bóg nie potrzebuje naszego nauczania o Nim, aby ocalić Swój lud. Mimo to wybrał, by wpływać na nasze kazania. On wzmacnia nasze ludzkie zwiastowanie własną mocą. W podobny sposób postanowił wpływać na nasze modlitwy. On wzmacnia nasze modlitwy, abyśmy po modlitwie mogli zatrzymać się i patrzeć, jak On wyzwala Swoją moc w naszych modlitwach i poprzez nasze modlitwy. Modlimy się wyczekująco i z przekonaniem, pomimo wszechwiedzy Boga, ale i z tego powodu. Stratą czasu i marnowaniem oddechu byłoby modlenie się do boga, który nie jest wszechmocny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/B%C3%B3g_zsy%C5%82a_nam_cierpienie_ze_wzgl%C4%99du_na_innych</id>
		<title>Bóg zsyła nam cierpienie ze względu na innych</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/B%C3%B3g_zsy%C5%82a_nam_cierpienie_ze_wzgl%C4%99du_na_innych"/>
				<updated>2018-08-23T19:11:12Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|God Brings Us Suffering for Others’ Sake}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciągły ból i cierpienie są trudne do zniesienia. Moja żona i ja zmagaliśmy się z jej przewlekłym bólem od pięciu lat. Każdy jakoś cierpi. Może to być przewlekły ból, rak, zerwane związki, niepełnosprawność lub walka z ciężarem grzechu. Trudno jest żyć w poczuciu bezsilności i załamania. Z nadzieją wyczekujemy dnia, kiedy wszystko będzie dobrze. (Rzymian 8: 18-25). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A jednak cierpienie wydaje się być jednym z głównych narzędzi w rękach Boga, który tak objawia nam naszą ostateczną zależność od Niego i naszą ostateczną nadzieję w Nim w każdej sytuacji życiowej. Bóg pokazuje nam swoją dobroć, ofiarowując nam największy, jaki może nam dać dar- więcej siebie samego. Często musi coś zabrać, abyśmy zrozumieli, że należy Mu zaufać, nawet jeśli czasami wydaje się, że otrzymaliśmy wyrok śmierci (2 Koryntian 1: 8-11). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Cierpienie podkreśla naszą zależność od Boga  ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cierpienie ostatecznie nie stwarza zależności; cierpienie podkreśla zależność. Zawsze jesteśmy w pełni zależni od Boga, czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie. Bóg okazuje nam dobroć, stale przypominając, abyśmy nie hołdowali ideom, które na tę chwilę wydają się lepsze czy bardziej wiarygodne niż On. Jednym ze sposobów, w jaki Bóg przypomina nam abyśmy zachowywali radość w Nim w obliczu cierpienia, jest wspólnota z innymi w cierpieniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ważne jest, abyśmy przechodzili przez cierpienie we wspólnocie z innymi wierzącymi, którzy mogą wskazać nam Chrystusa. W 2 Liście do Koryntian 1:11 Paweł mówi, iż chce, aby wielu przyłączyło się do niego w modlitwie, aby Bóg go podtrzymał, dzięki czemu Jego chwała będzie większa. Paweł wie, że dzielenie cierpienia i wspólne dźwiganie jego ciężaru oddaje Bogu chwałę. Zezwolić innym, aby widzieli nasze słabości uczy nie tylko pokory, ale też podkreśleniu potężnej, podtrzymującej nas łaski Bożej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Siła w słabości  ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciągły ból i cierpienie mają tendencję do izolowania nas od siebie. Mamy dość bycia „chorym” i jesteśmi zmęczeni byciem „zawsze zmęczonym”. Nie lubimy ujawniać naszych słabości. Ale oddajemy Bogu chwałę, gdy pozwalamy innym ujrzeć Jego siłę w naszej słabości. Oddajemy Bogu chwałę, gdy nie postępujemy tak, jakby wszystko było zależne od nas samych i gdy zamiast tego przyznajemy, że Bóg podtrzymuje nas we wspólnocie, poprzez ewangelię Jego Syna, posługę Jego Ducha i modlitwę Jego ludu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzadko pamiętanym aspektem wspólnego cierpienia jest dla wierzących szczególnie głęboki sposób, w jaki cierpiący mogą pocieszać się nawzajem. Ciągły ból i cierpienie skłaniają nas do skupienia się na sobie; zaczynają nas pochłaniać i wpływać na wszystko, co robimy – stając się częścią naszej postawy wobec życia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Bóg w cudowny sposób pociesza cierpiących. Paweł mówi, że jest to w zasadzie jeden z Bożych planów dla naszego bólu: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, który pociesza nas we wszystkich naszych utrapieniach, abyśmy tych, którzy znajdują się w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych Bóg pociesza. Bo, jak liczne są cierpienia Chrystusowe wśród nas, tak też i przez Chrystusa obficie spływa na nas pociecha. (2 Koryntian 1: 3-5)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Boży cel i pocieszenie w cierpieniu  ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteśmy współdziedzicami z Jezusem Chrystusem, synami i córkami żyjącego Boga poprzez ewangelię (Rzymian 8: 13-17). Z powodu tego właśnie związku wszechmocny Władca wszechświata jest również Ojcem miłosierdzia i Bogiem wszelkiego pocieszenia. Paweł mówi, że Bóg pociesza we wszystkich utrapieniach. Nie ma nieszczęścia, którego Bóg nie jest świadomy lub którego nie zna. Bóg jest nieustannie zainteresowany opieką i przynoszeniem pocieszenia swoim synom i córkom we wszystkich ich udrękach. Nigdy więc nie jesteś osamotniony w swoim cierpieniu, bez względu na dóswiadczany ból czy stratę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważmy jednak Boży cel w Jego sposobie pocieszania. Kiedy zwracamy się do Boga w nadziei otrzymania pocieszenia w cierpieniu, On pragnie nas skłonić do pocieszania innych w sposób,w jaki otrzymaliśmy pocieszenie od Niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bóg pociesza nas, ''po to'' byśmy mogli pocieszać innych.&amp;lt;br&amp;gt; Bóg udziela nam miłosierdzia, ''po to'' byśmy mogli być miłosierni dla innych.&amp;lt;br&amp;gt; Bóg jest z nami całym sercem w naszym cierpieniu, ''po to'' byśmy byli całym sercem z innymi cierpiącymi.&amp;lt;br&amp;gt; Bóg nigdy nie pozostawia nas samych w naszym cierpieniu, ''po to'' byśmy nie pozostawiali innych w ich cierpieniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To cudowne, gdy pocieszenie rozprzestrzenia się w taki sposób, bo tak to właśnie powinno objawiać się w ciele Chrystusa. Jakże dobrze jest widzieć ludzi odkupiających cierpienie, ludzi, którzy odrywając uwagę od samych siebie zwracają się w kierunku Boga, aby znaleźć siłę, a następnie w kierunku innych, by ofiarować pocieszenie, które Bóg im zapewnił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Każdy cierpi  ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to nie tylko dobre, ale także niezbędne dla chwały Boga i dla dobra Jego Kościoła. Cierpienie przychodzi w wielu różnych formach. Jako młody pastor, jedną z pierwszych rzeczy, którą sobie uświadomiłem było to, że każdy cierpi. W każdym przypadku wygląda to inaczej, ale nikt, kogo bym nie znał, nie umknął całkowicie przed klątwą i bólem cierpienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczyło mnie pokory obserwowanie mojej żony, która latami zmagając się z przewlekłym bólem, bezinteresownie służy innym cierpiącym. Zawsze była współczująca; sama cierpiąc, zwraca się w kierunku innych cierpiących, ponieważ wie, czym jest zmaganie się z bólem. Wie, kiedy wspierać na duchu. Wie, kiedy po prostu z kimś wspólnie ubolewać. Bóg pocieszył ją po to, aby mogła pocieszać innych. Jego łaska objawia się w jej bólu. Jego siła objawia się w jej słabości. On zasługuje na całą chwałę, a jednak wciąż chce użyć jej, aby osiągnąć swój cel pocieszania innych. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bóg nie chce, abyśby pozwalali, by nasze cierpienie stało się pretekstem do ukrycia naszych słabości, czy po prostu do skupienia się na sobie. Raczej pokazujemy piękny obraz ewangelii i pocieszenia w Chrystusie, gdy pozwalamy innym ujrzeć naszą słabość; po to, aby móc powiedzieć, że siła Chrystusa jest wystarczająco silna dla nich – dla ich słabości, ich bólu, ich cierpienia. Pięknie pokazujemy dobroć ewangelii, gdy wznosimy wzrok w kierunku Boga, a następnie w kierunku innych, aby byli dla Niego celem pocieszenia. Wówczas właśnie wykupimy nasze cierpienie - lub lepiej, zrealizujemy jedno z Bożych celów dla cierpienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musimy być gotowi dzielić się naszym pocieszeniem pośród cierpienia, ponieważ wchodzi w grę chwała Boga i dlatego, że cierpiących jest wielu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Jak_by%C4%87_duchowo_nastawionym</id>
		<title>Jak być duchowo nastawionym</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Jak_by%C4%87_duchowo_nastawionym"/>
				<updated>2018-08-09T20:47:09Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|How to Be Spiritually Minded}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artykuł ten został zainspirowany dryftem mojego umysłu w niedzielne popołudnie w kierunku reklam wideo komputera Apple. Są zabawne. Ale gdy zastanawiałem się nad różnicą pomiędzy Mac’iem a PC, zacząłem zadawać sobie pytanie, czy nie zostałem odwiedziony od duchowego nastawienia. Naprawdę wierzę, że można myśleć o komputerach w duchowy sposób. Ale czy to robiłem? Czy raczej pogrążałem się w tej fascynacji i pragnieniu, które sprawiają, że Bóg wydaje się odległy, Biblia nieatrakcyjna, niebo nieistotne a piekło niepojęte? To był krytyczny moment. Bóg mnie porwał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bycie nastawionym duchowo jest sprawą życia i śmierci. Paweł powiedział w Liście do Rzymian 8:6: „nastawienie umysłu według ciała to śmierć, ale nastawienie umysłu według Ducha to życie i pokój&amp;quot;. Wyrażenie „nastawienie umysłu według Ducha&amp;quot; jest tłumaczeniem frazy rzeczownikowej, ''phronēma tou pneumatos'' - „nastawienie Ducha&amp;quot;. Nie ma jednego, trafnego angielskiego odpowiednika dla phronēma. To nie tylko „umysł&amp;quot;, ale także „postawa&amp;quot;. Nie tylko „nastawienie umysłu&amp;quot;, ale także „nastawienie postawy&amp;quot;. Jest to rama i usposobienie naszego umysłu. Powiedzieć, że mamy „''phronēma'' Ducha”, to powiedzieć, że Duch kształtuje nasze nastawienie umysłu według jego własnego. On wywyższa Chrystusa, miłuje Boga i Słowo Boże, widzi ludzi i rzeczy z nieustanną Boską świadomością. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pragnę być cały czas duchowo nastawiony. Chcę zobaczyć świat oczami duchowymi – oczami komputerów i wszystkimi innymi. Więc przestałem wpatrywać się w komputer i napisałem następujące strategie bycia nastawionym duchowo i utrzymywania tego stanu. Nie są one w żadnej określonej kolejności. Tylko tak, jak przyszły mi na myśl z kilkoma poprawkami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Uświadom sobie, że twoja zewnętrzna natura niszczeje, a wewnętrzna natura musi zostać odnowiona poprzez skierowanie umysłu na rzeczy, które są ponad nami.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Dlatego nie upadamy na duchu. Chociaż niszczeje się nasza zewnętrzna natura, nasza wewnętrzna natura odnawia się z dnia na dzień. Albowiem ta lekka chwilowa niedola przygotowuje dla nas wieczny ciężar chwały poza wszelkim porównaniem, ponieważ nie patrzymy na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne.(2 Koryntian 4: 16-18)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Podejmij radykalne kroki, aby utrzymać swój umysł w czystości.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Słyszeliście, że powiedziano:: „Nie będziesz cudzołożył&amp;quot;. Ale powiadam wam, że każdy, kto patrzy na kobietę z pożądliwą intencją, już popełnił z nią cudzołóstwo w swoim sercu. Jeśli twoje prawe oko powoduje, że grzeszysz, wyłup je i wyrzuć. Lepiej bowiem, abyś stracił jednego ze swoich członków, niż gdyby całe twoje ciało zostało wrzucone do piekła. (Mateusza 5: 27-29)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Uczyń Boga uradowaniem wszystkich swoich radości.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Wtedy pójdę do ołtarza Boga, do Boga mojej niezmiernej radości, i uwielbię cię lirą, Boże, mój Boże. (Psalm 43: 4)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dosłownie fraza „moja niezmierna radość&amp;quot; oznacza „uradowanie mej radości&amp;quot;. Rozumiem przez to, że we wszystkich naszych radościach Bóg powinien być największą radością. Każda radość powinna stać się radością w Bogu. Jeśli radość nie może zasmakować tego, kim jest Bóg i cieszyć się tym bardziej, to nie jest to duchowa radość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Zobacz każdą osobę, którą spotkasz, tak jak zobaczysz ją za sto lat.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Biedak zmarł i został przeniesiony przez aniołów na stronę Abrahama. Bogacz także umarł i został pochowany, a w Hadesie, będąc w udręce, podniósł oczy i ujrzał z daleka Abrahama, a Łazarza u jego boku (Łukasza 16: 22-23)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Odtąd nie uważamy nikogo według ciała. (2 Koryntian 5:16)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Zastanów się nad tym, że w każdym momencie, nawet najszczęśliwszym, w dziesięciu tysiącach innych miejsc jest nędza i płacz, a niektóre z tych miejsc są bardzo blisko.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to nie stłumi wszystkich naszych radości? Lepiej być autentycznym i smutnym niż szczęśliwym i fałszywym. Ale nie sądzę, że musimy wybierać. Zarówno autentyczne, szczęśliwe i smutne jest możliwe. Dlatego Paweł mówi, że jest „smutny, ale zawsze się raduje&amp;quot; (2 Koryntian 6:10). Posłuchaj tej porywającej historii, którą opowiada David Brickner (głowa Żydów dla Jezusa). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Kilka miesięcy temu leciałem do domu ze spotkania, gdy mężczyzna siedzący za mną zaczął tracić oddech. Ogłoszenie przez interkom samolotu wezwało lekarza. Wkrótce na pomoc przybył lekarz i kilka pielęgniarek, ale bez powodzenia. Zacząłem modlić się za mężczyznę i jego żonę, która siedziała obok niego. Pilot ogłosił, że z powodu nagłej interwencji medycznej samolot wyląduje w Edmonton. Słyszałem, że działania za mną nasilają się i że lekarz i pielęgniarki na zmianę przeprowadzają resuscytację krążeniowo-oddechową. Jeśli nigdy nie byłeś w pobliżu osoby umierającej pomimo wysiłków ratowania, mogę cię zapewnić, że niewiele się to różni od tego, co widzimy w telewizji. Dźwięk powietrza wypychanego z płuc człowieka, grzechot i odór śmierci były przerażające. Słyszałem, jak doktor powiedział: „Czas zgonu, 10:25 rano&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Wkrótce kapitan ogłosił, że sytuacja pasażera „ustabilizowała się”, dlatego będziemy kontynuować podróż do San Francisco. Nie wiem, ilu ludzi zdało sobie sprawę, że to, co zostało ogłoszone tak, jakby było po wszystkim, było w istocie zawoalowanym oświadczeniem o zakończeniu życia przez tego człowieka. Z pewnością ci z nas siedzący w pobliżu, wiedzieli. Stewardesa naciągnęła na jego głowę koc. Jego żona, wciąż przy nim, płakała. A potem stewardesy zaczęły przechodzić przez nawy boczne. . . serwując lunch! Lunch!? Jak ktokolwiek, w tej kabinie mógł jeść po tym, co się właśnie wydarzyło? Jednak mogli. (Żydzi dla Jezusa, Newsletter, listopad 2006, str.1)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest przypowieść o tym, jaki jest świat w każdym danym momencie. Jedni jedzą lunch, a tysiące innych płacze. Warto o tym pamiętać, gdy jesteśmy odwodzeni od rzeczywistości przez reklamę w komputerze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Pamiętaj o ostrzeżeniu Jezusa o tym, co tłamsi życie duchowe: troskach, bogactwach i przyjemnościach życia.