<?xml version="1.0"?>
<?xml-stylesheet type="text/css" href="http://pl.gospeltranslations.org/w/skins/common/feed.css?239"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl">
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/w/index.php?feed=atom&amp;target=Czajka&amp;title=Specjalna%3AWk%C5%82ad%2FCzajka</id>
		<title>Gospel Translations Polish - Wkład użytkownika [pl]</title>
		<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://pl.gospeltranslations.org/w/index.php?feed=atom&amp;target=Czajka&amp;title=Specjalna%3AWk%C5%82ad%2FCzajka"/>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Specjalna:Wk%C5%82ad/Czajka"/>
		<updated>2026-05-05T15:04:06Z</updated>
		<subtitle>Z Gospel Translations Polish</subtitle>
		<generator>MediaWiki 1.16alpha</generator>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Dyskusja:Jeden_drugiego_brzemiona_no%C5%9Bcie</id>
		<title>Dyskusja:Jeden drugiego brzemiona noście</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Dyskusja:Jeden_drugiego_brzemiona_no%C5%9Bcie"/>
				<updated>2010-11-28T21:50:47Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Czajka: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Parafrazując tytuł artykułu: Jeden drugiego brudy noście i brudem obrastajcie, aż kolana wam się ugną i stracicie wzajemne wsparcie. Tu na myśl przychodzi mi obraz dwóch alkoholików, z których jeden siedzi na wózku inwalidzkim, a drugi go prowadzi. Wkrótce ten drugi straci władzę w nogach i nie będzie zdolny zająć się ani sobą ani tym pierwszym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wniosek z tego taki, że noszenie brzemion własnych i cudzych prowadzi do nikąd, do samozniszczenia, a niniejszy artykuł może być odebrany jako zwykła herezja, nakazująca praktykowanie martyrologii, która - przypomnę - była modna w romantyzmie i kompletnie nie sprawdza się w świecie współczesnym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodzi, więc o to, by nosić brzemiona (czyt. brud, grzech, dziecko w łonie) lecz by obmywać się z brzemion (czyt. oczyszczać się z grzechu poprzez narodziny, również duchowe). Chodzi o to, by wzajemnie sobie wybaczać. Postuluję więc za zmianą tytułu na: Jeden drugiego brzemiona zmywajcie. Takie postępowanie ma głębszy sens, ponieważ prowadzi do celu, którym jest nieskończoność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odnosząc się do współczesności, znakomita większość gnuśnej ludzkiej populacji nie tylko unika noszenia brzemion, ale również ich nie zmywa, a mimo to opływa w dobrobycie, sącząc miód w krainie wiecznej szczęśliwości (patrz: media i nie tylko). Dlaczego tak się dzieje? Powód jest taki, że te podszyte smrodem błyszczące gwiazdki o pustych spojrzeniach pozbawionych pokory zamiatają swoje brudy pod dywan sąsiadów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I niby dlaczego nawracanie miałoby odbywać się „łagodnie” skoro niewinność rodzi się w największym bólu. Kosą ścinać pustogłowie, a zwolni się miejsce dla inteligencji, przy odrobinie szczęścia również dla dobra, które znacząco przewyższa inteligencję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podsumowując, bóg, który nosi cierpienie, a nie zna radości narodzin nie jest moim bogiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze jedna dygresja pod adresem autora: Pisma święte trzeba nosić w sobie, a nie na papierze i z siebie czytać, a nie z papieru (wtedy pisze się prawdę, a nie pokrętne nieścisłości). Pismo święte to nie jakiś skomplikowany, zapisany szyfrem wykład fizyki kwantowej lecz uniwersalna prawda ukryta w każdym człowieku pod narastającymi warstwami historii i zapomnienia. Wystarczy umiejętnie po nią sięgnąć, a  może się to odbyć tylko za jej przyzwoleniem, w przeciwnym razie człowiek dopuszcza się świętokradztwa, gwałtu.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Czajka</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Dyskusja:Jeden_drugiego_brzemiona_no%C5%9Bcie</id>
		<title>Dyskusja:Jeden drugiego brzemiona noście</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://pl.gospeltranslations.org/wiki/Dyskusja:Jeden_drugiego_brzemiona_no%C5%9Bcie"/>
				<updated>2010-11-28T15:19:17Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Czajka: Utworzył nową stronę „Parafrazując tytuł artykułu: Jeden drugiego brudy noście i brudem obrastajcie, aż kolana wam się ugną i stracicie wzajemne wsparcie. Tu na myśl przychodzi mi ob...”&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Parafrazując tytuł artykułu: Jeden drugiego brudy noście i brudem obrastajcie, aż kolana wam się ugną i stracicie wzajemne wsparcie. Tu na myśl przychodzi mi obraz dwóch alkoholików, z których jeden siedzi na wózku inwalidzkim, a drugi go prowadzi. Wkrótce ten drugi straci władzę w nogach i nie będzie zdolny zająć się ani sobą ani tym pierwszym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wniosek z tego taki, że noszenie brzemion własnych i cudzych prowadzi do nikąd, do samozniszczenia, a niniejszy artykuł może być odebrany jako zwykła herezja, nakazująca praktykowanie martyrologii, która - przypomnę - była modna w romantyzmie i kompletnie nie sprawdza się w świecie współczesnym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodzi, więc o to, by nosić brzemiona (czyt. brud, grzech, dziecko w łonie) lecz by obmywać się z brzemion (czyt. oczyszczać się z grzechu poprzez narodziny, również duchowe). Chodzi o to, by wzajemnie sobie wybaczać. Postuluję więc za zmianą tytułu na: Jeden drugiego brzemiona zmywajcie. Takie postępowanie ma głębszy sens, ponieważ prowadzi do celu, którym jest nieskończoność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odnosząc się do współczesności, znakomita większość gnuśnej ludzkiej populacji nie tylko unika noszenia brzemion, ale również ich nie zmywa, a mimo to opływa w dobrobycie, sącząc miód w krainie wiecznej szczęśliwości (patrz: media i nie tylko). Dlaczego tak się dzieje? Powód jest taki, że te podszyte smrodem błyszczące gwiazdki o pustych spojrzeniach pozbawionych pokory zamiatają swoje brudy pod dywan sąsiadów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I niby dlaczego nawracanie miałoby odbywać się „łagodnie” skoro niewinność rodzi się w największym bólu. Kosą ścinać puste łby, a zwolni się miejsce dla inteligencji, przy odrobinie szczęścia również dla dobra, które znacząco przewyższa inteligencję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podsumowując, bóg, który nosi cierpienie, a nie zna radości narodzin nie jest moim bogiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze jedna dygresja pod adresem autora: Pisma święte trzeba nosić w sobie, a nie na papierze i z siebie czytać, a nie z papieru (wtedy pisze się prawdę, a nie pokrętne nieścisłości). Pismo święte to nie jakiś skomplikowany, zapisany szyfrem wykład fizyki kwantowej lecz uniwersalna prawda ukryta w każdym człowieku pod narastającymi warstwami historii i zapomnienia. Wystarczy umiejętnie po nią sięgnąć, a  może się to odbyć tylko za jej przyzwoleniem, w przeciwnym razie człowiek dopuszcza się świętokradztwa, gwałtu.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Czajka</name></author>	</entry>

	</feed>