Jak być ucieczką dla swoich dzieci

Z Gospel Translations Polish

Wersja Kathyyee (dyskusja | wkład) z dnia 14:01, 7 sie 2020
(różn.) ← poprzednia wersja | przejdź do aktualnej wersji (różn.) | następna wersja → (różn.)

Powiązane materiały
Więcej Autor: John Piper
Indeks autorów
Więcej Temat: Rodzicielstwo
Indeks tematyczny
O tym materiale
English: How to Be a Refuge for Your Children

© Desiring God

Podziel się tym
Nasza misja
Ten materiał został opublikowany przez Gospel Translations, organizację pełniącą posługę duszpasterską online, której misją jest bezpłatne udostępnianie książek i artykułów z tematyki gospel w każdym kraju i języku

Dowiedz się więcej (English).
Jak możesz pomóc
Jeżeli znasz dobrze język angielski, możesz nam pomóc jako tłumacz

Dowiedz się więcej (English).

Autor: John Piper Temat: Rodzicielstwo
Część serii Taste & See

Tłumacz Anna Cook

Review Możesz nam pomóc edytując to tłumaczenie, aby było ono jeszcze lepsze Dowiedz się więcej (English).


Księga Przysłów 14:26

<>blockquoteW bojaźni Pana jest pewna nadzieja, dla synów swoich jest On ucieczką.</blockquote>

Jeżeli Tata się boi, do kogo może zwrócić się dziecko? Tatusiowie mają być schronieniem. Mają wiedzieć, co robić, jak rozwiązać problemy, naprawiać rożne rzeczy, a przede wszystkim chronić dzieci przed doznaniem krzywdy. Co się dzieje, gdy dziecko widzi strach na twarzy Taty? A jeśli Tata jest tak samo przestraszony, jak dziecko i nie wie, co zrobić? Wtedy dziecko jest kompletnie zrozpaczone i spanikowane. Czuje, że jedyne silne, dobre i niezawodne schronienie przestało być bezpieczne.

Jednak jeżeli Tata ma pewną nadzieję, dzieci mają w nim ucieczkę. Jeśli Tata nie panikuje, ale jest spokojny i nieporuszony, wtedy mogą zawalić się ściany, uderzać burzliwe fale, syczeć straszne węże, ryczeć lwy i hulać wiatr, jednak w ramionach Taty nadal znajdzie się schronienie. Tata jest ucieczką, o ile posiada pewną nadzieję.

Dlatego w Księdze Przysłów 14:26 czytamy: „dla synów swoich jest on ucieczką”, jeżeli posiada „pewną nadzieję”. Nadzieja Taty jest ucieczką dla jego dzieci. Tatusiowie, walka o posiadanie nadziei nie dotyczy tylko nas, ale również zabezpieczenia naszych dzieci. Dotyczy ich poczucia bezpieczeństwa i szczęścia, Dotyczy tego, czy wyrosną na niespokojne czy mocne w wierze. Zanim dzieci poznają Boga w głęboko osobisty sposób, to my jesteśmy obrazem i wcieleniem Boga w ich życiu. Jeżeli jesteśmy ufni, niezawodni i jesteśmy dla nich schronieniem, stanie się o wiele bardziej prawdopodobne, że przylgną do Boga jako ich ucieczki, gdy w przyszłości rozpętają się nad nimi życiowe burze.

Zatem, jak ma wyglądać nasza „pewna nadzieja”? Przecież my również jesteśmy małymi dziećmi, glinianymi dzbanami, ludźmi słabymi, złamanymi, borykającymi się z lękami i wątpliwościami. Czy rozwiązaniem jest jak najlepsze udawanie, aby nie było widać, jacy naprawdę jesteśmy? W najlepszym wypadku skutkiem tego będą wrzody, a w najgorszym nieszanująca Boga i odstraszająca nastolatki obłuda. Nie jest to odpowiedź na nasze pytanie.

Księga Przysłów 14:26 podaje inne rozwiązanie: „W bojaźni Pana jest pewna nadzieja”. To bardzo dziwne. Czytamy, że receptą na lęk jest lęk. Receptą na bojaźliwość jest bojaźń. Receptą na niepewność jest bojaźń. Receptą na wątpliwości jest bojaźń.

Jak to możliwe?

Częściowym wyjaśnieniem jest to, że „bojaźń Boga” oznacza lęk przed znieważeniem Boga. Oznacza to lęk przed brakiem zaufania Panu. To z kolei oznacza lęk przed lękiem o cokolwiek, w czego pokonaniu Pan obiecał ci pomoc. Inaczej mówiąc, bojaźń Pana jest potężnym niszczycielem lęku.

Jeżeli Bóg mówi: „Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem” (Ks. Izajasza 41:10), zatem strasznym jest zamartwianie się problemem, w którym obiecuje On ci pomoc. Lękanie się o problem, gdy On mówi: „Nie lękaj się, ja ci pomogę” jest wyrażeniem wotum nieufności przeciw słowu Bożemu, a to stanowi wielką zniewagą Boga. Bojaźń Pana drży przed taką zniewagą Boga.

Jeżeli Pan mówi: „Nie opuszczę cię ani pozostawię”, możesz więc z pewnością powiedzieć: „Pan jest wspomożycielem moim, nie ulęknę się, bo cóż może mi uczynić człowiek?” (List do Hebrajczyków 13:5-6) - jeżeli Pan tak ci powiedział, zatem brak ufności w obiecaną Bożą obecność i pomoc jest pewnego rodzaju pychą. Stawia ona nasz osąd problemu ponad Bożym. Dlatego możemy przeczytać wspaniałe słowa Pana w Księdze Izajasza 51:12 - „Ja i tylko Ja jestem twym pocieszycielem. Kimże ty jesteś, że drżysz przed człowiekiem śmiertelnym i przed synem człowieczym, z którym się obejdą jak z trawą?”. Kim jesteś, że lękasz się człowieka, kiedy Bóg obiecał ci pomoc? Zatem pychą jest lękać się człowieka. A pycha jest całkowitym przeciwieństwem bojaźni Bożej.

Więc owszem, wers z Ks. Przysłów jest prawdą i wielką pomocą dla nas. Bójcie się Boga, tatusiowie. Bójcie się Boga. Lękajcie się przed znieważaniem Go. Lękajcie się przed brakiem zaufania Jemu. Bójce się przedkładania waszej oceny problemu ponad Jego. On mówi, że może pomóc. On jest mądrzejszy. On jest silniejszy. On jest bardziej hojny. Zaufaj Mu. Nie bój się Mu zaufać.

Dlaczego? Bóg działa dla tego, który Go oczekuje (Ks. Izajasza 64:4, BW). On rozwiąże problem. Uratuje rodzinę. Zajmie się dziećmi. Zaspokoi wasze potrzeby. Nie bój się w to wierzyć. A wtedy twoje dzieci będą miały ucieczkę. Będą miały Tatę, który „ma pewną nadzieję” - nie w sobie samym, ale w obietnicach Boga, drżąc przed brakiem zaufania im.

Uczący się bojaźni Pana przez wzgląd na swoje dzieci,

Pastor John