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Ci, którzy słuchają słowa, ale idąc dalej, pochłaniani są troskami o bogactwa i przyjemności życia, a ich owoc nie dojrzewa. (Łukasza 8:14)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Troski świata, podstępność bogactw i pragnienia innych rzeczy wkraczają i pochłaniają słowo, i okazuje się ono bezowocne. (Marka 4:19)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Zastanów się, co miło pachnie Bogu i co on uwielbia!''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:I chodźcie w miłości, tak jak Chrystus nas umiłował i wydał za nas siebie jako ofiarę poświęconą Bogu ku miłej wonności. (Efezjan 5:2)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Bo jesteśmy wonnością Chrystusa dla Boga. (2 Koryntian 2:15)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Jego upodobanie nie jest w sile konia, ani przyjemność w nogach człowieka, lecz Pan znajduje upodobanie w tych, którzy się Go boją, w tych, którzy pokładają nadzieję w Jego niezłomnej miłości. (Psalm 147: 10)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Przyjaźnijcie się z duchowo nastawionymi ludźmi. Ten, kto chodzi z mądrymi, staje się mądry, ale towarzysz głupców poniesie szkodę. (Przysłów 13:20) Nie łudźcie się: „Złe towarzystwo rujnuje dobre obyczaje&amp;quot; (1 Koryntian 15:33)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Czytaj bogobojnych, duchowo nastawionych pisarzy.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na przykład przeczytaj kazania Jonathana Edwards’a i Johna Owen’a w tomie siódmym z jego dzieł, ''O duchowej uwadze''. Oto kilka przykładowych tytułów kazań z tomu 25 edycji „Dzieł” Edwards’a’ (wydanie Yale), aby dać ci wyobrażenie, jak było w tamtych czasach: &lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;„Wielki problem Strażnika Dusz”&amp;lt;br&amp;gt; „Piękno pobożności w młodości”&amp;lt;br&amp;gt; „Poślubienie Wspólnoty Kościoła z Jej Synami i Jej Bogiem”&amp;lt;br&amp;gt; „Oddaj się Słowu Bożemu lub bądź przetrącony Jego ręką”&amp;lt;br&amp;gt; „Ocalenie przez wiarę i chrześcijańskie posłuszeństwo pochodzą z Bożej miłości”&amp;lt;br&amp;gt; „Pokój, który Chrystus daje swoim prawdziwym wyznawcom”&amp;lt;br&amp;gt; „Nieludzkość człowieka wobec Boga”&amp;lt;br&amp;gt; „Chrystus jest dla serca niczym rzeka dla drzewa zasadzonego przez nią”&amp;lt;br&amp;gt; „Bóg jest nieskończenie silny” &amp;lt;/blockquote&amp;gt; &lt;br /&gt;
'''Zastanów się nad swoim życiem, które wkrótce będzie bez ciała.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Tak, jesteśmy wielkiej odwagi i wolelibyśmy być daleko od ciała i w domu z Panem. (2 Koryntian 5: 8)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak mocno związane są wszystkie twoje radości z twoim ciałem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Zastanów się, jak krótkie jest życie.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:„Całe ciało jest jak trawa i cała jego chwała jak kwiat trawy”. Trawa usycha, a kwiat opada, ale słowo Pana pozostaje na zawsze. A to słowo jest dobrą nowiną, która wam została wygłoszona. (1 Piotra 1: 24-25)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Proś o duchowe nastawienie.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Zaspokój nas rano swoją niezłomną miłością, abyśmy radowali się i cieszyli się przez wszystkie nasze dni. (Psalm 90:14)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Psalmiści często modlą się o upragnione serce i umysł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Pamiętaj, że umarłeś z Chrystusem i ukrzyżowałeś ciało.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało wraz z jego namiętnościami i pragnieniami. (Galatów 5:24)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najbardziej podstawowym kluczem do duchowej umysłowości jest głęboka pewność, że naprawdę umarłeś i zmartwychwstałeś z Chrystusem oraz, że otrzymałeś przebaczenie i usprawiedliwienie w nim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Przyjmij wyznaczone przez Boga cierpienie jako dyscyplinę, aby osiągnąć większą duchową mentalność.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Albowiem nie chcemy, abyście byli ignorantami bracia, z powodu udręki, której doświadczyliśmy w Azji. Byliśmy tak bardzo obciążeni ponad nasze siły, że rozpaczaliśmy nad samym życiem. Zaprawdę, czuliśmy, że otrzymaliśmy wyrok śmierci. Ale miało to sprawić, abyśmy polegali nie na sobie, ale na Bogu, który wzbudza umarłych. (2 Koryntian 1: 8-9)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Istotą dyscypliny jest, że wymaga ona wytrzymałości. Bóg traktuje nas jak synów. Bo gdzie jest syn, którego by ojciec nie karał? Jeśli pozostajecie bez dyscypliny, której wszyscy doświadczyli, to jesteście dziećmi nieślubnymi, a nie synami. Poza tym mieliśmy ziemskich ojców, którzy poddawali nas dyscyplinie i szanowaliśmy ich. Czy nie powinniśmy być bardziej poddani Ojcu duchów, aby żyć? Bo oni poddawali nas dyscyplinie przez krótki czas, ponieważ to wydawało im się najlepsze, ale on poddaje nas dyscyplinie dla naszego dobra, abyśmy mogli uczestniczyć w jego świętości. W tej chwili wszelka dyscyplina wydaje się raczej bolesna niż przyjemna, ale później daje błogi owoc sprawiedliwości tym, którzy zostali w niej wyćwiczeni. (List do Hebrajczyków 12: 7-11)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Udaj się do szpitala, aby się modlić z umierającym człowiekiem.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Lepiej iść do domu żałoby, niż iść do domu ucztowania, bo tam widzi się kres wszystkich ludzi, a żyjący powinni brać to sobie do serca. (Eklezjasty 7:2)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem to w zeszłym tygodniu i jak zawsze, wywarło to na mnie trzeżwiący efekt i usunęło z mojego umysłu wiele doczesnych myśli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Ryzyko uważane za niemądre i dziwne.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:Wystarczy, aby uczeń był jak jego mistrz, a sługa jak jego pan. Jeśli gospodarza Belzebubem nazwali, tym bardziej jego domowników. (Mateusza 10:25)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Uświadom sobie, że miliony wyznawców innych światowych religii nie poszukują ludzi o bardziej amerykańskim kulturalnym chłodzie lub obytych technicznie. Szukają „świętego człowieka&amp;quot;, „męża Bożego&amp;quot;.''' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pytanie nie będzie brzmieć: „Czy ma cięty dowcip, jest szybki w mówieniu i sprytny?&amp;quot; Pytanie będzie brzmieć: „Czy często się modli? Czy zna swoją świętą księgę, w znacznej mierze na pamięć? Czy zapiera się siebie i skupia się na Bogu? Czy jest potężny w swojej słabości?”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pragnąc być z tobą duchowo nastawionym, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pastor John&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Dlaczego_B%C3%B3g_m%C3%B3wi,_%C5%BCe_raduje_si%C4%99_swoimi_dzie%C4%87mi</id>
		<title>Dlaczego Bóg mówi, że raduje się swoimi dziećmi</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Dlaczego_B%C3%B3g_m%C3%B3wi,_%C5%BCe_raduje_si%C4%99_swoimi_dzie%C4%87mi"/>
				<updated>2018-06-11T20:17:05Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Why God Tells Us He Delights in His Children}}&amp;lt;br&amp;gt;   Pytanie nie dotyczy tego, czy Bóg raduje się swoimi dziećmi. Raduje się. Pytanie jest dwojakie: po pierw...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Why God Tells Us He Delights in His Children}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pytanie nie dotyczy tego, czy Bóg raduje się swoimi dziećmi. Raduje się. Pytanie jest dwojakie: po pierwsze, dlaczego się nami raduje, a po drugie, dlaczego nam o tym mówi? Jaki skutek chce przez to osiągnąć? (Gdy mówię „Bóg”, mam na myśli wszystko, czym Bóg jest dla nas w Chrystusie. Mam na myśli trójjedynego, chrześcijańskiego Boga). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na początku przyjrzyjmy się wybranym tekstom, które mówią o radości Boga ze swojego ludu i Jego pochwale dla niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Księga Sofoniasza 3, 17: „Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz - On zbawi, ''uniesie się weselem nad tobą'' […].” &lt;br /&gt;
*Psalm 147, 11: „''Podobają się Panu ci, którzy się Go boją, którzy wyczekują Jego łaski.''” &lt;br /&gt;
*1 List św. Piotra 1, 6-7: “Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, ''na sławę, chwałę i cześć'' przy objawieniu Jezusa Chrystusa.” &lt;br /&gt;
*List do Rzymian 2, 29: „[…] ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. ''I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga.''” &lt;br /&gt;
*1 List do Koryntian 4, 5: „Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc. ''Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę.''”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby odpowiedzieć na poniższe pytania, musimy także zobaczyć prawdę, że Bóg przykazuje nam, byśmy się w Nim radowali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Psalm 37, 4: Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca.” &lt;br /&gt;
*List do Filipian 4, 4: „Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!” &lt;br /&gt;
*List do Rzymian 5, 2: „[…] dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej.” &lt;br /&gt;
*Psalm 43, 4: „I przystąpię do ołtarza Bożego, do Boga, który jest moim weselem.” &lt;br /&gt;
*Psalm 70, 5: „Niech się radują i weselą w Tobie wszyscy, co Ciebie szukają. Niech zawsze mówią: «Bóg jest wielki!» ci, którzy pragną Twojej pomocy.” &lt;br /&gt;
*Psalm 63, 3: „Skoro łaska Twoja lepsza jest od życia, moje wargi będą Cię sławić.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwaga: dwa ostatnie fragmenty pokazują coś bardzo istotnego. Pierwszy z nich mówi, że jeśli pragniesz Bożej pomocy, nie mówisz w pierwszej kolejności: „Boża pomoc jest wielka!”. Mówisz: „''Bóg'' jest wielki!”. A kiedy doświadczasz łaski Pana, nie mówisz w pierwszej kolejności: „Moje wargi będą sławić Twoją łaskę”. Mówisz raczej „Moje wargi będą sławić ''Ciebie!''”. Innymi słowy, wszystkie powyższe fragmenty każą nam radować się samym Bogiem, a wszystkie błogosławieństwa, których doświadczamy, powinny doprowadzić nas do samego Boga jako naszego ostatecznego i całkowitego spełnienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego też, moja odpowiedź na nasze pierwsze pytanie jest następująca: ''Zasadniczo, Bóg raduje się nami, gdy my radujemy się w Nim. '' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z możliwych podejść do tego zagadnienia jest stwierdzenie oczywistości: Bóg pochwala to, co ''sprawiedliwe''. Cieszy się, kiedy myślimy, czujemy i robimy to, co sprawiedliwe. Dlatego powinniśmy zadać sobie pytanie: Co jest sprawiedliwe – w ostateczności? Co sprawia, że coś jest „sprawiedliwe”? Moja odpowiedź brzmi: „Sprawiedliwość” to ''myślenie, czucie i postępowanie w sposób, który we właściwych proporcjach wyraża wartość tego, co najbardziej wartościowe.'' Sprawiedliwość to myślenie, czucie i robienie tego, co wypływa z właściwego pojmowania najwyższej wartości Boga. Być sprawiedliwym to prawdziwie dostrzegać, należycie smakować i konsekwentnie wykazywać w działaniu nieskończoną wartość Boga. Dlatego też postępujemy sprawiedliwie, gdy rozumiemy prawdę o wartości Boga, ''czujemy'' ją proporcjonalnie do Jego władzy nad wszechświatem i swoimi ''czynami'' wyrażamy najwyższą wartość Boga. Właśnie to oznacza „sprawiedliwość”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W związku z tym, kiedy mówimy, że Bóg raduje się, gdy myślimy, czujemy i robimy to, co sprawiedliwe, mamy na myśli to, że raduje się, ponieważ dostrzegamy, smakujemy i ukazujemy ''Jego'' najwyższą wartość. Bóg ceni sobie to, że my cenimy Jego. Bóg raduje się z tego, że my radujemy się w Nim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przejdźmy teraz do drugiego z postawionych wcześniej pytań: dlaczego Bóg mówi nam o tym? Czy powinniśmy się z tego cieszyć? Tak, powinniśmy się z tego cieszyć. Ale dlaczego? Co jest podstawą naszej radości ze słyszenia tych słów? Można przecież słyszeć te słowa i cieszyć się nimi w sposób destrukcyjny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powinniśmy znajdować zadowolenie w radości, jakiej doświadcza Bóg, gdy my radujemy się w Nim, ponieważ ''potwierdza to, że nasza radość prawdziwie ma swoje źródło w Bogu.'' W ten sposób nasz wzrok jest coraz bardziej utkwiony w Niego, a nasza radość z Jego piękna staje się coraz głębsza. Jednakże, na Boże upodobanie w nas możemy odpowiedzieć w sposób destrukcyjny. Co jeśli słysząc Bożą pochwałę dajemy się odciągnąć od radowania się Bogiem i zwracamy się w kierunku radowania się tym, że Bóg raduje się z nas? Co jeśli słowa Bożej pochwały budzą w nas to, czym naprawdę się radujemy, tj. poczucie, że wiele znaczymy? Co jeśli źródłem naszego szczęścia wcale nie jest sam Bóg, tylko Jego uwaga, Jego pochwała? Jeśli tak się sprawy mają, to wcale nie radujemy się w Bogu, tylko wykorzystujemy Jego upodobanie w nas do zdobycia poklasku. To byłoby destrukcyjne. Jeśli Boże upodobanie w nas zwodzi nas w kierunku znajdowania radości w byciu źródłem radości, przestajemy czynić to, w czym Bóg znajduje upodobanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczanie o Bożej radości z nas jest bardzo niebezpieczne. Jest bardzo prawdziwe. Ale jednocześnie bardzo niebezpieczne. Jest tak niebezpieczne, ponieważ jesteśmy stworzeniem upadłym, a największą przyjemnością naszej upadłej natury wcale nie jest seks, ale samouwielbienie. Nasza grzeszna natura kocha bycie chwalonym za to, kim jesteśmy i czego dokonaliśmy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedzią na to nie jest uczynienie Boga tym, który chwali, i uznanie, że wszystko jest dobrze. Być może wcale nie jest tak, że wszystko jest dobrze, tylko śmiertelnie niebezpiecznie. Boże pochwały wydadzą w nas dobry owoc, jeśli usłyszymy w nich potwierdzenie, że prawdziwie radujemy się w Nim. Boża pochwała naszej radości w Bogu ma nam pomóc w radowaniu się w Nim, nie ma nas od Niego odciągać. Broń Boże, aby Jego pochwała naszej radości w Nim odwiodła nas od radowania się w Nim i powiodła do radowania się z bycia chwalonym przez Niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chcę, byście mnie dobrze zrozumieli. ''Radujemy'' się z tego, że Bóg nas chwali. Ale nie w taki sposób, w jaki robiłby to umysł cielesny. Boża pochwała nie jest podstawą naszej radości. Nie powinnyśmy pozwolić na to, aby Jego pochwała odciągała nas od tego, co jest przedmiotem Jego pochwały, czyli naszej radości w Nim. ''Radujemy się z tego, że Bóg nas chwali, ponieważ potwierdza to i zwiększa naszą koncentrację na Nim,'' a nie odciąga nas od Niego. Nawet jego miłosierna aprobata dla naszej niedoskonałej radości w Nim czyni Go jeszcze piękniejszym. Niech ci, którzy słyszą słowa: „Dobrze, sługo dobry i wierny!”, powiedzą: „Jak wielki i miłosierny jest nasz Bóg!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Związek pomiędzy tym, co mówię tutaj, a doktryną usprawiedliwienia przez wiarę jest taki, że Bóg patrzy na swoje dzieci przez pryzmat poczytanej nam sprawiedliwości Chrystusa. Płyną z tego dwa wnioski. Po pierwsze, Bóg uznaje nas za doskonałych w Chrystusie. Po drugie, wciąż może zobaczyć, jak ''w praktyce'' stajemy się tym, czym ''pozycyjnie'' jesteśmy w Chrystusie. Pryzmat poczytania nam sprawiedliwości Chrystusa zapewnia nam niezbywalne prawo przed Bogiem. Uzasadnia także Bożą radość z naszej niedoskonałej radości w Nim. Mimo iż zostaliśmy uznani za doskonale sprawiedliwych w Chrystusie, Bóg wciąż widzi nasze rzeczywiste grzechy i owoce Ducha w naszym życiu. Dlatego też może radować się nami w większym lub mniejszym stopniu. Wiemy to, ponieważ zarówno uznaje nas za doskonale sprawiedliwych (List do Rzymian 4, 4-6), jak i dyscyplinuje nas za grzech w naszym życiu (1 List do Koryntian 11, 32). W związku z tym Boża radość z naszej radości w Nim różni się proporcjonalnie do stopnia wypełnienia naszego serca miłością, ale jest możliwa tylko dlatego, że Bóg poczytuje nam doskonałą sprawiedliwość Chrystusa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pragnę wraz z wami doświadczać nieprzemijającej radości w Bogu, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pastor John&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Jezus_rozumie_samotno%C5%9B%C4%87</id>
		<title>Jezus rozumie samotność</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Jezus_rozumie_samotno%C5%9B%C4%87"/>
				<updated>2017-12-05T20:08:44Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Jesus Understands Loneliness}}&amp;lt;br&amp;gt;   :''„Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem (…)” (Księga Izajasza 53, 3a) ''  C...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Jesus Understands Loneliness}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:''„Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem (…)” (Księga Izajasza 53, 3a) ''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czasami czujemy się samotni na tym świecie. Jezus rozumie to uczucie. W czysto ludzkim rozumieniu był osamotniony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyobraźmy sobie jak wyglądało życie Jezusa na ziemi. Był bez grzechu (List do Hebrajczyków 4, 15). Mogłoby się wydawać, że to dość przyjemna sprawa. Nie sądzę, aby tak było. Myślę, że to była udręka. Święty Piotr opisał doświadczenie grzesznego Lota w Sodomie jako codzienne umęczenie duszy „przeciwnymi Prawu czynami, które widział i o których słyszał” (2 List św. Piotra 2, 8). O ile trudniejsze musiało być doświadczenie bezgrzesznego Jezusa żyjącego w świecie pogrążonym w grzechu? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyobraźmy sobie, jak wyglądało Jego dzieciństwo. Musiał być odmieńcem górującym moralnie nad resztą, nie pasującym do żadnej grupy, nawet do własnej rodziny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet kochający rodzice nie rozumieli Go w pełni. Nie byli w stanie ochronić Go przed kąśliwymi uwagami i być może okrutnym wyśmiewaniem z Jego nieskazitelnej odmienności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiam się, jak zachowywało się Jego rodzeństwo. Bracia i siostry Jezusa (Ewangelia wg św. Mateusza 13, 55-56) w Jego towarzystwie musieli zyskiwać coraz większą samoświadomość, świadomość swoich własnych grzesznych motywów i zachowań, widząc, że Jezus nie przejawiał niczego takiego. Jakie urazy chowali? Nie panowała między nimi harmonia, ponieważ bracia Jezusa nie wierzyli w Niego (Ewangelia wg św. Jana 7, 5), być może aż do Jego zmartwychwstania (Dzieje Apostolskie 1, 14). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jezus był bezgrzeszną osobą żyjącą z grzesznymi rodzicami, grzesznym rodzeństwem, grzesznymi dalszymi krewnymi i sąsiadami. Nikt na ziemi nie mógł się z Nim utożsamiać. Żaden człowiek nie mógł objąć Go ramieniem, kiedy płakał, i powiedzieć: „Wiem dobrze przez co przechodzisz”. Jego boleść i cierpienie (Księga Izajasza 53, 3) rozpoczęły się na długo przed Ogrodem Oliwnym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, samotność Jezusa osiągnęła swój punkt kulminacyjny w momencie, gdy dla nas stał się grzechem (2 List do Koryntian 5, 21) na krzyżu i został „opuszczony” przez Ojca (Ewangelia wg św. Mateusza 27, 46). Najpierw ludzi odrzucała Jego bezgrzeszność, a potem bycie grzechem. Jezus doświadczył największego odrzucenia i samotności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego właśnie doskonale rozumie twoje odrzucenie i twoją samotność. Jest arcykapłanem, który potrafi współczuć naszym słabościom (List do Hebrajczyków 4, 15). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Jezus nie tylko rozumie twoją samotność, On ją unicestwia. Ponieważ umarł za ciebie, nie jesteś już obcym ani przychodniem, ale współobywatelem świętych i domownikiem Boga (List do Efezjan 2, 19). Ponieważ Jezus został wyobcowany od Boga i ludzi, będziesz cieszył się pełnią przyjaźni z Bogiem i odkupionymi przez Niego ludźmi na wieki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziecko Boże, twoja samotność przemija. Nadchodzi dzień kiedy poznasz tak, jak zostałeś poznany (1 List do Koryntian 13, 12). I wciąż będziesz mieć poczucie, że Jezus rozumie tę przemijającą samotność. Dlatego w każdej samotnej potrzebie „Przybliżmy się (…) z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla [uzyskania] pomocy w stosownej chwili” (List do Hebrajczyków 4, 16). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Chrystus_cierpia%C5%82_i_umar%C5%82,_aby_wyrwa%C4%87_nas_z_obecnego_z%C5%82ego_%C5%9Bwiata</id>
		<title>Chrystus cierpiał i umarł, aby wyrwać nas z obecnego złego świata</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Chrystus_cierpia%C5%82_i_umar%C5%82,_aby_wyrwa%C4%87_nas_z_obecnego_z%C5%82ego_%C5%9Bwiata"/>
				<updated>2017-10-12T18:48:29Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Christ Suffered and Died to Deliver Us from the Present Evil}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;'''List do Galatów 1, 4 '''&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;„[On] wydał samego siebie za nasze grzechy, aby wyrwać nas z obecnego złego świata, zgodnie z wolą Boga i Ojca naszego.” &amp;lt;/blockquote&amp;gt; &lt;br /&gt;
Dopóki nie umrzemy lub dopóki Chrystus nie powróci, by ustanowić swoje Królestwo, żyjemy w „obecnym złym świecie”. Dlatego też, kiedy Biblia mówi, że Chrystus wydał samego siebie, „aby wyrwać nas z obecnego złego świata”, nie oznacza to, że Chrystus zabierze nas z tego świata, ale że wybawi nas z mocy złego. Jezus modlił się za nas tak: „Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego” (J 17, 15). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jezus modli się o zachowanie nas od „złego”, ponieważ „obecny zły świat” jest światem, w którym Szatan może nas zwodzić i niszczyć. Biblia mówi, że „[…] cały zaś świat leży w mocy Złego” (1 J 5, 19). Ten „Zły” jest nazywany „bogiem tego świata”, a jego głównym celem jest zamykanie ludziom oczu na prawdę. „[A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie,] dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił ich blask Ewangelii chwały Chrystusa (…)” (2 Kor 4, 4). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopóki nie uświadomimy sobie ciemności naszej duchowej sytuacji, żyjemy w harmonii z „obecnym złym światem” i jego władcą. „I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów, w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu Władcy mocarstwa powietrza, to jest ducha, który działa teraz w synach buntu” (List do Efezjan 2, 1-2). Nie wiedząc o tym, byliśmy sługami diabła. Wydawało nam się, że niewola to wolność. Biblia bezpośrednio odnosi się do mody, rozrywek i uzależnień w XXI w. w słowach: „Wolność im głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia. Komu bowiem kto uległ, temu też służy jako niewolnik” (2 List św. Piotra 2, 19). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biblia wyraźnie nawołuje do wolności: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu (…)” (List do Rzymian 12, 2). Innymi słowy, bądźcie wolni! Nie dajcie się ogłupić współczesnym idolom. Dziś są, a jutro już ich nie będzie. Zniewalające mody przychodzą jedna po drugiej. Za trzydzieści lat tatuaże nie będą znakami wolności, ale niezatartymi pamiątkami konformizmu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mądrość dzisiejszej epoki jest głupstwem z perspektywy wieczności. „Niechaj się nikt nie łudzi! Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. … Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie (…)” (1 List do Koryntian 3, 18-19; 1, 18). Co zatem jest mądrością Boga w naszych czasach? Jest nią wyzwalająca śmierć Jezusa Chrystusa. Uczniowie Jezusa w pierwszych wiekach chrześcijaństwa stwierdzili: „my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest (…) mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 List do Koryntian 1, 23). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Chrystus poszedł na krzyż, wyzwolił miliony więźniów. Zdemaskował oszustwo diabła i złamał jego moc. Właśnie to miał na myśli w przeddzień ukrzyżowania, gdy powiedział: „Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony” (Ewangelia wg św. Jana 12, 31). Nie podążajcie za pokonanym wrogiem. Podążajcie za Chrystusem. To kosztuje. Będziecie wygnańcami na tym świecie. Ale będziecie wolni.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Ciemna_noc_duszy</id>
		<title>Ciemna noc duszy</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Ciemna_noc_duszy"/>
				<updated>2017-08-08T19:57:38Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Zabezpieczył Ciemna noc duszy ([edit=sysop] (na zawsze) [move=sysop] (na zawsze))&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|The Dark Night of the Soul}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciemna noc duszy. Określenie to opisuje bolączkę, na którą od czasu do czasu cierpieli najwięksi z chrześcijan. To właśnie ona sprawiła, że poduszka króla Dawida była przesiąknięta łzami. To właśnie jej prorok Jeremiasz zawdzięcza miano „Płaczącego Proroka”. To właśnie ona wywołała w Marcinie Lutrze melancholię, która omal nie przyprawiła go o śmierć. Nie chodzi tu o zwykłą depresję, ale o depresję powiązaną z kryzysem wiary, kryzysem, który przychodzi, gdy człowiek odczuwa nieobecność Boga lub czuje się przez Niego opuszczony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Depresja duchowa istnieje naprawdę i może być bardzo dotkliwa. Możemy się zastanawiać, jak to możliwe, że człowiek wierzący może doświadczać takich duchowych dołków, ale jakakolwiek nie byłaby ich przyczyna, nie ujmuje ona nic z realności ich doświadczenia. Nasza wiara nie jest czymś stałym. Ulega nieustannym zmianom. Jest chwiejna. Przechodzimy z wiary do wiary, a w międzyczasie możemy doświadczać okresów wątpliwości, podczas których wołamy: „Panie, wierzę, zaradź memu niedowiarstwu”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możemy też pomyśleć, że ciemna noc duszy to coś, czego zupełnie nie da się pogodzić z owocami Ducha Świętego, nie tylko z owocem wiary, ale i radości. Skoro Duch Święty wypełnił nasze serca niewypowiedzianą radością, czy może tam być miejsce dla takiej ciemności? Ważne, abyśmy potrafili odróżnić duchowy owoc radości od kulturowej koncepcji szczęścia. Chrześcijanin może mieć radość w swoim sercu i jednocześnie depresję duchową w swojej głowie. Radość, która jest w nas, podtrzymuje nas w czasie ciemności i nie gasi jej duchowa depresja. Radość chrześcijanina trwa pomimo wszelkich życiowych zawirowań. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W 2 Liście do Koryntian św. Paweł poucza swoich czytelników o znaczeniu nauczania i głoszenia Ewangelii ludowi. Jednak przypomina także Kościołowi, że skarbu, jaki otrzymaliśmy od Boga, nie przechowujemy w naczyniach ze złota i srebra, ale w – jak je nazywa apostoł – „naczyniach glinianych”. Dlatego dodaje: „aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas”. Od razu potem apostoł stwierdza: „Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele” (2 Kor 4, 7-10). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa te wyznaczają granice doświadczanej przez nas depresji. Depresja może być głęboka, ale nie jest ani wieczna, ani śmiertelna. Zauważmy, że Paweł Apostoł opisuje nasz stan na wiele różnych sposobów. Mówi, że „znosimy cierpienia”, „żyjemy w niedostatku”, „znosimy prześladowania”, i „obalają nas na ziemię”. Te wymowne obrazy ilustrują to, co muszą znosić chrześcijanie, jednak wymieniając nasze doświadczenia, św. Paweł określa także ich granice. Znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu. Żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy. Znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni. Obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musimy znosić te uciski, które – choć dotkliwe – jednak nie wywołują w nas zwątpienia. Możemy być zagubieni i żyć w niedostatku, jednak niedostatek ten nie wywołuje w nas zgubnej desperacji. Nawet, gdy znosimy najcięższe prześladowania, nie czujemy się osamotnieni. Możemy doświadczać zgryzoty lub poczucia klęski, jak opisał to prorok Jeremiasz, jednak w naszym sercu wciąż jest miejsce na radość. Pomyślmy o proroku Habakuku, który w swoim nieszczęściu zachował pewność, że pomimo przeciwności, z jakimi musiał się zmagać, Bóg uczyni jego nogi podobne jelenim i wprowadzi go na wyżyny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W innym miejscu Paweł Apostoł w Liście do Filipian upomina czytelników: „o nic się już zbytnio nie troskajcie”, wyjaśniając, że lekarstwa na troski szuka się na kolanach i że pokój Boży jest ukojeniem dla naszego ducha i rozprasza troski. I znów, możemy się troskać, denerwować i martwić, jednak ostatecznie nie poddawać się bezdennej desperacji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Współistnienie wiary i depresji duchowej znajduje odzwierciedlenie w wielu innych biblijnych opisach stanów emocjonalnych. Często słyszymy, że to zupełnie normalne, że człowiek wierzący doświadcza smutku. Nasz Pan był mężem boleści oswojonym z cierpieniem. Chociaż smutek może dosięgnąć głębi naszej duszy, jego skutkiem nie może być zgorzknienie. Smutek jest normalną emocją, czasem nawet cnotą, ale w duszy nie może być miejsca na zgorzknienie. W podobny sposób dostrzegamy, że dobrą rzeczą jest pójście do domu żałoby, ale nawet w czasie żałoby to niskie uczucie nie może ustąpić miejsca nienawiści. Wiara nie gwarantuje wolności od duchowej depresji, jednak ciemna noc duszy zawsze ustępuje przed jasnym światłem Bożej obecności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Kr%C3%B3l_Kr%C3%B3l%C3%B3w</id>
		<title>Król Królów</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Kr%C3%B3l_Kr%C3%B3l%C3%B3w"/>
				<updated>2017-05-16T19:55:49Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|The King of Kings}}&amp;lt;br&amp;gt;   Ewangelia według św. Łukasza kończy się zaskakującym stwierdzeniem: „Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce b...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|The King of Kings}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ewangelia według św. Łukasza kończy się zaskakującym stwierdzeniem: „Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, błogosławiąc Boga” (Łk 24, 50-53). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co zaskakuje w tym fragmencie, to reakcja uczniów na odejście Jezusa z tego świata. Święty Łukasz pisze, że uczniowie wrócili do Jerozolimy z „wielką radością”. Co w odejściu Jezusa wywołało w Jego uczniach takie emocjonalne uniesienie? To pytanie staje się jeszcze bardziej zastanawiające, gdy weźmiemy pod uwagę emocje, jakie w uczniach Jezusa wywołała wcześniejsza zapowiedź nadchodzącego odejścia. W tamtym czasie wieść o tym, że Jezus miałby ich opuścić, wywołała w nich uczucie głębokiego żalu. Mogłoby się wydawać, że nie może być nic bardziej przygnębiającego niż oczekiwanie na moment rozłąki z Jezusem. Jednakże, przygnębienie szybko zmieniło się w niewypowiedzianą radość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musimy zadać sobie pytanie, co wywołało tak radykalną zmianę emocjonalną w sercach uczniów Jezusa. Jasną odpowiedź na to pytanie daje nam Nowy Testament. W okresie pomiędzy zapowiedzią rychłego odejścia Jezusa a Jego faktycznym odejściem uczniowie zdali sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze, zdali sobie sprawę, dlaczego Jezus odchodzi. Po drugie, zrozumieli dokąd idzie. Celem odejścia Jezusa nie było pozostawienie ich w samotności i smutku, ale wniebowstąpienie. Nowotestamentowa idea wniebowstąpienia oznacza znacznie więcej niż tylko pójście do nieba czy nawet na wyżyny niebieskie. Wstępując do nieba, Jezus szedł do konkretnego miejsca z konkretnego powodu. Celem wniebowstąpienia Jezusa było ukoronowanie Go na Króla Królów i Pana Panów. Gdy Nowy Testament opisuje Jezusa w Jego królewskiej roli, posługuje się tytułami „Król Królów” i „Pan Panów”. Ta konstrukcja literacka oznacza coś więcej niż tylko podniesienie Jezusa do godności, w której będzie sprawował władzę nad innymi królami. Wskazuje ona na wszechwładzę Jezusa w Jego królewskim majestacie. Jezus jest Królem w najwyższym możliwym znaczeniu królewskości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ujęciu biblijnym idea króla bez królestwa jest nie do pomyślenia. Gdy Jezus wstąpił do nieba, by zostać ukoronowany na króla, Ojciec dał Mu królestwo do władania. Tym królestwem jest wszelkie stworzenie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
We współczesnej teologii można dostrzec dwa rażące błędy dotyczące biblijnej koncepcji Królestwa Bożego. Pierwszym z nich jest pogląd, iż królestwo to już się dokonało i nie ma już nic, w czym panowanie Chrystusa miałoby się jeszcze objawić. Pogląd ten można opisać jako eschatologię (rzeczy ostateczne) zrealizowaną. Realizacja pełni królestwa nie pozostawiałaby nic, na co mielibyśmy oczekiwać, jeśli chodzi o triumf Chrystusa. Drugi błąd polega na tym, że wielu chrześcijan wierzy, że Królestwo Boże jest czymś całkowicie futurystycznym, to znaczy, że nie istnieje ono jeszcze w żadnym wymiarze. Ten pogląd mocno zmierza w kierunku przyszłego wymiaru Królestwa Bożego oraz uznania, że nawet takie fragmenty Nowego Testamentu jak Błogosławieństwa z Ewangelii wg św. Mateusza nie mają zastosowania do dzisiejszego Kościoła, ponieważ odnoszą się do przyszłego wieku Królestwa, który jeszcze się nie rozpoczął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oba poglądy są sprzeczne z jasną nauką Nowego Testamentu, który głosi, że Królestwo Boże już się zaczęło. Król zasiada na tronie. Dano mu wszelką władzę w niebie i na ziemi. Oznacza to, że w tym momencie najwyższa władza nad królestwami tego świata i nad całym kosmosem spoczywa w rękach Chrystusa Króla. Nie istnieje na tym świecie żadna rzecz ani żadna władza, która w tej chwili nie byłaby Mu poddana. W rozdziale 2 Listu św. Pawła do Filipian, w tak zwanym hymnie kenotycznym, stwierdza się, że Jezus otrzymał imię ponad wszelkie imię. Imię, jakie otrzymał, przewyższa wszystkie tytuły, jest imieniem zarezerwowanym dla Boga. Bóg nosi tytuł Adonai, co znaczy „Wszechwładny”. Tytuł ten odnosi się do najwyższej władzy Tego, który jest Królem całej ziemi. W Nowym Testamencie tytuł Adonai tłumaczony jest jako „Pan”. Kiedy św. Paweł mówi, że na imię Jezusa zegnie się każde kolano i każdy język wyzna, że Jezus jest Panem, za takim pokłonem i wyznaniem stoi uznanie Jego suwerennej władzy. To było pierwsze wyznanie wiary pierwotnego Kościoła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W późniejszym czasie Cesarstwo Rzymskie w swojej pogańskiej tyranii próbowało wymusić przysięgę uległości Cezarowi, która obejmowała wyznanie ''kaisar kurios'' – „Cezar jest Panem”. Chrześcijanie okazywali każdą możliwą formę posłuszeństwa obywatelskiego: płacili podatki, oddawali honory królowi, byli modelowymi obywatelami, ale sumienie nie pozwalało im przestrzegać nakazu Cezara, by wyznać, że on jest Panem. Ich odpowiedź na nakaz złożenia przysięgi ''kaisar kurios'' była równie brzemienna w skutki co prosta w swoim wyrazie: ''Jesus ho kurios'' – „Jezus jest Panem”. Panowanie Jezusa nie jest tylko nadzieją chrześcijan, która kiedyś może się spełnić. Jest prawdą, która już się objawiła. Zadaniem Kościoła jest świadczenie o tym niewidzialnym królestwie lub – jak ujął to Kalwin – zadaniem Kościoła jest uczynienie niewidzialnego królestwa Chrystusa widzialnym. Królestwo to, choć niewidzialne, jest rzeczywistością.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Co%C5%9B_nowego_pod_s%C5%82o%C5%84cem</id>
		<title>Coś nowego pod słońcem</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Co%C5%9B_nowego_pod_s%C5%82o%C5%84cem"/>
				<updated>2016-12-23T19:57:38Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Something New Under the Sun}}&amp;lt;br&amp;gt;   Wyobraź sobie, że jesteś najpotężniejszą osobą na świecie. A teraz wyobraź sobie, że oprócz tego jesteś najbogats...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Something New Under the Sun}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyobraź sobie, że jesteś najpotężniejszą osobą na świecie. A teraz wyobraź sobie, że oprócz tego jesteś najbogatszą osobą na świecie. Czy Twoje życie byłoby diametralnie inne? Czy wszystko, co w Twoim życiu zwykłe, stałoby się niezwykłe? Nie – zdaniem najmądrzejszego człowieka na świecie. Król Salomon władał Izraelem u szczytu jego potęgi. W tamtym czasie Izrael był światową potęgą, której granice wciąż się rozrastały. Co więcej, Salomon opływał w bogactwa Krezusa (legendarnie bogaty król grecki). Nikt na naszej planecie nie był tak bogaty jak Salomon. Na domiar tego, Bóg obdarzył go mądrością ziemską i niebieską. W swojej mądrości i w świetle doświadczenia każdej przyjemności, każdej rozrywki, jaką świat miał do zaoferowania, Salomon wypowiedział słynne słowa: „Nic zgoła nowego nie ma pod słońcem” (Koh 1,9). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nowy wspaniały świat, świat neonowych świateł i hałasu, to ten sam świat, jaki zawsze istniał. Nie znaczy to, oczywiście, że nie powinniśmy bronić się przed zawirowaniami wynikającymi ze zmian kulturowych. Jesteśmy przecież powołani do rozpoznawania znaków czasów. W tym właśnie tkwi istota rzeczy. Możemy uchwycić powiew zmiany tylko wówczas, gdy jesteśmy przywiązani do masztu rzeczy niezmiennych. Jeśli chcemy przejść bezpiecznie przez ruchome piaski, nie staramy się lepiej zrozumieć piasku. Tęsknimy raczej za postawieniem stóp na Skale. Wtedy, i tylko wtedy, zaśpiewamy nową pieśń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, że nasz nowy wspaniały świat to ten sam zatrwożony stary świat, nie oznacza, że musimy trwać przy starych prawdach. Niezależnie od tego jak szybko rozwija się technologia, nie zmieni ona tej rzeczywistości, iż my, wewnątrz samych siebie, jesteśmy grzesznikami walczącymi z samym Bogiem. Niezależnie od tego jak zrelatywizowane jest postrzeganie prawdy przez daną kulturę, prawda jest taka, że Bóg Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Niezależnie od tego jak szybko pędzi ten świat, Bóg cały czas trzyma go w swoich dłoniach. I niezależnie od tego jak otwarcie kultura buntuje się przeciwko swemu prawowitemu Królowi, możemy się cieszyć, pamiętając, że On już zwyciężył świat. Jego zwycięstwo jest nie tylko przyczyną naszej radości, ale też podstawą dla naszej strategii. Gdyby świat naprawdę chylił się ku upadkowi, gdyby te gwałtowne zmiany naprawdę były czymś nowym pod słońcem, moglibyśmy zrozumieć pokusę, by zmienić kurs, dostosować się, dopasować się do kontekstu, popłynąć z prądem. Jeśli jednak Jezus króluje dziś, jeśli z mocą wysyła swojego Ducha na cały świat, jeśli dzierży swe Słowo niczym miecz obosieczny, możemy pozostać przy dotychczasowym programie. Możemy iść dalej, ponieważ dana Mu jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Na mocy tej władzy polecił nam, byśmy szli i nauczali wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, oraz ucząc je zachowywać wszystko, co nam przykazał. Możemy żyć wiarą, pamiętając, że On jest z nami, nawet gdy idziemy przez Targowisko próżności – aż do końca czasów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C.S. Lewis był nie tylko świeckim teologiem, ale także badaczem literatury angielskiej. W najgorętszym okresie II Wojny Światowej napisał esej, w którym stawia pytanie, dlaczego w trakcie tej tytanicznej walki pomiędzy dobrem a złem ktoś miałby „marnować” czas na studiowanie literatury. Wyjaśnia następnie, że ci, którzy odrzucili myślenie o sprawach kultury, nie skończą bez kultury, ale ze złą kulturą. Kultura jest nieunikniona, zarówno w czasie pokoju, jak i w czasie wojny. Nikt nie może odłożyć jej na bok do momentu załatwienia ważnych spraw. Podobnie jeśli wierzymy, że szerzej rozumiana kultura to przede wszystkim przeszkadzający nam hałas, nie odsuniemy się od niej, ale zostaniemy przez nią wciągnięci. Ci, którzy ignorują kulturę, są skazani na powtórzenie tego schematu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie bierzemy poprawki na kulturę ze względu na Ewangelię i jeśli nie ignorujemy kultury ze względu na Ewangelię, co w takim razie powinniśmy czynić? Powinniśmy wpierw szukać Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości. Powinniśmy budować kulturę opartą na panowaniu Chrystusa nad wszystkimi rzeczami. Powinniśmy ze wszystkich sił starać się żyć w pojednaniu i pokoju ze wszystkimi, ponieważ na tym właśnie polega moc Jego ataku na bramy piekieł. Kiedy nie poddajemy się szaleńczemu tempu szerzej rozumianej kultury, zamiast tego prowadząc życie przeniknięte Ewangelią; kiedy wychowujemy dzieci w duchu pouczenia od Pana; kiedy łakniemy i pragniemy sprawiedliwości; kiedy dniem i nocą rozmyślamy o Jego prawach i radujemy się Jego chwałą, świat nagle zaczyna zwalniać. Nasze serca są spokojne. Jesteśmy cisi, wiedząc, że On jest Bogiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Ale każdego dnia coraz to nowe rzeczy poddawane są Synowi. Z ziarnka gorczycy wyrasta coraz większe drzewo. Zakwas zakwasza ciasto. Kamień nietknięty ręką ludzką rozrasta się na cały świat, a Ewangelia o Panu Jezusie Chrystusie napełnia ziemię jak woda napełnia morze.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Cel_Bo%C5%BCej_mi%C5%82o%C5%9Bci_mo%C5%BCe_by%C4%87_inny_ni%C5%BC_my%C5%9Blisz</id>
		<title>Cel Bożej miłości może być inny niż myślisz</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Cel_Bo%C5%BCej_mi%C5%82o%C5%9Bci_mo%C5%BCe_by%C4%87_inny_ni%C5%BC_my%C5%9Blisz"/>
				<updated>2016-10-27T20:01:33Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|The Goal of God's Love May Not Be What You Think It Is}}&amp;lt;br&amp;gt;   Czy ludzie przybywają do Wielkiego Kanionu Kolorado, aby umocnić poczucie własnej wartości? Pr...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|The Goal of God's Love May Not Be What You Think It Is}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ludzie przybywają do Wielkiego Kanionu Kolorado, aby umocnić poczucie własnej wartości? Prawdopodobnie nie. Jest to dla nas przynajmniej wskazówką, iż źródłem najgłębszej radości w życiu nie jest delektowanie się samym sobą, ale oglądanie splendoru. W ostateczności nawet Wielki Kanion nie wystarczy. Zostaliśmy stworzeni po to, aby rozkoszować się Bogiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy lubimy wierzyć, że stanowimy centrum wszechświata. Jak wyleczyć się z tej choroby, która odbiera nam całą radość? Być może przyglądając się na nowo jak teocentryczna jest rzeczywistość według Biblii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zarówno Stary, jak i Nowy Testament, mówią nam, że miłość Boga ku nam jest środkiem do uwielbienia Go przez nas. „Albowiem Chrystus - mówię - stał się sługą […] po to, żeby poganie za okazane sobie miłosierdzie uwielbili Boga” (List do Rzymian 15, 8-9). Bóg okazał nam miłosierdzie, dlatego Go wielbimy. Widzimy to także w słowach: „Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów […] ku chwale majestatu swej łaski” (List do Efezjan 1, 4-6). Innymi słowy, celem miłości Boga ku nam jest oddawanie Mu czci. Jeszcze jedna ilustracja z Psalmu 86, 12-13: „Będę Cię chwalił, Panie, mój Boże, z całego serca mojego i na wieki będę sławił Twe imię, bo wielkie było dla mnie Twoje miłosierdzie”. Miłość Boża jest fundamentem. Celem jest Jego chwała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To szokujące. Miłość Boża nie polega na koncentrowaniu się na nas, ale na wybawianiu nas od egocentryzmu, tak abyśmy my mogli koncentrować się na Nim. A nasza miłość wobec innych nie polega na koncentrowaniu się na nich, ale na pomaganiu im w znalezieniu spełnienia poprzez koncentrację na Bogu. Celem prawdziwej miłości jest nasycenie ludzi Bożą chwałą. Każda miłość, która kończy się na człowieku, jest w ostateczności destrukcyjna. Nie prowadzi ludzi do jedynej trwałej radości, to jest do Boga. Miłość musi być skoncentrowana na Bogu albo nie jest prawdziwą miłością; pozostawia ludzi bez nadziei na wieczną radość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za przykład niech posłuży nam krzyż Chrystusa. Boża miłość znajduje swój ostateczny wyraz w śmierci Jezusa Chrystusa: „Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami” (List do Rzymian 5, 8). Jednakże, Biblia mówi też, że śmierć Chrystusa miała „okazać, że sprawiedliwość Jego względem grzechów popełnionych dawniej - za dni cierpliwości Bożej - wyrażała się w odpuszczaniu ich po to, by ujawnić w obecnym czasie Jego sprawiedliwość” (List do Rzymian 3, 25). Odpuszczanie grzechów stanowi duży problem dla sprawiedliwości Boga. Sprawia wrażenie, iż Bóg jest sędzią, który pozwala przestępcom chodzić bezkarnie. Innymi słowy, Boże miłosierdzie naraża Bożą sprawiedliwość na niebezpieczeństwo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego, aby uczynić zadość sprawiedliwości, Bóg robi rzecz nie do pomyślenia – wydaje swojego Syna na śmierć, aby poniósł karę za nasze grzechy. Krzyż jest wyraźnym dowodem na to, że Bóg nie zamiata zła pod dywan wszechświata. Wymierza mu karę w Jezusie dla tych, którzy wierzą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Należy jednak zauważyć, że w centrum tego aktu nieskończonej miłości leży Boża sprawiedliwość. Boża miłość, która znalazła swój wyraz w Wielki Piątek, jest miłością wielbiącą Boga. Na krzyżu Bóg wywyższa Boga. Gdyby tego nie zrobił, nie mógłby być sprawiedliwy i nie mógłby ocalić nas od grzechu. Błędem byłoby jednak stwierdzić: „Skoro celem było nasze ocalenie, to ostatecznym celem krzyża byliśmy my”. Nie, zostaliśmy ocaleni od grzechu po to, abyśmy mogli ujrzeć chwałę Boga i znaleźć w niej rozkosz. Taki jest ostateczny cel miłosiernej śmierci Chrystusa. Nie umarł po to, by koncentrować się na nas, ale po to, by nas wyzwolić do wiecznej radości delektowania się Bogiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zasadniczym błędem jest uznawanie krzyża za dowód na to, że poczucie własnej wartości stanowi podstawę zdrowia psychicznego. Jeśli stoję przed miłością Boga i nie czuję zdrowej, napełniającej i uwalniającej radości, o ile nie zamieniam tej miłości na echo poczucia własnej wartości, jestem jak człowiek, który stoi przed Wielkim Kanionem i nie czuje podziwu, jeśli nie uczyni sobie z niego argumentu przemawiającego za jego własną wielkością. To nie zdrowie psychiczne, ale przywiązanie do własnego ego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekarstwem na to przywiązanie jest uznanie Boga za jedyną osobę we wszechświecie, dla której samouwielbienie jest aktem miłości. W akcie samouwielbienia – podobnie jak w przykładzie z Wielkim Kanionem – Bóg otrzymuje chwałę, a my otrzymujemy radość. Najlepszą nowiną na świecie jest to, że nie zachodzi konflikt pomiędzy moim rozmiłowaniem w radości, a rozmiłowaniem Boga w Jego chwale. Węzłem, który je łączy, jest prawda, iż Bóg jest najbardziej uwielbiony w nas, gdy my jesteśmy najbardziej nasyceni w Nim. Jezus Chrystus umarł i powstał z martwych, aby przebaczyć zdradę naszych dusz, które zwróciły się od uwielbienia Boga ku samouwielbieniu. Na Chrystusowym krzyżu Bóg wyzwala nas z domu luster i prowadzi nas w góry i kaniony swojego majestatu. Nic nie nasyca nas bardziej i nic bardziej nie oddaje Mu chwały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Kosmiczna_zdrada_(maj_2008_r.)</id>
		<title>Kosmiczna zdrada (maj 2008 r.)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Kosmiczna_zdrada_(maj_2008_r.)"/>
				<updated>2016-04-28T20:20:21Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Cosmic Treason (May 2008)}}&amp;lt;br&amp;gt;   Wyrażenie „grzeszność grzechu” brzmi jak masło maślane, jak coś, co nie wnosi niczego nowego do tematu. Jednakże kon...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Cosmic Treason (May 2008)}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyrażenie „grzeszność grzechu” brzmi jak masło maślane, jak coś, co nie wnosi niczego nowego do tematu. Jednakże konieczność mówienia o grzeszności grzechu została nam niejako narzucona przez kulturę, a nawet przez Kościół, który umniejsza znaczenie grzechu. W naszej codzienności o grzechu mówi się w kontekście popełnionych błędów lub nietrafnych wyborów. Jeśli na egzaminie lub dyktandzie popełnię błąd, tracę punkty za dane słowo. Czym innym jest popełnić błąd, a czym innym skopiować odpowiedzi kolegi z ławki, aby uzyskać dobrą ocenę. W tym przypadku mój błąd urasta do rangi czynu niemoralnego. Chociaż błędy popełnione na skutek lenistwa i nieprzygotowania mogą wiązać się z grzechem, ściąganie na egzaminie jest czymś poważniejszym. Nazwanie grzechu „nietrafnym wyborem” jest zgodne z prawdą, ale jest także eufemizmem, który może umniejszać ciężar gatunkowy czynu. Decyzja o popełnieniu grzechu rzeczywiście jest nietrafna, ale jest czymś więcej niż tylko błędem. Jest występkiem moralnym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W mojej książce pt. ''The Truth of the Cross'' [„Prawda krzyża”] kwestii grzeszności grzechu poświęciłem cały rozdział. Rozdział ten rozpocząłem od anegdoty dotyczącej mojej skrajnej niewierności po otrzymaniu najnowszego wydania ''Bartlett’s Familiar Quotations'' [„Słynnych cytatów Bartletta”]. Cieszyłem się, że otrzymałem darmowy egzemplarz książki, ale nie wiedziałem dlaczego ktoś mi go wysłał. Przeglądając strony z cytatami z Emmanuela Kanta, Arystotelesa, Tomasza z Akwinu i innych myślicieli, ku mojemu zdumieniu natknąłem się na cytat z mojej własnej wypowiedzi. To, że znalazłem się w tak poważanym zbiorze cytatów, zupełnie mnie zaskoczyło. Nie wiedziałem, co takiego mogłem powiedzieć, że moje słowa umieszczono w tego rodzaju antologii. Odpowiedzią okazało się proste stwierdzenie: „Grzech to kosmiczna zdrada”. Wypowiadając te słowa, miałem na myśli to, że nawet najmniejszy grzech popełniony przez stworzenie przeciwko Stwórcy jest występkiem przeciwko Jego świętości, chwale i sprawiedliwości. Każdy grzech, nieważne jak drobnym by się nie wydawał, jest aktem buntu przeciwko suwerennemu Bogu, który jest naszym Panem, dlatego stanowi akt zdrady przeciwko Królowi Wszechświata. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Kosmiczna zdrada” to jeden ze sposobów, w jaki możemy opisać grzech. Gdy jednak przyjrzymy się temu jak grzech opisano w Piśmie Świętym, możemy zauważyć trzy najważniejsze sposoby obrazowania. Pierwszy z nich to grzech jako dług, drugi to grzech jako wrogość, trzeci to grzech jako przestępstwo. W pierwszym przypadku Pismo Święte opisuje nas grzeszników jako dłużników niezdolnych do spłaty swoich długów. Nie chodzi tu jednak o zadłużenie finansowe, ale o dług moralny. Bóg ma suwerenne prawo do nakładania zobowiązań na swoje stworzenie. Gdy nie wykonujemy tych zobowiązań, stajemy się dłużnikami naszego Pana. Dług ten oznacza niewykonanie zobowiązania moralnego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drugi sposób, w jaki grzech przedstawiany jest w Biblii, to grzech jako wyraz wrogości. W tym sensie grzech nie ogranicza się wyłącznie do działania zewnętrznego, które sprzeciwia się prawu Bożemu. Wyraża on raczej motyw wewnętrzny, motyw napędzany przyrodzoną wrogością wobec Boga – Władcy Wszechświata. Zarówno w Kościele, jak i w świecie, rzadko mówi się o tym, że biblijny opis ludzkiego upadku wskazuje na to, iż ze swojej natury jesteśmy wrogami Boga. W naszej wrogości wobec Niego nie chcemy Go nawet w naszych myślach. Postawa ta jest postawą wrogości wobec faktu, że Bóg nakazuje nam posłuszeństwo Jego woli. Właśnie ze względu na tę wrogość Nowy Testament tak często opisuje nasze odkupienie jako pojednanie. Jednym z koniecznych warunków pojednania jest uprzednia wrogość pomiędzy co najmniej dwoma stronami. Istnienie wrogości jest z góry zakładane przez zbawcze dzieło naszego Mediatora, Jezusa Chrystusa, który przezwycięża ów wymiar wrogości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeci sposób mówienia o grzechu w Biblii to złamanie prawa. Mały Katechizm Westminsterski w odpowiedzi na czternaste pytanie: „Czym jest grzech?” wyjaśnia: „Grzech to niedostawanie się do Prawa Bożego lub przestąpienie go”. Widzimy, że grzech został tu opisany zarówno jako nieposłuszeństwo bierne, jak i czynne. Mówimy o grzechach działania i grzechach zaniechania. Gdy nie czynimy tego, czego wymaga od nas Bóg, widzimy owo niedostosowanie się do Jego woli. Jednak nasza wina polega nie tylko na nieczynieniu tego, czego wymaga od nas Bóg; czynimy także to, czego Bóg zakazuje. Dlatego właśnie grzech jest przestąpieniem prawa Bożego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ludzie dopuszczają się poważnych naruszeń prawa ludzkiego, ich działania nazywamy nie tyle występkami, co wręcz zbrodniami. Podobnie nasz bunt i przestąpienie prawa Bożego nie jest w oczach Boga występkiem, ale zbrodnią. Grzech rodzi przestępcze skutki. Jeśli rzeczywistość grzechu traktujemy poważnie, widzimy, że popełniamy przestępstwo przeciwko świętemu Bogu i Jego Królestwu. Nasze przestępstwa nie są cnotami, ale wadami, a każde wystąpienie przeciwko świętemu Bogu jest nikczemnością z definicji. Dopóki nie zrozumiemy kim jest Bóg, nie jesteśmy w stanie zrozumieć powagi naszego grzechu. Ponieważ żyjemy pośród grzeszników, w świecie, w którym standardy ludzkich zachowań wyznaczają wzorce kulturowe, nie zdajemy sobie sprawy z powagi naszych nieprawości. Czujemy się swobodnie w naszym wyidealizowanym świecie. Gdy jednak poznajemy Bożą naturę i zyskujemy zdolność poddawania naszych działań nie ocenie relatywnej, tj. w odniesieniu do innych ludzi, ale w odniesieniu do Boga, Jego natury i Jego prawa, zaczyna w nas kiełkować świadomość bezczelności naszego buntu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie traktujemy Boga poważnie, również grzechu nie będziemy traktować poważnie. Jeśli jednak uznamy prawość Boga, wówczas tak jak święci pierwszych wieków zasłonimy rękami nasze usta i w prochu i w popiele podejmiemy przed Nim pokutę.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Kocha%C4%87_Boga_za_to,_Kim_jest:_perspektywa_pastora</id>
		<title>Kochać Boga za to, Kim jest: perspektywa pastora</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Kocha%C4%87_Boga_za_to,_Kim_jest:_perspektywa_pastora"/>
				<updated>2016-02-09T19:56:31Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Loving God for Who He Is: A Pastor's Perspective}}&amp;lt;br&amp;gt;   Jednym z najważniejszych odkryć w moim życiu jest następująca prawda: Bóg jest najbardziej uwielbi...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Loving God for Who He Is: A Pastor's Perspective}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z najważniejszych odkryć w moim życiu jest następująca prawda: Bóg jest najbardziej uwielbiony we mnie, gdy ja jestem najbardziej nasycony w Nim. Prawda ta jest siłą napędową mojej posługi jako pastora. Wywiera wpływ na wszystko, co robię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy jem, czy piję, czy nauczam, czy doradzam, czy cokolwiek innego czynię, wszystko chcę czynić na chwałę Bożą (1 Kor 10, 31). Oznacza to, że moim celem jest robienie tego w sposób, który ukazuje, że chwała Boża zaspokoiła pragnienia mojego serca. Gdyby moje nauczanie zdradzało, że Bóg nie zaspokoił moich potrzeb, byłoby fałszywe. Gdyby Chrystus nie wypełniał pragnień mojego serca, czy inni uwierzyliby mi, gdy głoszę następujące słowa: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, ''nie będzie łaknął''; a kto we Mnie wierzy, ''nigdy pragnąć nie będzie''” (J 6, 35)? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwałą chleba jest to, że zaspokaja głód. Chwałą wody żywej jest to, że gasi pragnienie. Nie wyrażamy naszego uznania dla ożywczej, niewyczerpanej, czystej wody z górskiego źródła, wnosząc na szczyt wiadra z wodą, aby napełnić źródło wodą ze stawu w dolinie. Nasze uznanie wyrażamy, odczuwając pragnienie, padając na kolana i pijąc z rozkoszą. Potem mówimy: „Ahhhh!” (to oddawanie czci!) i wyruszamy w podróż pokrzepieni (to służba). Górskie źródło jest najbardziej uwielbione, gdy jesteśmy najbardziej nasyceni jego wodą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To straszne, że większość z nas nauczono, iż drogą oddawania Bogu czci jest obowiązek, a nie radość. Nie nauczono nas, że naszym obowiązkiem jest radość w Bogu! Nasycenie w Bogu nie jest opcjonalnym dodatkiem do faktycznej materii chrześcijańskiego obowiązku. Jest najbardziej podstawowym z wszystkich wymogów. Wezwanie „Raduj się w Panu” (Psalm 37, 4) nie jest sugestią, ale nakazem. To samo dotyczy słów: „służcie Panu ''z weselem''!” (Psalm 100, 2) oraz „''Radujcie'' się zawsze w Panu” (Flp 4, 4). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trudem mojej posługi jest pokazywanie innym, że „łaska [Pana] lepsza jest od życia” (Psalm 63, 3). A skoro lepsza jest od życia, lepsza jest od wszystkiego, co życie na tym świecie ma do zaoferowania. Wynika stąd, że tym, co zaspokaja, nie są dary od Boga, ale chwała Boża – chwała Jego miłości, chwała Jego mocy, chwała Jego mądrości, świętości, sprawiedliwości, dobroci i prawdy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie dlatego Psalmista Asaf zakrzyknął: „Kogo prócz Ciebie mam w niebie? Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia. Niszczeje moje ciało i serce, Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem na wieki” (Psalm 73, 25-26). Nic na tym świecie – żaden z dobrych darów stworzonych przez Boga – nie mogło nasycić serca Asafa. Tylko sam Bóg mógł to uczynić. Właśnie to miał na myśli Dawid, gdy powiedział do Pana: „Tyś jest Panem moim; ''nie ma dla mnie dobra poza Tobą''” (Psalm 16, 2). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tęsknota za Bogiem, jaką odczuwali Dawid i Asaf, uczy nas, że dary Boże, takie jak zdrowie, bogactwo i powodzenie, nie przynoszą nasycenia. Tylko sam Bóg może nas nasycić. Gdybyśmy nie dziękowali Mu za Jego dary, byłoby to rażącą niewdzięcznością („[…] nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach” (Psalm 103, 2)), ale nazywanie zadowolenia, jakie nam przynoszą, miłością wobec ''Boga'' byłoby bałwochwalstwem. Kiedy Dawid powiedział do Pana: „Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej prawicy” (Psalm 16, 11), miał na myśli to, że przebywanie w bliskości samego Boga jest jedynym doświadczeniem we wszechświecie, w którym znajdujemy pełne nasycenie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie Boże dary są przedmiotem pragnień Dawida, za którym wzdycha niczym stęskniony kochanek. „Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja ''pragnie Ciebie, Boże''!” (Psalm 42, 2). Dawid pragnie doświadczyć objawienia Bożej potęgi i chwały: „Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam; Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody. W świątyni tak się wpatruję w Ciebie, bym ujrzał ''Twoją potęgę i chwałę''” (Psalm 63, 3). Tylko Bóg może nasycić serce człowieka takiego jak Dawid, ponieważ jego serce było blisko serca samego Boga. Właśnie po to zostaliśmy stworzeni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto esencja miłości do Boga – znaleźć w Nim nasycenie. W Nim! Kochać Boga to znaczy przestrzegać Jego przykazań, wierzyć Jego słowom, dziękować Mu za wszystkie Jego dary, ale przede wszystkim radować się z tego, Kim jest. Radując się Bogiem, najpełniej oddajemy Mu należną chwałę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiemy to intuicyjnie, jak również z Biblii. Czy najbardziej cenimy miłość tych, którzy służą nam z obowiązku, czy z radości braterstwa? Mojej żonie największą radość sprawia, gdy mówię: „Jestem szczęśliwy, gdy spędzam czas z Tobą”. Moje szczęście jest echem jej doskonałości. To samo dotyczy Boga. Bóg jest najbardziej uwielbiony w nas, gdy my jesteśmy najbardziej nasyceni w Nim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikt z nas nie osiągnął pełni nasycenia w Bogu. Często ubolewam nad tym, że moje serce nie jest skore do rezygnacji ze światowych wygód. Ale posmakowałem, jak dobry jest Pan. Z Bożej łaski poznałem źródło nieskończonej radości. Dlatego uwielbiam poświęcać swój czas na to, by przyprowadzać ludzi do tej radości, aż razem ze mną powiedzą: „O jedno proszę Pana, tego poszukuję: bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia, abym zażywał łaskawości Pana, stale się radował Jego świątynią” (Psalm 27, 4). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Aby%C5%9Bmy_si%C4%99_nie_rozproszyli</id>
		<title>Abyśmy się nie rozproszyli</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Aby%C5%9Bmy_si%C4%99_nie_rozproszyli"/>
				<updated>2016-01-07T20:20:33Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Lest We Be Scattered}}&amp;lt;br&amp;gt;   Jednym z wersetów biblijnych, które najczęściej cytowane są błędnie, jest Prz 16, 18: „Przed porażką – wyniosłość, d...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Lest We Be Scattered}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z wersetów biblijnych, które najczęściej cytowane są błędnie, jest Prz 16, 18: „Przed porażką – wyniosłość, duch pyszny poprzedza upadek”. Werset ten jest często skracany, przyjmując postać: „Wyniosłość (pycha) poprzedza upadek.” Chociaż wersja ta nie odpowiada ściśle tekstowi Biblii, prawda zawarta w przysłowiu została w niej uchwycona. Pycha rzeczywiście poprzedza upadek i stanowi zapowiedź porażki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sposób dramatyczny ilustruje to biblijna historia o wieży Babel: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: «Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu». A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: «Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi». A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: «Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!»” (Rdz 11, 1-7). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wieża Babel była pierwszym drapaczem chmur na świecie, prawdopodobnie miała formę wysokiej pochylni lub zigguratu i służyła celom religijnym. Jak zauważa Marcin Luter w swoich ''Wykładach o Księdze Rodzaju'', w epoce średniowiecza wokół wieży Babel narosło wiele mitów i legend. Niektórzy uważali, że ludzie zbudowali sobie schronienie przed kolejnym potopem, ignorując obietnicę Boga, że nigdy więcej nie zniszczy świata wodami potopu. Inni utrzymywali, że budowla osiągnęła wysokość dziewięciu mil, i była tak wysoka, że słychać z niej było śpiew aniołów w niebie. Jednak tego rodzaju spekulacje mijają się z sednem biblijnej historii i niewiele wnoszą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czymkolwiek ona nie była, wieża Babel z pewnością nie została zbudowana na chwałę Bożą. Była wyrazem ludzkiej pychy. Luter stwierdził: „Myślę, że ich motywy są wyrażone w słowach: «Chodźcie, zbudujemy ''sobie'' miasto i wieżę». Słowa te są dowodem na próżność serc, przez którą pokładali ufność w rzeczach z tego świata, jednocześnie nie ufając Bogu, i gardzili kościołem, ponieważ brakowało mu potęgi i przepychu”. Następnie dodał: „Czyż nie była to kolosalna pycha i ogromna pogarda wobec Boga, że podjęli się tak wielkiego projektu na własną odpowiedzialność, nie prosząc Boga o radę?” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Motyw pychy jest jeszcze bardziej widoczny w aroganckiej deklaracji: „uczynimy sobie znak” [„Uczyńmy sobie imię” (Biblia warszawska)]. W Modlitwie Pańskiej pierwszą prośbą, jaką Chrystus polecił nam zanosić, jest „święć się imię Twoje”. Prośba ta jest związana z kolejnymi prośbami – „Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi”. Królestwo Boże w sposób oczywisty istnieje w niebie. W niebie wola Boża jest zawsze wypełniana, a Jego imię jest wywyższane. Ale królestwo Boże nie istnieje i Jego wola nie jest wypełniana tam, gdzie Jego imię nie jest wywyższane. W kraju Szinear ludzie próbowali wywyższać swoje własne imię. Był to powrót do ogrodu Eden. Pokusa by być jak bogowie znowu doszła do głosu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Budowa wieży sięgającej do nieba była próbą apoteozy ludzkości, samoubóstwieniem synów ludzkich. Akt ten pokazuje czym naprawdę jest odwieczny nurt myślowy New Age. Odzwierciedlała to, co św. Paweł nazywa uniwersalnym grzechem ludzkości: odmowę oddawania Bogu czci i składania Mu dziękczynienia (Rz 1, 21). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Budowa wieży Babel była aktem apostazji. Dokonała się pod przykrywką religii, jak to zwykle ma miejsce w przypadku apostazji, ale religia ta jest pogańskim bałwochwalstwem, które zawsze oddaje cześć stworzeniu, a nie Stwórcy. Prawdziwego Boga zastąpiono fałszywym bożkiem. Luter komentuje: „Budowa miasta i wieży sama w sobie nie była grzechem, ponieważ i święci czynili to samo … Na tym jednak polegał ich grzech: budowli przypisali swoje własne imię …” W tym akcie prawdziwy kult został zastąpiony kultem człowieka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Księga Rodzaju mówi, że w odpowiedzi na ten akt nieposkromionej pychy „PAN zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie”. Przypomina to sytuację, do której doszło w ogrodzie Eden, gdy Bóg przybył do ogrodu, a Adam i Ewa uciekli i ukryli się przed Nim. Nie znaczy to, że wszechwiedzący i wszechobecny Bóg nie wiedział, co się dzieje. Tekst biblijny wskazuje raczej na to, że Bóg przybył do ludzi, aby ich osądzić. Wyniosłość poprzedzająca porażkę i duch pyszny poprzedzający upadek oznaczają postawę nieposłuszeństwa wobec Boga. Postawa ta zakłada, że Bóg nie jest świadomy tego, co się dzieje, lub jeśli nawet jest tego świadomy, to jest wobec tego bezsilny. Skutkiem bezkarnego grzechu jest brak lęku u grzesznika, przez co staje się on coraz bardziej zatwardziały w swoim nieposłuszeństwie. Grzesznik bierze cierpliwość i milczące cierpienie Boga za Jego bezsilność i lekkomyślnie ściąga na siebie gniew, który dosięgnie go w dniu sądu. Im dłużej odwleka się sąd, tym straszniejszy będzie, gdy w końcu nadejdzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Karą wymierzoną ludzkości za budowę wieży Babel było pomieszanie języków i kres dotychczasowego porządku świata. Wyrok dosięgnął samego serca ludzkich poczynań, uderzając w podstawę działalności politycznej i gospodarczej. Dzisiaj ludzie grupują się w bloki polityczne, w których wspólny język jednoczy jeden naród przeciwko innym narodom. Prowadzi to do międzynarodowej wrogości, gdyż narody powstają przeciw narodom. Ponadto bariera językowa stanowi istotną przeszkodę dla handlu międzynarodowego, co wpływa na dalsze nasilenie wrogości i potwierdza słuszność powiedzenia, że „tam, gdzie towary i usługi przekraczają granice, żołnierze rzadko to robią”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zerwanie jedności ludzkiej przez pomieszanie języków ma dalekie i długotrwałe konsekwencje. Luter uznał pomieszanie języków za karę bardziej surową niż potop. Jak to możliwe? Przecież potop doprowadził do zagłady całej populacji ziemi, za wyjątkiem Noego i jego rodziny. Luter rozumował w ten sposób: potop zaszkodził tylko tym ludziom, którzy żyli w czasie, gdy został zesłany, podczas gdy pomieszanie języków uderzyło w całą ludzkość aż do końca czasów. Bóg wymierzył tę karę po to, aby nic, co grzeszni ludzie zamierzą uczynić, nie przychodziło im łatwo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Historia ludzkości jest historią ludzi próbujących budować własne imperia. Żadne imperium nie przetrwało próby czasu. Dotyczy to imperiów zarówno politycznych, jak i gospodarczych. Jedynym możliwym końcem pychy jest upadek. Pyszni mogą utrzymywać się na szczycie przez pewien czas, ale prędzej czy później upadną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj nieubłaganie zmierzamy w kierunku globalnej wioski. Komputery zapewniają nam nowy uniwersalny język. Ale co jeśli język komputerów zawiedzie? Co jeśli globalna gospodarka upadnie? Gdzie wówczas podzieje się nasza pycha?&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Porz%C4%85dek_stworzenia</id>
		<title>Porządek stworzenia</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Porz%C4%85dek_stworzenia"/>
				<updated>2015-09-09T19:06:16Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|The Order of Creation}}&amp;lt;br&amp;gt;   Stwarzając świat, uczynił Bóg człowieka na swój obraz. Słowo „człowiek” jest używane w znaczeniu rodzajowym, ponieważ...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|The Order of Creation}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stwarzając świat, uczynił Bóg człowieka na swój obraz. Słowo „człowiek” jest używane w znaczeniu rodzajowym, ponieważ człowiek został stworzony mężczyzną i niewiastą. Zgodnie z porządkiem stworzenia człowiek otrzymał ziemię we władanie. W tym sensie Adam i Ewa byli namiestnikami Boga. Ewa miała swój udział w tym władaniu; jeśli uznamy, że rolą Adama było królowanie nad resztą stworzenia, Ewa była jego królową. Mimo to z porządku stworzenia jasno wynika, że pozycja Ewy była podporządkowana pozycji Adama. Powierzono jej rolę „odpowiedniej pomocy”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruch feministyczny zwrócił uwagę na kilka kwestii związanych z porządkiem stworzenia. Przykładowo, fragmenty Nowego Testamentu wzywające żony, aby były poddane mężom, i powierzające mężczyznom zadanie kierowania Kościołem spotkały się z głośnymi protestami. Na Pawła Apostoła spadły kalumnie, gdy nazwano go szowinistą z pierwszego wieku naszej ery. Inni próbują umieszczać te zasady w kontekście historycznym i relatywizować je jako uwarunkowane kulturowo zwyczaje panujące w pierwszym wieku, ale nie przystające do dzisiejszych czasów. Jeszcze inni twierdzą, że zasada podporządkowania uwłacza kobietom, odzierając je z godności i sprowadzając je do poziomu podludzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przypadku tego ostatniego poglądu błędnie zakłada się, że podporządkowanie oznacza niższość lub że podporządkowanie wyklucza równość pod względem godności i wartości. Niestety to błędne przekonanie niejednokrotnie stanowi siłę napędową dla męskiego szowinizmu, prowadząc mężczyzn do uznania, że skoro Bóg nakazuje ich żonom by były im poddane, muszą być one kimś gorszym od mężczyzn. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dowodem na nieprawdziwość takiego wniosku jest nasze rozumienie relacji Osób w Trójcy Świętej. W ekonomii zbawienia Syn jest podporządkowany Ojcu, a Duch Święty jest podporządkowany Ojcu i Synowi. Nie oznacza to niższości Syna wobec Ojca ani niższości Ducha Świętego wobec Ojca i Syna. Trójcę Świętą rozumiemy jako równość trzech Osób Boskich w istocie, wartości i chwale. Osoby te współistnieją na wieki i mają jedną naturę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobnie w hierarchii organizacyjnej nie uważamy, że skoro wiceprezes podlega prezesowi, oznacza to niższość wiceprezesa jako osoby. To, że podporządkowanie nie oznacza niższości, jest rzeczą oczywistą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pytanie, czy podporządkowanie żon mężom w małżeństwie i podporządkowanie kobiet mężczyznom w Kościele jest wyłącznie zwyczajem kulturowym świata starożytnego, domaga się odpowiedzi. Jeśli kwestie te zostały wyrażone jako zwyczaje kulturowe, a nie wiążące zasady, jawną niesprawiedliwością byłoby ponadkulturowe narzucanie ich innym społeczeństwom. Z drugiej strony, jeśli zasady te z woli Bożej zostały nam dane jako ponadkulturowe, traktowanie ich wyłącznie jako konwencji kulturowych byłoby pogwałceniem woli Ducha Świętego i wystąpieniem przeciwko samemu Bogu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, jeśli wspomniane fragmenty są tylko wyrazem szowinizmu rabinistycznego Żyda z pierwszego wieku naszej ery, nie zasługują na ich przyjęcie. Jeśli jednak św. Paweł pisał pod natchnieniem Ducha Świętego a Nowy Testament jest Słowem Bożym, zarzut szowinizmu należałoby skierować nie tylko pod adresem św. Pawła, ale też samego Ducha Świętego, a taki zarzut nie może pozostać bezkarny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli jesteśmy przekonani, że Biblia jest Słowem Bożym i że jej przykazania są przykazaniami Bożymi, w jaki sposób możemy odróżniać zwyczaje od zasad? Tematyce Biblii i zagadnień kulturowych poświęciłem swoją książkę ''Knowing Scripture''. Wspominam w niej, że jeśli nie uznamy, że cała Biblia jest regułą wiążącą dla wszystkich ludzi wszystkich czasów, lub że cała Biblia jest tylko wyrazem uwarunkowanych kulturowo zwyczajów lokalnych, które nie mają znaczenia lub zastosowania poza swoim kontekstem kulturowym, jesteśmy zmuszeni do odkrycia pewnych kryteriów odróżniania zasad i zwyczajów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby zilustrować ten problem, przyjrzyjmy się, co się dzieje, gdy uznamy, że wszystko w Biblii jest zasadą. Gdyby tak było, należałoby wprowadzić radykalne zmiany do ewangelizacji. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów […]” (Ewangelia wg św. Łukasza 10, 4a). Jeśli uznamy, że słowa te wprowadzają ponadkulturową zasadę, musimy ewangelizować na boso. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, są pewne kwestie biblijne, które odzwierciedlają zwyczaje historyczne. Nie jesteśmy zobowiązani do noszenia takich samych ubrań, jakie nosiły postacie biblijne, ani płacenia dziesięciny szeklami lub denarami. Kwestie takie jak ubiór i jednostki pieniężne podlegają zmianom. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z najważniejszych aspektów, jakie należy wziąć pod uwagę przy ustalaniu, czy dana kwestia jest zwyczajem czy zasadą, jest to, czy wiąże się ona z porządkiem stworzenia. Porządek stworzenia można odróżnić od prawa starego przymierza i prawa nowego przymierza. Pierwszy aspekt dotyczy stron przymierza. W Nowym Testamencie przymierze zostało zawarte z wierzącymi w Chrystusa. Przykładowo, wierzący w Chrystusa są wezwani do świętowania Wieczerzy Pańskiej. Przykazanie to nie dotyczy jednak niewierzących, którym mówi się, aby nie przystępowali do tego sakramentu. Podobnie w Starym Testamencie istniały prawa, które obowiązywały wyłącznie Żydów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postawmy sobie jednak pytanie o strony przymierza zawartego przy stworzeniu świata. Stwarzając świat, Bóg zawarł przymierze nie z Żydami lub chrześcijanami, ale z całym rodzajem ludzkim. Dopóki rodzaj ludzki trwa w przymierzu ze swoim Stwórcą, porządek stworzenia pozostaje nienaruszony. Porządek ten znalazł potwierdzenie zarówno w starym, jak i nowym przymierzu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli coś wykracza poza zwyczaj kulturowy, należy do porządku stworzenia. Dlatego też niebezpiecznie jest traktować kwestię poddania w małżeństwie i Kościele wyłącznie jako lokalny zwyczaj, gdy wyraźnie widać, że ten nowotestamentowy nakaz oparty jest na apostolskim wezwaniu skierowanym do stworzenia. Tego rodzaju wezwania wyraźnie ukazują, że za takimi nakazami nie stał zamiar, by traktowano je jako lokalne zwyczaje. To, że dzisiejszy Kościół często traktuje Boże reguły jako zwyczaje, odzwierciedla nie tyle kulturowe uwarunkowanie Biblii, co kulturowe uwarunkowanie współczesnego Kościoła. W takim przypadku Kościół kapituluje przed lokalną kulturą zamiast być posłusznym transcendentnemu prawu Bożemu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ktoś starannie zbada kwestię tego rodzaju i nie jest w stanie stwierdzić, czy jest to kwestia zasady czy zwyczaju, co powinien zrobić? W takim wypadku wchodzi w grę zasada pokory zakorzeniona w starotestamentowym aksjomacie, zgodnie z którym wszystko, co nie jest z wiary, jest grzechem. Pamiętacie stare porzekadło: „Jeśli masz wątpliwości, nie rób tego”? Jeśli jesteśmy nadgorliwi i uznajemy zwyczaj za zasadę, nie popełniamy grzechu, nie wyrządzamy szkody. Z drugiej strony, jeśli traktujemy zasadę jako zwyczaj, od którego można odstąpić, jesteśmy winni nieposłuszeństwa Bogu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Porządek stworzenia może zostać zmodyfikowany, jak stało się to w kwestii rozwodu w Prawie Mojżeszowym, ale zasadą jest, że porządek stworzenia ma charakter normatywny, o ile i dopóki nie zostanie wyraźnie zmieniony przez późniejsze objawienie biblijne.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Obmyci_%C5%82ask%C4%85</id>
		<title>Obmyci łaską</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Obmyci_%C5%82ask%C4%85"/>
				<updated>2015-06-08T19:07:09Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Washed by Grace}}&amp;lt;br&amp;gt;   Biblijny wymóg życia w świętości nie wyklucza łaski. Przeciwnie, jest on oparty na ułaskawieniu i świadczy o mocy łaski.   W 1 L...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Washed by Grace}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biblijny wymóg życia w świętości nie wyklucza łaski. Przeciwnie, jest on oparty na ułaskawieniu i świadczy o mocy łaski. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W 1 Liście do Koryntian 15, 10 św. Paweł mówi: „Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną”. Łaska to nie tylko przebaczenie naszych złych czynów, ale również moc, która uzdalnia nas do czynienia dobra. Skoro Bóg mówi, że takie działanie łaski jest niezbędne, nie przeczymy łasce, gdy się z Nim zgadzamy. Wręcz przeciwnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biblijny nakaz życia w świętości nie jest zaprzeczeniem usprawiedliwienia przez samą tylko wiarę. Wszystkie grzechy ludu Bożego w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości są przebaczone przez ostateczny akt śmierci Chrystusa. Usprawiedliwienie przez śmierć Chrystusa jest dla nas podstawą uświęcenia – a nie odwrotnie. Jedyny grzech, z jakim możemy walczyć skutecznie, to grzech przebaczony. Bez ostatecznego usprawiedliwienia przez Chrystusa jedynym skutkiem naszego dążenia do świętości byłaby rozpacz lub mylne przekonanie o własnej sprawiedliwości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boże działanie dla naszego usprawiedliwienia nie czyni opcjonalnym Jego działania dla naszego uświęcenia. Biblia nie mówi, że przebaczenie czyni świętość opcjonalną; mówi za to, że przebaczenie sprawia, że świętość jest możliwa. Bóg, który usprawiedliwia, także uświęca. Wiara, która usprawiedliwia, także uświęca – uświęca serce człowieka w Bogu i uwalnia je od złudnego zaspokojenia, jakie oferuje grzech. Dlatego usprawiedliwienie i proces uświęcenia zawsze idą w parze – ich źródłem jest ta sama wiara. Doskonałość przychodzi na końcu życia – w chwili naszej śmierci lub w chwili powtórnego przyjścia Chrystusa – ale dążenie do świętości życia zaczyna się w momencie zasiania ziarenka gorczycy, jakim jest wiara. Taka jest natura zbawczej wiary. Znajduje zaspokojenie w Chrystusie i odwodzi nas od szukania zaspokojenia w grzechu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W 1 Liście do Tesaloniczan 5, 23-24 św. Paweł mówi: „Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona”. Zwróćmy uwagę na trzy rzeczy: ''przykazania, modlitwę'' i ''obietnicę.'' &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''PRZYKAZANIA.''' W wersach 14-22 św. Paweł daje nam szereg przykazań. Fragment ten kończy wers 22: „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła”. Wiemy zatem, że Bóg uświęca nas poprzez przykazania i zachętę. Nie mówi nam: „To Ja ciebie uświęcam, więc nie mówię ci, co masz robić”. Sposób, w jaki Bóg nas uświęca, nie jest całkowicie podświadomy. On działa w naszych umysłach i naszych motywach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''MODLITWA.''' W wersie 23 św. Paweł przechodzi od nawoływań i przykazań do prośby, aby Bóg uczynił nas świętymi: „Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Wynika stąd, że Bóg uświęca nas nie tylko poprzez przykazania i zachętę, ale także przez modlitwy swojego ludu. Uświęca nas, działając nie tylko w naszych umysłach i motywach, ale także w umysłach i motywach innych ludzi, którzy modlą się za nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''OBIETNICA.''' Po tym jak w wersach 14-22 św. Paweł przykazuje nam dążenie do świętości życia, a w wersie 23 modli się, aby Bóg nas uświęcił, w wersie 24 stwierdza rzecz decydującą – „Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektórzy wyciągają z tego błędne wnioski, stwierdzając: „Skoro Bóg nakazuje nam trzymać się z dala od zła, to ode mnie zależy czy zostanę świętym” lub „Skoro św. Paweł modli się, aby Bóg mnie uświęcił, moja świętość zależy od jego modlitwy, której Bóg może wysłuchać lub nie”. To błędne myślenie, sprzeczne z tym, co mówi Pismo. Należy pójść dalej do wersu 24, który każe nam stwierdzić: „Boża wierność wraz z Bożym wezwaniem potwierdzają, że On tego dokona”! „Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona”. Czym jest owo „to”, którego Bóg dokona? Owo „to”, oznacza to, co św. Paweł nam przykazuje i o co się modli, czyli uświęcenie. Bóg tego dokona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy zaufamy Mu nie tylko ze względu na łaskę przebaczenia naszych grzechów, ale także łaskę wsparcia w walce z naszymi grzechami? Zastanówcie się przez chwilę nad tym pytaniem, gdy będziemy zagłębiać się w temat. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli uważnie wczytacie się w wers 23, być może nasunie się wam to samo pytanie, które nasunęło się mi: Kiedy św. Paweł modli się, aby Bóg nas uświęcił i zachował nas bez zarzutu „na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa”, czy ma na myśli to, że Bóg przemieni nas w mgnieniu oka, gdy Jezus przyjdzie, czy może to, że Bóg działa w nas teraz, abyśmy byli święci, gdy Jezus przyjdzie. Czy wersy 23 i 24 są modlitwą o to i obietnicą tego, co Bóg uczyni w jednej chwili dopiero, gdy Jezus przyjdzie? Czy może raczej modlitwą o to i obietnicą tego, co Bóg uczyni już teraz w życiu wierzących, aby przygotować i uświęcić ich na ten dzień? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powyższe wersy są modlitwą o dokonanie i obietnicą dokonania przez Boga tego, czego trzeba dokonać teraz. Twierdzę tak, ponieważ uświęcenie odnosi się zazwyczaj do procesu stawania się świętym już teraz i ponieważ paralelizm w 1 Liście do Tesaloniczan 3, 12-13 potwierdza, że o to właśnie chodzi św. Pawłowi: „A Pan niech pomnoży liczbę waszą i niech spotęguje waszą wzajemną miłość dla wszystkich, jaką i my mamy dla was; aby serca wasze utwierdzone zostały jako nienaganne w świętości [o co św. Paweł modli się w 1 Tes 5, 23] wobec Boga, Ojca naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa [ta sama fraza jak w 1 Tes 5, 23] wraz ze wszystkimi Jego świętymi”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty Paweł modli się, aby Bóg zrobił coś, by natychmiast pomnożyć naszą liczbę i spotęgować naszą miłość. Celem zaś tego postępującego działania w nas jest to, aby na dzień ostateczny utwierdzić nas przed Bogiem w świętości, ponieważ miłość jest istotą ludzkiej świętości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczywistości 1 List do Tesaloniczan 5, 23-24 uczy nas, że to Bóg jest tym, który nas uświęca. Dokonuje tego przez przykazania i zachęty, które przemawiają do naszych umysłów i naszych motywów. Dokonuje tego przez modlitwę. Niezależnie od tego jak tego dokonuje, jak długo to trwa i jak niedoskonali się czujemy, najważniejsze jest to, że Bóg tego dokonuje. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale dlaczego wierność Boga każe Mu nas uświęcać? Kluczem jest tu związek pomiędzy innymi cząstkami naszego zbawienia a Bożym dziełem uświęcenia. Widzimy to wyraźnie w 1 Tes 5, 24. Święty Paweł mówi: „Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona”. To tak, jakby powiedział: „On ciebie wezwał! Nie dostrzegasz tego? Wezwał ciebie! A skoro ciebie wezwał, to cię uświęci. Na tym polega Jego wierność. Nie pojmujesz tego?”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ty drapiesz się w głowę i mówisz: „Dlaczego fakt, że nas wezwał, oznacza, że musi nas uświęcić?”. Na to św. Paweł odpowiada: „Ponieważ wezwał cię po to, byś stał się święty. Świętość jest niezmiennym celem Bożego wezwania. Bóg byłby niewierny wobec własnego celu, gdyby tylko wzywał, a nie uświęcał. Właśnie o tym pisałem w 1 Liście do Tesaloniczan 4, 7:&amp;amp;nbsp;»Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości«”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy kolejny krok na drodze twojego zbawienia opiera się na wszystkich krokach, które zostały postawione wcześniej. Twoje uświęcenie opiera się na wezwaniu, które jest jego gwarancją. Twoje wezwanie opiera się na śmierci Chrystusa za grzeszników. Śmierć Chrystusa opiera się na predestynacji, a predestynacja opiera się na wybraniu. Gdy poczujesz, że jesteś wpisany w ten wielki, obiektywny i miłosierny Boży plan zbawienia, będziesz wiedział, że jesteś kochany przeogromną, wieczną, wyjątkową, predestynującą, odkupieńczą, wzywającą, uświęcającą, zbawczą miłością. I zaśpiewasz: „Bóg jest wierny. On tego dokona!”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak to nie wszystko, celem twojego wybrania jest twoja świętość. List do Efezjan 1, 4: „W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem” (por. 2 Tes 2, 13). Twoja świętość jest tak pewna jak twoje wybranie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak to nie wszystko, celem twojej predestynacji jest twoja świętość. List do Rzymian 8, 29a: “Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna”. Upodobnienie się do Jezusa jest tak pewne jak cel predestynacji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak to nie wszystko, celem śmierci Syna Bożego jest twoja świętość. List do Efezjan 5, 25b-26a: „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić”. Twoje uświęcenie jest tak pewne jak ostateczny cel śmierci Syna Bożego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celem, jaki przyświecał Bogu, gdy ciebie wybrał, gdy ciebie predestynował, gdy za ciebie umarł i gdy ciebie wezwał, była twoja świętość. Dlatego możemy nie tylko powtórzyć za św. Pawłem słowami 1 Listu do Tesaloniczan 5, 24 „Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona”, ale także powiedzieć: „Wierny jest Ten, który was wybrał: On też tego dokona. Wierny jest Ten, który was predestynował: On też tego dokona. Wierny jest Ten, który wydał swojego Syna na śmierć za was: On też tego dokona”. W jakim ostatecznym celu? „Ku chwale majestatu swej łaski” (Ef 1, 6). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Sze%C5%9B%C4%87_dar%C3%B3w_zmartwychwstania</id>
		<title>Sześć darów zmartwychwstania</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Sze%C5%9B%C4%87_dar%C3%B3w_zmartwychwstania"/>
				<updated>2015-04-20T20:52:57Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Pcain: Utworzył nową stronę „{{info|Six Gifts of the Resurrection}}&amp;lt;br&amp;gt;   ''Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego''  &amp;lt;blockquote&amp;gt; '''1 List do Koryntian 15, 12-20'''&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;Jeżeli zatem głosi si...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{info|Six Gifts of the Resurrection}}&amp;lt;br&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
''Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego'' &lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
'''1 List do Koryntian 15, 12-20'''&amp;lt;br&amp;gt;&amp;lt;br&amp;gt;Jeżeli zatem głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa. Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach. Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania. Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
W zeszłym tygodniu otrzymałem telefon z redakcji magazynu. Redaktor poprosił mnie o napisanie krótkiego artykułu o tym, że powinniśmy kochać Boga za to kim jest, a nie za to co nam daje. Odpowiedziałem: „Myślę, że wiem, co masz na myśli. Podobnie jak w małżeństwie: nie powinieneś żenić się z kobietą dla jej pieniędzy. Powinieneś ożenić się z nią za to kim jest, a nie za to co ma. To samo dotyczy Boga. Powinniśmy kochać Go za to kim jest, a nie za korzyści materialne, jakie może nam dać.” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Ale muszę powiedzieć jasno – dodałem – że nie zamierzam umniejszać Bożego starania o spełnienie moich pragnień. Nie widzę sprzeczności pomiędzy Bogiem, który żyje po to, by odbierać chwałę, a Bogiem, który żyje po to, by spełniać pragnienia mojego serca. Ten fakt leży w centrum mojej teologii, a główny nurt mojej posługi można wyrazić zdaniem: Bóg jest najbardziej uwielbiony we mnie, gdy ja jestem najbardziej nasycony w Nim. Dlatego też, gdy widzę jak Bóg przez swoje Słowo nasyca moją duszę, widzę jak otacza chwałą swoje Imię. Dla mnie najlepszą nowiną na świecie jest to, że Bóg stworzył wszechświat, w którym centralne miejsce Boga jest fundamentem mojej nieskończonej radości.” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Nasze pragnienia i centralne miejsce Jezusa ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Redaktor przyjął moje uwagi i poprosił mnie o napisanie artykułu. Zaczynam od powyższego wstępu, ponieważ jest on istotny w świetle tego, co dostrzegam w cytowanym fragmencie Pisma Świętego, zwłaszcza w wersach 12-20. Widzę w nim św. Pawła głoszącego dobrą nowinę o tym, że zmartwychwstanie Jezusa oznacza spełnienie sześciu naszych najgłębszych potrzeb i pragnień. Jednak św. Paweł nie stawia w centrum nas. On stawia w centrum Jezusa i Boga Ojca, który wskrzesił Go z martwych. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziś modlę się o to, abyśmy wszyscy poczuli te sześć pragnień, które – jak wierzę – są głęboko wyryte w sercu każdego człowieka, abyście zobaczyli, że odpowiedzią na te pragnienia jest zmartwychwstały i żyjący Jezus, i abyście przez to zostali w Nim nasyceni, a On został w was uwielbiony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wymyśliłem sobie tych tęsknot ani nie zaczerpnąłem ich z jakiejś książki. Pismo Święte mówi o nich wprost. Pozwólcie, że opowiem, jak stały się dla mnie jasne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał… ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty Paweł mówi o sześciu rzeczach, które ległyby w gruzach, gdyby Chrystus nie powstał z martwych. Następnie wers 20 odwraca wydźwięk całego fragmentu: „Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał […]”. Przyjrzyjmy się tym sześciu rzeczom: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
#Wers 14: „A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie […]”. Ponieważ jednak Chrystus zmartwychwstał, nasze nauczanie nie jest daremne. &lt;br /&gt;
#Wers 14: „[…] próżna jest także wasza wiara.” Ponieważ jednak Chrystus zmartwychwstał, nasza wiara nie jest próżna. &lt;br /&gt;
#Wers 15: Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, „okazuje się […], żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga […], przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa”. Ponieważ jednak Chrystus zmartwychwstał, Apostołowie nie są fałszywymi świadkami Boga. &lt;br /&gt;
#Wers 17: “A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach”. Ponieważ jednak Chrystus zmartwychwstał, nie pozostajemy w naszych grzechach. &lt;br /&gt;
#Wers 18: Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, „ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie”. Ponieważ jednak Chrystus zmartwychwstał, ci, co pomarli w Chrystusie, nie poszli na zatracenie. &lt;br /&gt;
#Wers 19: Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, „jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania”. Ponieważ jednak Chrystus zmartwychwstał, nie jesteśmy godni politowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Zamiana przeczeń na zdania twierdzące ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak dopiero odwrócenie kolejności i zamiana tych sześciu przeczeń na zdania twierdzące otworzyły mi oczy i ukazały mi dobrą nowinę o tym, że zmartwychwstanie Jezusa stanowi spełnienie sześciu moich najgłębszych pragnień. Do tej pory posługiwaliśmy się przeczeniami: „nauczanie nie jest daremne”, „wiara nie jest próżna” itd. Teraz zwróćmy naszą uwagę na to, co Bóg rzeczywiście dla nas uczynił wskrzeszając Jezusa z martwych. Możemy to zobaczyć, gdy zamienimy przeczenia na zdania twierdzące. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem zmienię kolejność, ponieważ gdy zmartwychwstanie zaczyna spełniać nasze potrzeby, zarysowuje się pewien schemat, który wpisuje się w nasze doświadczenie. Chcę prześledzić ten schemat, abyśmy mogli zobaczyć spełnienie każdego z naszych pragnień. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== 1. Nasze grzechy zostały przebaczone ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pierwsze, zamiast stwierdzić na podstawie wersu 17, że nie pozostajemy aż dotąd w naszych grzechach, możemy powiedzieć, że dzięki zmartwychwstaniu nasze grzechy zostały przebaczone. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczynam od tej podstawowej potrzeby i tęsknoty naszych serc, ponieważ gdyby Bóg rozliczał nas z naszych grzechów – a przecież wszyscy zgrzeszyliśmy! – nie byłoby dla nas żadnej nadziei. Fundamentem każdego innego błogosławieństwa od Boga jest nierozliczanie nas z naszych grzechów. Wszystko zależy od przebaczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jaki związek ma zmartwychwstanie z przebaczeniem naszych grzechów? Czyż nie jest nim śmierć Jezusa, który zgładził nasze grzechy i przyjął na siebie wyrok wydany na nas (1 List do Koryntian 15, 3)? Tak. Jednak związek ze zmartwychwstaniem jest bardzo istotny. List do Rzymian 4, 25 ujmuje to w ten sposób: „On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oznacza to, że przez swoją śmierć wykupił nas od kary za nasze grzechy i zapłacił cenę za nasze uniewinnienie, nasze usprawiedliwienie, nasze przebaczenie. A ponieważ dzieło dokonane na krzyżu było kompletne i decydujące dla naszego usprawiedliwienia, Bóg wskrzesił Jezusa z martwych, aby przypieczętować nasze usprawiedliwienie, potwierdzić sprawiedliwość Syna i ogłosić święto usprawiedliwienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy z nas tu zgromadzonych potrzebuje przebaczenia i pragnie go w głębi swojego serca, nawet jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy. Pragniemy Bożej akceptacji. Boimy się wyobcowania na skutek naszych win. Jednak św. Paweł mówi, że ponieważ Chrystus powstał z martwych, nie pozostajemy w naszych grzechach. Oto pierwsze i podstawowe pragnienie naszych serc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== 2. Nasza wiara ma solidne podstawy ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po drugie, zamiast stwierdzić na podstawie wersu 14, że nasza wiara nie jest próżna, możemy powiedzieć, że dzięki zmartwychwstaniu nasza wiara ma solidne podstawy. Albo, ujmując rzecz w sposób bardziej podmiotowy, możemy powiedzieć, że dzięki zmartwychwstaniu Jezusa jest ktoś, komu możemy w pełni zaufać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wierzę, że głęboko w swoim sercu każdy człowiek pragnie mieć kogoś, komu może zaufać w każdej sytuacji. Kogoś, kto jest godny pełnego zaufania. Kogoś, w kogo wiara nie będzie próżna. Kogoś, kto nigdy cię nie zawiedzie. Zawsze będzie z tobą. Pragniemy kogoś takiego, bo tak zostaliśmy stworzeni. Bóg umieścił mężczyznę i kobietę w ogrodzie Eden, aby wielbili Boga, ufając, że otrzymają od Niego wszystko, czego potrzebują. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta potrzeba nie uległa zmianie pomimo grzechu. Teraz, gdy nie pozostajemy już w naszych grzechach, pragnienie to spełnia się przez zmartwychwstanie Jezusa. Śmierć Jezusa jest dowodem Jego miłości do nas, a Jego zmartwychwstanie jest dowodem władzy nad nieprzyjacielem życia. Dlatego jest ktoś, na kogo możesz liczyć. Ktoś godzien pełnego zaufania. Ktoś, kto nigdy cię nie zawiedzie. Jezus żyje po to, abyśmy mu ufali. „[…] obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie” (List do Galatów 2, 20). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== 3. Apostołowie głoszą prawdę ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po trzecie, zamiast stwierdzić na podstawie wersu 15, że Apostołowie nie są fałszywymi świadkami Boga, możemy powiedzieć, że dzięki zmartwychwstaniu Apostołowie głoszą prawdę. Oni nie są fałszywymi świadkami Boga. Są prawdziwymi świadkami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naszą młodzież uczy się (i wielu z nas uczono), że nie istnieje prawda absolutna – coś, co jest prawdziwe w każdym miejscu i w każdym czasie, niezależnie od tego czy ludzie o tym wiedzą lub czy im się to podoba. Obecnie rzadko się zdarza, żeby nastolatek miał odwagę powiedzieć, np. na lekcji w szkole, że seks przedmałżeński jest złem – złem dla każdego, nie tylko dla tych, którzy uważają go za zło. Aktywność homoseksualna jest złem – złem dla każdego, nie tylko dla tych, którzy uważają ją za zło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez przekonania o tym, że istnieje prawda absolutna, którą można głosić i uczynić podstawą społeczeństwa, jedynym możliwym skutkiem jest anarchia, w której każdy czyni to, co sam uważa za słuszne. Dlatego też potrzeba prawdy jest głęboką potrzebą ludzkiej duszy i ludzkiego społeczeństwa. Jezus przyszedł na świat, aby ogłosić: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (Ewangelia wg św. Jana 14, 6) i umarł po to, by te słowa wypełniły się. Jezus ma prawo powiedzieć nam co jest prawdą absolutną, ponieważ przez zmartwychwstanie Bóg dowiódł Jego absolutnej prawdziwości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== 4/5. Inni powinni nam zazdrościć ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po czwarte i po piąte, zamiast stwierdzić na podstawie wersu 19, że nie jesteśmy godni politowania, możemy powiedzieć, że dzięki zmartwychwstaniu inni powinni nam zazdrościć. Nasze nauczanie nie jest daremne – jest pełne, znaczące, ważne, cenne, istotne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, życie dla Niego, podążanie za Nim, wypełnianie Jego woli byłoby wielkim urojeniem. Bylibyśmy godni politowania jak ludzie, którzy postradali zmysły i żyją w świecie halucynacji. Ponieważ jednak Chrystus zmartwychwstał, żyje i króluje na wieki, całe nasze posłuszeństwo, cała nasza miłość, całe nasze zaparcie się siebie nie tylko nie jest godne politowania, ale jest czymś, czego inni powinni nam zazdrościć. Święty Paweł powiedział: „Niewielkie bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku […]” (2 List do Koryntian 4, 17). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym z nas żyje pragnienie dobrego spędzenia swojego życia – chcielibyśmy, aby nasze życie się liczyło, aby było ważne i pożyteczne, abyśmy u kresu swoich dni nie musieli stwierdzić, że było próżne, bezcelowe, bezużyteczne, nieistotne – godne politowania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty Paweł o tym wie. Dlatego cały ten rozdział o zmartwychwstaniu kończy słowami (wers 58): „Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu.” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie pozostaje daremny! Oto pragnienie naszego życia. Panie, nie pozwól, abym źle spędził swoje życie. Nie pozwól, abym nad grobem musiał powiedzieć: „Zmarnowałem je!”. Nie musi tak być. Chrystus zmartwychwstał i wszystko, co dokonane w Jego imię – Jego mocą i dla Jego chwały – nie jest daremne. Jest godne pozazdroszczenia. Istotne. Cenne. Wieczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== 6. Ci, co pomarli, żyją ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie pragniemy życia wiecznego w radości. Pragniemy, aby nasze pełne i wartościowe życie nie kończyło się pustką. Abyśmy nie stali się nicością lub, co gorsze, nie zostali potępieni. W wersie 18 św. Paweł mówi, że ponieważ Chrystus zmartwychwstał, ci, co pomarli w Chrystusie – pomarli w wierze – nie poszli na zatracenie. Innymi słowy, żyją. Będą żyli wiecznie. Żyją tak jak Chrystus. Wejdą do radości swego Pana. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Najlepsza nowina na świecie ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najlepszą nowiną na świecie jest to, że Bóg i Jego Syn są najbardziej uwielbieni we mnie, gdy ja jestem najbardziej nasycony w Nich. Aby to stało się prawdą, Bóg wskrzesił swojego Syna Jezusa z martwych, by królował na wieki wieków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wskrzeszając Go z martwych: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*obdarował nas przebaczeniem i wywyższył Jezusa jako Tego, którego przebaczenie wystarcza za wszystko; &lt;br /&gt;
*obdarował nas przyjacielem, na którego możemy liczyć, i wywyższył Jezusa jako Tego, który jest godzien pełnego zaufania; &lt;br /&gt;
*obdarował nas swoim przewodnictwem i niezmienną prawdą, i wywyższył Jezusa jako Tego, który jest fundamentem prawdy i sprawiedliwości; &lt;br /&gt;
*obdarował nas życiem, które nie jest godne politowania a pozazdroszczenia, posługą, która nie jest daremna a owocna, i wywyższył Jezusa jako Tego, który jest źródłem i celem wszelkiego życia i wszelkiej posługi; &lt;br /&gt;
*obdarował nas wiekuistą radością, która nie skończy się wraz ze śmiercią, i wywyższył Jezusa jako Tego, który jest panem życia, zwycięzcą śmierci i pierwszym spośród tych, co pomarli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego zachęcam was dziś z całego serca, abyście wznieśli wasze serca i wraz z chórami ziemskimi i niebieskimi zaśpiewali: &lt;br /&gt;
&amp;lt;blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
Baranek zabity, który odkupił nas wobec Boga przez swoją krew, jest godzien wziąć potęgę i bogactwo, i mądrość, i moc, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo. Amen.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/blockquote&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Pcain</name></author>	</entry>

	</feed>